Żarty się skończyły - podcast do śmiania
Postaw nam kawę, dzięki :)
buycoffee.to/zarty-sie-skonczyly
Żarty się skończyły” to podcast, który odbudowuje kulturę opowiadania dowcipu. Od klasyki, przez czarny humor, aż po absurd – eksplorujemy pełne spektrum tego, czym może być dowcip.
Dla nas humor to sztuka, a nie nasze poglądy. Każdy żart ma na celu wywołanie uśmiechu, refleksji i chwili zapomnienia od codzienności. W podcaście nie usłyszysz żartów rasistowskich ani antysemickich, bo wierzymy, że śmiech powinien łączyć, a nie dzielić.
Jeśli masz dystans i kochasz dobre dowcipy – jesteś we właściwym miejscu!
Żarty się skończyły - podcast do śmiania
Baba- ile rzeczy w sobie skrywa czyli Uniwersum Dowcipów #2
Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.
W drugim odcinku Uniwersum Dowcipów zajrzymy w głąb baby.
Jeśli chcecie nas wesprzeć- możecie postawić nam kawę, chętnie wypijemy :)buycoffee.to/zarty-sie-skonczyly
Żarty się skończyły, czyli podcast do świania. W każdym wszechświecie pojawiają się bohaterowie. Niektórzy ratują świat. Niektórzy patrząc ze złem, ale jest też inny rodzaj bohaterów. W czasach gdyż absływa z powadą. Zasad komentarzy i memo. Gdy śmiała zaczyna zapominać, jak się śmiało. O jaw ja ją śmiemy. O nie proszę, nie przewidywali. Absolutnie bez litości dla waszego poczucia komoru. Przychodzą z każdego miejsca, z każdej istotnej absolutów poczętności. Nie po to, żeby latować śmiała, ale żeby uratować w naszym. Witamy w uniwersum do wkipów.
SPEAKER_01Sponsorem dzisiejszego odcinka jest Piotr Urbaniak. Który w komentarzu napisał. Wspaniale się was słuchacowie smacznej kawy życze. Bardzo dziękujemy Piotrze. A wszystkich innych naszych słuchaczy serdecznie zapraszamy do wsparcia naszego podcastu poprzez zakupienie nam kawy na Bajkafi. Link znajdziecie w opisie naszego podcastu. A teraz wielka emocja związana z kolejnymi bohaterami naszego uniwersum. Na razie mamy Yasia, a teraz czas na babę i powiem Państwu, ale też powiem tobie, Łukasza. Tak, Marcin, dzień dobry w ogóle. Żekłani się Państwu nisko, że witamy w podcastą walizką. Z otwartą walizką, że witamy Państwa w podcaście Żarty się skończyły. Podcaście do śmiania. Bo to właśnie taki podcast.
SPEAKER_02Dwcipy, a w dzisiejszym odcinku będziemy je rozkładać nie jako na czynniki pierwsze i nie, ty to lepiej powiesz.
SPEAKER_01Nie wiem, czy lepiej, ale wiem, że będzie nam zależało na kolejnym odcinku, w którym misternie tkamy naszą nić uniwersum dowcipów. W pierwszym odcinku utkaliśmy początek naszej pajęczyny uniwersum, czyli Jasia. Czyli Asia, głównego bohatera, wokół którego nie chcę mówić, że będzie się kręcił cały ten świat.
SPEAKER_02No ale wydaje mi się najważniejszą postacią w świecie dowcipów. To znaczy taką.
SPEAKER_01Jasna, nie powiem co.
SPEAKER_02Sztandarową. Sztandarową. Nie wiem, czy nie potłukłeś Marcinie Bitelców.
SPEAKER_01Na szczęście nie potłukłem Łukaszu.
SPEAKER_02No dobrze. Tak, no i ja się tak, ja się jest sztandarową, sztandarową postacią w uniwersum dowcipów, a dzisiaj na warsztat bierzemy. Jak to ciekawie zabrzmie, że bierzemy na warsztat babę, ale tak.
SPEAKER_01No ale chyba ty wziąłeś.
SPEAKER_02Ale wziąłem wziąłem na swój warsztatł. Aktorski babe, która pojawia się w wielu dowcipach. Bo wzięliśmy tę babę, która przychodzi do lekarza. Tak, tak. To jest ta baba. Nie widzieliśmy po prostu baby, babci, bo babcia też się pojawia, to będzie inna baba.
SPEAKER_01Babcia się pojawi pewnie razem z dziadkiem.
SPEAKER_02Tak.
SPEAKER_01Ale chciałem Państwu powiedzieć, i tobie również, Łukaszu, od czego zacząłem, że ja się naprawdę świetnie bawiłem przy rozkminianiu tej postaci w uniwersum. Jest tutaj wiele rzeczy, które mnie po prostu zaskoczyły.
SPEAKER_02Bo to nie jest jednoznaczna postać.
SPEAKER_01Baba otworzyła mi oczy na świat.
SPEAKER_02Tak, bo ona. Baba otworzyła mi oczy na świat. Ty jak to ładnie powiedziałeś? Czyli bez. Jak ktoś piewał, Andrzej zauchaz z panem rynkowskim, baby, a te baby, człowiek człowiek byje łyżkami jadł. Tak. Tak, no mnie też. I zaskoczyła mnie, ponieważ ona w wielu dowcipach, w różnych dowcipach pełni różną funkcję, wydaje mi się, ale to myślę, że do tego dojdziemy.
SPEAKER_01Dojdziemy.
SPEAKER_02Dojdziemy. Razem z babą.
SPEAKER_01Ważne, żeby baba.
SPEAKER_02Doszła do lekarza.
unknownTak.
SPEAKER_01No zacznijmy od początku. Tak. Myślałeś sobie o tym, ile baba ma lat.
SPEAKER_02No oczywiście, że myślałem. I co tam wymyśliłeś, Łukas? Ja wymyśliłem, że baba ma pomiędzy 70 a 80 lat. A nawet nieco więcej niż 80. Tak jest. Myślę, że baba już. Tak, ma tyle lat i mieszka z mężem.
SPEAKER_01Nie źle, bo ja obstawiłem, baba ma. Uwaga, cytuję samego siebie: baba ma po 70. To tu się zgadzamy. A napisałem amentalnie ma po wsi. Co ma? Tak napisałem. A mentalnie ma po wsi. Po wsi? Tak. To miało znaczy, że mentalnie ma, że ma mental kobiety ze wsi.
SPEAKER_02Tak, tak, tak. Ale ja napisałem, że zachowuje się na co najmniej siedem.
SPEAKER_01Na co najmniej 7 lat.
SPEAKER_02Co najwyżej tak naprawdę.
SPEAKER_01Co najwyżej. Bo tutaj są pewnego rodzaju konotacje z jasiem.
SPEAKER_02Tak, tak, tak.
SPEAKER_01No według metryki to jest emerytka.
SPEAKER_02Jest jak najbardziej. Taka emerytko ręcistka.
