Żarty się skończyły - podcast do śmiania

Twoja Stara- ile właściwie ma lat czyli Uniwersum Dowcipów #3

M. Łuczak Ł. Chmielowski

Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.

0:00 | 44:56

Pisz co mówisz!

Dziś o twojej starej- tak, Twojej :)


Jeśli chcecie nas wesprzeć- możecie postawić nam kawę, chętnie wypijemy :)

buycoffee.to/zarty-sie-skonczyly


Support the show

SPEAKER_01

Żarty się skończyły, czyli podcast do śmianiem.

SPEAKER_00

W każdym wszelek świecie pojawiają się bohaterowie. Niektórzy ratują światy. Niektórzy patrzą ze złem, ale jest też inny rodzaj bohaterów. Gdy śmiać zaczynak zapominać śmiać śmiać. Ojawiają śmiech. Nie procepi, nie przewidywali absolutnie bezlitości dla waszego poczucia humoru. Przychodzą z każdego miejsca, z każdej istotni tego absurdu codzienności. Nie po to, żeby ratować śmiać, ale żeby uratować wasz śmiech. Witamy w uniwersum dowcipów.

SPEAKER_02

No, intro chyba już zdradziło temat dzisiejszego odcinka.

SPEAKER_01

Już myślę nawet, że tytuł odcinka zdradził. To jest prawda.

SPEAKER_02

Myślałem po prostu, że nie wszyscy są czytający, biorąc pod uwagę średnią wieku naszych słuchaczy.

SPEAKER_01

No ale są piszący na pewno, bo piszą wiele komentarzy, nawet jak nie czytają, to wiesz, no, mogą korzystać z deskrypcji. A no tak, audiodeskrypcja. No dobrze. To tak jak już pewnie wiecie po tytule, a ci co nie przeczytali, to nie wiedzą i się dowiedzą dopiero teraz. Będziemy mówić o twojej starej. Właśnie, twojej. Chyba twojej. Chyba twojej. Chyba twojej. Jest to bardzo ciekawa postać w uniwersum, ponieważ tak naprawdę nikogo nie dotyczy. Bo to zawsze jest twoja stara, więc to nie jest moja stara. Tak, a jednocześnie dotyczy każdego. A jednocześnie dotyczy każdego i jest to stara nas wszystkich. To jest stara nas wszystkich, i pomyślałem sobie. Ale dzisiaj się staramy starą. Jakoś przyporządkować.

SPEAKER_02

Tak, i pomyślałem o tym, że. Przyło mi to do głowy właściwie dopiero w trakcie jakiejś dogłębnej analizy tej postaci. Dogłębnej analizy. Tak. Pomyślałem o tym, że ona mogłaby być w centrum uniwersum świata dowcipów. Że ona jest jak bogini. Że ona jest bóstwem.

SPEAKER_01

Tak. Tak jak Chuck Norris jest bogiem, to ona jest boginią.

SPEAKER_02

Bardziej myślałem, że tak jak na przykład, Tanatos jest w Marwernym.

SPEAKER_01

Nie świadczy tak.

SPEAKER_02

W śmierci tak? Noatos to nie jest od śmierci? Tak, natomiast ja tutaj chciałem nawiązać do uniwersum. A do uniwersum. Tak. I pomyślałem sobie o tym, że no właśnie twoja stara.

SPEAKER_01

Dla mnie ona jest, przepraszam, tylko że ci wejdę w słowo, ale ona jest takim. Jakbym miał karty, to ona jest takim jokerem. Takim co. Rzucasz na stół i się niczym nie przejmujesz i potrafisz zbić wszystko. Dobra. Tak mi się kojarzy.

SPEAKER_02

Dobre, aczkolwiek ja bym jeszcze nawet powiedział, że ona dla mnie jest jak. Jak pudełko czekolady. Trzyma się karty.

SPEAKER_01

A, pudełko, no tak.

SPEAKER_02

I że właściwie w dużej. I że ona jednocześnie jest ona jest stworzycielem uniwersum.

SPEAKER_01

Ja jest papierem.

SPEAKER_02

Ona jest kasynem.

SPEAKER_01

Ona jest kasynem, zawsze wygrywa.

SPEAKER_02

Tak, właśnie tak. Ile ona może. I dlatego odpowiedzi na niektóre z tych pytań będą bardzo trudne.

SPEAKER_01

Będą trudne i myślę, że tu musimy się posiłkować jedynie wyobraźnią, bo tu nie mamy takich twardych dowodów dowodów. Ile ona ma lat? Realnie powiedziałbym, że ma. To jest trudne pytanie. Ale wydaje mi się. Tak logicznie myśląc, to ona ma około 40 paru lat.

SPEAKER_02

Czyli ty jednak ją. Czyli ty stosujesz bardziej zasadę nowego testamentu niż starego. To znaczy, dajesz Bogu ludzką twarz. Bo ja stosuję w przypadku, że nie ma. Stosuję zasadę Starego Testamentu, czyli że to jest Bóg, którego wizerunku wręcz nie wolno odmalować.

SPEAKER_01

To nie ja. Dnie ona oficjalnie, znaczy, wydaje mi się, że ma 45 lat, ponieważ tak sobie policzyłem, mniej więcej, w jakim wieku mówiłem te żarty i kiedy by one były aktualne. Miałem gdzieś tak 12, 13 lat. To wydaje mi się, że ona mogła mieć wtedy 30 lat. No to ma tak 40 parę lat. Tak to obliczyłem sobie. A mentalnie. Ona ma właśnie wydaje mi się, że jest. Tu mam przykłady, ile ma lat tak naprawdę. A propos wieku. Twoja stara została Polską. Wisi Jezusowi 5 zł. Co jest w ogóle ciekawe, że można Jezusowi wisieć polską walutę. Ale to jest. Ale z królem z królem Polski, więc rzeczywiście. No więc ma bardzo dużo lat. Tyle mogę powiedzieć.

