I TO SIĘ LICZY
Podcast o technologii, marketingu, danych i AI.
Od gości wydobywam tak ważny → kontekst.
Sponsor podcastu - FOTC
I TO SIĘ LICZY
Jak robić Google Ads w 2026 - Posłuchaj - I to się liczy - Przemysław Kołsut
Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.
O czym będzie ten odcinek?
Czy Performance Max (PMAX) to autopilot, czy pułapka na budżet? W tym odcinku rozkładamy na czynniki pierwsze skalowanie Google Ads w e-commerce: dlaczego spadek wyświetleń bywa pierwszym sygnałem problemu, jak oddzielać brand od generyków, kiedy wrócić do Shopping i co sprawdzić w feedzie oraz GA4, zanim podniesiesz budżet. Dorzucamy też Demand Gen, YouTube (VTC) i AI/ChatGPT w analizie.
Przeskocz do rozdizału:
00:00 — Dlaczego temat PMAX wraca jak bumerang
04:19 — Ciekawość vs wypalenie: czemu “lata doświadczenia” nie gwarantują wyników
08:41 — T-shaped i diagnoza: co sprawdzić, gdy „nagle spada sprzedaż”
09:39 — Odrzucenia produktów przez problem strony / awarie (Merchant Center)
10:34 — “Wstrzymali kampanie na 2h” i bałagan z brandem w PMAX
11:38 — Kiedyś vs dziś: mniej kontroli, więcej automatyzacji
13:58 — Jak wykluczać brand w PMAX i po co to robić
14:59 — Demand Gen jako „PMAX z większą kontrolą” (i zimny ruch)
15:42 — Skalowanie budżetu, LTV i ryzyko przepalania na zimno
19:53 — Podstawy ustawień/pomiaru, które zaskakują na audytach
20:46 — “Worek bez dna”: jak rosnąć i utrzymać ROAS (800 vs 400)
22:09 — Generyki dowożą nowych klientów + TikTok/YouTube jako wsparcie skali
23:30 — YouTube: VTC i cele na zakup (żeby to „było widać”)
31:43 — Odrzucone produkty i błędne decyzje „bo konto zablokują”
33:44 — Klasyczny błąd: optymalizacja na konwersje, gdy nie ma konwersji
34:30 — Zmiany ID/kategorii produktów → znikające wyświetlenia
36:22 — Labelizery, segmentacja i zasada 80/20: jak “odkopać” martwe produkty
45:28 — “Bullshit & value”: dlaczego PMAX bywa największym mitem
46:11 — Mit +10–15% budżetu: czemu to często czysty fart
01:03:17 — Najważniejszy sygnał: spadek wyświetleń przed spadkiem ROAS
01:04:38 — Logika budżetowania: nie dosypuj do kampanii, która nie dowozi
01:06:09 — Manual CPC vs tROAS: kiedy prostsze wygrywa
KeyWords: Google Ads, Performance Max, PMAX, Google Shopping, kampanie produktowe, Merchant Center, feed produktowy, ROAS, CPC, manual CPC, target ROAS, GA4, konwersje, atrybucja, audyt konta Google Ads, optymalizacja kampanii, skalowanie budżetu, e-commerce, YouTube Ads, Demand Gen, Discovery, VTC, marketing performance, reklamy Google.
Sponsoring / współpraca: jeśli chcesz reklamę swojej firmy w podcaście — napisz do mnie, podeślę ofertę.
Usługi, które mogę dla Ciebie wykonać: hurtownia danych („jedno źródło prawdy”), szkolenia, warsztaty, GA4, server-side, Oferuję również kompleksowy audyt marketingowy.
