Żarty się skończyły - podcast do śmiania
Postaw nam kawę, dzięki :)
buycoffee.to/zarty-sie-skonczyly
Żarty się skończyły” to podcast, który odbudowuje kulturę opowiadania dowcipu. Od klasyki, przez czarny humor, aż po absurd – eksplorujemy pełne spektrum tego, czym może być dowcip.
Dla nas humor to sztuka, a nie nasze poglądy. Każdy żart ma na celu wywołanie uśmiechu, refleksji i chwili zapomnienia od codzienności. W podcaście nie usłyszysz żartów rasistowskich ani antysemickich, bo wierzymy, że śmiech powinien łączyć, a nie dzielić.
Jeśli masz dystans i kochasz dobre dowcipy – jesteś we właściwym miejscu!
Żarty się skończyły - podcast do śmiania
Czarny Humor powraca!
Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.
...czyli to za czym tęskniliście :)
Jeśli chcecie, możecie postawić nam kawę na
buycoffee.to/zarty-sie-skonczyly
Żarty się skończyły, czyli podcast do Śmiania.
SPEAKER_00Dzień dobry, dzień dobry i po przykrocie. Dzień dobry. Witamy Państwa w podcaście Żarty się skończyły, czyli podcaście do Śmiania. Podcaście, w którym opowiadamy dowcipy, a jednocześnie poszerzamy horyzonty szeroko pojętego poczucia humoru. Powiedziałem, poszerzamy szeroko. Troszkę mało. Amitnie podszedłem językowo do tego wprowadzenia. No właśnie sam nie wiemy dlaczego. Chciałem pięknie zacząć. Zacząłem jak zwykle.
SPEAKER_02No myślę, że nasi widzowie ci wybaczą, potraktują to po prostu jako świetny żart.
SPEAKER_00Myślę, że przede wszystkim ty mi wybaczyłeś mówiąc o naszych słuchaczach widzów. Tak. Taki jaki dźwięk się włączył w przysłowiowym komputerze jak to zwykło mawiać. Klasyk. Dzisiaj zajmiemy się.
SPEAKER_02Będziem rocznie.
SPEAKER_00Będziemy rocznie. To jest jeden z tych odcinków, gdzie naprawdę nie bierzemy odpowiedzialności.
SPEAKER_02Tak, to jest taki disklamer, który powtarzamy za każdym razem.
SPEAKER_00Tak, nie wiem, czy to cokolwiek daje. Bo to trochę tak, jakby na przykład człowiek postanowił drugiemu człowiekowi, którego bardzo nie lubi, spuścić manto, a przed mantem powiedziałby, ja za tobie nie biorę żadnej odpowiedzialności. Liczył na to, że nie zostanie do tej odpowiedzialności pociągnięty. To świetne. To dobra. Teraz ci wpierw ale nie biorę za to żadnej odpowiedzialności. Więc podobnie jest z nami, dzisiaj wyruszamy, tak jak powiedział Łukasz, w te mroczną stronę świata dowcipów, czyli w tę stronę świata, gdybyśmy mieli to przedstawić na takiej mapie RPG za mgłą.
SPEAKER_02Tak jak się eksploruje mapę w granicach.
SPEAKER_00Właśnie, właśnie. Ta część mapy jest jeszcze nie tak.
SPEAKER_02Nie wybieramy to tak jak w królu lwie. A co to jest to ciemne miejsce tam? To nie jest nasza kraina i nie wolno ci tam chodzić, simba.
SPEAKER_00A to była kraina hien.
SPEAKER_02Tak, cmentarzysko słod.
SPEAKER_00Cmentarzysło. To więc naszy cmentarzyskiem słoni dzisiaj będzie tematyka czarnego humoru.
SPEAKER_02Jakże wam znanego i jakże lubianego, więc też nie udawajcie, że tego nie lubicie. Właśnie?
SPEAKER_00Nie przedłużają?
SPEAKER_02Nie przedłużając. Zaczniesz? Ktoś musi. To prawda, padło na mnie. Co zrobić, by dzieci? Strasznie to są głupie dowcipy. Co zrobić, by dzieci w Afryce nie chodziły głodne?
SPEAKER_00Obciąć im nogi? Tak. No tak. Korzystając z okazji chciałem złożyć serdeczne życzenia urodzinowe Bartkowi Błaszczyńskiemu, do którego nie miałem odwagi zadzwonić, żeby złożyć mu je osobiście. Bo kolejny rok z rzędu zorientowałem się trzy dni po urodzinach i pomyślałem, że tego już za wiele. Tego to nawet ja już nie dźwignę. Ale to zwina Bartka, bo Bartek nie ma Facebooka. Tak. I nie wyskakuje powiadomienia o urodzinach.
SPEAKER_02To ja miałem chyba gorzej, bo on do mnie zadzwonił. I rozmawiając ze mną, słyszałem, że ludzie składałem jakieś życzenia mu. On mówił dziękuję, dziękuję. A ja się nawet nie zorientowałem, że ma urodziny, więc.