SPEAKER_01Emerytko ręcistka. Ty powiedziałeś, że zachowuje się na co najmniej 7, tak? No co najwyżej. Ja napisałem, że ona zachowuje się na lata poza cywilizacją. Tak napisał.
SPEAKER_02Ciekawe, to ja chyba zbyt dosłownie traktuję ten kwestionariusz.
SPEAKER_01Ale ja wbrew pozorom też. Ona jest dla mnie, ona się wyślizguje niczym piskos z rąk wędkarza, ona się wyślizguje cywilizacji.
SPEAKER_02No tak, bo ona jest jakby poza społeczeństwem, ona nie przystaje do tego świata.
SPEAKER_01Nie przystaje.
SPEAKER_02Trochę tak jak jaśnie przystawał do świata szkoły i świata hierarchii w szkole i tej społeczności. Tak ona w ogóle jest totalnie nieżyciowa. Odklejona jest baba.
SPEAKER_01No, albo ona jest odklejona, albo odklejona jest rzeczywistość, ale to postaramy się później jeszcze to rozwinąć. Czy w dowcipach czas dla niej stoi w miejscu? Tak. No ja napisałem tak, na czele ze służbą zdrowia.
SPEAKER_02Tak. Czas stoi w miejscu, lekarz stoi w miejscu. Ona czasami siedzi, czasami stoi w miejscu. Tak.
SPEAKER_01I ja tu nie wiem, czy ta baba to nie jest. No nie, to nie jest ta sama osoba, co ta babcia od dziadka, ale to jest przynajmniej co najmniej ich sąsiadka.
SPEAKER_02Tak. Ja się zastanawiałem też, jak ona wygląda. Ale to poczekaj, bo ja tu chciałem.
SPEAKER_01Ja chciałem uargumentować jej wiek. No bo wiesz, ponieważ to jest rozprawa naukowa, to co my robimy, to ja chciałem podeprzeć się faktografią. Ale proszę się podpierać. No, i już się podpieram. Uwaga. Tylko muszę znaleźć ten dowcip, żeby się podeprzeć. A propos. Apropos jej wieku. To mam tutaj dowód na to, że ona bardzo stara. No proszę. Przychodzi baba do lekarza staje w drzwiach i mówi Hajdla. Lekarz spogląda na nią zdziwiony i pyta. Co pani jest? Przecież wojna już się dawno skończyła. A baba na to. Ale ja pana poznałam, doktorze Mengel.
SPEAKER_02Bardzo dobre. Nie wiem, czy to było w ogóle.
SPEAKER_01Ja też nie wiem. Niesamite. Ale to jedno, a drugie apropo, udowodniłem to metrykalnie. W pewnym sensie, ale jestem w stanie to jeszcze udowodnić, że ona jest wiekowa biologicznie. Chciałbym to zrobić, jeśli nie masz nic przeciwko. Przychodzi baba do lekarza. Panie doktorze! Mam gwizdżące piersi. To niemożliwe. Niech pani zdejm biustonosz. Baba zdjęła biustonos, a piersi gwizdnęły o podłogę. Tak.
SPEAKER_02Toż świetne. To też dam ma zlawera. Ale ja tu mam kontrargument. No dawaj, śmiało. Przychodzi baba do dentysty. Panie doktorze, tak strasznie boi się barowania, że chyba wolałabym już zejść w ciąży. To niech się pani zdecyduje, bo nie wiem, jak mam fotę ustawić. Czyli może jeszcze zajść, albo tylko jej się wydaje.
SPEAKER_01Lekarz nie chce ją jej wyprowadzić z błędu.
SPEAKER_02No właśnie.
SPEAKER_01Zwiadomych powodów. Dobrze, ale mówiłeś teraz o jej wyglądzie. Tak. No to jak ona wygląda twoim zdaniem?
SPEAKER_02Ja chciałbym powiedzieć, że wydaje mi się, że ona ma maksymalnie 1,60.
SPEAKER_01Mam napisane wzrost 160. Niesamowite.
SPEAKER_02Husta na ubie na głowie. Absolutnie, też to mam. Myślałem o berecie, ale jednak chusta. Myślałem o takim ochorowym berecie, ale to nie ta kategoria. Spódnica. Tak. Styl taki rustykalny, że tak powiem. Tak. Jakiś sweterek. Cepelia. Cepelia. I wydaje mi się, że ma jeszcze, jeśli chodzi o posturę, to garba.
SPEAKER_01Ja mam napisane przygarbiona.
SPEAKER_02Przygarbiona. Pamiętasz dowcip, przychodzi baba do lekarza z garbem na plecach, a lekarz. Co się pani tak skrada? Świetny żart. No więc tak, tak mi się wydaje.
SPEAKER_01Bo ja tu mam jeszcze, ja tu jeszcze dołączyłem. Ja mam napisane tak. No proszę. 160 cm.
SPEAKER_02A niestownie też akurat 160. Dlaczego?
SPEAKER_01Nie wiem. Bo 150 to za mało, a 165 to za dużo, tak. Przygarbiona. Baba ze wsi nie współczesnej, tylko takiej sztampowej, uniwersalnej. Takiej wiesz.
SPEAKER_02No tak, takiej jak w tym Kogel Mogiel, czy w takich filmach, wydaje mi się taka z perelowskiej wsi. Tak. Że ona ma mentalność perelowską.
SPEAKER_01Tak, i teraz kolejna rzecz. Chciałem tutaj udowodnić, bo ty udowodniłeś już, ale ja chcę dołożyć jeszcze do pieca, powiedziałeś o żarcie z garbem, no czyli garb najprawdopodobniej u niej występuje. Ale tu jest jeszcze jeden taki dowcip. Tylko muszę go znaleźć. Gdzieś on, gdzież on? A propos garbu? No proszę mi nie uciekaj Garbata Baba, bo przecież miałem ciebie tutaj.
SPEAKER_02To jak ty szukasz, ja jeszcze powiem, że ona mi się też trochę kojarzy. Z chytrą babą z Radomia. Z tego pamiętasz?
SPEAKER_01Nie powiedz o.
SPEAKER_02Była taka chytra baba z Radomia, która był taki filmik, jak była jakaś wigilia w Radomiu i tam były napoje, ponieważ w Radomiu jest ta firma, która produkuje te napoje. I ona zgarnęła tak wszystkie, brała z każdego stołu po prostu i brała sobie do reklamówki. A to była taka wigilia dla osób bezdomnych, a ona sobie napchała i tak się. To jest autentyk? Tak, to jest autentyk. To był taki wiral czy wiral.
SPEAKER_01No to przykry. A ja tutaj mam ten dowcip z garbatą babą i też właściwie z kontrargumentem dla samego siebie, a propos jej wieku i tego, co ty przetoczyłeś jeszcze przed chwilą. Przychodzi garbata baba do lekarza, lekarz pyta, co się stało, a baba mówi ciąża poza maciczna. Jezus.
SPEAKER_02Te baby.