Ostatnio miałem taki audyt w którym specjalista ta agencja będzie wiedziała o którą chodzi, specjalista agencyjny, z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu wstrzymał sobie wszystkie kampanie. Kontakty się liczą, teraz można robić kontakt online. Ja na przykład staram się jak najwięcej osób poznawać online, bo nie wiadomo kiedy to się przyda, tak? Mi czy komuś, tak? Co jest twoim zdaniem największym takim bullshitem w branży właśnie Google Adsowej? Np. Max Cash. Jeżeli skalujesz, to musisz liczyć się z tym, że raz będzie niższy tak? Jedna metryka, którą regularnie analizujesz. Myślę, że oprócz razów to wyświetlenia czy są zasięgi, bo pamiętajcie o tym, że jak spadną nam zasięgi no to konwersji nie będzie, bo nikt tego nie widzi. Witam Was serdecznie w podcaście I to się liczy, w którym rozmawiamy o marketingu technologii i danych. To podcast, w którym staram się wydobyć esencję czy też kontekst od moich gości, jak również tematu, który poruszamy. A dzisiaj moim i Państwa gościem jest Przemysław Kołsud. Dzień dobry, cześć. Z którym porozmawiamy o czym porozmawiamy dzisiaj? Porozmawiamy o tym, czy specjaliści powinni być tak pewni swojej specjalizacji i czy powinni się nazywać specjalistą, a już bodaj broń się Boże, ekspertem. To powie specjaliści, ale ekspertami się nie nazywają, bo wiedzą, że dużo im brakuje. I ta zgubna pewność siebie, no niestety czasem nas gubi, po prostu. Przemek widział już wiele kont różnych specjalistów, więc myślę że podzieli się z nami cennymi wskazówkami wiedzą. Zanim przejdziemy do jakby meritum naszej rozmowy czy mógłbyś się przedstawić powiedzieć w kilku zdaniach, czym się zajmujesz? Ok, no to teraz zajmuję się Google Adsami, zaniszowałem się. Wcześniej prowadziłem gastronomię jeszcze wcześniej miałem swoją agencję która istnieje dalej, ale już jej nie prowadzę. Zajmowałem się i metą i analityką, i Google Adsami, natomiast tak się zaniszowałem że teraz Google Ads i tylko Google Ads, jak mam coś innego to wyrzucam na zewnątrz Więc jak ja mam jakiś problem z analityką załóżmy, i potrafię go wskazać bo to jest cenna umiejętność żeby być tym T-shape marketerem, no to tak naprawdę wiem, do kogo iść z moim problemem no a inni wiedzą, do kogo przyjść ze swoim. Więc moją specjalizacją jest tak naprawdę pomaganie innym specjalistom. Czyli jeżeli ktoś chce się upewnić że to, co robi, jest okej albo sprawdzić jakieś możliwości, no to wtedy przechodzi do mnie. A tak naprawdę bójcie się, bo ludzki mózg jest zwodniczy i czasem jest tak, że ustawi się coś, albo na przykład ktoś nas rozproszy. Ustawiamy jakąś rzecz, ktoś przyjdzie zadzwoni telefon i potem zapominamy że tego nie wdrożyliśmy, a gdzieś tam w naszych myślach wydaje się, że to Tak jest, tak? I później wchodzimy na konto, albo ktoś wchodzi na konto po paru miesiącach i okazuje się, że jest taki bubel duży. Zanim przejdziemy do meritum dzisiejszego spotkania mam dla Was książkę Data Driven Marketing. Wyślę ją do osoby, która napisze najciekawszy komentarz na temat tego, co dzisiaj wynosicie z tego spotkania, co Was zainspirowało w mojej rozmowie z Przemkiem. Także Przemku, powiedziałeś o T-shaped specjalistach. Czy wierzysz w tą koncepcję? Czy, że dzisiejszy specjalista powinien być taki interdyscyplinarny czy może powinien się tak wąsko zamknąć w swojej specjalizacji i na przykład być tylko ekspertem od content marketingu w Google Ads? Wydaje mi się, że Trzeba to trochę połączyć, bo to jest kwestia tego, w jakiej specjalizacji co będziecie potrzebne. Załóżmy że jesteśmy takim specjalistą od googlaców, takim