Polka norweska
Polka norweska
Rozwydrzony i zepsuty.
Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.
Opowiadamy o skandalu wokół dworu królewskiego Norwegii. Syn następczyni tronu odpowiada przed sądem za przemoc wobec kobiet. Jego linia obrony przeraża, bo sprowadza się do tego, że Marius, syn księżnej Mette-Marit, żali się i de facto oskarża państwo norewskie i całe swoje otoczenie o to, że pozwoliło mu się stać tak zepsutym.
Polka norweska, czyli Ania Pustkowska z Bergen jak zwykle i Jacek Sut jak zwykle z Józef Wosławia. Nie wiem, co się łatwiej wymawia. To zależy w jakim stanie wymawiamy pewno.
SPEAKER_03W jednym i w drugim nie jest tak źle.
SPEAKER_02Cześć. Spotykamy się w tematach, no można powiedzieć, plotkarskich troszeczkę, nie? Ale też takich plotkarskich, co to całą Norwegię, no mocno poruszają, czyli ogniskują uwagę społeczną i emocje społeczne. Tam jeszcze tym bardziej, że w tle jest Epsin. Epstein, Epsin, jak go tam zwał, tak go zwał. Także mówimy o Mariuszie. Mówiliśmy ostatnio o nim, że matka próbowała go tam ochronić różnymi sposobami, żeby nie odpowiadał za swoje czyny. No ale to się chyba nie udało. Więc co się stało?
SPEAKER_03No, to się stało, że w lutym ruszyła sprawa syna Metemarit, czyli przyszłej królowej Norwegii. Jeżeli zostanie przyszłą królową Norwegi, bo to też są różnego rodzaju spekulacje po skandalu sepstejnym, gdyż Metemarit też miała z nim dość takie długoletnie i zażyłe kontakty, wiedząc o tym, że miał postawione zarzuty. Ale to postanowiliśmy o tym postanowiliśmy opowiedzieć przy następnym naszym spotkaniu, prawda? No to tak, zacznijmy od tego, że rzeczywiście Mariusz Burk Hojbi, jest synem koronnym księżniczki Metemarit. W lutym rozpoczęła się jego sprawa sądowa. Zostały mu właściwie postawione 32. Jak to się mówi, zarzuty. I to były te zarzuty obejmowały między innymi zarzuty gwałtu, przemocy domowej, napaści oraz inne poważne przestępstwa.
SPEAKER_02W kraju takim jak Norwegia, to są poważne przestępstwa.
SPEAKER_03No bardzo poważne. Z czasem zakres sprawy jeszcze się poszerzył. Proces ruszył dokładnie 3 lutego w oslo. Media lecjonowały 38 zarzutów, tym cztery zarzuty gwałtu, ale przy zamknięciu procesu było już mu postawione 40 zarzutów włącznie. Czyli w trakcie procesu postawiono mu następne zarzuty. Proces był zamknięty dla publiczności. Oczywiście na sali byli przedstawiciele niektórych tylko gazet, ale generalnie to wyglądało tak, że właściwie po rozprawie dziennikarze wychodzili i opowiadali, tak, były też oczywiście osoby, które były poszkodowane i one oczywiście występowały przeciwko niemu. Generalnie jeżeli chodzi o linę obrony Mariusa, to wszystkie same tego chciały. Nie, właściwie jego obrona to była taka historia chłopca, który żył w cieniu swojej mamy, przyszłej królowej, i tego jak mu tak strasznie ciężko było z tego powodu, że on po prostu był taki. I tam nie pasował. I dlatego jemu tak strasznie było ciężko w tym jego biednym życiu, i stąd te problemy jego takie, bo nie wiem, czy wspomniałam w poprzednim podcście, Mariusz nie ukończył żadnej szkoły, podstawowej. Nie zdał matury, nie podchodzi nawet do matury i nigdzie nie pracował. Utrzymywał się z kieszonkowego powiedzmy, które dostawał od mamy raz w miesiącu to było 20 tysięcy koron, które były przelewane na jego konto.
SPEAKER_02Czyli na polskie.
SPEAKER_03Czyli na polskie około 40 tysięcy.
SPEAKER_02No to dobre kieszonkowe.
SPEAKER_03No jakoś tak. Dobre kieszonkowe. Na norweskie warunki, w sensie na takie warunki, jakie on miał, więc on nie płacił za czymś nie płacił za opłaty żadne. Dostawał, tak powiedzmy, na przewalenie 20 tysięcy. No bo wątpię w to, żeby to nie było na takiej zasadzie, że na przykład ubrania czy jakichś tam rzeczy, on nie mógł sobie brać po prostu w barterach albo w jakichś rzeczach. Ale chłopak generalnie ani to się nie reklamowało nigdzie. Żył właściwie z tego, co dostał od mamusi i od tatusia. I jakby to była taka jego linia obrony, tak? O to dzieciństwo, to jego.
SPEAKER_02Że się nie udało mu się przystosować do życia społecznego, tak? Bo był tak, że tam i tak dalej.
SPEAKER_03Tak, i on tak się zaczął taki niedowartościowany, jakby żył w cieniu tej swojej mamy, tej rodziny, no i jeszcze właściwie tak zwalał to wszystko. Wpłakał się ponoć tam bardzo płatności.
SPEAKER_02No właśnie o to chciałem zapytać, jak się zachowywał w sądzie.
SPEAKER_03Płakał.
SPEAKER_02A, czyli płacz i generalnie litość.
SPEAKER_03No ale wiesz, no ale to może by zadziałało, jakbym miał 14 lat. Ale nie 30 prawie, prawda? To już troszkę chyba. Tym bardziej, że te zarzuty i zapowieści tych osób, to on naprawdę był bardzo brutalny. On chociaż zaprzecza temu, jakby, że on nigdy nie gwałcił, nigdy nie doprowadzał do takich sytuacji, to z tego, co te jego ofiary opowiadały, to był bardzo brutalny. Oczywiście też tutaj opowiadał o tym, że narkotyki on tego nie ukrywał, że miał problemy z prawem, z alkoholem, z narkotykami i zabawy i tak dalej. Więc takie takie opowieści takiego japi, dziecka, które właściwie jest takie biedne, to musi sobie tam troszkę przyćpać.