SPEAKER_01Ale idąc dalej, to to jest bardzo śmieszne i musiałem to zaznaczyć, bo powiedzieliśmy sobie o takim jej outficie. Ty powiedziałeś spódnica. Zgadzam się. Chusta. Zgadzam się. Ja bym dodał jeszcze laskę. Ja właśnie nie. Ty nie opowiadaj.
SPEAKER_02Ja bym dodał taki wózek na zakupy, taki jak mają babcie.
SPEAKER_01Podoba mi się, to jest lepsze niż laska. To jest lepsze niż laska. Świetne. Tak, że ona tam w tym, wiesz. Tak, wygrałeś.
SPEAKER_02To znaczy tak mi się wydaje, no tutaj.
SPEAKER_01Przekonałeś mnie. Ale jest jedna rzecz, o której nie wspomniałeś, a moim zdaniem jest najważniejsza w jej outficie. Uwaga. Czyli mamy chustę, mamy wózek na zakupy, mamy spódnicę i mamy zawsze coś jeszcze często w dupie.
SPEAKER_02Tak, to prawda.
SPEAKER_01Cały czas coś ma w dupie. Tak, na przykład. Przydzi baba. No muszę to.
SPEAKER_02No to ja mam już.
SPEAKER_01Proszę.
SPEAKER_02Chcesz dupę? Już masz. Przychodzi baba. Do lekarza ze śmigłem w dupie. A lekarz na to? Kto panią tak przeleciał?
SPEAKER_01Dokładnie. Przychodzi baba do lekarza z wróblem w dupie. Co pani jest? Mnie nic, ale mężowi chyba ptaka urwało. Też tak jest. Albo przychodzi baba do lekarza z parówką w dupie. Co pani jest? Hot dog?
SPEAKER_02O, to walternaty 4 powiedział pan Wilhelmi ten dowcip. Gajos powiedział wilhelmiemu.
SPEAKER_01Naprawdę. Ale numer w ogóle tego nie pamiętam. No więc właśnie ona zawsze ma coś.
unknownTak.
SPEAKER_01I najczęściej właśnie tam. A jakim ona jest? Zamknąłeś już temat wyglądu? Czy tu są jeszcze rzeczy?
SPEAKER_02Tak, znaczy wydaje mi się, że może mieć delikatnego wąsa. Ale to ja się nie upieram tutaj. Po prostu mi się tak kojarzy.
SPEAKER_01Wysypał się taki delikatny jak mleko pod nosem nastolatkowie?
SPEAKER_02Jak nastolatkowi trochę.
SPEAKER_01A jej wygląd przeczy jej inteligencji lub charakterowi? Nie.
SPEAKER_02Wręcz przeciwnie, nie podkreśla to. Tak.
SPEAKER_01A jakim on jest archetypem?
SPEAKER_02No właśnie. Zastanawiałem się nad tym, i wydaje mi się, że to jest archetyp hipochondryka. Archetyp hipochondryka, ja nie pomyślałem. Tawa, która Non stop po prostu przychodzi z każdym byle za przeproszeniem gównem do lekarza. I to jest po prostu lekarz ma dość tej baby i ona to jest archetyp hipochondryka. Osoby, która nadmiernie jest przewrażliwiona na punkcie własnego zdrowia.
SPEAKER_01No bo ja sobie zapisałem. To ciekawe. To jest ciekawy trop. Nie wziąłem go podobnie. Nie wiem, czy może być taki archetypt hipochondryka. Myślę, że wszystko może, bo to jest nasz podcast. I niech ktoś nam próbuje zabronić, wymyślić archetypu hipochondryka. Ja wymyśliłem, że to jest po prostu everyman, albo every woman. ściślej.
SPEAKER_02Jak była piosenka taka?
SPEAKER_01Every woman. Whitney wspaniała. Whitney. No, to by się zgadzało. Ten everyman, no taka naiwna, która poprzez dosłowność. Destabilizuje racjonalny porządek świata. Coś takiego robi, nie? Przez swoją racjonalność potrafi zdestabilizować zastany porządek.
SPEAKER_02Tak, tak, ale chociaż ona czasami. Nie mam teraz na poparcie żadnego dowcipu, ale czasami ten lekarz jest głupszy od baby. Zdarza się. Nie mam teraz tutaj.
SPEAKER_01No mnie się wykład. Nie wiem, czy to znaczy czy on jest głupszy, czy on jest rozbrojony przez nią.
SPEAKER_02No bo na przykład przychodzi baba do lekarza z telefonem na plecach, a lekarz na to, kto pani taki numer wykręcił.
SPEAKER_01To uważam, że jest piekielnie inteligentny Łukasz. Czyli jest inteligentny. Tak, ale często ma takie wtopy. Kre mogą świadczyć o tym, że jest głupawy, ale to chyba dlatego, że. Tak jak mówię, ona.
SPEAKER_02Zastosowuje się.
SPEAKER_01Bardziej, że ona destabilizuje zastany porządek świata przez swoją dosłowność.
SPEAKER_02Okej, no tak.
SPEAKER_01Bo to potem możemy jeszcze rozwinąć. A teraz jaka jest jej relacja z władzą? Mamy coś takiego, nie?
SPEAKER_02No tak.
SPEAKER_01Ja sobie napisałem, że ona jest pozornie podporządkowana.
SPEAKER_02Pozornie podporządkowana?
unknownTak.
SPEAKER_02Ja tutaj nie wiedziałem, jaka jest jej relacja z władzą. No bo czy ona.
SPEAKER_01To płycie punkt po punkcie. Ona podważa autorytety twoje.
SPEAKER_02Tak, no wydaje mi się, że podważa autorytet lekarza. To jest osoba typu, że sama wie lepiej tak naprawdę idzie, bo tak wypada, bo tak się nauczyła. A wie sama wszystko lepiej, choć nie ma w ogóle dostępu do internetu, ale zna, medycynę domową, tak zwaną. Jak się leczyć samemu samej.
SPEAKER_01Bo ja sobie pomyślałem o tym, że ona nieświadomie podważa te autorytety. No bo z jakiegoś powodu tam jednak idzie. No może jest tak, jak mówisz, że idzie, bo wypada. Pytanie, co jej wypada, ale ona nieświadomie podważa dla mnie autorytety, bo ona nie respektuje reguł rozmowy. To znaczy, nie rozumie hierarchii to jest tu ważne. I przez to rozsadza autorytet od środka.
SPEAKER_02No tak, bo ona gada z tym lekarzem jak równy z równym.
SPEAKER_01No bo jest taki żart na przykład, jak przychodzi baba do lekarza z pełnym workiem papierów toaletowych. Lekarz mówi, po co to pani? Ona mówiła! Bo słyszałem, że z pana to jest zasrany lekarz.
SPEAKER_02Tak.
SPEAKER_01Nie na przykład. To jest to. Tak, ona jest taka ludowa, no po prostu, taka wiejska. I dosłowna. Ale właśnie przez tę dosłowność, ona wyłamuje ramy jakiś zasad. No tak. I wtedy jest się trudno odnaleźć komuś, kto wobec tych zasad i ram funkcjonuje.