SPEAKER_02

Ja obstawiam z kolei, że ona ma. To znaczy, nigdy się nie urodziła i nigdy nie umrze. I zresztą jest. W ogóle jest jak przestrzeń, to znaczy nie ma ciała dla mnie. No dobra, no to idziemy dalej. Właściwie odpowiedziałem na drugie pytanie. A jak wygląda?

SPEAKER_01

Przede wszystkim. To co się rzuca w oczy. To jest potężna. Jest gruba.

unknown

Tak?

SPEAKER_01

Mam na to przykłady. Twoja stara jak była mała, nie, twoja stara jest tak gruba, że jak była w szkole, to się działa obok wszystkich. To jest świetne. Twoja stara jest tak gruba, że nie trafi palcem do tyłka bez mapy. Klasek. Klasek. To jest. Ja pamiętam ten żart z filmu Gruby i Chutzy. Jak Dave Chapel jechał po Eddie Murfim. Ponieważ było tyły i też mówił o jego matce. Więc jest gruba no. Jesteż. Twoja stara jest łysa. Brzmi jeden z żartów, więc. I to jest koniec żartu? Twoja stara jest. Ale z drugiej strony jest też twoja stara się nie depiluje. Więc wiele. Niestety wiele z tych. Haseł jest sprzecznych ze sobą. No i twoja stara ma jądro. I to jest tyle. Nie wiem, czy jedno, na to wygląda.

SPEAKER_02

No nie wiem, nie wiem. Może nie doczekajmy na co wygląda. Boi się tego obrazka. Właśnie, ale no właśnie, dla mnie ona. Zgadzam się z tym, co mówisz, ale po części. No bo dla mnie ona jest, dla mnie ona może przybrać każdą postać trochę jak mityczni bogowie z olimu.

SPEAKER_01

No tak, wydaje mi się, że ona się dostosowuje tak naprawdę ona wygląda jak stara każdego. To znaczy, że jak mówisz, rzucasz hasło, twoja stara, to ona już przybiera postać starej osoby, o której mówisz. Czyli jego matki. Więc to jest takie.

SPEAKER_02

Bo jeżeli ty miałeś w dzieciństwie szczupu, mamy, a ktoś mówił, że twoja stara jest tak gruba, że nosi pasek szerokości równika, no to wiesz. To jednak umówmy się. Delikatnie ujmując rzecz, mijał się z prawdą. No tak.

SPEAKER_01

No tak, ale to już. Ale buduje na wyobrażeni twoje stare, więc po prostu ją wyobraźni powiększa. Ale ma twarz twojej starej wtedy. Tak to widzisz. Tak to widzę. No plus wiadomo, że może mieć też cechy męskie. Wąsą? Tego nie wiem, to zależy od starego, bo jedno z praw o twojej starej to Hokus pokój starem.

SPEAKER_02

Oj, tak.

SPEAKER_01

Nie wiem, które to przykazanie, ale tak.

SPEAKER_02

No tak, tak jak sam jak ten słynny dowcip widziałem twoją starą fryzjerę, jak sobie klatę goliła. To już był taki żart. Nie krzuci.

SPEAKER_01

Nie, ty zawistę, że u fryzjera można golić klatę.

unknown

Tak.

SPEAKER_01

Proszę się położyć. Zygasz. No właśnie. Ale fajnie, jakby tak na wałki na przykład ktoś klatę sobie podkręcali. A dama na wałki. Adama na wałki. Na wałki go nie złapiesz.

unknown

Nie.

SPEAKER_01

No tak, no to wydaje mi się, że jest potężna. Postura styl ubierania. No to ja widzę trochę ją jako, wiesz co, przez to, że to jest negatywna postać. W ustach opowiadającego, to że ona ma. Ona trochę tak wygląda jak teściowa, że może mieć wałki.

SPEAKER_02

Ona jest negatywna. No właśnie, czyli to jest. Znaczy ona jest. Myślę, czyli to jest taki bóg wojny. Tak. No bo ja tutaj pomyślałem.

SPEAKER_01

Niezgody też właśnie takiego. Tak, bo ona. No to jest najprostsza odpowiedź na. Na zaczepkę. No to jest. Nie wiem, jak to nazwać.

SPEAKER_02

Bój się twojej starej. Kurtko mówią, tak sobie myślę. Bo powiedziałaś, że ona jest gruba, a teraz sobie pomyślałem, że może dla mnie ona jest nie tyle gruba, co monumentalna. Że jest postacią, która zajmuje przestrzeń fizycznie, głosowo i emocjonalnie.

SPEAKER_01

Ale właśnie nie wiem, czy ona jest zła w takim sensie, że jest. Czy jest po prostu zła, że jest niedoskonała. Ale że jest zna kogoś zła? Nie, że jest po prostu. Ona jest. Ona jest. No właśnie, dla mnie ona jest groźna. Dla ciebie jest groźna, ale dla mnie właśnie to jest tak, że nie, że twoja stara jest po prostu, jest beznadziejna. Twoja stara jest gruba, twoja stara jest brzydka, twoja stara, nie wiem.

SPEAKER_02

No ale teraz wyobraź sobie, że stwarzasz tego Frankenstaina i na poziomie dowcipu masz go przykłód kajdanami do słupa. No tak, a później się wyrywa. Ale stara stara się potrafi wyrwać z okowów ograniczeń dowcipu.

SPEAKER_01

Tyle cech. No to jest, ona ma wszystkie cechy w sobie nagle. No właśnie. To jest i Łysia, i Włochata, i po prostu. I garbata, i cytata. Jest takim potworem, jak trochę filmie substancja. Tak, tak. Taka stardzilla. Stilla, tak. Tak, tak, tak. Starzilla, bardzo ładna. Stardzilla.

SPEAKER_02

A o jakimś pomyślałeś o jakimś takim stałym atrybucie?

SPEAKER_01

No właśnie myślałem o. Ciężko znaleźć jeden.