SPEAKER_02Mówiąc krótko, powinniśmy go przeprosić, żeby mu było za dobrze. Tak, że generalnie to nie wynikało z tego, że on jest po prostu z natury jakiś taki, no generalnie trudno powiedzieć, że o kimś lepiej tego chyba nie robi, że ktoś jest z natury zły, czy dobry, ale że te czyny, które popełniał, były uwarunkowane przez to, że otoczenie sprawiło, że on nie zrozumiał, co jest dobra, co złe. Chyba to tak można określić.
SPEAKER_03Tak, albo po prostu z tego, że on tak się czuł, tak jest sfrustrowany i taki niedoceniony, że wszyscy go widzieli przez ten pryzmat tej mamy. Ale on też ma ojca, tak? Wieli nie chciał żyć, albo żył w cieniu tej rodziny, to mógł po prostu przeprowadzić się do taty, tak? Jak to było mu tak strasznie źle. Oczywiście tak jak powiedziałam, on się nie przyznawał do tych najpoważniejszych zarzutów, szczególnie tych gwałtu i przemocy domowej. A tam jeżeli a propos tej przemocy domowej, no to i było podduszanie, i było bicie, i było taka bardzo mocna, fizyczna przemoc stosowana wobec tych ofiar, przyznał się do tych lżejszych zarzutów, tak? Na przykład właśnie tego, że naruszą prawo drogowe, czyli że albo za szybko jeździł, po pijaku jeździł w ogóle też zapali, czy tam pod wpływem czegoś. Co do jakby kary, którą prokuratora zarządzała na niego, to zażądali kary 7 lat i 7 miesięcy więzienia.
SPEAKER_02No to też. Nie jesteśmy sędziami, nie wiemy, poza tym system norweski jest inny niż Polski. Na pewno jest to dotkliwa kara. No ale też w porównaniu z tym, co w europejskim w środku Europy można dostać za takie czyny, to też nie jest jakiś tam top of the top.
SPEAKER_03Wiesz co, zważywszy, że w Norwegii nie ma kary do żywocia.
SPEAKER_02Nie ma, nie ma. Mamy przecież cały czas bana z wysokiej. Brej Wika. Tak, to ja.
SPEAKER_03No, ale jego to zamkną w zakładzie, bo to wątpię, żeby go wypuścili. Bo jeżeli go wypuszczą, to ktoś i tak go załatwił. Więc zresztą on wykazuje taką już mocną chorobę psychiczną, więc myślę, że dla świętego spokoju zamknął go w jakimś zakładzie dla niebezpiecznych po prostu, wątpię, żeby go wypuścili, ale generalnie w Norwegii najwyższą karą jest 21 lat. Więc te siedem lat i te 7 miesięcy myślę, że jak na norweskie warunki, takiego, to jest bardzo dużo. Dlatego, że będąc takim norweskim, ja pi 30-latkiem, to jest przerażająca kara. No ale z drugiej strony trzeba płacić za to, co się zrobiło komuś. Uważam, że jeżeli faktycznie dowody na to wskazują, że popełnił takie okropieństwa, powinien za to pokutować, no pójść do więzienia normalnie.
SPEAKER_02A co wtedy z sukcesją? Czy istnieje prawo, które prawomocnie skazanemu zabrania, obejmowania sukcesji, no bo on jest jakby w prostej linii sukcesorem, tak? W tym momencie. Nie, nie jest.
SPEAKER_03Nie, on nie jest. On jest, nie ma żadnego prawa. Kompletnie. Jest poza jakby tej linii sukcesji, on jest synem księżniczki koronnej, ale nie jest w ogóle w tej, nie jest w ogóle wprowadzony w to jakby.
SPEAKER_02Nie rozumiem.
SPEAKER_03Więc tutaj jakby jego sprawa toczy się tak jak do osoby, która takiego cześćka z ulicy, no tak to można nazwać, z trochę większymi pieniędzmi i zeznaną mamą, o tak i ojczymem. Ale generalnie jeżeli dojdzie do skazania go, to będzie odsiadywał w normalnym więzieniu. Może mieć trochę przerąbane tam, bo myślę, że go będą gnębić, no ale to trzeba się trochę zastanowić. Jeszcze powiem także, obrna na tematury, żądania prokuratury odpowiedziała, że domagają się uniewinnienia od zarzutu gwałtu i znacznie niższej kary za te czynę. Dlatego, że chyba dobrze 18 miesięcy chcieli, żeby to było do 18 miesięcy. Myślę, że to by było słabe, gdyby dostał do 18 miesięcy. Moim zdaniem wydaje mi się, że on tak dostanie karę. On dostanie na pewno. Tylko teraz pytanie, ile i ile w zawiasach. Myślę, że sędziowie nie będą brali pod uwagę uniewinnienia go. Dlatego, że prokuratura ma dość twarde jakby dowody. No i jest też bardzo dużo świadków i ci świadkowie się świadki, bo to kobiety.
SPEAKER_00Tak, świadki nie są.
SPEAKER_03Tak, one się nie wycofały z tego i były w sądzie, zeznawały przeciwko Mariusowi, więc jakby tutaj prokuratora ma bardzo dużo twardy takich zarzutów. I jeszcze były nagrania, i w telefonach było nagrania. Jakby dużo materiałów było takich i pisanych oczywiście, bo tam były screen zachowywane, więc to jest taka sytuacja, że raczej się z tego nie wykpi. Tylko pytanie teraz, ile dostanie? Mi się wydaje, że mogą mu strzelam, od dwóch do trzech lat mogą mu dać.