SPEAKER_02No tak, wybija tego lekarza z porządku takiego.
SPEAKER_01To jest takie właśnie wybicie studzienki kanalizacyjnej. Że jak to wylewa, to już nie ma co z tym zrobić. Że tylko niestety masz buty utytłane. No tak.
SPEAKER_02No i lekarz musi się dostosować i.
SPEAKER_01Nie jest to łatwe. Nie jest to łatwe. To prawda. No i kto jest jej naturalnym przeciwnikiem.
SPEAKER_02Wydaje mi się, że. Nie do końca lekarz, bo lekarz jest raczej partnerem, ale wydaje mi się, że przeciwnikiem jest mąż często w tych dowcipach. Że ona się. Właśnie nie wiem, czy mam przykład jakiś, ale ona często skarży się na swojego męża. Łąż. To też jest tak, że ten mąż nigdy nie przychodzi, tylko ona przychodzi za niego.
SPEAKER_01No bo z tym lekarzem jest trochę tak, jak ze słynnym.
SPEAKER_02No to jest jej partner właściwie.
SPEAKER_01Bo to jest jak ze słynnym cytatem z Lecha Wałęsy jestem za, a nawet przeciw. Że ona jest jego prze on jest jej przeciwnikiem, a nawet sojusznikiem.
SPEAKER_02Tak, dokładnie. Tu mam taki dowci. Przychodzi baba do lekarza. Panie doktorze, mój problem to za duże potrzeby seksualne. No to niech wyjdzie pani za mąż Mam już męża. To niech pani znajdzie sobie kochanka, już mam. No to niech pani weźmie drugiego. Mam drugiego i jeszcze innych trzech. No to wydaje mi się, że pani jest rzeczywiście chora. Oj, panie doktorze, niech mi pan to da na piśmie, bo mąż mówi, że jestem kurwa.
SPEAKER_01Piękny żart. Niego nie było.
SPEAKER_02Nie było chyba. Ale.
SPEAKER_01Poczekaj, bo muszę tu wcisnąć. Proszę.
SPEAKER_02No i to jest właśnie o tym mężu, że ona ma z nim kosę z tym mężem. I ona i często u lekarza ona rozwiązuje, traktuje tego lekarza jako swojego takiego terapeuta.
SPEAKER_01Tak, a ja mam też taki dowcip, który jest dowodem na to, że oni są w pewnym sensie sojusznikami i że ze sobą tęsknią co jakiś czas, jest taki dowcip, jak przychodzi baba do lekarza, a lekarz mówi, coś dawno pani u mnie nie było. Ja byłam chora.
SPEAKER_02To świetne. Byłam chora.
SPEAKER_01No tu mamy takie kolejne pytanie odnoszące się do tej relacji z władzą. Czy ona jest ofiarą systemu, czy jest sabotażystka?
SPEAKER_02O, jeszcze przepraszam, mogę tylko jedno z mężem. Przychodzi baba do lekarza i mówi: Panie doktorze, mój mąż zachowuje się dziwnie. Codziennie rano wypija kawa, następnie zjada filiżankę i zostawia łóżko. Lekarz po chwili odpowiada. To dziwne, łóżko jest najsmaczniejsze. No i znowu się skarży na męża tutaj. Tylko chciałem, tak?
SPEAKER_01Tak, tak, tak. A tutaj lekarz staje się sojusznikiem męża. Tak. No dobrze, to ja wrócę do pytania. Tak, ona jest ofiarą systemu czy jest jego sabotażką.
SPEAKER_02Ona jest ofiarą braku odpowiedniej edukacji medycznej. Przede wszystkim. Tak sobie to zapisałem. Więc jest ofiarą systemu poniekąd. Bo to jest po prostu. Ona reprezentuje prostotę ludu. Takie proste myślenie ludzi, którzy często boją się w ogóle pójść do lekarza i dlatego chodzą raz na jaki czas, więc nie dziwne, że nie wie, jak się tam zachować. Tak.
SPEAKER_01Ana jest dla mnie ofiarą sabotaż własnego. Jest taka postać, bo szukałem jakiejś właśnie archetypu postaci z filmu. Takiego zachowania, które chciałem tutaj nakreślić. No i ponieważ jak mówiłem ci, jestem ostatnio na etapie odświeżania sobie uniwersum, takich wojen, które odbywają się w gwiazdach.
SPEAKER_02Ciekawe.
SPEAKER_01Słyszałem. To tam jest taka postać, którą ty możesz pamiętać, ale nie musisz. Nazywa się Jar Bings.
SPEAKER_02No, oczywiście.
SPEAKER_01Zmrocznego widma. Tak. I nie wiem, czy pamiętasz, że.
SPEAKER_02Imię Jar Jar Bings, moi soborny sługa.
SPEAKER_01Właśnie, że Jar Bings. Wiesz, że pamiętasz był ofiarą losu. I wszystko sabotował przez to. Pamiętasz, na przykład, dostał kulę mocy, którą tam taką mieli, i ta kula mu wypadała z ropy. Jak wypadała, to zaczynała uderzać w różne droidy, i te droidy ginęły przez to. Ale to wynikało z tego, że mógł totalną faj łapą.
SPEAKER_02On był takim comic reliefem w tym filmie. W sensie taką postacią, która służyła temu, że robotował.
SPEAKER_01Chciałby zdelżeć, tak. Atmosferę. Uży okazji sabotowała się. Ale właśnie ta konstrukcja, że nieświadomy sabotażysta, niechcący. On się z taką osobą kojarzy, właśnie. No tak, no to ładne. No, kto jest, no to wiemy. Ale zapytamy, kto jest jej stałym partnerem scenicznym? Lekarz lekarz.
SPEAKER_02Pierwszego kontaktu myślisz, że to jest? Może być. To też nie, ginekolog też jest różne. Lekarz.
SPEAKER_01Lekarz jest zresztą taki piękny dowcip, który nam to uargumentuje. Przechodzi baba do lekarza, a lekarz, no to niech pani stąd wyjdzie, bo już za kawały zaczynają o nas opowiadać.
SPEAKER_02O, to ładne. A przychodzi baba do lekarza, panie doktorze, nikt nie zwraca na mnie uwagi? Następne, proszę.
SPEAKER_01Tak, tak. Tak, tak, tak.
SPEAKER_02Nie wiem, do czego to nawiązuje.
SPEAKER_01To jest nawiązanie do tego, jak często chyba przychodzi. Jak tak? Jak już jest zlewana. A co jest? Bo to jest chyba dla mnie zawsze najbardziej oczekiwane pytanie, które zadajemy w naszym uniwersum. To jest najciekawsze, jak to w uniwersum. No bo to jest jaki super bohater, prawda? Co jest jej super mocą?
SPEAKER_02Ja zapisałem. Zej super mocą jest chłopski rozum. Że ona sobie wszystko potrafi. Wszystko argumentuje sobie, że i się to wszystko jakoś wedle jej takiego prostego myślenia wszystko potrafi.