SPEAKER_02

Bo ja wymyśliłem. No te wały są niezłe. Bo ja w ogóle pomyślałem o tym, że ona miałaby coś, o ile to jest podobne. Ale coś złowistego w twarzy może. O ile baba miała, która przychodzi do lekarza, ten taki wózek sklepowy, to ja pomyślałem, że ona ma taką. Właśnie monumentalną reklamówkę z biedry, która nie ma dna. I tam jest chleb, paragony, ale też są znicze. Tak. Mięso, dokumenty, klucze, pilot od telewizora, i mąż. I że ta reklamówka to jest taka jej rękawica nie nieskończoności, tylko rękawica codzienności.

SPEAKER_01

I że tam się wszystko mieści w tej torbie. Tak, że ona z tej torby może wszystko wyjąć.

SPEAKER_02

Że ona potrafi tam w ogóle, wiesz, materializować wszystko, czego akurat wymaga sytuacja. Wszystko ci stamtąd wyciągnie.

SPEAKER_01

No tak. No, podoba mi się. Podoba się dla mnie. Podoba się dla mnie. Jak to mówią w Białymstoku. Tak, ale.

SPEAKER_02

No właśnie, tu jest, ja sobie napisałem jeszcze wygląd, a charakter, takie zróżnicowanie, że ona wygląda zwyczajnie. Tak sobie pomyślałem, że ona. Bo ona przed ubraniem jej, znaczy inaczej, przed wyzwoleniem w niej jakiegoś ciała, no bo to ten dowcip wyzwala. Ale twoja stara przed wyzwoleniem, czyli przed jakimś żartem, jest po prostu twoją starą. No tak. I pomyślałem sobie, że ta twoja stara przed użyciem tego zaklęcia w postaci dowcipu wygląda zwyczajnie, tylko że to jest zmyłka, bo ona jest ubrana, jak ktoś sobie tak to zapisałem, jest ubrana jak ktoś, kto tylko wyszedł pośmietane, ale zachowuje się jak osoba zdolna przyjąć kontrolę nad całym osiedlem.

SPEAKER_01

Że nagle jest, wiesz, że nagle lecą te błyskawice z papilotów i tak, ale wiersz z kim się kojarzy, jakby miał powiedzieć, jak ona wygląda tak realnie, to kojarzy mi się z filmem Mizery, z tą Ki Bates. Tak.

SPEAKER_02

Tak, coś takiego ma.

SPEAKER_01

Ona jest wielka i groźna. Że ona jest zdolna do wszystkiego, a jednocześnie nie jest zbyt lotna, ale jest zła.

SPEAKER_02

Tak, aczkolwiek może nie jest lotna, ale jest bardzo silna. To z kolei chyba mój ulubiony żart z twoją starą to jest ten, w którym twoja stara przerzuca węgorze na drugą stronę Wisły.

SPEAKER_01

No tak, Wisła i bierze tam w tej rzece też, więc ona jest zaradna. Ona jest taka właśnie niezniszczalna, że ona przez to, że jest tak stara, jak sama nazwa wskazuje. To ona też ma duże doświadczenie wielu rzeczy. Oczywiście.

SPEAKER_02

A jaka jest jej relacja z władzą? Ona podważa autorytety? Czy sama chce być autorem? Jak sobie o tym myślałeś?

SPEAKER_01

Ja myślę, że ona nie zważa na nic. Ona nie waży. Nie waży. W sensie ona jest takim wolnym elektronem. Ona po prostu. Ona jest sama w sobie władzą. Tak. Ona jest taka. Przypomniał mi się.

SPEAKER_02

Ona jest skupiskiem najgorszych cech też. Pamiętasz słynne hasło sędziego Dreda, którego grał wtedy Sylwester Stallone.

SPEAKER_01

Mogę coś powiedzieć? Tak. Przyznać się do czegoś?

SPEAKER_02

Tak.

SPEAKER_01

Nie widziałem. Ale wiesz, że był taki film. Wiem, bo to były plakaty i były fałesy. Właśnie słynny Judge Dred.

SPEAKER_02

I Judge Dredd mówił prawo to ja. I am the law.

SPEAKER_01

I am the law. Zoprawie jak I am the one who nacks.

SPEAKER_02

A kto tak mówił? Breaking Bad. Ten pan. Ten cały narkos narkospust?

SPEAKER_01

Tak, jak.

unknown

Narkospust.

SPEAKER_01

O, Boże, bardzo zabawne. Na kospust. No właśnie, ale stara, ale ona jest trochę. Ale tam było takie pytanie pomocnicze, czy jest ofiarą systemu, czy sabotażystą, i wydaje mi się, że jest jednym i drugim. Trochę. Bo ona jest trochę ofiarą, bo. Przez to, że. Nie przejmuj się, Łukasz. Ale nie przejmuje się. Nie, nie. Chodzi o to, że jak mówisz komuś, że twoja stara jest taka beznadziejna, no to robisz z tej matki ofiarę taką. Że nic nie potrafi, że jest beznadziejna, nie umie czegoś, ale z drugiej strony jest też zła i podważa różne rzeczy, więc też sabotuje. Ale to jest świetne, bo teraz mładł świata i porządki.

SPEAKER_02

Bo teraz wyobraź sobie, w nawiązaniu jeszcze do tego dowcipu, że twoja stara przerzuca węgorze na drugą stronę Wisły, to teraz wyobraź sobie, że właśnie oczywiście w rzeczywistości naszego uniwersum, które musi się kierować jakimiś swoimi wewnętrznymi prawami.

SPEAKER_01

O co ciężko czasami.

SPEAKER_02

Że wyzwalasz, że de facto wyzwalasz z niej tę moc. Czyli z jednej strony punktem wyświetlacz ha ha ha, ale z drugiej strony, skoro potrafi przerzucić węgora na drugą stronę Wisły, to potrafi też ci tak za przeproszeniem przypierdolić, prawda? Że to może być twoje ostatnie przyjęcie plaska na twarz w życiu.

SPEAKER_01

No tak, ale właśnie niektóre rzeczy wydaje mi się, że ona robi na przekór. Że mogłaby robić normalnie, ale robi w jakiś dziwny sposób, nie wiedzieć czemu. Na przykład, możesz mi powiedzieć, dlaczego twoja stara jeździ windą po lesie. Albo kroi chleb w łokciem. To rewelacja. Przecież mogłaby przełamać, ale kroi jednak ten chleb złokciem z jakiegoś.