SPEAKER_02A powiedz mi, a to, że tak powiem, naprawdę jest taki temat, o którym ludzie między sobą na imprezach na przykład gadają?
SPEAKER_03No jasne.
SPEAKER_02Tak.
SPEAKER_03No oczywiście, że tak, bo to jest taki temat bardzo kontrowersyjny, z tego względu, że w Norwegii. Są bogaci ludzie, tak? Ale to nie znaczy, że jak jesteś bogaty, to masz się zachowywać tak jak ten chłopak.
SPEAKER_02No tak, tak. To jest ta mentalność norweska, że się też bogactwem raczej nie chwalimy i jakby nie czyni to nas wyjątkowymi wobec innych. To jest mentalnościowe, kulturowe w zasadzie.
SPEAKER_03Tak, a poza tym myślę, że jego pozycja i to, że jest synem, synem, kim jest, kim jest synem, tak?
SPEAKER_02Czy im jest?
SPEAKER_03A czy im się jest, to też stawia go w bardzo złym świetle ze względu na to, że. Oczywiste jest dla wszystkich, którzy patrzą na to z boku, że jest rozpieszczonym gnojkiem. Co tu można ukrywać, jakby to mówić inaczej? To jest po prostu taki przykład rozwędrzonego gówniarza, który ma jakieś na pewno problemy emocjonalne i jest takim statystą. Bo ktoś, kto nie ma takich skłonności, jaki sadystyczne, żeby się wyżywać na kobietach, raczej nie.
SPEAKER_02Po prostu tego nie robi.
SPEAKER_03No nie robi tego, więc to też. Tak, wychodzi to i wiesz, i to jeszcze zwiększa wściekłość, bo jakby jego mama zajmuje taką pozycję, jaką zajmuje, on był przy tej rodzinie. Jakby Norwegowie wyrazili zgodę, bo przecież go oczym długo własił i prosił naród, żeby Mete Marit mogła zostać jego żoną. Też tam mieli taką niełatwą historię swojej miłości. No bo przecież opowiadałam o tym, że to taka zwykła kelnerka. Jakaś tam ekselka, jak coś tam i też sobie lubiła tam zabawić się, o tak powiem, została księżniczką. Mochokon jest bardzo takim grzesnym chłopcem, królem, że tak powiem, przyszłym. Bardzo ułożonym. Więc tym bardziej to boli ludzi, nie.
SPEAKER_02A ludzie są przywiązani do monarchii, czy zaczynają wątpić w sens.
SPEAKER_03Więc jeżeli chodzi o ludzi, to bardzo poważają i mają dużo szacunek do tego króla, który teraz jest. Haralda, ale po skandalu z Metem Marit, też będziemy o tym opowiadali później, dużo było takich w czasie sądy na ulicy, bardzo dużo Norwegów mówiło, że Harald tak, ale oni nie za bardzo chcą, żeby monarchia dalej trwała. Bo nie widzą w tym sensu. To już jest po prostu kompletna katastrofa.
SPEAKER_02Przyżytek społeczny, można powiedzieć, tak?
SPEAKER_03Wiesz co, przyżytek? Myślę, że najbardziej w ogóle Norwegów zdenerwowało to, że po pierwsze, ani jedno dziecko, nie ma dwoje dzieci, ani jedno, ani drugie. Nie potrafi tak dobrze reprezentować tej Norwegi, jak robił to Harald i Sonia. Dlatego, że nie wiem, czy też wiesz o tym. Ja chyba mówiłam o siostrze Hokona.
SPEAKER_02Może tak, ale to już kawałek czaswa.
SPEAKER_03To też musimy widzisz. To trzeba o to powiedzieć, bo przecież też była jego siostra przecież wyszła za Szamana, duraka. Na Netflixie nawet jest seria na temat ich ślubu i właśnie Szamana. Więc Norwegowie w ogóle już. Co prawda, ona zrezygnowała jakby zreprezentowania Norwegi. Usunęła się na bok, ale generalnie ta jakoś, ta rodzina króleska nie ma szczęścia. A teraz powiedzmy, hokąt, który jakby bardzo długo oni tam, z Metemari, to byli tacy przykładni, i ona była taka dobra i taka święta, wszystko się wydawało, że może była za młodu taka szalona, ale tu się ustatkowała i tego, i to nagle taki BUM. Więc jeżeli ludzie mówią tak, że oni mają wydawać pieniądze swoich podatków na takie cyrki, to oni nie chcą mieć sprawy.
SPEAKER_02To im się nie podoba, tak.
SPEAKER_03Nie. To im się nie podoba i dużo jest właśnie takich, którzy twierdzą, że monarchia powinna być zakończona w dniu, kiedy po prostu harra tuże.
SPEAKER_02Aha, aha. No tak, no widzisz. No to jest. Jak to się mówi, każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie jest takie powiedzenie. A tutaj może to nie jest władza absolutna, ale to poczucie bezkarności i takiego takiej. Nie wiem, jak to nazwać, wyjątkowości, czy wyjątkowego szczęścia, które spadło w związku z tym nie muszę go dzielić z nikim i od nikogo nie zależeć. No to skutkuje czymś takim. To jest dziwne. To jest dziwne dla nas, bo mówimy sobie zdrowy rozsądek. No przecież kurczę, ludzie, pomyślcie. Masz to bez sensu. Czemu tak robić? Po co tak robić? A jednak ludzie tak robią. I co mają być? No robią.
SPEAKER_03No nic, po prostu zapominają, gdzie są. Albo nie dorastają do takiej roli, bo jeżeli chodzi o króla Haralda, który teraz jest, to już jest, no, stary król jest 90 lat na ponad. To już Norwegowie są to Janta Lowe, no one tak bardzo cały czas żyje w tym kraju, w tych ludziach i oni nie lubią.
SPEAKER_02Albo mniej prawo Janta, nie? Jak mówiliśmy o tym? Prawa Janta.