SPEAKER_01To wiesz trochę Jasiowe.
SPEAKER_02Trochę Jasiowe, no te czopki i maść porządka.
SPEAKER_01To powiedz ten dosył. Nie pamiętam, jak to było. Myślałem, że wytoczysz ten dosta.
SPEAKER_02A, no dobra, to mogę. To świetnie. Panie doktorze. Nie, przychodziłaby do lekarza. Lekarz pyta, no i jak te. Te lekarstwa na hemrody, które pani przepisałem. Pomogły? Oj, panie doktorze. Te czopki to jeszcze jakoś zjadłam i popiłam wodą. Nie, te podłużne. Ale podłużne. Nie wiedziała, że to czopła. A dobra, no spaliłem. Te podłużne to jeszcze jakoś. Jakoś popiłam. Udało mi się popić, ale tego kremu to nawet z sklepem nie dało zjeść. To w tym stylu, nie pamiętam. Ale tak, sensy zachowany. Ona. No, ona jest prosta. Prosta jest jej siłą. Tak. To jest wspólna cecha zjawisk. Mi się wydaje, tak.
SPEAKER_01Ale ja bym dodał jeszcze jedną.
SPEAKER_02Buta też jakaś taka. Takie. Nie wiem, że ona sobie nie daje w kasze dmuchać wie swoje, no ale to jest ten chłopski rozum. Wydaje mi się, ta prostota myślenia.
SPEAKER_01To się w tym mieści. Ja jeszcze sobie dodałem ważną rzecz, i chciałbym, żebyśmy to jakoś odwzorowali w tej w tej finalnej wersji jej wyglądu, jak będziemy już sobie robić, ją portretować. Dla mnie to jest jeszcze, dla mnie super mocą jest jej groteskowe ciało, które podważa hierarchię społeczną, czyli wchodzenie ze śmigłem, z telefonem, z żabą na głowie.
SPEAKER_02Podważa też często prawa fizyki i w ogóle i to, ile można w tej przysłowiowej oczywiście dupie zmieścić. Oczywiście, ale w Jakasie tyle nie mieścili.
SPEAKER_01W jacasie zdecydowanie. No i zresztą takie słynne żartni, a propos dópy, kiedy przychodzi baba do lekarza, i mówi, że panie doktorze, po tej kuracji hormonalnej strasznie rosną mi włosy. On mówi niemożliwa, gdzie najwięcej? Ona mówi na jaja. Więc to są właśnie takie żarty, które sprawiają, że ta jej cielesność jest niezwykle groteskowa.
SPEAKER_02I wydaje mi się, że jest też dowcip, który pokazuje, że ta twarz też nie jest jakaś najpiękniejsza.
SPEAKER_01No jaki to jest dowcip?
SPEAKER_02Przychodzi baba do lekarza. I mówi, panie doktorze, co mi jest? Naprawdę się martwię. Spokojnie, to zwykłe hemoroidy. Hemoroidy na twarzy? A to pani twarz.
SPEAKER_01Jezu, nie znałem tego. Ula. No tak, rzeczywiście. Może nie być wyjątkowej urodzi. No tak. No dobrze, to mamy, to są jej super moce.
SPEAKER_02Mam super moce, mam, mam super mocne.
SPEAKER_01A czego nie rozumie. Ona nie rozumie tego, co się do niej mówi. Tak. To jest dla mnie. Ja to nawałem roboczą umową społeczną. On nie rozumie umieszczenie. Nie rozumie konwenansów. Tak, no, właśnie. I w ogóle Sawar Wivru, no w ogóle. Nie rozumie. Że coś się mówi w przenośni.
SPEAKER_02Tak. Często powagi sytuacji nie rozumie. Tak, nie rozumie. Bagatylizuje. Był taki dowcip. Wychodzi baba od lekarza. O! I nagle cofa się i tak. Przepraszam, panie doktorze. Jak to było? Szabka?
unknownNie, nie.
SPEAKER_02Rzuczek? Rak, proszę pani. Rak.
SPEAKER_01No właśnie. No właśnie. Czyli kłopot z konwencją rozmowy też jest duży.
SPEAKER_02Tak.
SPEAKER_01Kiedy ona nie rozumie, kiedy coś jest żartem, kiedy jest diagnozą, a kiedy jest instrukcją. Tak, tak, tak. Za to rozumie też pewne rzeczy z nadmiarem, to znaczy. Ja mam wrażenie, że ona przede wszystkim rozumie materię rzeczywistości, ale nie rozumie jej interpretacji. Znaczy, ona jakby jest w stanie zrozumieć, tak, jak ty to nazwałeś, celnie na chłopskie rozum pewne rzeczy, ale interpretacja to jest coś, co wykracza poza jej możliwości poznawcze. Ona widzi świat jeden do jednego. Ale właśnie na tym buduje się komizm sytuacyjny. No to trochę. Wydaje mi się.
SPEAKER_02No tak. Taki Forest Gump trochę. Trochę tak. W sensie, że jest prosta po prostu. Tak. Ale czasami nie jest aż taka głupia.
SPEAKER_01Nie. No właśnie. Więc prosty nie zawsze znaczy głupi. Absolutnie, no nie jest prosta. Znaczy czasami jest prosta. Nie jest.
SPEAKER_02To zależy od dowcipu tak naprawdę.
SPEAKER_01To prawda. A w jakiej przestrzeni najczęściej funkcjonuje, to wiemy?
SPEAKER_02Gabinet lekarski.
SPEAKER_01Chociaż znalazłem jeden dowcip, który może tutaj zadać kłam. Tak? Tak, mianowicie przychodzi lekarz. Poczekaj, poczekaj, poczekaj, poczekaj, poczekaj. Miałem taki dowcip. A ja miałem taki też. Baba umarła i nie przychodzi już do lekarza, więc lekarz udaje się na jej grup. I słyszy zduszony głos. Panie doktuzie. Ma pan coś na roboczki. Czyli nie zawsze ten. Nie zawsze przychodni. No, bo to jest przychodnia, a nie szpital, prawda?
SPEAKER_02Wschodnia, tak. NFZ NFZ.
SPEAKER_01No to co tam dalej mamy? A, jakie są jej ciemne strony, ciemne cechy. Nie. Jak reaguje na nią świat jeszcze, przepraszam.
SPEAKER_02To jak reaguje na nią świat? Ja wiem, jak lekarz na nią reaguje. No to jest w końcu i świat. No tak, brakiem cierpliwości.
SPEAKER_01Ale nie masz takiego poczucia, że on reaguje tak, że. Jeżeli on jest tym synonimem świata, to, że ten świat po prostu często przegrywa. To bo najpierw wydaje mi się, że jest zbyt.
SPEAKER_02No bo ona to jest tak, jak dyskujesz z głupim, który sprowadzi cię swojego poziomu i zabije doświadczeniem, i pokona doświadczeniem, więc to jest trochę to. Że ona go sprowadza po prostu na swój poziom myślenia i go właśnie dobija doświadczeniem swoim.