już bardziej zaawansowanym który wszedł ma tą ścieżkę żeby był juniorem, no to później warto się zainteresować innymi rzeczami. No i te inne rzeczy wynikają tak naprawdę z tego, co robimy. No bo jeżeli mamy googlacy, to od razu mamy spiętą analitykę i dowiadujemy się, że jest coś takiego jak analityka. No i później agencja od nas tego wymaga, no bo dorzucają nam do tego materiału. Jak jesteśmy freelancerem to trochę gorzej no bo sami musimy na to wpadać, więc musimy włożyć taką umiejętność, która się nazywa ciekawość. I ciekawość jest ważna. Ostatnio wpadłem na to, co sprawia że specjaliści nawet tacy, którzy mają 10 albo 11 lat doświadczenia często się tym palą że jestem 7-10-letnim specjalistą, ale to nic nie znaczy. Nic nie znaczy w momencie, w którym... Przestają być ciekawi, bo jak przestajesz być ciekawy, to nagle się okazuje że dochodzisz do pewnego poziomu no i potem myślisz, że wiesz albo że wiesz wszystko, no albo jesteś przemęczony tą pracą, bo wiadomo, to wypalenie u nas się zdarza i wtedy brak ciekawości sprawia że to konto ci nie interesuje, te rzeczy ci nie interesują i zaczynają się pojawiać jakieś wpadki, także raz, że ciekawość, a druga sprawa jest taka, że jak pojawiają ci się kłopoty Kolejne rzeczy, czyli klient czasem ma do wprowadzenia rzeczy, które są od nas niezależne. Wysypa się analityka, zepsuł się sklep i tak dalej. No więc jeżeli załóżmy wiemy że ta analityka powinna działać w jakiś sposób, czyli w teorii... Nie posiadać notsetów. To są różne, znaczy inaczej Nawet rekomendacje w Google są zasadne jeżeli wiemy czego od tego oczekujemy. To jest bardziej zaawansowane. Czyli na przykład mamy rekomendację że włącz nam maksymalizację liczby konwersji. Dzięki temu system włączy nam to maksymalizację liczby konwersji, jeżeli uzna to za zasadne, jeżeli będzie ten moment. Ale jak sobie tego nie wyłączymy to nam powłącza na innych kampaniach i tak dalej. Więc to jest jakby to ryzyko. Tak samo jakaś zoptymalizowana rotacja reklam. Zoptymalizowana rotacja reklam oznacza, że jak wpuścimy sobie nową to niekoniecznie ta też będzie tak wyświetlona jak tamta. No i mamy testy AB właściwie zepsute. Ale wracając... Mamy tą analitykę, no to powinniśmy się zainteresować czy przykładowo GA4 taka wdrożona po prostu będzie zbierać trochę mniej tych konwersji niż konwersje z tagu, ale to też zależy od atrybucji. Potem dowiadujemy się, że jest coś takiego jak server-side, ale żeby wprowadzić server-side, no to nie, że trzeba być już kotem ale trzeba być po prostu na to czas i być już bardziej analitykiem. No i potem się okazuje że naszą specjalizacją będzie analityka bo nas to bardziej interesuje, nie? Takie przeskoczenie, tylko my to odkrywamy dopiero tak? Wcześniej nie wiemy że coś takiego jest, no to później jeżeli jest analityka to mamy tag-managera, którego gdzieś tam powinniśmy znać, potem się okazuje że jest wdrożenie na stronie, nie zawsze klient ma kogoś do obsługi i często jest tak, ja czasem tak miałem i czasem też... Tak naprawdę ma każdy specjalista, że wdrażamy rzeczy, które nie powinniśmy, nie mamy za to płacone, ale robimy to po to, żeby projekt szedł do przodu. Czy to jest niezbędne? Generalnie te rzeczy, o których mówisz one są niezbędne żeby projekt szedł do przodu? No załóżmy, że mamy klienta który chce wystartować z kampanią produktową. No to Merchant Center i tak dalej powinien być zmięty. No i teraz tak, jeżeli on ma jakąś taką platformę prostą załóżmy wordpressową, no to nie czekamy na jakiegoś programisty, który na przykład nie istnieje, tylko sami sobie wgrywamy