SPEAKER_00Bartek była. To nasz. Nasz serdeczny przyjaciół. Wspólny ruch. Bartku, wszystkiego najlepszego, kochany. W przyszłym roku będę lepszy.
SPEAKER_02Na pewno. Łukasz. No dobrze, będziesz. Teraz mój dowc. Teraz twój dowczy.
SPEAKER_00Znaczy to nie jest mój dowcip, Łukasz.
SPEAKER_02To jest dowcip znaleziony. Tak. Nie kradziony.
SPEAKER_00Przez przypadek. Do wychodzącego z sali operacyjnej lekarza podbiega zdenerwowana żona pacjenta. Jak, panie doktorze, udała się operacja? Operacja? Myślałem, że to była sekcja zwłok?
SPEAKER_02O Boże. Dzisiaj chyba nie będzie nam do śmiechu.
SPEAKER_01Welcome to the jungle.
SPEAKER_02Welcome to the jungle, ale mam nadzieję, że nadrobić się za nas. I w te pauzy, gdzie nie słyszycie naszego śmiechu, się zaśmiejecie.
SPEAKER_00O tak.
SPEAKER_02Na mnie wypada. Tak, bo to jest na waszą prośbę. Bardzo chcieliście. Właśnie. Jaki jest ulubiony sport niewidomego?
SPEAKER_00A to jest coś, myślisz, na co jestem w stanie wpaść? Tak. Bo niewidomy jest w stanie wpaść na wszystko. Dokładnie. Siatkówka. Tak, bardzo dobrze. Poproszę punkcie.
SPEAKER_02Aż bazerek. Bazerek włącza.
SPEAKER_00Ty też możesz znać odpowiedź na to pytanie. Co mówi mały islamista do mamy? Bum! Bardzo blisko. Mamo, wysadzisz mnie pod szkołą. Straszny. Zwłaszcza w kontekście dokładnej sytuacji geopolitycznej.
SPEAKER_02Tu może by się przydał bazer? W ogóle wydaje mi się, że nie bazer, tylko. Uprzedzacz uprzedzacz. Chyba do całego odcinka. To powinien być włączony permanentnie. Dobra, to możesz symbolicznie. Umówmy się tak, że udrzeczamy go raz, bo i tak to jest plus 18 to jest. To jest taki naszych dzwonzy gmuta.
SPEAKER_01Dozwolony od lat 18.
SPEAKER_02Ale pięknie śpiewają te czerwone gitary, prawda? Piękne chłopaki. Niesamowity klęczon i ten drugi. A ja stoją. Jasiu, bzykając swoją siostrę Małgosię. Na litość Boga wszechącego. Co dziw to jest? Jasiu bzykając swoją siostrę Małgosię, mówi. Jesteś lepsza od matki.
SPEAKER_00Wiem, tata też mi to mówi. Kiedyś powiedziałeś takie zdanie, które wyśmiałem, ale przez to, że jestem starszy, to bardziej się go boję. Powiedziałeś, będziemy smarzyć się w piekle, Marcin. Pamiętoś tak powiedzieć.
SPEAKER_02Ktoś tak napisał nam.
SPEAKER_00Żebiemy się smażyć w piekle. A to już się nie.
SPEAKER_02Słuchajcie, będziecie się smażyć w piekle za te dowcipy.
SPEAKER_00Jeżeli będziemy się smażyć tylko za dowcipy, to uważam, że pięknie przeżyliśmy nasze życie.
SPEAKER_02Snopliwie. Właśnie.
SPEAKER_00Przychodzi piękna pani do lekarza z dzieckiem. Proszę je wyleczyć. Temu dziecku nic nie pomoże. Musimy zrobić nowe. To jest prawdziwy lekarz.
SPEAKER_02To jest prawdziwy lekarz. Bo od razu ma rozwiązanie.
SPEAKER_00Tak, to jest właściwie i postawiona diagnoza, i leczenie leczenie.
SPEAKER_02Wdrożone.
SPEAKER_00Wdrożone.
SPEAKER_02Wdrożone. Dokładnie. Ciekawe, czy to na NFZ było. Zaimplementowane. Zaimplementowane. Nie wiem, czy to jest czarny w sumie humor, ale no. Prchodzi pacjent do lekarza. Proszę pana. Nie może pan. Dziwne, bo przychodzi pacjent do lekarza, ale tu lekarz mówi jako pierwszy. No dobrze. Proszę pana, nie może pan jeść do końca życia. Ale jak, panie doktorze, ja nie wytrzymam życie bez jedzenia. No trudno jakoś pan wytrzyma te dwie godzinki.
SPEAKER_00Ojej. Czyli terminalny pacjent. Tak. Ojej. No to musiał. Bo był u niego wcześniej i teraz pewnie jakaś taka kontrola albo.