SPEAKER_02

Było może ma bardzo ostre łokcie. W ogóle o to chodzi, że to jest świetne, że z jednej strony mówisz to, żeby kogoś obrazić, a z drugiej strony dajesz jej. Dajesz jej siłę. Tak. Bo jak pokroi chleb, to ciebie też pokroi tym włokciem. I że też jest właśnie.

SPEAKER_01

Nie spełnia rozumu często.

SPEAKER_02

Bo rozmawia z Delmą. Tak. I można tym samym powiedzieć, że wariusz Manx nawet zatytułował jej słynną piosenę. Nie wiem, czy zatytułował? No chyba tak, bo czy nie pamiętam, jak nie. Co całej noc? Nie. Nie wiem, jaki miał tytuł ten utwór, nie pamiętam, ale. No słynne zdanie, ona ma siłę, nie wiesz, jak wielką.

SPEAKER_01

No tak. I zabierz jej, zabierz jej, zabierz jej z ręki nóż i dlatego łokciem kroi chleb.

SPEAKER_02

Albo zabij mnie, nim ona to zrobi. Tak, wariusm, wszystko o swojej starej śpiewała. I po całej noc też. W najwyższą z gwiazd.

SPEAKER_01

No właśnie, może tam było po całej nos.

SPEAKER_02

Widziałam stare cień. Teraz gdy w ruchomej starej tome. No tak. Moje starodado, nie, jak to było? Moje Elderado. A ja ty są naturalni przeciwnicy takiej starej twojej.

SPEAKER_01

Naturalnym przeciwnikiem jest ten, który o niej opowiada.

SPEAKER_02

Tak, świetne. Świetne. No zobacz, każdego. No tak, to jest niesamowite, bo powołujesz. No powołujesz istotę, która to jest Frankenstein. Istotę, która cię zniszczy.

SPEAKER_01

Niesamowite, nie?

SPEAKER_02

Tak.

SPEAKER_01

O, to ta twoja stara, ona będzie zlepkiem różnych stron.

SPEAKER_02

No mówi ci, ona będzie rządziła uniwersum. Tak. Bo ona jest jak ona jest jak przewoływana zjawa.

SPEAKER_01

Nie? No, więc lepiej nie wywoływać jej. Starej z lasu. Starej zastawa.

SPEAKER_02

Jeszcze tą windą przyjedzie. No dobra.

SPEAKER_01

A gdzie ma jechać? W Błok?

SPEAKER_02

Właśnie. A czy to jest w takim razie ciekawe pytanie. A czy ona się czegoś boi, ta stara twoja?

SPEAKER_01

Czy się boi? Tak. Nie, bo ona nie zważa na to. Na co nie zważa, Łukasz? Na strach nie zważa, na lęk. Nie zważa na strach, na lęk, na konwenanse nie zważa. A na co zważa, stara? Właśnie wydaje mi się, że. Na nic. No to tak. Nie no, ale naprawdę. Stary, jak. Ale jak twoja stara zamiata pustyni. Co ona. Jakie jest. Tam nie ma logiki, no ona się nie boi niczego. To jest jak kobieta pracująca. Żadnej pracy się nie boi. Ona też ma wiele wcieleń. Irena Kwiatkowska miała wiele wcieleń w 40 lat. Tak samo twoja stara, w każdym dowcipie dowiaduje mi się czegoś więcej. Czasem sprzecznego z czymś, o czym dowiedzieliśmy się wcześniej, ale. Twoja stara ma wyjebany, po prostu ja bym powiedział. Twoja stara, przepraszam, twoja stara rozpierdara. Rozpierdara.

SPEAKER_02

Tak.

SPEAKER_01

No dokładnie. No dobra, a. No pompuje koła w pociągach. No przepraszam cię bardzo. To jest niemożliwe chyba. Niemożliwe. Prawda? Nie. Nawet w drezynie nie da się. Chyba, że w takim. Nie. Nie można. Nie można. Bo pociąg by wtedy nie jechał po szynach. Jak miał opony.

SPEAKER_02

Nie można, to jest niemożliwe. Chyba, że ty jesteś twoją starą. Tak. A czy ona. No właśnie, czyli ona nie ma żadnej głównej supermocy, czyli bo ona może wszystko. No dlatego ona jest. Nie, no tak właśnie brak supermocy. Jej supermocą jest wszystko. To jest niesamowite. Może wszystko.

SPEAKER_01

I napisałem sobie, że. Najgorsze rzeczy.

SPEAKER_02

Co to znaczy, że może najgorsze rzeczy? Czy napisałeś o sobie najgorsze rzeczy?

SPEAKER_01

Nie, najgorsze, że jest. No brak filtrów to jest to. I że po prostu robi najgorsze rzeczy. To jest jej super moc. Że jakby niechciane rzeczy dla reszty społeczeństwa ona przejmuje. Ludzie mają pralki, ona bierze w rzece.

SPEAKER_02

No bo to jest. Wydaje mi się, że jej supermocą może być jedna rzecz.

SPEAKER_01

Zosić trawę na betonie, na przykład.

SPEAKER_02

To się akurat w Polsce zdarza. Zdarza się. Popękane beton trawa rośnie. Ale że główną moc mogłaby być jej. Nie twierdzę, że musimy się tego trzymać jak pijane płoto, ale nieproporcjonalność. Że każda zwykła cecha staje się kosmiczna. No tak jest napompowana. Masa, troska, żal, pamięć, zakupy. Wszystko jest nieproporcjonalne.

SPEAKER_01

Ale że to jest wszystko podniesione do jakiejś potęgi. I z małych rzeczy robią się wielkie.

SPEAKER_02

Tak.

SPEAKER_01

Też u niej. Że te cechy są tak powiększane. To może to jest fajny pomysł. Jakiś gargantycznej.