wtyczkę, dodajemy te tagi ewentualnie tam optymalizujemy ten fit produktowy, bo okazuje się, że przykładowo klient te opisy produktów i tytuły produktów które ma na sklepie, no to gdzieś tam ma czerwona szafa, załóżmy abstrakcja. Abstrakcja, która jest często rzeczywistością. No i później my już mając umiejętności właśnie T-shape'owe, czyli copywriting, nawet wygenerowany zapis Ale to jest kolejna umiejętność, no to sprawia że jesteśmy takim systemem, że zaczęliśmy od reklam No ale później analityka tag manager, rzeczy związane z merchantem z copywritingiem, potem wiemy, że przykładowo warto testować inne zdjęcia, że ten kolor na przykład za produktem to będzie miał znaczenie. Ja tak jak Ciebie słucham i na tyle na ile ja się też orientuję w tym rynku googlacowym, to gdybyśmy chcieli zapełnić wszystkie te kompetencje, to byśmy musieli mieć cały zespół w agencji z 10 różnych działów i jeszcze product managera który jest tym T-shaped i tak musi to ogarnąć. Każdy z tych elementów trochę ogarnia, więc faktycznie to może iść w takim kierunku, że od każdego z tych specjalistów czy to od SEO, czy od Google, będziemy wymagać więcej w zakresie analityki, GTM-a, czy obsługi narzędzia Może nie ten sposób, bo chodzi o to, żeby zachować zdrowy rozsądek. Wiadomo, że jeżeli mamy jakąś agencję i ona czegoś od nas wymaga, no właśnie, ja pracując ze specjalistami wiem, że przykładowo niektórzy są bardziej menadżerami, inni są bardziej team leaderami. No i potem się okazuje że szef od jednego wymaga, żeby pociągnął projekt, jednocześnie chce, żeby były procesy procedury zrobione przez niego. On już na przykład nie ma na to czasu, więc komunikacja też musi jasno komunikować to, że przykładowo to nie należy do jego obowiązków. To też jest ważne. Natomiast ten T-shape bardziej opierałbym o świadomość tego, że coś istnieje. No bo jeżeli... Załóżmy, przestajemy mieć wartości konwersji w naszej kampanii a mamy liczbę konwersji, no to wtedy taki specjalista który ma świadomość pewnych rzeczy, nie patrząc w ogóle głębiej, wierząc na przykład, że mógł się wysypać consent mode, że tak mógł się wysypać z koszyka zakupowego, no te rzeczy warto sprawdzić i on potem wie przynajmniej, do kogo to zgłosić. I przykładowo mówi to do analityka, który też mniej więcej znając po części system reklamowy, no bo wie do czego ta analityka się odnosi, wie w którym miejscu grzebać. Tak albo o co zapytać. Tak no jak zaczyna grzebać w odpowiednim miejscu to każdy oszczędza czas. Czasem niektórych rzeczy się nie da zrobić. Przykładowo jak teraz tego Cloudfire'a wywaliło, no to ja też miałem taką sytuację że akurat audytowałem jedno konto klienta no i ścieżka była taka, że wszedłem na to konto, i produkty były odrzucone Ze względu na niedziałającą stronę docelową, komputery urządzenia stacjonarne. No i to jest taki błąd który się zdarza normalnie, w sensie to nie musi być serwer wywalony, tylko to się zdarza. i ja już w głowie miałem żeby mu o tym powiedzieć, ale na dzień następny jak cloud został przywrócony no to te błędy mi zniknęły, więc już nie miałem punktu odniesienia, ale wiedziałem mniej więcej, co mogło być nie tak że np. można było szukać W odrzuconych botach które wchodzą z Google'a na stronę natomiast okazało się w ciągu dnia że jednak jest to Cloudfire, więc nie wchodziłem na inne strony, sklepy, żeby sobie nie zepsuć humoru bo wiadomo jeżeli był duży sklep, no to wtedy No trzeba to odgrzebać, tak? W sensie jeden dzień w którym nie działają reklamy, no to może być problem. Ostatnio miałem taki audyt, w którym specjalista, ta