SPEAKER_03To jest prawo, które mówi o tym, że wszyscy jesteśmy tacy sami, nikt nie jest lepszy od nikogo. I tylko ludzie cię mogą wynieść do góry, mogą ci jakby dać takie prawo, żebyś ty był. Ale nie pamiętaj o tym, że nie jesteś lepszy od nikogo. Pamiętaj, że jesteś nikim. No i to prawo tak żyje, żyje dalej i niektórzy się bronią, ale powiem ci, że właśnie przyjaciółką byłyśmy na kolacji, i tak sobie gadamy. I ja mówię do niej. Dlaczego tak jest, nie? Ży to macie tak wbite. Ona mówi słuchajania, my jesteśmy tak od szkoły, od tak od małego chowani. I my po prostu się boimy pokazać, co my jesteśmy poza tą grupą naszą, taką, komu ufamy bardzo. No bo moglibyśmy mieć dużo problemów z tym, że powiedzmy pokazujemy, że jesteśmy w czymś lepsi. Dlatego właśnie wiesz, w Norwegi są popularne te różne kółka zainteresowań, tak? Że ten, kto lubi grać to, to idzie tam. Ten, kto lubi coś, żeby po prostu się rozwijać, ale to jest takie, no wiesz, żeby się nie pokazywać.
SPEAKER_02No tak i też, żeby żyć. W grupach, które są jakby czymś scalone. W związku z tym większe zaufanie w nich panuje po prostu zwyczajnie i można się swobodniej czuć, tak?
SPEAKER_03No to tak, tak, dokładnie. To jest trochę takie paranoidalne, bo ja i powiedziałam, że dla mnie na przykład to jest trochę takie jako paranoja to tana, że nie mogę być sobą do końca. Wiesz, ja widzę, że to się zmienia, ale to też może jest zależy od rejonu. Wiesz, ja nie mieszkam w Oslo. Wiem, że w Oslo moi znami troszkę mi tam wypowiadam, troszkę inaczej to wszystko wygląda. W związku z tym, że to jest stolica, więc tam jest więcej takiego. Wię pieniędzy.
SPEAKER_02No tak, ale też takiego więcej napływów kultury z Zachodu i ze środka Europy, więc to się przenika to już więcej i po prostu ludzi innych. I tyle.
SPEAKER_03Tak, tu gdzie ja mieszkam Bergen. Bergen jest bardzo specyficzny. Bergenczycy są bardzo specyficzni, oni są bardzo zamknięci. No to są tak tacy górale.
SPEAKER_02Tak, tak, dokładnie.
SPEAKER_03Bardzo są. Ale wiesz, ale jak cię przyjmą do swojej grupy, to naprawdę to są fajni ludzie. I ja jakby gdybym, nie wiem miała jakieś możliwości, gdzie się przeprowadzi w Norwegii, to na pewno bym do Oso się nie wyprowadziła.
SPEAKER_02No tak, na duże miasta tracą ten jakby osobny charakter, nie, ponieważ tam się cały czas wymieniają ludzie, tam cały czas napływają ludzie, więc to wiesz, ja mam takie wspomnienia z Sycylii, gdzie ja mieszkałem dwukrotnie pod Palermo. Zresztą w domu sycylijskiego poety, który się nazywał Impastato, został zabity przez mafię. I tam palermo jest takie endemiczne. Palermo mieszkają w Łosi przeważnie, wiesz, i ten rejon Sycylii, tej północno-zachodniej. On jest taki. No właśnie tak jak mówisz, górale, wiesz, oni tam skarpety do sandałów, obite samochody. Wiesz, to nie jest mafia pod Muchą i z dźwiękiem Fletnipana jak u Korleone, to po prostu są prości chłopi, zadziorni, zawzięci i tak dalej, i tak dalej. Ale to jest endemiczne bardzo, to znaczy, mówiąc krótko, nie widać tam wpływów innych kultur, ale jak przejedziesz do Katani, czyli na wschód z Sycyli, tam przy Kabrii, to to jest tygiel afrykańsko europejsko rozumiesz, włosko, i tam już nie jest tak. Tam już jakby jest mniejsza. Mniejsze poczucie kontroli, bo i takiego, i większe w związku z tym poczucie zagrożenia, bo jest więcej różnych bardzo emocji, tradycji, zachowań, kultur, i TP, i też, nie? No to dlatego osło pewna też jest takie, nie.
SPEAKER_03Także osło jest bardzo takie kosmopolityczne można powiedzieć. No i więcej jest w ogóle bezdomnych.
SPEAKER_02Byliśmy w Brazylii teraz niedawno, więc też mogę się podzielić, że w Sao Paulo, które jest stąą w zasadzie, i cała ta prowincja Sao Paulo jest stolą finansową Brazylii, no to Sao Paulo to jest pokot ludzi bezdomnych. Pokot wszędzie, gdzie tylko jest jakikolwiek daszek, czyli wiesz, pod wiadem, pod kładką, pod czymkolwiek masz po prostu, można powiedzieć, kwartery, nie? Z kartonów, z prezentów, z czegokolwiek. Wszędzie to jest, no rozumiem.
SPEAKER_03No tak, wiesz, ale tutaj jesteśmy w Norwegii i.
SPEAKER_02No trudno by było mieszkać na ulicy, jak jest zimno, nie? To nie jest to.
SPEAKER_03No, znaczy, to nawet nie chodzi o to zimno, bo to są te organizacje, czy wolne krzyż gdzieś tam te kościoły otwierają, ale wiesz, to jest szok w Norwegii w państwie, które jakby socjalne powiedzmy, socjalnym państwie, że znajdujesz bezdomny. Chociaż w Norwegi, o tym mówiłam, że jeżeli chcesz na przykład żebrać, no to możesz dostać pozwolenie, możesz sobie żebrać. Norwegi jest to legalne, tylko musisz złożyć dokumenty. Tak jak prostytuowanie się, ale tylko pieniędzy nie możesz za to brać. Możesz generalnie stać na ulicy.