SPEAKER_02Kontrolna wizyta. Straszne są te dowcipy.
SPEAKER_00Im człowiek starszy, tym bardziej się boi. Tak. Mniej śmieszą bardziej boją. Mama mówi do synka. Co robisz? Robię z dziadkiem grilla. Ale mówiłam ci, że stare mięso się przypala.
SPEAKER_02Ale z dziadkiem jest bardzo dużo takich zbujaniem dziadka.
SPEAKER_00Powiedz, jak było zbujanie.
SPEAKER_02Ja się nie buja dziadka. Ja się nie buja dziadka. Ja się nie po to dziadek się mieszał, żebyś go teraz bujał.
unknownO to jest.
SPEAKER_02Ja tobie daję za tamten. Dziękuję. A to jest ciekawy dowcip. Wydaje mi się, że pomysłowy. Czemu nie widome dzieci najbardziej lubią bułki z makiem?
SPEAKER_00To chyba słyszałem, ale to jest rzeczywiście niestety śmieszne, bo każda opowiada inną historię.
SPEAKER_02Ale każda bułka ma inną historię.
SPEAKER_00No to jest bardzo.
SPEAKER_02To jest zabawne. Zrawie tak samo jak napis w języku braila nie dotykać urządzenia elektrycznego.
SPEAKER_00Ojej. Ale żeś przybaził.
SPEAKER_02Koleg, sąsiada, poproszę. Jeden, numer jeden. Jak w jeden z 10. Dobrze, to teraz ja, no, trudno. Pytanie na ciebie.
SPEAKER_00Hej, Zenek! Zbieraj się i chodź do mnie pogramy w szachy. Nie, nie, nie mogę. Żona mi zmarła. To dam ci grać czarny.
SPEAKER_02Ale jak? W ogóle bardzo śmieszne, że w ogóle się nie zmieniła intonacja tego kolegi. Jakby to w ogóle go. Nie były tak. A, no, to dam ci grać czarny. Nie. Nie ma wymówek z kolegami. Pamiętajcie. Chyba, że was zmuszają do czegoś, czego nie chcecie bardzo.
SPEAKER_00Teraz jest taki mam wrażenie, renesans gry w szachy, prawda? Zauważyłem?
SPEAKER_02Tak, bo na duolingo chyba są szachy nawet. To dlatego. Chyba tak, bo ludzie się uczą szachów. Ja miałem szachy w trzeciej klasie podstawówki jako przedmiot. Tylko niestety super. Ale przyszedłem tam w trzeciej klasie dopiero. Oni mieli to od pierwszej klasy.
SPEAKER_00I czułeś to?
SPEAKER_02Czułem, no bo ja nie wiedziałem, jak te figury się ruszają. A oni mnie ogrywali. Jeszcze były takie zegarki, co się wciskało, żeby zatrzymać ruch. Ja głównie się na tym zegarku skupiłem. Jakiś beznadziejny róż robiłem i tak byle szybciej.
SPEAKER_00Bardzo dobry pomysł. A jaką miałaś ulubioną figurę szachową?
SPEAKER_02Koń.
SPEAKER_00Dlaczego? Lubiłeś go zbijać?
SPEAKER_02Nie właśnie chciałem powiedzieć. Tę maksymę. Jaka to maksema? Maksym gdyni. Przepraszam, było takie u Maksym gdyni. Nie, że życie jest jak szachy raz posuwasz damę z walisz konia. Nie wiem, przepraszam. Dzisiaj jest taki dzień.
SPEAKER_00A grywasz jeszcze w szachy? Zdarza mnie. Nie, no bo ja nie potrafię.
SPEAKER_02Warcaby, ale Warcaby też ograłbyś mnie na lajcie.
SPEAKER_00A to nie są Uarsaby, że to są wojenny.
SPEAKER_02Wojenne, Warsza.
SPEAKER_00War.
SPEAKER_02Boga.
SPEAKER_00W trakcie Wora.
SPEAKER_02Wora. Tak jak war. To jest. Widziałem wojny. Widziałem wojnę, nie? A u nas Warszawa. Warszawa. Warszawa. Jaś wieczorem biegnie do taty i mówi. Tato, tato, dom nam się pali. Synku, uciekaj szybko z domu.
SPEAKER_00Tylko cicho, żebyś matki nie obusił. Ja znałem ten dowcie, bo on jest okrotny. Połączenie okropnego z okrotnym. I ty chyba też znasz ten dowcip. Dwóch facetów grzebie w śmietniku.
SPEAKER_02Z czego mam znać? Zaraz ci powiem.
SPEAKER_01Ty, Stasiu! Zobacz, to chyba ręka.
SPEAKER_00Tak, to ręka. Grzebią dalej. Stasiu, patrz! Noga! Faktycznie chyba noga. Grzebią dalej, odkrywają głowę. Patrz, Stasiu! To baba! No, popatrz, Stadio, całkiem dobrą babę wyrzucili. Nie znałeś? Nie. No to może i dobrze.