SPEAKER_02

Tak, żebyśmy ją zrobili w ten sposób, że ona nie ma reklamówki z Biedronki, tylko ma reklamówkę, na której jest znak nieskończoności. Nie, potęgi, no. Pierwiastek.

SPEAKER_01

Pierwiastka. Tak. Tak, tak, tak. To ona. Do potęgi endtej. Właśnie. No i no tak. No i też ma na opak niektóre rzeczy. To jest super mocy, że właśnie. Jest nienormalna. Że ma na przykład, no nie wiem, odruch kolanowy w Okciu, prawda? Tak, tak. Jak to jest niemożliwe o tym?

SPEAKER_02

To jest niemożliwe.

SPEAKER_01

Robi rzeczy, których się nie robi. To jest jej super moc. Który się nie da zrobić. Nie da się zrobić, właśnie. Tak, czyli robi rzeczy niemożliwe.

SPEAKER_02

I jej stały partner sceniczny wtedy to również będziesz ty, czyli osoba, do której kierowali. Nie, bo twój przeciwnik. Kurczę, no bo twoim pytanie, jej naturalnym przeciwnikiem powinna być osoba, która z niej żartuje.

SPEAKER_01

Tak.

SPEAKER_02

Ale jej naturalnym sojusznikiem, partnerem powinna być osoba, do której kierowany jest żart.

SPEAKER_01

No tak, to jest sojusznik, no bo to jest twoja stara, więc to jest twoja mama.

SPEAKER_02

No właśnie, czyli to jest twój sojusz. Czyli ona jest sojusznikiem odbiorc adresata, ale naturalnym wrogiem nadawcy.

SPEAKER_01

Tak? No tak. Tak naprawdę. Ten sojusznik jest wrogiem, a matka jest tylko, wydaje mi się, środkiem do tego, żeby go obrazić. Bo to jest. To jest karta, która chcesz kogoś obrazić, ale nie mówisz do niego, tylko mówisz o jego starej, więc obrażasz jego przez jego starą. Tak, ale jakbyś musiał spojrzeć z perspektywy stare.

SPEAKER_02

Bo teraz patrzysz z perspektywy jakiejś postaci, którą tworzysz, no to dla strew. Naturalnym przeciwnikiem jest nadawca, ten, który ją wywołuje. Tak. A naturalnym sojusznikiem jest ta osoba, którą niby ona ma zniszczyć. Zniszczyć w sensie zniszczyć swoim zachowanie, swoim jestem. Tak, tak, tak, tak. Tak, to się sprawdziło. A czego ona nie rozumie, a co rozumie aż za bardzo?

SPEAKER_01

Ona niczego nie rozumie. Tak sobie napisałem. To jest dobre. Tak. Ona niczego nie rozumie, bo ona jest bezmyślną też postać.

SPEAKER_02

Ale właśnie, bo ona wykracza poza myślenie. To jest ciekawe, że ona rozumie dokładnie tyle samo, ile nie rozumie. Bo ona się jest nieuchwytna. To niesamite. To jakaś fizyka kwantowa nam już wchodzi. To jest Bóg. To są wszystko atrybuty boskie. Tak. Jest poza, wiesz, poza drzewem poznania złego i dobrego.

SPEAKER_01

Niesamite.

SPEAKER_02

Jak to kiedyś napisał Adam Mickiewicz. I tak. Lewem Marczyk. A w jakiej przestrzeni najczęściej funkcjonuje? No w każdej właściwie.

SPEAKER_01

To jest jej siła. W każdej. Tu mogę powiedzieć no. Powiedz. Na pewno jest w Kastoramie, bo kradnie tam ołówki. S Kastoramy.

SPEAKER_02

A Z IKEI kradnie te metry papierowe?

SPEAKER_01

Możliwe. O, coś w Rosmanie jest. No, twoja stara chodzi do Rosmana na grzyby. Kim mleko będziesz jak twoja stara, no tak. Wiem, gdzie nie chodzi. Do MediaMart, bo Media Mark nie chyba.

SPEAKER_02

Nie dla idiotów. No tak nie dla twojej stary. No tak, ma to sens.

SPEAKER_01

No, i leczy się u doktora Edkara. No gdzie mogłaby się leczyć twoja stara. Ale bardzo mi się podoba też, że twoja stara to jeden z 10.

SPEAKER_02

To jest rewelacja. Ale coś też było z twoją starą w familiadzie, to zapomniałem.

SPEAKER_01

Jest klaszcze w familiadzie. I ulubika. I jeszcze, twoja stara jest w co piątek internie sprawdzać. Tak. To jest. Więc czy jest duża, czy mała, no, musiałaby się zmieścić do.

SPEAKER_02

Mówię ciu. To tylko potwierdza moim zdaniem, atrybuty boskości tej postaci. Tak. A jak reaguje na nią?

SPEAKER_01

Taka forma, trochę jak faber. Pamiętasz taki.

SPEAKER_02

Oczywiście z Robinem Williamsem. Gdzie przyjmuje różne postaci. Tak, bi like water, tak jak to mawiał Bruce. Bele like water. By like water, my friend.

SPEAKER_01

Tak.

SPEAKER_02

Jak reaguje na nią świat?

SPEAKER_01

Śmieje się z niej. Szydzi. Proszę, aż przyjdzie co do czego. Aż przyjdzie co do czego i się odwinie. Jak rzuci tym bumerangiem, którym sobie zakłada pasek.

SPEAKER_02

No właśnie, bo to chodzi o to, że ludzie udają, że jej nie słyszą, albo że nie zwracają na nią uwagę, aż tu nagle przedmioty się psują, kolejki zwalniają, promocje znikają.

SPEAKER_01

Ale to jest ciekawe, bo to jest takie. Prkre trochę. Bo to te dowcipy ze starej to trochę pachną taką klasowością, że ludzie ludzie obrażają się nawzajem przez twoją starą. Także ona jest właśnie biedna, głupia, pierze w rzece, jest prymitywna. Więc to jest też takie takie wywyższanie się kosztem starej.