agencja będzie wiedziała o którą chodzi, specjalista agencyjny, z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu wstrzymał sobie wszystkie kampanie. Może mu się KPI nie zgadzały wiesz. Nie, nie on po prostu je wstrzymał i po tak dwóch godzinach je włączył z powrotem wszystkie. No i to sprawiło że właśnie te PMAXy, które miały asety, brand zaczął się kierować na inne PMAXy bo jak jest PMAX z asetami, to często generuje się brand, jak się go nie wykluczy. A że to konto było duże, w sensie mam na myśli setki tysięcy złotych budżetu miesięcznie, no to do dzisiaj jest to sprzątane. Więc taka sytuacja. A powiedz mi, jak się zmienia samo podejście do prowadzenia kampanii w Google? Jak to wygląda dzisiaj, jak to wyglądało powiedzmy jeszcze pięć lat temu? To znaczy tak, wydaje mi się, że te pięć lat temu, Troszeczkę ci specjaliści dowolili, jak połączy się w masełku. Więc my, sami to przyznają, tak Wszyscy klepali po plecach. Tak, jeszcze było coś takie jak cashback z Google'a, że wiesz pracę budżetu dawali, nie każdy się na to załapał. Więc było trochę więcej kontroli. Wiadomo, trochę mniej AI, trochę mniej tej automatyzacji. Natomiast wydaje mi się, że troszkę więcej kontroli mieliśmy. Natomiast to, co mamy teraz, trzeba się do tego dostosować. No i niestety niektórzy jakoś no z jakiegoś właśnie takiego powodu chyba braku ciekawości, nie sprawdzają sobie do końca jak te typy kampanii działają, tak? Czyli przykładowo potrafią, widzę dużo kont, które puszcza od razu kampanię na konwersję, co nie jest zbyt mądre. Oczywiście niektórym wychodzi, a jak nie wychodzi, to przychodzi do mnie agencja i mówi, że no zawsze działało, nie? Zawsze działało jak puszczaliśmy PMAX-a, to zawsze działało a teraz nie działa, nie? Jakby się zastanowili, jak to w ogóle działa, no to by doszli do tego, że Z niewyjaśnionych powodów albo powodów szczęścia działało to wcześniej. Mam takiego znajomego specjalistę który puszcza zawsze Pemaxa za setami na pałę i jemu idzie. Zaczyna i odpala od razu. 99% własnej skuteczności, ale to jest jedna taka osoba więc nie polecam, natomiast wiesz kontrola nad tym, bo Ten system jest prosty tak jak szachy że wiesz, easy to learn, hard to master. Okej są pewne zasady, określone pole gry. Tak, natomiast jak znasz zasady to możesz łamać zasady w jakimś tam określonym zakresie. No i zabawa polega na tym, że Jeżeli masz jakąkolwiek kampanię nie wiem, leadową albo e-commerce'ową, to zaczynasz od tych reklam tekstowych, tak, potem się zastanawiasz jak zrobić to z produktowymi, no i właśnie ciężar się przesuwa, bo powstały te performance maxy, demangeny no i jak się ktoś zastanowi jak to działa teraz? W stosunku do tego, jak działał wcześniej, no to te PMAXy teraz, jeżeli chodzi o kampanie produktowe, są mniej więcej na równi z produktówką. Znowu nie? Na chwilę. W sensie to jest taki stan aktualny. I biorąc pod uwagę tylko ten fakt, warto się zastanowić, czy właśnie puścić z powrotem produktówkę, na której mamy trochę większą kontrolę. Żeby się miała lepsze wyniki od PMAXa. Może mieć porównywalne. Wcześniej było tak, że wszystko z produktówki trafiało do PMAXa. Także wysysało ten najlepszy ruch i właśnie, o tym jak się zastanowisz wchodząc głębiej ale nie będę cię smażył głowy, to bardzo, no to mamy taką sytuację w której załóżmy, ta produktówka zbiera ruch brandowy, no to w PMAXie już za bardzo nie potrzebujemy tego ruchu brandowego, bo będzie droższy. Więc sobie tu wykluczamy. Jak wykluczymy sobie z PMAXa ten ruch brandowy i mamy tam asety z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu, jak