SPEAKER_02Czy to był pan Hillsbach? To był bezdomny jakiś. To będziesz wiedział pewnie, jak się nazywa ładna kobieta na wózku. Nie. Hot Wheels. To jest. Przyzwoity dowcip tak naprawdę.
SPEAKER_00To jest petarda, Łukasz. Pamiętasz Hot Wheelsy? Oczywiście. No przecież jeszcze są po dziś dzień. Są. Tylko dzisiaj bym się już nie bawił i nie miałem takiej frajdy.
SPEAKER_02Bo to było. Właśnie nie pamiętam, czy to było to samo co Matchbox? Czy to była jakaś firma?
SPEAKER_00Czy Hot Wheelsy nie są Matchboksami? Nie są Machboxami. Bardzo dzisiaj dużo produkt placementów uskuteczniamy Łukasz za darmo. Koniec tego.
SPEAKER_02No tak, chyba, że nam zapłacą.
SPEAKER_00Chyba, że nam zapłaci.
SPEAKER_02Zapłacicie nam za to.
unknownDokładnie.
SPEAKER_00Turysta zgubił się w górach.
SPEAKER_02O, proszę.
SPEAKER_00A ponieważ było już późno, wszedł do pierwszego schroniska, jakie trafił na drodze i poprosił o nocleg. Gospodarz powiedział mu, że nie ma wolnych pokoi, ale może przenocować w jednym łóżku z jego córką, jeśli to nie będzie mu przeszkadzało. No tak, jak u Eskimosów. Po kolacji pan gospodarz zaprowadził turystę do pokoju. Zmęczony rozebrał się i wślizgnął do łóżka czując obok siebie córkę gospodarza. Po śniadaniu facet płaci rachunek. To będzie tylko 50 zł, bo musiał pan dzielić łóżko z drugą osobą. Turysta płaci i mówi. Pańska córka była strasznie zimna w nocy. Nie, dzisiaj będzie jej pogrzeb.
SPEAKER_02Jezus, Maria! Boże, drogi. Nie spodziewałem się tego. O, to mi się przypominało taki film Ładunek 200.
SPEAKER_00Opowiedz Marcinowi.
SPEAKER_02Była taka historia, że gość przetrzymywał kobietę, a ona mówiła, że przyjedzie wróci z Afganistanu, mój, bo to był rosyjski film z Afganistanu mój. Mój mąż, mój narzeczony, i zobaczysz. I on nie pamiętam, co on robił. On był jakimś kapitanem i on te zwłoki przychodził właśnie jako ładunek 200 tych żołnierzy, którzy tam ginęli na wojnie. I on rzucił jej tego, bo ona była przykuta do łóżka przykują, i rzucił jej tego martwego i powiedział tak, o, twój narzeczony przybył. Taka scena była straszna. Teruskie.
unknownTeruskie.
SPEAKER_02O, tu jest tak napisane ciekawie. Mój pierwszy raz był jak nauka jazdy na rowerze, i cały czas miałem ojca za sobą.
SPEAKER_00Chrystelitościwy. Słodki Jezus, ale jakie to śmieszne, tylko aż ja się wstydzę śmiać, ale to jest. Dlatego się tłumaczę i powiem szczerze, to jest bardzo śmieszne. To ja też ci powiem coś zabawnego.
SPEAKER_02Tak, to też nie wiem, czy się zaśmieję, ale postaram się.
SPEAKER_00Po latach spotyka się dwóch kumpli. Co u Ciebie, jak tam żona? W tym momencie uświadamia sobie gawę, bo żona kumpla, od dawna nie żyje. Więc dodaję. Nadal na tym samym cmentarzu.
SPEAKER_02To jest zabawne. Ile razy tak człowiek miał w życiu, że musiał wybrnąć z podobnego podobnej sytuacji 7? Dokładnie. To pewnie znasz, dlaczego Anna polała włosy kwasem?
SPEAKER_00Nie, Łukaszu nie znam. Bo lepiej jest jej w rozpuszczonych. To bardzo śmieszne. Łukasz. Aż mówi, mimo tego, że wiemy, ale to się wszyscy wiedzą. Nie widziłem Łukasz, ale ja chcę, żeby wszyscy naprawdę wiedzieli.
SPEAKER_02Dobrze. Odejdźcie się teraz, zatkajcie uszy.
SPEAKER_00Dwóch maszynistów siedzi przy piwie. Podchodzi do nich trzeci i pyta. Ale to jest jako podchodzi do nich trzeci i pyta, aha, podchodzi do nich trzeci i pyta, co słychać. Była niedawno taka sytuacja. Jedziemy jak zwykle skaniem na trasie do Szczecina. Nagle patrzymy, a przy torach, że młoda kobiet całkiem rozebrana, pięknie opalona. To ja lokomotywę po cheblach zatrzymaliśmy pociąg i wzięliśmy ją do lokomotywy. No i co dalej? No jak to co? No całą drogę do Szczecina jest powrotem. Najpierw ja, potem chęć, znowu ja, potem on dwa razy, krótka przerwa i znowu, ale była jazda. Nieźle, chłopaki. Dobó się brała? Nie. Głowy to myśmy nie znaleźli. Możecie postawić nam kawę. Na bajkafi. Bajka, zapraszamy. Link w opisie.