SPEAKER_01No bo tam jest w wielu dowcipach jest podobny mechanizm. Tak mi się wydaje, że.
SPEAKER_02Z czymś przychodzi baba. No na przykład może ja powiem, przychodzi baba z pługiem w plecach, a lekarz na to. Orzeży.
SPEAKER_01Tak, no to jest bardzo krótki dowcip. Tutaj tego nie przyłapie. Ale że często w żartach jest tak, że ona przychodzi do lekarza. Lekarz najpierw próbuje ją kontrolować. Te okoliczność, to zdarzenie. Potem zaczyna być zdezorientowany, jakąś jej odpowiedzią. Czasami sfrustrowany, a ostatecznie. Traci władzę na jej rzecz.
SPEAKER_02No tak, ale on czasami milczy on. Bo czasami odpowiedź babi jest ostatnią odpowiedzią w dowcipie.
SPEAKER_01No ale właśnie wydaje mi się, że dowcip o czopkach to jest dobry, teraz sobie tak pomyślałem, to jest dobry dowcip, który właśnie pokazuje tę kolejność. Ona przychodzi do niego. On pyta, co się dzieje, ona mówi. Aha, nie właściwie on mówi. I on ją pyta, czy ona korzystała z zaleceń. To jest kontrola jakaś. Forma próby skontrolowania, prawda?
SPEAKER_02Prawda.
SPEAKER_01Ona opowiada mu, co wykonała, więc tam się na pewno pojawia dezorientacja, frustracja, a ostatecznie utrata władzy, bo jakby ona zakończyła temat, i to już nie ma czego zbierać. No tak.
SPEAKER_02On wie, że tutaj już nic nie zdziwa. Nie. To jest ciekawe. Czyli czuję taką bezcelowość swojego myślę zawodu. W kontakcie z nią myślę, że nie może i pomóc tak naprawdę. Więc myślę, że też może jakaś nudka współczucia. Może być. I załamania, że jednak i poczucie bezsilności wobec niej.
SPEAKER_01Ale też takiego rozbrojenia znowu się odniosę do kina. Tak mi się to kojarzy z taką sceną pomiędzy Indianą Johnsem a takim gościem, który on miał albo mieczę, albo Nunczaków, ale chyba miał miecze, tak? Na pustyni to miał miecz. Pamiętasz tego zastrzelił. Tak, on tam wymiata tymi mieczami, i robi jedno wielkie show, i popis. A wyciąga, a nawet ten wyciąga pistolet, po prostu strzela.
SPEAKER_02A wiesz dlaczego?
SPEAKER_01Dlaczego?
SPEAKER_02Bo tego dnia Harrison Ford, czy tam w tym tygodniu miał chyba jelitówkę, czy bardzo źle się czuł i nie nauczył się układu, bo miał być układ po prostu jakiś i wymyślili to, że po prostu wie, że pistoletę. To jest genialnie. Wiem, czy to jego pomysł czy reżysera Stevena Spiberga. Pozdrawiamy. Serdecznie. Wiecie o co chodzi. Więc tak to zostało wymyślone, bo on nie miał czasu, żeby się nauczyć tego układu.
SPEAKER_01No i zobacz, jak ta scena zdraki zapada wpadło. Właśnie świetno. No, no właśnie, więc tak sobie o tym pomyślałem, że ona za tym Dienad Jongsąd z tym pistoletem. Tam tam wymachuje diagnozami, a ona sprawła.
SPEAKER_02Posuje się wiedzą, a to go gasi po prostu jednym słowem. Dokładnie. Jedną ripostą. W ogóle, wiesz co, dobra, ale to jest śmiało. Nie, bo a propos wyglądu, wiesz, z kim się teraz tak skojarzyło trochę. Sposób mówienia z Zofią Merle, taką aktorką, która Misiu grała i tak. Oczywiście. Panie doktorze, on zawsze nie. Nie to nie ta.
SPEAKER_01Ale to Zofia Merle nie mówiła? Nie ona mnie pokał takim głupim chłopak.
SPEAKER_02A nie, to tak, ale Zofia Merle też tam w misiu grała. Też tak przychodziło i też narzekała. Albo te dwie babcie w Kiblu, ale były takie.
SPEAKER_01O, to jest baba. One tak gadały. To jest. Głupi był był, jakby się nie zgodził. To jest ona.
SPEAKER_02Taki sposób mówienia. No właśnie, bo jeszcze nie mówiliśmy, jak ona mówi. No, jak ona mówi?
SPEAKER_01No właśnie tak. No myślę, że na nie. Nie, doktorze. O, to jest. Chciałem powiedzieć, że właśnie twoje, panie doktorze, to jest dla mnie takie najmniej. Panie doktorze?
SPEAKER_02Bo to jest na takim westchnięciu. I to jest takie. O, Jezu, jak mi ciężko było. Ja już nie daję rady, panie doktorze.
SPEAKER_01Tak. I ty to mówisz podręcznikowo. Dziękuję. I teraz mamy. Też dla mnie bardzo ciekawe pytanie odnoszące się do tej konstrukcji postaci. Jakie są jej ciemniejsze strony?
SPEAKER_02Ja tu sobie zapisałem, że nie wiem, na ile to jest ciemniejsza strona, ale że potrafi opierdolić lekarza. Podważyć jego kompetencje. No i właśnie sprowadzić do swojego poziomu.
SPEAKER_01Tak, dla mnie to jest po prostu sobie to nazwałem destabilizacją.
SPEAKER_02No tak.
SPEAKER_01Że ona destabilizuje.
SPEAKER_02Bo na nie chce źle.
SPEAKER_01To nie jest jakiś zł. Nie, bo ona destabilizuje świat bez świadomości tego, co robi.
SPEAKER_02Tak.
SPEAKER_01A myślałeś sobie o tym, co by się stało, gdyby ją przenieść do innej epoki?
SPEAKER_02Ja myślałem o jakimś właśnie średniowieczu, albo ja widzę ją jako taką szeptuchę. Taką, która w innych okolicznościach to ona by mogła doradzać swoim po prostu. Swoją wiedzą z zakresu medycyny naturalnej, jeśli tak można rzecz. I domowych sposobów leczenia sobie z różnymi problemami.
SPEAKER_01Ciekawe, bo ja też myślałem o średnio wieczór, ale ja tam bardziej pomyślałem o tym, w role jakiego patenta by się wcieliła. I pomyślałem sobie, że ona wtedy mogłaby trafiać do księdza, a nie do lekarza, i wtedy mogłaby brać metafory religijne dosłownie, co byłoby ciekawe. I nie czuć sakrum przez to, ani hierarchii, i efekt mógłby być dla niej dużo bardziej dramatyczny, bo mogłaby zostać uznana na przykład za charetyczkę albo za opętaną.
SPEAKER_02No, czyli wiedźmą mogłaby być, i spaliliby ją na stosie.