SPEAKER_02

No tak, ale dlatego uważam, że to jest. Nieuświadomione robienie sobie krzywdy, wytaczając działo twojej starej, bo de facto uzbia się ją. I wydaje mi się, że to jest w ogóle wspaniałe. To znaczy, chcesz się pożartować, to trochę jak ską. Karma do ciebie błyskawicznie wróci. Twoja stara wróci jako twoja stara.

SPEAKER_01

Ale to trochę stara, cudza stara, spuści ci niezły. No tak. Może przez to, że ludzie też się czasami boją stare, to tak ją chcą ośmierzyć. Tak mi się wydaje, że było w przypadku klubów piłkarskich, że też się mówiło, że o, coś tam widze robi, coś tam LKS robi, coś tam inne kluby robią. W wodzie po pierogach, herbatę. Tak widze. Kibice widzewa, a to też jest podszyte takim lękiem, że ci pole mogliby ci realnie spuścić śpierdzą.

SPEAKER_02

Bo napisz to najprzednio dzwoniąc do nich, żeby się pojawili pod tą ściatą. To jest takie trochę. Nie wiesz, jak zrobić to w taki łagodny sposób. To jest i granie z losem. I granie z twoją starą to jest i granie z Twoim losem.

SPEAKER_01

Tak, dokładnie.

SPEAKER_02

Dobra, a jakie. To już wiemy, jakie są jej ciemniejsze cechy. Bo jest ich mnóstwo.

SPEAKER_01

To jest ciekawe pytanie. Ale nieświadomie jest bezwzględna. Nieświadomie? Tak. Myślę, że ona nie jest świadoma.

SPEAKER_02

No pytanie, czy Bóg jest świadomy?

SPEAKER_01

No właśnie. Dopóki mu nie nadzwiadomości, to może nie jest.

SPEAKER_02

No tak. No tak, bo bardziej niż Bokiem, to nas tym Frankensteinem. Dobra, a co by się stało? Pomyślałeś o tym? Co by się stało, gdyby ją przenieść do innej epoki?

SPEAKER_01

Pomyślałem, bo ona już była w innych epokach, więc nie ma co ją przenosić, bo ona była i w kosmosie. Ona wszędzie był. I była z Jezusem. Trochę jak w piosence Rolling Sąsów. Sympathy for the Devil, że on tam właśnie opowiada, że był przy celze, był jak był Jezus. Że on zawsze był od początku dziejów ludzkości. Let me introduce myself. Tak. I w każdej chwili był jak tam był przewrót, i w różnych sytuacjach historycznych. On już tam zawsze był.

SPEAKER_02

To świetna piosenka.

SPEAKER_01

Piękna.

SPEAKER_02

A ja pomyślałem sobie i zapisałem sobie, że w średniowieczu zostałaby lokalną wyrocznią, która wie, kto komu ukradał kurę. A że w PRL-u byłaby królową kolej i nieformalnej dystrybucji.

SPEAKER_01

To mogłabyś też.

SPEAKER_02

Nie.

SPEAKER_01

Tak, ale tak. No.

SPEAKER_02

A że w starożytności miałaby własny kult płodności, promocji i donoszenia zupy.

SPEAKER_01

Ale w starożytności też mogłaby być taką wyrocznią. Tak. Delficką. Właśnie. No właśnie jest. Ale ona w PRL-u byłaby po prostu wydaje mi się, że urzędnikiem jakimś takim. Taką sekretarką u dyrektora, która może cię wpuścić, może nie wpuścić. Taką wredną mi się kojarzy po prostu osobą.

SPEAKER_02

Tak. Ona bardziej jeszcze powinna być takim bramkarzem, bo jeszcze może użyć siły.

SPEAKER_01

Tak.

SPEAKER_02

Jesteś na jej łasce. Prezydent pewnego dosyć dużego kraju kojarzy mi się z twoją starą.

SPEAKER_01

Dla takiego jednego ze tych większych krajów? Tak.

SPEAKER_02

Można dać i taką fryzurę. Nawet wizualnie mi się kojarzy właśnie. Tak.

SPEAKER_01

No dobra, a w korporacji byłaby taką. Ale właśnie ona nie byłaby, bo ona nie byłaby nigdy na przykład. Nie mogłaby piastować wyższego stanowiska.

SPEAKER_02

Pod warunkiem, żeby się na tym stanowisku ją obsadził. Wsadził lega ten żar.

SPEAKER_01

No właśnie, no wszystko wszystko zależy od osoby.

SPEAKER_02

To schodzi o to, że właśnie ją można wywołać. To jest jak wywoływanie duchów, wywoływanie starej. Także bądźcie ostrożni z duchciwki. Wychowywałeś ducha? Wwoływałem ducha.

SPEAKER_01

Bo tak mi się trzęsły zęby, jak wybyły się. Wywołałeś coś tam? Wywołałem. Jedynego zmarłego, jakiego na ten czas znałem, to był Adam Bachdaj. No i co? I były wakacje z duchami? Były, były. Bo położyliśmy książkę, świeczki, jakieś znaki i pisaliśmy. No i co się stało? I coś się przewróciło chyba? Bo był przeciąg.

SPEAKER_02

To był duch czy przeciąg? Nie wiadomo. Nie wiadomo, rozumiem. Ale wracając do twojej starei, to podsumujmy. Tak. Podsumujmy. Czyli ty twierdzisz, że ona wygląda na mniej więcej 45.

SPEAKER_01

Ale jeszcze czy mówiliśmy, czy jest bardziej lustrem?

SPEAKER_02

A taki bonusik tak zwany naszych. Czy jest bardziej lustrem społeczeństwa?

SPEAKER_01

Wentylem? Czy wentylem? To jest wentyl. To jest wentyl dla tego, który to mówi. To jest wentyl niebezpieczeństwa. To jest wentyl niebezpieczeństwa. Coś tak.

SPEAKER_02

Ona jest wentylem niebezpieczeństwa. Czyli podsumowując, no bo my ją musimy jeszcze stworzyć, tak. Zworzyć wizualnie. To ona powinna chyba tak. Wiesz, co tak sobie teraz myślę, że ona powinna mieć taki atrybut jakiegoś jakiegoś mroku i jakiegoś metafizyki. Ona powinna mieć taki kaptur, jak mnich, i powinna mieć twarz, rzeczywiście utyte 40.