SPEAKER_02Ja myślę, że zamiast Bajkofi będzie baj Bajkofi potem odcinka. Może być.
SPEAKER_00Ale może ktoś chce rzeczywiście zrobić Baj Kafi i zapraszamy. Chętnie nam się te pieniądze na kawę przydadzą.
SPEAKER_02Tak. Mówi tata do Jasia. Widzisz, Jasiu? Tutaj kiedyś stała cukiernia i głaszczego po głowie. O a tutaj widzisz Jasiu? To kiedyś stała elektrownia z Czarnobyla i głaszczego po drugiej głowie.
SPEAKER_00No tak, to bardzo śmieszne.
SPEAKER_02Naprawdę były dzieci z dwiema głowami? Chyba były. Były. Wiem, że rodziły się dzieci była taka sprawa w Stanach, był taki środek. Talidomit? Chyba Talidomit, który był przeciwwymiotny i on był stosowany, zalecany kobietom w ciąży w latach 60. Ale okazało się, że skutkiem ubocznym są jakieś deformacje płodów. W ogóle i mnóstwo dzieci się urodziło z jakimiś kończynami i deformacjami różnego rodzaju.
SPEAKER_00No wiem, że w Afganistanie też był taki środek, od którego ginęły dzieci. Talibowit. Tak.
SPEAKER_02A Bibit, pamiętam.
SPEAKER_00A ja też pamiętam Bibit. Bardzo dobrze wspominam.
SPEAKER_02Ja też nigdy tego nie zalałem wodą.
SPEAKER_00Ja też nie, bo to było najlepsze za przeproszeniem Lizania z palca. O Jezus.
SPEAKER_02Cóż za odcinek? Cóż za odcinek, jakie emocje, proszę państwa. Zobaczyły dalej. Nawet nasze rozmowy są po prostu czarne jak smła. Tak.
SPEAKER_00Łukasz, czemu Ania spadła z huztawki?
SPEAKER_02Bo nie miała rączek. Brawość.
SPEAKER_00Aniu, zaklaszcz?
SPEAKER_02To był klask. A dlaczego dzieci w Chinach nie oglądają dobranocki?
SPEAKER_00Bo są w pracy. Bo robią na nocnej zmianie. No właśnie, tak coś czułem. A dlaczego Niemiec bierze dwie tabletki wiagry?
SPEAKER_02Niemiec biagra.
SPEAKER_00Dwie tabletki. Dlaczego Niemiec bierze dwie talki.
SPEAKER_02Nie, kuku pewnie, żeby coś tam hajlować ręką?
SPEAKER_00Bardzo blisko. Bo najpierw wstaje mu prawa ręka.
SPEAKER_02No okej. To ładny. A to jest, wydaje mi się, to nie jest czarny humor. Tylko to jest uroczy żart w twoim stylu.
SPEAKER_00Boję się. Znaczy jasna. Twój styl? Znam.
SPEAKER_02Jaki prezent by chciała, nie mowa. Niespodzianka. Darmowy.
SPEAKER_00Ale czad.
SPEAKER_02I to nie jest czarny humor, to jest wdzięczny nawet humor.
SPEAKER_00Świetna. To jest taka, powiedziałbym, imponująca zaba słowem.
SPEAKER_02No tak.
SPEAKER_00Hejho. Co to jest? Małe, czerwone, i nie może wejść w drzwi obrotowe.
SPEAKER_02Małe, czerwony i nie może wejść w drzwi obrotowe?
SPEAKER_00Nie wiem. Coś z blenderem? Dziecko przebite włócznią.
SPEAKER_02To jest bardzo zabawne. To jest raczej abstrakcyjny humor. Tak. A co włączy? Co włączy piwo bez alkoholowe i martwy płód?
SPEAKER_00O matko, ja nie, no nie. Ja nie wiem, to tak nie. Nie, no nie umiem. Nie ma nawet nie będę próbował odpowiedzieć.
SPEAKER_02No jest napisane tak. Niby jest, ale nie kopię.
SPEAKER_00Słuchajcie, sami chcieliść. Ja już nie wiem. Ja już nie wiem, co powiedzieć. Naprawdę. Nie wiem, no nie wiem. Śmiać się. Dzisiejszy odcinek nie będzie. Bo nie śmiać się źle, śmiać się jeszcze gorzej. Opowiadać tragicznie.
SPEAKER_02Ja tak podejrzewałem, że to będzie pułapka, jak nam pisali w komentarzach. Zróbcie czarny humor, zróbcie czarny humor.