SPEAKER_02To już nie jest prostytuowanie się, jak nie bierzesz pieniędzy. W definicji przewrażam bardzo.
SPEAKER_03Ale możesz korzystać na ulicy w krótkiej sukience i po prostu możesz zachęcać panów, ale oni nie mogą ci za to zapłacić.
SPEAKER_02To wybrzmi, ale to jest jakiś po prostu.
SPEAKER_03Ale tak jest w Norwegiń.
SPEAKER_02Nie rozumiem, że tak jest, tylko że to nie jest logiczne.
SPEAKER_03Nie możesz dostać pieniędzy. No to jest zajebiście nielogiczne, ale tak jest skonstruowane w państwie. W Norwegi ten przepis. Więc właściwie dotyczy tego. Dlatego na przykład jest dużo dziewczyn, które są zwane eskortami. Bo to taka nazwa jest.
SPEAKER_02Tak, tak, eskort jest tak.
SPEAKER_03No i kiedyś wyglądałam program właśnie o takich dziewczynach, które tam są eskortkami. Większość z nich w sumie powiem ci, że nie muszą zarabiać ciałem, bo są bardziej takimi dziewczynami do towarzystwa. I one na przykład na czysto wyciągają 60-70 tysięcy koron i są jeszcze tak pięknicze. Tak. Jeden weekend kieckę sobie żysz, pójść na jakąś kolację, podawać trochę głupszą albo inteligentniejszą, zależy jak ten facet chce. I kurwujesz sobie bez te pieniądze, nie? No ci to jest 30 katoli.
SPEAKER_02Jest popyt, to jest podaż. No inaczej by nie było tej podaży, tak?
SPEAKER_03No tak, tak. No, ale to są to ekskluzywne, bo to one tam, te norweczki raczej nie stoją na ulicy, to te rumulki. Najwięcej runek stało zawsze na tych ulicach. No, ale jeżeli chodzi właśnie o co to mnie to uderzało, że tam jest, no kurde, tam są w ogóle, wiesz, żeby ludzie i tak Jezu, przecież bergen, no tam jest wakacje zawsze stała liczba tych samych, że braków, nie? Oni są po prostu znani, jakby tak, wiesz, wiesz, te gęby żności. Oni zawsze są o tej samej porze, w tych samych miejscach i to samo robią. Jeden gra na harmonii, drugi siedzi poważnie, więc jakby to są tacy stali, żebracy do Bergen, którzy zjeżdżają z Rumunii. Chociaż trochę pociekało ich po tym takiej aferze, kiedy tam okazało się, że telewizja norweska zrobiła film dokumentalny na temat co się dzieje z tyjęcmi.
SPEAKER_02No tak, kiedyś mówiłaś, że po premierze wyczyściło Norwegię.
SPEAKER_03Tak, na drugi dzień nie było żadnego żebrakania już na ulicy. No ale wracając jeszcze tak szybciutko, to widać to bo na przykład wyszbergen strasznie jest konserwatywny i tu, żeby jakikolwiek nowy sklep przed czyaś Marka, to w ogóle tu protesty, słuchaj, myśmy się nie mogli doprosić, żeby Zarę otworzyli. Wyobraźli sobie Zarę.
SPEAKER_02A, Zarę, a no tak, sieciówka.
SPEAKER_03Ale to w ogóle kurde, mać do Bergen Zara nie mogła wejść, bo nie chcieli wynająć żadnego tam jakiegoś większego lokalu w centrum miasta. Dopiero wybudowane centrum handlowe takie przy lotnisku, które się nazywa Lagüenem, ono się rozbudowało teraz i tam otworzyli Zarę, to jakieś kobity w jakiś swetrach w ogóle stały i protestowały. No proszę cię, to już jest śmieszne, nie wiesz, skala w ogóle jakby takiego mentalu tutaj. Natomiast na przykład jak pójdziesz do Stawanger, Stawanger tam już są te biura olejowe, bo tam już no platformy, tam widać pieniądz. W sensie tu też bergen ludzie ma pieniądze, ale tego nie widać tak. A już w Stawanger widać te pieniądze po buticach, po sklepach. Po asortymencie jest większy. Ja w ogóle, jak pamiętam, weszłam do jednego sklepu takiego z jedzeniem kup, to byłam w szoku, że w ogóle jak oni coś takiego mają, a ja cztery godziny jazdy do siebie. Ja w ogóle to w ogóle. Jak to nie ma takich rzeczy, rozumiesz? I to jest śmieszne, że są takie są różnicze różnice. W Ole ZUM też jest trochę inaczej. Więc mówię, to zależy od tej mentalności tu. Tu jest bardzo ciężko bergan wejść w cokolwiek, bo są bardzo sceptyczni, i naprawdę zajmuje to lata, żeby się gdzieś tam wkręcić i wcisnąć.
SPEAKER_02Czyli rozumiem, że twoja perspektywa patrzenia na tego człowieka, który ma 40 zarzutów, jest bardziej podyktowana konserwatyzmem Bergen niż myślisz, że w Oslo ludzie dla niego inaczej patrzą, że są łagodniejsi w osądach.
SPEAKER_03Nie, nie, akurat nie. Jeżeli chodzi to, generalnie myślę, że oslo bardziej jest oburzone tym.
SPEAKER_02Jeszcze bardziej.
SPEAKER_03Tak, dlatego, że rodzina królewska mieszka tam mieszka tam w parku w centrum miasta. I wszystkie imprezy, on właściwie jakby tam dorastał przy tych ludziach, tak? Myślę, że akurat tu wszyscy się zgadzają.