sobie dodaliśmy, no to wtedy z tego PMAXa w searchu PMAXowym nie wygeneruje nam reklam brandowych. Więc to jest takie, wiesz, korelacje. No i później co możemy z tym zrobić? Jak przykładowo tak jak na mecie. Trochę im zazdroszczę, bo czasem jest tak, że jest moja kampania i współpracuję ze specjalistami od mety. Mamy równolegle jakby tam rzeczy związane z projektem. Też się komunikujemy, bo to jest ważne. Przesuwamy sobie budżety. No to później taki, wiesz, specjalista od mety. Oczywiście mnie ujmuje, nie? Ale w uproszczeniu puszczają, działa, fajnie sprzedaje co nie? Tam opierają się na kreacjach i tak dalej. Natomiast w Google Adsach jest trochę niebezpieczne No inna praca. Inna praca to chyba nie, że lepsza, gorsza łatwiejsza, ale inna. No ja muszę sobie jednak trochę nad tym usiąść pomyśleć i tą śmietankę też może meta zebrać w postaci konwersji I ogóle się nie obrażam, ale to jest sprawa taka, żeby wiedzieć co gdzie jest, tak? Żebym też miał świadomość tego, jakie tam są kreacje. No i wracając też mam coś takiego jak reklamę w mecie, co się nazywa Demangen, bo Demangen puszczony na YouTube'a. Potrafi zdziałać cuda, ale ludzie o tym zapominają, bo wiesz, w teorii i w praktyce jak masz kampanię, no to powinno się tak mieć z 70% zimnego ruchu nie? Jednak, a ten PMAX jest ciepłym i często są konta takie, gdzie są, wiesz, całe PMAXy no i cześć, nie? Okej a powiedz mi, jak wygląda skalowanie, bo ja pamiętam jeszcze właśnie te pięć lat temu, jak mówisz że były takie, tak patrzono na specjalistów. Czasami ja uważam, że nawet jak na bogów bo stawiali całe biznesy tak, dzięki kampaniom googlacowym, to te skalowanie było dość proste i przewidywalne, tak? No bo wiedziałem jak mi się zmienia ROAS ze wzrostem budżetu, a jest taka obawa na PMAXach, że jak ja zwiększam te budżety, no to one są bardziej przepalane i idą właśnie bardziej na ten zimny ruch, nie? I jakie jest twoje podejście na przykład do skalowania? Każde konto jest inne, wiesz? Może tak... Jeżeli skalujesz, to musisz liczyć się z tym, że raz będzie niższy, tak, no wiadomo ten lifetime value klienta i tak dalej, to ma znaczenie, to ma bardzo duże znaczenie, więc Google Ads powinno być częścią strategii całej firmy, tak, no bo jeżeli dostarczasz leada czy to z Mety czy z Google'a, to najlepiej go jeszcze podgrzać, tak, i jak rozmawiałem często, teraz już mniej, z ekspertami z Australii z USA, no to oni zazwyczaj mają takie podejście do hakowania systemu nie, do hakowania systemu takie, że na mecie potrafili sobie robić skrypty, które dawały konkretną wartość konkretnym leadom, to wpuszczali do systemu wiesz, wgrywali z powrotem te wartości do Mety teraz to jest jakby domyślnie tak, że można sobie większą, mniejszą wartość tego klienta ustawić, też trzeba z tym uważać, bo, no, anegdotkę mam taką, niestety, w której... Było kierowanie na nowych odbiorców, tylko że zazwyczaj kierowanie na nowych odbiorców nie klientów wiąże się z tym, że wykluczasz klientów, a tam ktoś w tej kampanii znana agencja, ale nie będą wiedzieć, którzy to są, bo nie będą wiedzieć akurat, bo sobie nie sprawdzili do dzisiaj. No to oni wykluczyli wszystkich, którzy w ogóle wchodzili na stronę, więc nowymi klientami to byli ci, którzy właściwie nigdy nie mieli związku z jakiegokolwiek z marką, ale nie o to chodzi. Klientem twoim jest ktoś, kto kupił. Możesz sobie wgrać do systemu te listy. Jak sobie wgrywasz do systemu listy to IPMAX może lepiej zażyć, bo dostarczając mu listę klientów, faktycznie dajesz jakieś konkretne sygnały. Te pozostałe sygnały, jak