SPEAKER_00Właśnie, jak wam się podoba, czego wam życzę, w przeciwieństwie do nas, to pamiętajcie, że możecie też nas zasubskrybować, to znaczy w sensie zalajkować. Bo to też fajna rzecz jest. Podobno wtedy więcej osób może usłyszeć te nasze niecne próby rozśmieszania innych. Także dodawajcie nas tam, będziecie wiedzieli, że za tydzień o szóstej kolejna przygoda z Marcinem i Łukasza.
SPEAKER_02Ale wyobraziłem sobie teraz, co by było, jakby jakiś zły człowiek podrzucił Karolowi Strasburgerowi zamiast tych jego dowcipów - właśnie jakim z czarnym humorem, że on by to z promptera przeczytał i się nie zorientował.
SPEAKER_00To gdyby było tak, że on ma człowieka od wynajdywania dowcipów, do którego ma pełne zaufanie. A on od 20 lat zdobywa jego zaufanie, tylko po to, żeby tego jednego dnia, kiedy już ma pełne zaufanie, podrzucić mu ten dowcip, który przed chwilą rzuciłeś.
SPEAKER_02Ale to by było świetne.
SPEAKER_00To byłoby niesamowite. Ale to nie jest program na żywo.
SPEAKER_02I to jest wycieliby. No tak, TFP.
SPEAKER_00No, Łukaszku, co to jest odwrócony egzorcyzm? To powiedzmy.
SPEAKER_02No nie, ale nie pamiętam. Znaczy, coś pamiętam. Coś mi dzwoni, nie wiem, w którym kościele. Tak. Nawiązując. Jak próbujesz. Coś tam.
SPEAKER_00Łukasz, odwrócony egzorc jest wtedy wyciągnę się diabeł, prosi księdza, aby wyszedł z dziecka. Sam sobie dam. No ale to jest bardzo błyskotliwe, pomimo czarnego humoru, to jest piekielnie w nawiązaniu do diabła, piekielnie błyskotliwe.
SPEAKER_02Funny as hell. Mama mówi do swojego synka bez znóg. Idź już spać, bo jutro nie wstaniesz.
SPEAKER_00Boże, no tak. Łukasz, ja ci powiem, jaka jest zła wiadomość, a ty mnie zapytaj, jaka jest dobra? Dobra, dobrze. Zła wiadomość, uwaga. Spłonął się rodziniec. Zła wiadomość jest taka, że zginęło 49 dzieci.
SPEAKER_02A jaka jest dobra?
SPEAKER_00Że nie trzeba dzwonić do rodziców.
SPEAKER_02No, ale we wszystkim trzeba znaleźć jakiś pozytyw.
SPEAKER_00A ty po tych programach razem ze mną swoją drogą powóźmy się zapisać na jakieś badania diagnostyczne, czy nam w ramach rężu ktoś nie chce wywinąć jakiegoś.
SPEAKER_02Czego?
SPEAKER_00Raczyska.
SPEAKER_02Jezu, straszna. Ja mam ostatni już dowcip. Tak się złożyło.
SPEAKER_00Kurczę, to jest. To jest krótki odcinek. No bo chciałby leciać, bo boi się. Bo ty tak.
SPEAKER_02Boi się, nie śmieję i nie staramy się rozkminać też tych dowcipów. Bo nie chcemy w nie wchodzić w ogóle tak naprawdę. Bo to nie chcemy pogarszać swojego wizerunku. I reputacji już mocno nadwyrężonej. Dlatego tak, szybko mówimy. I one są krótkie przede wszystkim, bo to zwykle są pytania i odpowiedzi. To prawda. Questions and answers. Dlaczego dzieci w Chinach nie wierzą w Mikołaja?
SPEAKER_00O, już się boję. Dzieci w Chinach. Nie, to jest proste. Dlaczego dzieci w Chinach nie wierzą w Mikołaj? Nie, nie wiem właściwie.
SPEAKER_02Bo same robią te zabawki.
SPEAKER_00Mam taki żart, że naprawdę się wie, że.
SPEAKER_02Mi się też przypomniał jeden, to jeszcze powiem może. Powiedz. Najpierw ty? Czy najpierw ja jeszcze?
SPEAKER_00Nie, nie błagam cię najpierw ty.
SPEAKER_02No to znasz ten dowcip państwo też znacie. Chyba nie wiem, czy ostatnio nie opowiadałem o tym, jak chłopczyk płakał i podszedł pan i zapytał się, dlaczego płaczesz, dziecko. Nie, może nie opowiadałem. No dobrze, to. Idzie facet, widzi łukające dziecko, chłopczyka. Chyba tak płacze, płacze. Pan się pyta, co się stało, dziecko drogie? Nie wiem, co mam robić. No co, dziecko mów. Umarł mi tatuś. Jezu, dziecko, to straszne, no ale Jezu, jak ci mogę pomóc. Nie wiem. Może dziecko pójdziesz gdzieś, nie wiem, no.