SPEAKER_02No dobra, to to powiedz mi teraz tak. Czy to jest przypadek odosobniony w tym sensie, że w jakiś sposób rozdzicza albo tak głupie słowo, ale jest takim precedensem w historii rodziny królewskiej i tego, co się zdją działo, czyli mówiąc inaczej, że do tej pory ta rodzina się cieszyła zawsze z szacunkiem, że zawsze było wszystko ok, i tak dalej, i tak dalej to się zaczęło od Mary i od Mariusa? Czy było wcześniej? Ta jeszcze Sonia była, tak? Która poślubiła Szamana, ale ona po prostu popełniła mezalians, a my mówimy tutaj o skandalu przestępczym.
SPEAKER_03No takich akcji wcześniej nie było. Aż takich. Żeby rodzina królewska była wplątana a w takie grube rzeczy. Więc myślę, że to jest. Bo wiesz, to nie tylko tu Norwegia, ale to cała Skandynawia, bo to Szwecja, Dania o tym dyskutuje cały czas.
SPEAKER_02Wszystkich to dotyka jakoś tam, tak? Czyli są zainteresowani Szwedzi czy tam.
SPEAKER_03Oczywiście, że tak. Szwedzi i Duńczycy, tak, no bo to właściwie wiesz, jeżeli chodzi o Skandynawię, to te kraje są połączone jako ze sobą, ale to też jest bardzo duży taki temat w Norwegii teraz właśnie został podjęty tym, co uchodzi tym, którzy są wyżej postawieni, tak? To, że on akurat no, akurat jego złopali na tym wszystkim, to myślę, że to w ogóle i on jakby bardzo duży jest temat, teraz taki dużo debat się prowadziło o tej przemocy, odpowiedzialności tak naprawdę i przywilejach osób publicznych. Bo też wiesz, myślę, że on nie jest pierwszym przypadkiem osoby publicznej, która. On jest pierwszą osobą publiczną, która w taki sposób i tyle rzeczy zrobiła złych, jakby, że to wszystko wyszło. Ale to nie znaczy, że on jest jedynym z takich powiedzmy dzieciaków, takich osób z wyższych sfer, które rozrabiały. Tylko to gdzieś tak było, gdzieś tam zawsze tuszowane, a tuże w związku z tym, że to syn jeszcze przyszłej królowej. No więc trochę pecha ma chłopak, jak bym to powiedziała.
SPEAKER_02No wiesz, ja pamiętam taką anegdotę o sąsiadzie, sąsiedzie mojego kolegi, który był miłośnikiem napojów wysokowych, mieszkał na wsi i nie stronił również od używania samochodów w stanie niecześwości i któregoś dnia, stojąc przed szlabanem, zasnął po prostu w tym samochodzie. I wszystkie samochody go ominęły. I podjechała policja w końcu. Przejrzała się, mówią, kurczę, chyba facet ma zawał. Otrzyli drzwi on wypadł, okazało się, dlaczego wypadł. I on następnego dnia opowiadał temu mojemu koledze tę historię i mówi: No i widzisz, Tomek, jakiego mam pęcha? To jest takie podejście.
SPEAKER_03Tak, to też takie podejście. Mi się wydaje, że może myśleć, że mamusia go też uratuje. Może go. Ona wiedziała o tych sprawach, bo to już też opowiadałam, tak. I te dziewczyny też jej pisały i jakby ją orientowały w tym wszystkim. Więc wiesz, to też.
SPEAKER_02Ale to też właśnie, bo za chwilę pewno będziemy też o niej mówili, że. No ale zobacz, cała ta pstajna historia. To to jest. Koncert, pychy, tak. Głupoty, i głupoty i upadku tak naprawdę. Ludzie, którzy uznali, że nikt się nie dowie, nikt i nikt ich nigdy nie rozliczy, nikt ich nigdy nie zapyta, bo oni są ponad to, tak. Ale mogą wszystko, bo mają dużo, dużo, dużo pieniędzy, to mogą wszystko.
SPEAKER_03Tak. Nie mają żadnych hamulców, więc właściwie moim zdaniem.
SPEAKER_02Ale jeszcze przy tym, mogą wszystko, to jest jakaś taka perwersja się włącza, że w związku z tym zrobię wszystko to, czego innym nie wolno robić. I wtedy udowodnię to, że jestem wyjątkowy, bo mam wiele pieniędzy, to jest straszne.
SPEAKER_03Wyjątkowe myślisz, że po prostu udowodnię, że jestem potworem.
SPEAKER_02Oni o sobie nie myślą jako o potworach. Oni myślą o sobie jako o osobach uprzywilejowanych, którym wolno więcej.
SPEAKER_03Tak, ale to tylko pokazuje to, że to są całkiem chore psychicznie osoby, które powinno się zamykać w zakładach i po prostu leczyć, bo jedynie.
SPEAKER_02Bogatych powinno się leczyć, też tak uważam.
SPEAKER_03Nie wszystkich, bo pieniądze to jest moim zdaniem taka energia dobra i zła. Ale myślę, że mówisz tak naprawdę bardzo bogaci, bogaci, to my nie wiemy, kto to jest. Bo oni, jeżeli masz. Jeżeli masz zdrowe poczucie własnej wartości, to nie masz potrzeby, z opatowaniem. Wiesz co, ja myślę, że to nie chodzi o pieniądze. Ja myślę, że chodzi tylko o jedną rzecz o władzę i kontrolę. Każdy właśnie człowiek, bo człowiek niestety pieniądze w pewnym momencie pieniądze nie mają żadnego znaczenia. To chodzi tylko o władzę. To ego ludzkie dostaje jakieś po prostu zaśmy i ludzi najbardziej jara władza i kontrola nad innymi.