SPEAKER_01

Ale może ona nie powinna mieć twarzy, że w miejsce tej twarzy każdy da swoją.

SPEAKER_02

Czyli dajemy po prostu kaptur, nie, albo takie loki, takie wałki. Tak, ale nie ma, ale bez twarzy.

SPEAKER_01

I ona kojarzy, wiesz co, z takim utytym Buddą, który siedzi. W sensie, że jest potężna i jest coś takiego, że ona może. Wszystko nie wie, że jest jakoś oświecona, że jest na w ogóle innym poziomie.

SPEAKER_02

W ogóle jest świetny pomóc. Czy może mieć w tym kierunku? Że ona jest utyta bez twarzy, tylko są wałki, a w ręku zamiast Dabłka trzyma ten pierwiastek.

SPEAKER_01

Tak.

SPEAKER_02

Tak, tak ją przedstawimy. To jest pomysł. I co i wtedy ją przedstawiamy? A w jakim autficie? Przedstawiamy ją właśnie w takim. Szmatach, jak ma szmatach tak mówię. No bo Budda był ten gruby, chiński Buda. On jest w ogóle znakiem symbolem. Obfitości? Dziękuję. Tak powinno ja zgubiłem słowa, obfitości tak. No, ona też jest symbolem obfito.

SPEAKER_01

No jest, jest, jest obfita. Ale ja bym wiesz co, ja bym dochłonał.

SPEAKER_02

Ona mogła być w takiej starożytnej tunice.

SPEAKER_01

Tak, ale ja widzę ją właśnie jako taką postać i dookoła niej te różne atrybuty, które tak lewitują z tych żartów.

SPEAKER_02

Dlatego, że ich nieskończenie jest wiele. Dlatego chyba ten pierwiastek wiele mówi. No tak. Żeby właśnie stworzyć w niej jakąś metafizykę. Jakiś taki wzór. Tak, to jest tak. Tak, tak, tak, tak. I spod tej tkaniny powinny wystawać, bo ona siedzi w takiej pozycji, może być takiej lotosowej. Powinno być nieogolone włosy na nogach. No tak. Bo się nie depiluje. Tak. Ale też jest łysa. Ciekawe. Czyli nie musi się depilować.

SPEAKER_01

Nie musi.

SPEAKER_02

No dobrze, to wiemy jak wygląda.

SPEAKER_01

Ale ta siatka, wiesz co, siatka z Biedronki byłaby też dobra.

SPEAKER_02

Tylko za blisko, moim zdaniem ona pada, wiesz, tego wózka sklepowego.

SPEAKER_01

Tak, tak, tak. Może tak. No to jest inna jednak postać.

SPEAKER_02

A jeszcze nie zapytaliśmy, to tu szybko wrzucimy, a ona jest jakimś archetypem kogoś? Ja napisałem, że jest archetypem matki kolosa.

SPEAKER_01

Ja jestem. Ja napisałem, że jest. Archetypem jest po prostu skupiskiem najgorszych cech. Okej. W sensie jest jakimś takim kwintesencją takiej. nawet nie byle jakości, ale takiej też nie miernoty, no bo to miernota jest jakimś tam uśrednieniem, ale jest po prostu takich najgorszych cech. Takich nieudanych jest takim. Nieudanym po prostu z wybrykiem natury.

SPEAKER_02

Czyli ona rzeczywiście naprawdę powinna być w jakichś szmatach.

SPEAKER_01

Tak.

SPEAKER_02

Ona powinna być w szmatach nad rzeką.

SPEAKER_01

Si pierze.

SPEAKER_02

Tak. Ale nad takim gangesem brudnym. Tak, tak, tak, tak. No dobra, mamy jakieś tropy. Relacja z władzą ustaliliśmy, że ona sama jest władzą.

SPEAKER_01

Ja nawet nie wiem, czy, wiesz co, przez to, że ona jest właśnie taką starą, ale też wielką, że właśnie jakiś kostur dał jej. Co takiego.

SPEAKER_02

Tak, tak, tak.

SPEAKER_01

To jest pomysł. Ale coś, co mówiłeś?

SPEAKER_02

Że jej relacja z władzą polega na tym, że ona jest władzą. Tak, ona. To ja jestem. Policja. Właśnie, prawo to ja. Jej stały partner sceniczny to już mówiliśmy. Tak. I przeciwnik to też mówili. Przeciwnik to jest nadawca, a partner to adresat. Jej super moc to już mówiliśmy. To jest ta nieproporcjonalność zamknięta u nas w tym symbolu pierwiastka.

SPEAKER_01

Tak.

SPEAKER_02

Czego nie rozumie, a co rozumie aż za bardzo? Rozumie dokładnie to, czego nie rozumie, bo wykracza poza drzewo poznania złego i dobrego. Od Sredingera. Tak. Świat, jak na nią reaguje? Śmieje się. Do czasu.

SPEAKER_01

Do czasu. Tak. Ten się śmiej, kto się śmieje ostaw. I ona się będzie śmiała o stało.

SPEAKER_02

O, zdecydowanie.

SPEAKER_01

Jak już przetrawi te wszystkie żarty, jak się kurwi. Wiesz, tak będzie zbierała, zbierała aż wybuchnie.

SPEAKER_02

A kto wie, czy na przykład twoja stara się po raz pierwszy tak strasznie wkurwiła 64 miliony lat temu, kiedy wyginęły dinozaury. A i to przez nią. Tak. Może po raz pierwszy twoja stara nie wytrzymała nerwowo. Może tak być. Zbierało je się przez te kilka miliardów lat.

SPEAKER_01

Żyło sobie z tymi dinozaurami od zaczynku.

SPEAKER_02

Zebrało się. Stara dinozzaurów ci wściekła.

SPEAKER_01

Coś jadła prawa serwrzeca, tu dinozaur, i wiesz, Treks przebiegał i się. Za dużo było żartów.