SPEAKER_01Nie, nie mam nikok pójść.
SPEAKER_02Nie wiem, może z kimś porozmawiasz. O, na przykład do księdza?
unknownNie proszę pana.
SPEAKER_02Seks to jest ostatnia rzecz, na którą mam teraz ochotę. Przepraszam.
SPEAKER_00Matko boska. Częstochowska dodam. Łukasz. Pięknie opowiedziany, okrutny żart. Dlatego ja teraz do do widzenia, chociaż na dowidzenia odelże. Dobrze? Smarja. Abyśmy już tak grubo nie jechali. Mówisz, że masz gruby. No zrezygnuję z niego i dam lekki. Bo już jest za dużo.
SPEAKER_02Za dużo.
SPEAKER_00Co to jest różowe i rozpływa się w ustach.
SPEAKER_02A wiem, czy to nie jest przypadkiem. Łektaczka trendowa ty.
SPEAKER_00Tak, dziękujemy wam serdecznie za dzisiejszy odcinek. Jeżeli chcecie postawić nam kawę, link macie załączony w opisie. Dodajcie też nas do ulubionych subskrybując nas. I wierząc w to, że za tydzień będzie tylko lepiej.
SPEAKER_02Czy Barcinie specjalnie powiedziałbyś żart, który znałem, żebym ja musiał powiedzieć błędny? Nie, słowo przypadku słowa Andrzeja żenie.
SPEAKER_00Słowo Andrzeja żenie. No to teraz uciekajmy, póki można w tym kierunku.
SPEAKER_02Autorskie słuchanie. Z czego jeden będzie autorski, a drugi nieautorski od naszych słuchaczy chętnie usłyszę. O, świetnie. Bo nie zapisało mi się, kto powiedział ten żart.
SPEAKER_00No to jeszcze lepiej. To niech się domyśli.
SPEAKER_02Nie przepraszam. Marcin mów coś, a ja w tym czasie znam.
SPEAKER_00Słuchajcie, w przyszłym tygodniu będziemy chyba wracali do naszych starych, dobrych miksów. No bo widzieliście, że ostatnio dwa nowe formaty, czyli nasz już klasyczny, jak to zwykł mawiać przysłów klasyk pod tytułem Uniwersum dowcipów, do którego będziemy wracać. A drugi to też wiecie, to chyba jakiś żart, więc teraz będzie powrót do miksów. Tak.
SPEAKER_02Znalazłem Fortes, niejaki, czyli prawdopodobnie włoskie korzenie ma kolega. Możliwa. Autorski suchar plus 18. Na targach owoców w Paryżu, na mówice wychodzi gość i mówi: Bążo, pire dole. Wszyscy Polacy zebrali. Na sali zastanawiają się, czy to nadal biznes, czy już prowokacja. To już prowokacja. To już prowokacja. I jest. Biro B 66.
SPEAKER_00To jest jakaś pozycja, której ja nie znałam.
SPEAKER_02Jak się idzie do przodu? Też nie wiem. Jak ci młodzi ludzie. Pewnie jakieś spokolenia Z. Nie autorski żart. Dlaczego na policję mówi się psy?
SPEAKER_00Dlaczego na policję? Bo szczekają? Bo chodzą na komendę. No właśnie, brawo. A masz ty jakiś autorsky?
SPEAKER_02Ależ oczywiście, że mam. Jakże mógłbym nie mieć. Mam nawet dwa. Jeden ci opowiadałem, więc nie wiem, czy go opowiadać.
SPEAKER_01Nie powiedz, bo nie pamiętam.
SPEAKER_02Z jakiej miejscowości jest Jason? Statham. Z tej tam. No, z Tej tam. Ale mówi się Staj tam chyba bardziej. Tak, Jason wstał. Bo później sprawdzałem to. A drugi jest bardzo głupi. Wreszcie. Co powiedzieć komuś, kto zabrał pas? Na szyję założył pas zamiast strzala.
SPEAKER_00Co powiedzieć komuś, kto założył na szyję zamiast szala pas? Tak. Pasuje się pan? Nie. A co? Jużal! Nod pas! Gandal. Lord of the rings. Bardzo śmieszne. Jużal. Nad pas. Dobre. Ty lubisz takie z władcy pierścieni. Nie.
SPEAKER_02Bardzo, a ja nie lubię władcy pierścieni. Słynny zamek. Przecież. A kaster gandolo.
SPEAKER_00Bardzo lubię ten twój autorski.
SPEAKER_02Papież tam jeździł, nie? Jeździł, jeździł. I do kliniki. Klinika Demelli, czyli bliźnięta. Była taka we włoszech tam, gdzie leczono papieża.
SPEAKER_00Tak się to znaczy Dżemeli to są bliźnięte? Tak? To jest jakby prawie jak gemini?