SPEAKER_02Też mam taką refleksję, ponieważ wiesz, że dzisiaj, tak jak tam ci wspominałem, dzisiaj jestem po rozmowie kwalifikacyjnej, bo startowałem w konkursie na stanowisko dyrektora Teatru Powszechnego w Radomiu. To jest konkurs, który jest ogłoszony przez prezydenta miasta, jest komisja konkursowa, ale i tak czy inaczej, niezależnie w sumie ta komisja jest ciałem doradczym, więc tak czy inaczej decyzję podejmuje prezydent. Może wziąć pod uwagę rekomendacje komisji może nie brać nieistotne w tym momencie. Ale dlaczego mówię o tym teraz? że obserwuję i obserwowałem wielokrotnie moich kolegów, takich wiesz, czasem nawet bliskich, którzy otrzymywali jakieś stanowiska, które wiązały się z jakąś władzą, i powiem ci, że nikt nie jest odporny na chorobę dyrektorską. Ja to nazywam chorobą dyrektorską. Nikt. I nawet jak sam o sobie myślę, że gdybym teraz został dyrektorem teatru, to nie jest kwestia tego, że ja jestem świadomy i nie zachoruję. Ja na pewno zachoruję na tę chorobę. To znaczy, ta choroba polega na tym, że w którymś momencie uważasz, że masz rację. Że twoje zdanie jest zdaniem słusznym, i że w zasadzie wszyscy, którzy mają inne zdanie, są głupi.
SPEAKER_03Ja do tego podchodzę biznesowo. Znaczy zgadzam się, że to może nazwać chorobą, ale ja myślę to trochę tak, że jak dostajesz ten stołek dyrektorski, to pod tobą są, ale nad tobą też są. I oni patrzą tylko na wyniki.
SPEAKER_02No tak, tak.
SPEAKER_03Nie są zainteresowani Twoim tłumaczeniem, że na przykład pan Zdzisiu jest świetnym konserwatorem, albo super tam lalki robi, czy nie wiem, jakieś kostiumy, ich to nie interesuje. Ich interesuje, żeby ten pan Zdzisiu, czy zarobi tyle i tyle. Wrzucają ci słupki, czysta ekonomia.
SPEAKER_02W instytucjach kultury jest trochę inaczej, bo jednak zarządzanie instytucją kultury, przynajmniej w Polsce, to to jest tak w zasadzie zarządzanie stratą w sposób uzasadniony społecznie. No bo taka instytucja kultury, jak teatr, ona nie ma za cel wytwarzania dochodu. Ona dostaje dotację, którą musi wydać w uzasadniony sposób. A oczywiście może prowadzić działalność gospodarczą i zarabiać, ale to jest dodatkowa rzecz. To nie jest główny cel i nie jest to głównym celem. Ponieważ to, co wytwarza taka instytucja, to jest kapitał społeczny, tak? To jest coś niemierzalnego w finansach. I po to takie instytucje publiczne, czyli finansowane z podatków i które działają w ramach jakiejś misji, to znaczy, nie muszą się poddawać presji rynku tu i teraz, tylko mogą planować coś na wiele lat. Rozumiesz, że co chodzi, nie?
SPEAKER_03No rozumiem, no ale z drugiej strony ta dotacja zależy od czego? Od tego, na przykład jak wiele masz przedstawienia.
SPEAKER_02Jak się dogadasz z organizatorem? Organizator takiej instytucji, w tym wypadku prezydent miasta Radomia, czyli miasto Radom, skoro chce mieć taką instytucję, to musi ją utrzymać. Czyli on musi dać pieniądze na utrzymanie tej instytucji. I teraz dyrektor musi w ramach tych pieniędzy, które dostał, zaplanować finansowo to tak, żeby ta instytucja działała. Tak, no i tyle. I wtedy te wszystkie dochody czy przychody instytucji to są rzeczy jakby dodatkowe, które możesz oczywiście ujmować w budżetach i je planować, ale de facto, z mojej perspektywy, one powinny służyć rozwojowi oferty i rozwojowi instytucji, a nie utrzymaniu instytucji, bo utrzymanie instytucji zależy od organizatora. Taka jest filozofia moim zdaniem, instytucji kultury w Polsce. No, i dzisiaj miałem taki występ. To było bardzo dziwne, bo znaczy dziwne i nie dziwne, to w sumie anegdota, bo w tym konkursie są cztery osoby. Ja zresztą zostałem zakwalifikowany jako ostatni, ponieważ to nie jest pierwszy konkurs, gdzie mam taki problem, mianowicie w instytucjach państwowych czy tam samorządowych, bardzo trudno mi udowodnić, że potrafię zarządzać zespołami ludzkimi. Mimo, że jestem 14 lat byłem producentem w telewizji, robiłem wielkie rzeczy. Miałem 200 osób pod sobą, albo 250, albo coś tam, tylko że z punktu widzenia takiego czysto formalnego, kiedy się ktoś uprze, to nie byłem na etacie dyrektora nigdy, ani kierownika. Takiego etatu nie posiadałem, bo nie byłem na etacie. W związku z tym oni mi tego nie zaliczają. Oni jakby nie wierzą w to, że reżyserując na przykład otwarcie największego centrum handlowego w Polsce, bo ja mam dwa takie wydarzenia, dwa największe centra handlowe w Polsce otwierałem, że ja zarządzam ludźmi. W sumie to jest dla nich. Nie ma na to dowodu defensat. Fakto. No ale udało mi się i byłem ostatni przesłuchiwany, chyba już byli zmęczeni, bo ja byłem przesłuchiwany na ich krócej, więc ja tam sobie żadnych nadziei nie robię. Jestem zadowolony z tego, że wyeksplikowałem to, co miałem do wyrażenia. I tyle no. To jest rodzaj przygody i zderzenia się z oceną innych. No to jest chyba najbardziej. Gdybym mógł powiedzieć, co mi przeszkadzało w spokojnym oddychaniu, to to, że ja nie za bardzo lubię być poddawany ocenom innych ludzi, nie? No ale czasami trzeba, jeżeli coś chcesz osiągnąć. Więc dzisiaj jestem jestem dzisiaj po takiej rozmowie. Miał być telefon, ale go nie ma, więc wiesz, być może jeszcze w trakcie naszej rozmowy jakiś telefon będzie, który mi powie Panie Sód, tak, albo panie surd, dziękujemy do następnego razu, nie.