zainteresowania. Może wyszukiwane frazy będzie miało znaczenie, natomiast system bazuje w tej chwili najmocniej właśnie na tych listach twoich konkretnych klientów Ty twierdzisz że twoi kupujący klienci to są wszyscy, którzy weszli na stronę. Trochę się ratujesz tym, że masz też listę konwertujących ale lista konwertujących została wygenerowana na podstawie tych, którzy weszli na stronę. To dalej masz to samo i nie widzisz tego przez miesiące czasu i na tym budujesz kampanię, że przykładowo masz kampanię na nowych po prostu na odbiorców, no to wtedy jest to zbędne. I taka struktura się robi roześnięta. To ładnie wygląda, bo trzeba sobie umieć opisać te kampanie, każda agencja różnie to robi, niektóre się podpisują pod tymi dziełami niepotrzebnie, z czasem wstyd, natomiast to jest wszystko do załatwiania, bo jeżeli agencja ma swoje procedury wewnętrzne i mają przynajmniej jedną osobę która to sprawdza, albo sprawdzają się nawzajem, to działa. Miałem sytuacje w których zbiorcze audytowałem konta agencji na ich prośbę no i starając się już jakby nie wchodzić komuś na głowę, oduczyłem się tego, można do mnie przyjść i powiem dobre słowo, jakby nie zlinczuję, bo różne rzeczy widziałem i też moim celem jest to, żeby osiągnąć coś na tym koncie, a nie powiedzieć komuś, że jest niemądry w delikatnych słowach. No to tam wyszła taka sytuacja, że te wszystkie błędy, które były. Tak. Były spowodowane tym, że oni czuli że nie ma żadnych szkoleń na rynku, które by ich satysfakcjonowały, czyli się już tak mocnie czuli. Nowi specjaliści się wstydzili zapytać o rzeczy, które robili, tak, że to jak to było, trzymają 10 koła na paru kątach i to powiedzieli, że pierwsze koty zapłacą Cytuję, też będą wiedzieć, o kogo chodzi. Natomiast mam nadzieję, że już to poprawili, w sensie głęboko w to wierzę. No i kwestia właśnie komunikacyjna, plus to, że wyrzekasz się procedur bo masz ale zapominasz o nich, bo już jesteś, wiesz, tak pewny siebie, a tam jest tego dużo, nie? Żeby się, sam wiesz żeby przeklikać się przez analitykę, to ja często wchodzę, właśnie, co do tego tip-shape marketera, przejmując googolacy, też mam dostęp do analityki często. Bardzo rzadko nie mam, ale to jest gumne, natomiast jak mam, no to wchodzę na te podstawowe ustawienia, tak, że jaki jest okres zbierania danych, czy w ogóle to się zbiera, czy taką wersję się zbierają. No i później się okazuje że Projekt był przez dwa lata prowadzony, a nie są odklikane te podstawowe wartości, te podstawy podstaw, tak? Już nie mówię o tym. Właściwie constant mode potrafi być prowadzony porządnie powiedzmy wszystko się zlicza, a te podstawowe rzeczy nie, bo gdzieś po prostu ktoś w tych procedurach procesach zapomniał sobie odkliknąć. Wiesz co, ja jeszcze tak wrócę do tego skalowania, bo ostatnio miałem taki case bardziej w zakresie takiego doradztwa gdzie klient miał taki problem, że chciał wydawać więcej, ROAS był bardzo dobry, no ale była taka obawa, że jak zaczną tego PMAXa podkręcać cały czas, no to będzie właśnie tymi assetami tam atakował kanały których nie chciałby atakować. No już pomijam tutaj fakt tego, że tam brand był mocny i wszystko było wrzucone do jednego worka. Jakobyś dał radę na przykład takiemu e-commerce'owi, który widzi czy może nawet nie widzi potencjału, nie wie, pyta, jaki mam potencjał, worek bez dna, dopóki utrzymacie mi ten ROAS, powiedzmy mamy teraz 800, 400 jest na granicy opłacalności, wyłączyć PMAXa i przejść na produktówkę, czy to jakbyś tak na dużych klockach, jakbyś podszedł Nauczony doświadczeniem to przychodzi mi dość łatwo, nie