SPEAKER_01Ale też sobie jeszcze pomyślałem, że gdyby ją dać do XXI wieku, trochę do przekosmos. No w pewnym sensie, to ona by brała. To ciekawe, w kontekście tak rozwiniętego AI, podejrzewam za 50 lat, kiedy ona bierze wszystko literalnie, nie ogarnia ironi ani skrótów, ani kontekstów. To ona by rozwalała tak bardzo komunikację i produkowałaby taki chaos znaczeń, że byłaby błędem systemu, czyli byłaby jakimś trollem po prostu. Tak mi się wydaje, nie.
SPEAKER_02Ale wydaje mi się, że tak, że ona by wszystko właśnie łykała jak pelikan z tym AI. Więc też by brała to ona mogłaby.
SPEAKER_01Ona będzie wiedziała, że w ogóle istnieje coś takiego jak fake news.
SPEAKER_02Tak. No myślę, że no tak. Myślę, że są takie baby żyjące w dzisiejszych czasach, które też tak nie ogarniają już.
SPEAKER_01No tak. A czy. Czy ta postać jest bardziej lustrem społeczeństwa, czy jest wędlem bezpieczeństwa?
SPEAKER_02Dla mnie ona, jej funkcja w tych dowcipach to jest wętryl bezpieczeństwa. Jest to oswojenie takiego, nie wiem, czy naturalnego strachu, ale jakiegoś lęku przed lekarzami. Więc te dowcipy i baba, konkretniej. Ośmieszając trochę sytuację u lekarza, oswaja nas z tym. I powoduje, że nabieramy dystansu do naszych dolegliwości, bo zawsze jest ta baba, która ma gorzej śmigło w dupie jest gorsze niż przeziębienie. Na przykład. Więc myślę, że taka jest jej funkcja taki wentyl.
SPEAKER_01Dla mnie ona pomyślałem sobie, że jest.
SPEAKER_02I też spłaszcza z tego lekarza trochę takiego napuszczenia, że on musi się dostosować do niej, więc on nie może być już taki mądry, bo ta jego wiedza tutaj nie działa w żaden sposób. No bo jak ma do czynienia z babą, bo tutaj nie ma pola. Nie ma przestrzeni na racjonalne jakieś argumenty, więc on tu musi, wiesz, wejść na jakieś wyżyny swojego intelektu, żeby się do niej dostosować.
SPEAKER_01Ja sobie pomyślałem, że ta postać baby jest jednocześnie lustrem, które ujawnia, to jest chyba dla mnie najciekawsze, jakieś takie ukryte sprzeczności systemu. A jednocześnie jest wentylem, który pozwala temu te sprzeczności rozładować bez jakiejś realnej zmiany. To znaczy, to, co ona robi, nie wpływa na porządek świata, ale on jest trochę jak taki wojak szwejk. No tak. Że ona właśnie potrafi te rzeczy rozładować, nie zmieniając. Nie świadomie. Tak, nie zmieniając jego porządku. Chociaż Wojak Szwejk trochę potrafił zmienić porządek świata.
SPEAKER_02No tak.
SPEAKER_01Zmieniał. W ogóle świetna postać wojaksz.
SPEAKER_02To tak jak trochę ten dolaz, z jak spętałem drugą wojnę światową.
SPEAKER_01No bo chyba dolaz to jest nasz polski woak krwej. Chyba wydaje mi się, że to był archetyczny. No tak, to też mi się tak wydaje. No to zróbmy sobie podsumowanie.
SPEAKER_02A jeszcze przypomniał mi się jeden tylko dowcip. Ale o babie czy jakiś zupełnie? Proszę bardzo. Przychodzi baba. Do lekarza? Do lekarza. Z piłą tarczową w dupie. Tak. Lekarz pyta, co pani jest? Rżnę się na okrągło.
SPEAKER_01O jest! Weź mi tam wciśniera. A ja sobie też przypomniałem jeszcze jeden dowcip, że mam. Mianowicie. No straszny.
SPEAKER_02No powiedz, powiedz.
SPEAKER_01No bo gdzie rzeczy się dzieje? Mówiliśmy, że w przychodni, ale w jakiej? To tutaj znalazłem. Przechodzi baba do lekarza, a lekarz biega wokół biurka. Po godzinie baba pyta. A co pan doktor robi? Bo ja jestem lekarz okręgowy.
SPEAKER_02To też dobry. Lekarz okręgowy. No tak, podsumujmy. Podsumujmy zatem.
SPEAKER_01A więc tak, baba ponad 60-letnia kobiecina. 70 nawet, nawet 70, odziana w spódnicę, chusta z wózeczkiem 60 z wózeczkiem sklepowym. Z garbem. Z garbem i z różnego rodzaju asortymentem rozmieszczanym po różnych częściach ciała.
SPEAKER_02Spódnica wydaje mi się, że też takie pończochy, w takim kolorze brązowym. Jakieś takie gumiaki, albo takie takie buty zimowe, mi się kojarzą takie.
SPEAKER_01Górale byskitcy mówią na takie gumiaki bacioki. W takich baciokach.
SPEAKER_02Takach.
SPEAKER_01Tak. A, okej. Jej archetypem mówiliśmy sobie, że jest taki every man, every woman.
SPEAKER_02Tak. Plus hipochondry.
SPEAKER_01Plus hipochondria. Okej. Relacja z władzą to wiemy, podważa nieświadomie te autorytety. Tak. Jej naturalnym sojusznikom przeciwnikiem jest lekarz jest nieświadomą.
SPEAKER_02I też przeciwnikiem trochę mąż.
SPEAKER_01I przeciwnikiem jest mąż. Absolutnie. I jest. Sabotażką ofiarą własnego sabotażu. Tak to nazwaliśmy. I stałym partnerem jest lekarz. A jej super mocą jest. To mówiliśmy dwie rzeczy: chłopski rozum. Chłopski rozum. I powiedziałbym, no, ta. No tak to groteskowe ciało, tak to nazwałem ja roboczo. Tak. A czego nie rozumiem? No to mówiliśmy, nie rozumiem do końca porządku świata, i ten porządek świata wywala. Najczęściej funkcjonuje w przestrzeni przychodni. Przychodni gabinetu lekarskiego. Świat reaguje na nią. Jak sobie to. Też sobie to jakoś chyba podsumowaliśmy. Świat generalnie z nią przegrywa. Tak.
SPEAKER_02Nie ma na nią moc.
SPEAKER_01Nie ma na nią mocnych i ciemne strony to.
SPEAKER_02No ja miałem, że potrafi podważyć kompetencje lekarza.
SPEAKER_01Tak. No czyli destabilizacja jakaś?
unknownTak.
SPEAKER_01Destabilizuje. Co by się stało, gdyby ją przejść do innej, poki sobie pogadaliśmy o tym? Tak. No i uznaliśmy, że ta postać może być zarówno lustrem społeczeństwa i jego? Wędyl. Wentylem. No buduje nam się. No bardzo mocna postać. Mocna, moc. Naprawdę. Bo zastanawiam się, z kim ona mogłaby stanąć w szranki, i przegrać. Wydaje mi się, że ona jest porównywalna siłą do Jasia. Że w konfrontacji babci z Jasiem, no to może Jasio wygrałby pewnego rodzaju przebiegłością.