SPEAKER_03No to zobaczymy.
SPEAKER_02No zobaczymy, oczywiście, że zobaczymy. Dobra.
SPEAKER_03Ja bym mogła się zgłosić, tak?
SPEAKER_02No oczywiście, że tak.
SPEAKER_03Ja zarządzamy tylko kadrowa 100 facetami.
SPEAKER_02No tak, no tak. No słuchaj, jaja, bo jest teraz konkurs, tylko nie pamiętam, czy w Olsztynie, czy gdzieś tam jest konkurs teraz przeprowadzony, gdzie w regulaminie konkursów wpisano, że musisz mieć 15-letnie doświadczenie w zarządzaniu zespołami ludzkimi. I oczywiście chodzi o 15 lat bycia na stanowisku kierowniczym w instytucji publicznej na etacie. I jedyny człowiek, który to spełnia, to jest gość, który te 15 lat wyrobił jako kadrowy w policji, a teraz startuje do teatru. I prawdopodobnie prawdopodobnie ten konkurs jest napisany pod niego. Aby tylko on to spełnił. Tak to jest. Zawsze jak czytasz regulamin konkursu, to na poziomie regulaminu te konkursy są ustawiane. Jak widzisz tam jakieś dziwne zapisy, to znaczy, że chyba jeżeli ty ich nie jesteś w stanie spełnić, chociaż logika ci wskazuje, że się nadajesz, to znaczy, że to nie jest dla ciebie ten regulamin.
SPEAKER_03Ale wiesz co, to ja myślę, że wiem, że w Norwegii też jest bardzo dużo korupcja, więc jakby tam pogrzebał w takich sprawkach, to też się sprawia.
SPEAKER_02Ale to wiesz co, ja myślę, że to nie róbmy z tego zagadnienia, ponieważ wszędzie jest, to zawsze jest polityka. Jeszcze takie teatry w Polsce, to to jeszcze jest procedura konkursowa, która jest ustalana przez ministerstwo i to ta komisja, ona ma tylko co prawda głos doradczy, więc tak czy inaczej, prezydent może wziąć go pod uwagę lub nie wziąć, ale ona się składa tam z dziewięciu osób, ściśle określonych i tak dalej, tak dalej często władze miasta wolą jednak pójść za głosem komisji, bo wtedy zdejmuje to z nich odpowiedzialność. To na przykład niżej na poziomie domów kultury albo bibliotek, to kochana nie ma żadnej kontroli. To tam już Antka, kobity, szwagera, siostra, nie ma w ogóle zapomnij.
SPEAKER_03No i właśnie, i to tak później jest.
SPEAKER_02Z wyjątkami. Oczywiście z wyjątkami. Oczywiście z wyjątkami, ale wyjątek z samej swej natury i z samej swej nazwy jest wyjątkiem, więc ja znam takich kilka wobec wielu przykładów, że po prostu z nadania politycznego przychodzi osoba i wchodzi i wychodzi, albo jej w ogóle nie ma, a pracownicy ciągną wózek, żeby ta instytucja cały czas trwała i wiesz, i jakby nie przewaliła się.
SPEAKER_03Nic się nie zmieniło dalej stare, komunistyczne układy.
SPEAKER_02To nie są komunistyczne układy, to są po prostu układy kochane. To co za znaczenie, czy ktoś ma czerwony krowat, czy koloratkę. To nie ma żadnego znaczenia.
SPEAKER_03Ale skądś to przyszło i mi to się zawsze jakoś tak bije i uderza z czasów komuny, że to było takie bojawne.
SPEAKER_02Dlatego, że my się tak, w takich czasach byliśmy młodzi. A wiesz, jak popatrzysz na to, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych, to też zobaczysz to samo.
SPEAKER_03Nie, no faktycznie w Norwegii też tak jest, że czasem też jest dużo takich na przykład, szczególnie tych państwówkach, jakichś tam takich powiedzmy, wewnętrznych stanowisk, które już tam są gdzieś obstawiane wcześniej, tylko oczywiście trzeba dać ogłoszenie, bla bla bla.
SPEAKER_02Tak, no tak wszędzie sprawdzę. To się też tak zgadzam. Ja też liczę na to po prostu można mieć tylko nadzieję, że to jest merytoryczne, a nie polityczne, ale to jest tylko nadzieja, więc bez specjalnych napięć, wiesz, bez żadnego takiego jakiegoś. Ja to traktuję jako zdarzenie formacyjne, świetnie, że się z tym zmierzyłem. Kosztowało mnie to w cholerę pracy i takiego też myślenia. Co chwila, po prostu te myśli wracały, nie? Co chwilę sobie wyobrażałem scenariusze, o co mnie zapytają, a o to, Asiam to, a o wam to wiesz. Bo tak naprawdę mogą pytać o wszystko. To jest niesamowite. Ale już teraz ciekawe. Teraz już jestem po tym i powiem ci, że dużo mnie to nauczyło. Bardzo dużo mnie to nauczyło. I jestem za to wdzięczny za tę okazję.
SPEAKER_03To super. Mam nadzieję, że Mariusz też, bo on dalej tam siedzi, teraz w czerwcu będzie, tylko już powiem tak, w czerwcu będzie ogłoszony wyrok. Mariusz nadal siedzi w areszcie. Mam nadzieję, że on też teraz sobie siedzi i myśli, jak już dostanie ten wyrok i wyjdzie, to powie, że jest wdzięczny cię dużo nauczył.
SPEAKER_02Ta paralela jest dowcipna, ale że tak powiem, wypisuje się z niej. Dziękuję ci bardzo. Do następnego razu. Trzymaj się. Cześć, cześć. Nie wiem, czy dobry guzik trafie z melodią. Uwaga.