SPEAKER_02

Brontozaur za bardzo żartował ze stare Jreksa. Reks za bardzo zdilofozaura. Wiesz, w co się montowała stara triceratopsa. No i co tu dużo mówić? Nafiis i nap. Nafys naw. No to wiemy. Teraz musimy ją tylko stworzyć.

SPEAKER_01

A przepraszam, a propos familiady. Proszę bardzo. Złamałem, bo klaszcze urbika, ale familia ciągło.

SPEAKER_02

Ciągnie rzepę. No przecież. Twoja stara ciągnie rzepę w familiadzie. Co jest nieprawdą, bo tam ciągnie, że pewnóstwo ludzi.

SPEAKER_01

Tak, i to anonimowanych. Ale tresuje jeszcze logo pumy. Nie wiem, czy wiedziałeś.

SPEAKER_02

Nie, bardzo mnie śmieszło, że powiedziałeś, że dużo ludzi anonimowanych. Animowanych też jest dobre. To jest połączenie. Tak, tak, tak.

SPEAKER_01

Jakichś no-nameów z animacją. A WZRR to twoja stara ma z ciebie bekę.

SPEAKER_02

Dobre. Jest piątym żółwieniem ninja. Jest piątym żółwiem ninja.

SPEAKER_01

Jedno z moich może nieubionych, ale robi więcej lodów niż algida to nie, ale. Nie, to już wszystko. A rozmawia z demą, ale to było. No dobrze. No to kończymy. A jeszcze było, jeszcze jedno. Tak. Czarymary, fokus pokus. Twoja stara to to toc.

SPEAKER_02

Dobra, no więc jak wy macie jakieś spostrzeżenia odnośnie twojej starej, to śmiało wpisujcie w komentarzach, a my teraz przechodzimy do. Autorskich słucharów. No i tu od razu chciałem powiedzieć, że jeden z naszych słuchaczy, Ignaciewicz, napisał Marcinie oraz Łukaszu. Wasza stara myje okna w kopalni. O.

SPEAKER_01

To tego nie wiedziałem. Ja też nie.

SPEAKER_02

Nie wiedziałem, że mamy wspólną starą. Twoja też. Uga buga maczuga znowu wrzucił. Tym razem. Jak nazywa się? Przepraszam. Jak się nazywają zaszczane wykresy. Wykreszy. Wykresiki.

SPEAKER_01

Wykresiki.

SPEAKER_02

Bardzo dobry. Uga buga maczuga naprawdę daje radę. Manola też wróciłaś bardzo zabawn rzecz. Jak nazywa się Hiszpanka, która zatruła się łososiem.

SPEAKER_01

Jak?

SPEAKER_02

Salmonella. Czy coś tu jeszcze mam? Świetne, co? Z Salmonellą? Tak. A, mam coś dla ciebie. Uwaga. Co? Dla mnie? No, po części dla ciebie. Ktoś ja pseudonimie. Reżyser przyjaciel. Wrzucił takie pytanie. Jak nazywa się Greg z bólem pleców.

SPEAKER_01

Greg to. Z bólem pleców. Poczekaj. Greg? Gregory Cooper? Ice chylos. Ajos! Greg!

SPEAKER_02

Greg. To błaszczu wrzucił. To jest świetne. To jest genialne. Jak nazywa się Greg z bólem pleców? Ice chylos. Rewelacja. To jest bardzo ładna. Rewelacja.

SPEAKER_01

Błaszczu bardzo ci dziękujemy.

SPEAKER_02

Świetny, świetny żart. Jesteś. Jesteś bardzo zabawnym młodym człowiekiem. Jesteś wielki, że tak przewrotnie. Twoja stara. A czy teraz my?

SPEAKER_01

Teraz my.

SPEAKER_02

No to proszę.

SPEAKER_01

Znowu ja zaczynam.

SPEAKER_02

No ja mogę zacząć, proszę. Jak nazywają się osobiste opakowania do segregacji dokumentów? Segregatory. Majteczki.

SPEAKER_01

Majteczki. Majteczki w kropeczki. To jest ten zespół, co w Chinach zrobił karierę, czy to był fałsz? Nie, to był faust. To był fałst. A to on. Dobrze. Jak się nazywa hip-hopowy żeglasz? Jezu się boję. Co? No nie wiem, powiedz. Kanister. Kanister. Przepraszam. Wiesz kogo? Wiem. Na rany Chrystusa.

SPEAKER_02

Dobrze. I teraz mamy jeszcze. No właśnie, bo myślałem o tym haśle na dzisiaj dla naszych słuchaczy. Myślałem, żeby jakoś nawiązać do twojej starej. Może razem coś wymyślimy. Do dzisiejszego odcinka. Do dzisiejszego odcinka. A może po prostu dajmy hasło na dzisiaj? Uniwersum. Uniwersum. Tak. Jest już parę w głowie, nie tak. Hasło dla Państwa na dziś, do rozkminienia w formie autorskiego sucharu. To uniwersum. Uniwersum. Esoba, która zwycięży, będzie mogła. Kupić nam kawę. Żadnych konsekwencji kupić nam kawę.

SPEAKER_01

Świetnie.

SPEAKER_02

Osoby, które przegrają z kolei. A osoby, które przegrają z kolei za karę, będą musiały też kupić nam kawę.

SPEAKER_01

Dwie kawy będą.

SPEAKER_02

Dwie kawy. No właśnie, więc już możecie śmiało. Zaczy się spłaca. Link do waszej spłaty znajdziecie w komentarzu naszego odcinka.

SPEAKER_01

Ja radzę, żebyście uważali trochę z tym wymyślaniem, bo później już nie będziecie mogli patrzeć na słowa normalnie. Tak. Będziecie rozkładać na czynniki pierwsze, więc to jest. Tak by one way ticket, że tak powiem. To demon.

SPEAKER_02

Pozdrawiamy!

SPEAKER_01

Pozdrawiamy serja!

SPEAKER_02

Hej! A!

SPEAKER_01

Śmiejcie się dobrze! Śmiejcie się dobrze!