SPEAKER_02Wydaje mi się, że wiesz, co powinniśmy zrobić? Wydać takie karty do gry z postaciami. Ale my to zrobimy. No właśnie. To będzie moc coś tam, coś tam.
SPEAKER_01Ale my to zrobimy. Natomiast na tym etapie myślę sobie, że to są z dwóch bardzo mocnych superbokarów.
SPEAKER_02Ja się jest. No ja jest bardziej, wydaje mi się, bezpośredni pyskaty. Więc tutaj, jeśli o to chodzi, To by pokonał babę językiem.
SPEAKER_01Bo Jasiek ma jeszcze w sobie przebiegłość, a baba nie ma chyba. Takiej wrodzonej, a Jasiek jeszcze ma ten malutki plusik do inteligencji.
SPEAKER_02No tak.
SPEAKER_01Ale z kolei baba ma plusik do doświadczenia. No to na pewno. I to nie jakie. To byłaby bardzo ciekawa batalia. Natomiast rzeczywiście zaczyna się.
SPEAKER_02Jakiś celebrity death match zrobić, jak było kiedyś na MTW.
SPEAKER_01Natomiast to jest dwóch bardzo mocnych bohaterów, moim zdaniem. Natomiast jesteśmy ciekawi również waszego zdania. Kto z tej dwójki na razie wychodzi dla was na prowadzenie. I co Wy w ogóle myślicie o mocy i o sile Baby. No wiesz, super moc baby w postaci tego ciała i tego, że może mieć różne rzeczy. Począwszy od żaby na głowie, ale skończywszy na śmigle, już wiemy, gdzie.
SPEAKER_02Albo pilę tarczowej.
SPEAKER_01Albo pile tarczowej, albo Jondrach. No wiesz, to jest moc. To jest moc. Ja nie wiem, czy my znajdziemy mocniejszego super bohatera.
SPEAKER_02Poszukamy, poszukamy. Nie zapominajmy, że mamy papugę. Słuchajcie, ale w ogóle piszcie też, jakie postaci z dowcipów chcielibyście dołączyć do uniwersum i o których chcielibyście posłuchać. To w komentarzach też może.
SPEAKER_01Taki przykład bardzo mocna postać jak twoja stara.
SPEAKER_02O, i twoja stara, tak. No i Chuck Norris w święty, którego też będzie. To jest niesamowiczony z świętej pamięci. To jest jakby nie wpisuje się w te dowcipy.
SPEAKER_01W naszym podcaście Chuck Norris nie umarł po prostu. On kopnął kalendarz, a nie w kalendarz.
SPEAKER_02Nie z pół obrotu. Właśnie.
SPEAKER_01No dobrze, no to chyba teraz czas na.
SPEAKER_02Autorskie słuchary.
SPEAKER_01Chciałem tylko jeszcze zaznaczyć, że tutaj nasi słuchacze napisali taką rzecz, nawet nasz słuchacz. Dżanek 1, 2, 3. Panowie macie wyzwanie, przepraszam. Wydzwanie. Panowie, macie wyzwanie od widzów. Musicie w najbliższej przyszłości zrobić odcinek albo o papugach, albo o twojej starej dwa. No i Tomek i Krzysztof w komentarzu do tego posta napisali. O papugach. Mało jest dowcipów o papugach, ale jak już są, to ula.
SPEAKER_02No mało jest, to prawda.
SPEAKER_01Kocham papugi.
SPEAKER_02Ja też.
SPEAKER_01Łukaszu, a czy ty masz jakieś dowcipy od naszych słuchaczy?
SPEAKER_02Oczywiście, od monetka Enjoyer.
SPEAKER_01Proszę bardzo.
SPEAKER_02Autorski żart. Jak nazywa się mąż, który zna literę 3.
SPEAKER_01Mąż, który zna. Mąż?
SPEAKER_02Tak.
SPEAKER_01Nie wiem.
SPEAKER_02Mężczyzna.
SPEAKER_01To powinien być chyba mąż czyzna.
SPEAKER_02Mążczyzna, ale jest męż. I mamy jeszcze od uga Buga Maczuga 2.
SPEAKER_01Stary znały znajomy.
SPEAKER_02Napisał w ogóle tak, dziękuję. Wkleił serce. To dzięki waszemu podcastowi zacząłem wymyślać. Suchary i to naprawdę super zabawa.
SPEAKER_01E stra, cieszymy się bardzo, potem to robimy.
SPEAKER_02I mam też Suchary. Jaka jest najzabawniejsza jednostka?
SPEAKER_01Jakaś jednostka śmiechu, ale jaka nie wiem?
SPEAKER_02Hecharce.
SPEAKER_01O, dobre to jest.
SPEAKER_02Jakie jest najniebezpieczniejsze warzywo? Nie wiem. To por. Dobre.
SPEAKER_01Dobre, dobre. Uga, buga, maczu, niezłe.
SPEAKER_02Bardzo dobre.
SPEAKER_01No to teraz zobaczymy.
SPEAKER_02No ja mam takie.
SPEAKER_01Ja dzisiaj też mam takie.
SPEAKER_02Jak się nazywa transport dla piratów. Nie wiem. Arbus.
SPEAKER_01Parbus. A, no musiałem potrzebowej chwili. A ja mam to też takie besrzałowe. Jak jest ulubione siedzenie zjawy.
SPEAKER_02Zjawisko.
SPEAKER_01Nie. Podduszka. Okej.
SPEAKER_02Też mi zadnie. Podduszka. No to ładny. Bardzo optymistyczny akcent. Bardzo ładnie pan się przymierzło.
SPEAKER_01Słuchaczy przedstawił. Czy my w tej sytuacji żegnamy się z naszymi słuchaczami, żegnamy, ale zanim się pożegnamy, chcemy was zachęcić do tego, żebyście, jeśli tego jeszcze nie zrobili,ście zaczęli obserwować nasz podcast i zrejtingowali, zrejtowali. Nie rejterujcie. Zrejtujcie i obserwujcie nasz podcast. I jeśli macie na to przestrzeń i chcecie nas docenić czymś więcej niż posłuchanie naszego odcinka, to serdecznie zapraszamy Was do ustawienia nam kawy. Link do Bykafi znajdziecie w opisie naszego odcinka. Dokładnie tak.
SPEAKER_02A że lubimy kawę, to chętniej ją przyjmiemy.
SPEAKER_01Tak. Prawda jest też taka, że my nie na kawę to wydajemy, tylko na herbatę i usprawnienie działań naszego podcastu.
SPEAKER_02Dokładnie, więc to idzie. Nie przewurlim tych pieniędzy, nie martwcie się. Nie ma pójdą na szczytny cel rozwoju naszego podcastu. Tak. Bardzo Wam dziękuję.
SPEAKER_01Życzemy Wam miłego tygodnia, dobrego z uśmiechem na twarzy.