SPEAKER_02Tak. Czy bliźniacy dżemeli? Nie. Tak, ale coś takiego.
SPEAKER_00Myślałem, że to jest bardziej jakaś klienka dzemali, że tam można kimnąć w wolnej chwili.
SPEAKER_02Dżemeli, nie, nie, papież tam chwilę tylko dżema.
SPEAKER_00No rozumiem. No to rzeczywiście jesteś cały czas w anturażu czarnego humoru. Papież miał biały strój. Miał rzeczywiście biały strój. I konia klawego. Końka.
SPEAKER_02To jest twój doczip.
SPEAKER_00Nie, to nie jest mój dom.
SPEAKER_02Ale można. Ja ci dam za to bazera. Końkawę.
SPEAKER_00Jak nazywa się zawodowy ojciec.
SPEAKER_02Drop dead.
SPEAKER_01No, no.
SPEAKER_02Nie wiem, job dead. Nie. To nie może być, ale nie. Nie może być, bo to nic nie znaczy. No właśnie. Słucham. Prostata. Pros? Tata. A że pros! Okej, piątka. I daje ci basera.
SPEAKER_00Dzięki Łukasz.
SPEAKER_02Nie ma za co?
SPEAKER_00Słuszymy się za tydzień. Mam nadzieję, że nie tyle w okrojonym składzie, co wręcz w poszerzonym.
SPEAKER_02No i z większą ilością dowcipów, a przynajmniej też z dłuższymi mam nadzieję. Ja też. Poroskminiamy sobie w przyszłym odcinku.
SPEAKER_00Tak, tutaj nie ma co rozkniać, bo człowiek odwagi nie ma. Ledwo co przeczytał.
SPEAKER_02Trochę strach, wiecie? Ja się czuję, jakbym to miał. Jak pani kiedyś mówiła, powiedz na głos całej klasie, to się razem pośmiejemy. I wyobraź sobie, że masz taki dowcip opowiedzieć.
SPEAKER_00Właśnie krótko mówiąc, ja czuję się, jakbym zrobił źle.
SPEAKER_02Ja też. Ja Marcinowi, przepraszam, ale wpiszę uwagę do dziennika i chyba naganę dostaniesz.
SPEAKER_00Ja się obawiam, że muszę ci przynieść osobny zeszed na te uwagi do dziennika, bo to się wszystko nie pomieści. Dzisiaj każdy z nas chyba otrzyma po 20 uwag. No tak. Za 20 dowcipów w solo.
SPEAKER_02A jeśli macie jakieś dowcipy tego typu, to możecie napisać w komentarzu.
SPEAKER_00O właśnie. Właśnie, właśnie, koniecznie.
SPEAKER_02Żeby nie było, że my tylko takie znamy.
SPEAKER_00Żebyście poszli się z nami smażyć do piekła, bo komu będziemy mógł powiedać tam dowcipy. Podobno szatan ma umiarkowane poczucie humoru.
SPEAKER_02No, w sowparku pamiętam tego szatana. O, to miało poczucie. Bardzo wrażliwe. Kocham go. Chciał być w górze, kto był wspaniały. A ten sam Kusań go wykończył. To był świetne.
SPEAKER_00A jeszcze padł taki tekst, że minęły trzy tygodnie w telewizji był. Sadam Kusan został zabity przez dziki.
SPEAKER_02Ale to niesamowite, bo to było przed śmierci. Oni nie brak dzieców.
SPEAKER_00Sadam został zabity przez Amerykanów nie przez dziki. Ale to był świetnie. Z dzikich Amerykanów. Amerykanie są teraz trochę dzice, nie masz takiego czego? To trzyka przeginają pała, nie? Chyba. Po raz pierwszy odkąd żyjemy, można powiedzieć, że się nie kibicuje Amerykanom. No to przykre.
SPEAKER_02Zawsze to był taki szerf.
SPEAKER_00Tak, no właśnie, dobry szerek. A teraz to jest jakiś.
SPEAKER_02Chociaż dobry, niedobry, no zawsze gdzieś tam ropa była w tle.
SPEAKER_00No była, była, ale wiesz o czym.
SPEAKER_02Zawsze interesy jakieś były, no. No a kto? Kto bezinteresownie pomaga właśnie. Matka Teresa. Chociaż też się opiszczało.
SPEAKER_00Nie ma już! Nie ma autorytetów. I tym optymistycznym akcentem pozdrawiamy was i nastrajamy na kolejny tydzień.
SPEAKER_02I też nie bierzcie z nas przykładu, jeśli chodzi o takie dowcipy. Nie radzimy, opowiadać tego w gronie rodzinnym. Zbliżają się święta. Poli, więc nie korzystajcie z tego. Wybierzcie jakąkolwiek inną kategorię.
SPEAKER_00Tak, i nie bierzcie też twardy narkotyków.
SPEAKER_02No właśnie. Drugsar bad, okej. To cześć!