innym nie, dlatego im pomagam. Kwestia tego, jak to działa. Jeżeli masz PMAX i mocny brand, to trochę inaczej się optymalizujesz. To nie jest złe wyświetlać się na swój brand, ale jeżeli wiesz duży procent tego, to konwersje, to powinno się to odseparować. No bo tak, jeżeli PMAXa masz już załóżmy ogarniętego Jak go podkręcasz, to teraz za bardzo się zbijają, no to masz Demangena, Demangen jest takim mniej upośledzonym P-Maxem w sensie takim P-Maxem nad którym masz kontrolę, bo w Demangenie możesz sobie wybrać czy chcesz się wyświetlać na YouTube, Gmailu Discovery albo w sieci reklamowej, czego nie polecam, no i możesz sobie wybrać na jakie urządzenia się wyświetlasz, w P-Maxie teraz też, nie, natomiast tam, wiesz, optymalizowanie się na telewizory, to jak jesteś Coca-Colą nie to się możesz, albo jakimś tam Media Expert ze śpiewaniem, powiedzmy. Im większa firma tym większe możliwości, ale jeżeli chcesz utrzymać ROAS, no to zastanów się, jakie masz jeszcze opcje no bo jeżeli masz tego P-Maxa już nasycanego, no to zrób produktówkę na generyki, no bo generyki ci dostarczą tych nowych klientów tak, co z tego, że będziesz miał cały czas... Jak uniknąć kanibalizacji między takim wtedy PMAX-em a produktówką? PMAX nie powinien być ogólnie z zasady wyświetlany na brand, ale jak już to masz to jest ryzyko że to rozwalisz. No to po prostu zrób sobie produktówkę na generyki, no ale pomyśl o innych kanałach. No i właśnie T-Shirt Marketer. Ja wiem, że istnieje TikTok. Ty wiesz, że istnieje TikTok. Tam jest zimny ruch. To sprzedaję. Zrób sobie TikToka. Nie musisz tam tańczyć. Tylko chodzi o to, że jeżeli PMAX dowodzi na brand, to potrzebujesz uzyskać większą świadomość brandu No bo jeżeli masz te wszystkie pozostałe działania SEO i tak dalej, i one ci podkręcą brand, To nie ma nic złego w tym, żeby to sobie dalej szło na brand, tak, powiedzmy, nie powinno ale przy skali to możesz sobie dorzucić YouTube'a, YouTube jest super, naprawdę, to jest rewelacja, jak masz dobrą tą kreację. Mnie w ogóle zainteresowało to, że sprzedajesz przez YouTube'a ja to kiedyś to szukałem różnych kursów wiesz, porad właśnie jakichś takich haków, jak sprzedać przez YouTube'a, nie, nie, wiesz, modelując atrybucje i patrząc, że to otworzyło mi ścieżkę, czy buduje reputację i tak dalej, nie, tylko właśnie jak sprzedać żebym ja to widział w konwersji zamykającej. No masz konwersję po wyświetleniu. Są I to ci powinno wystarczyć. W sensie lepiej tak, niż jakby, wiesz, miało ci to wchodzić w zwykłą wersję, no bo na YouTubie masz kliknięcia masz te przejścia i tak dalej. Są cele, nie? Są inne cele, ale możesz sobie ustawić YouTuba na zakup. W sensie bardziej demangena YouTubowego na zakup, bo to, wiesz, zostało przerzucone już. Nie możesz sobie na YouTubie robić wszystkiego, w googlowskich YouTubacach, tylko musisz robić demangenie, nie? No sprytnie do tego podchodzą, dlatego tym bardziej warto się edukować, jak to działa, tak? Albo jak się zmienia. I wiesz... To jest kwestia już łączenia kropek, tak. Łączenia kropek, to o czym tam przez naszym podcastem rozmawialiśmy, to co mówił Dragan, że czym jest inteligencja, tak, że inteligencja jest metaforą, analogią, no i właśnie, czy to jest kwestia tego, że niektórzy specjalisti są głupi? Nie, w sensie ja nie uważam się za jakąś wybitnie inteligentną osobę w porównaniu do tych specjalistów z którymi się zadaję, tak, bo przykładowo jeżeli by wymienić jakichś specjalistów no to mam na przykład takiego namiana górnego i on teraz robi taką... Przewielką platformę do optymalizacji i się specjalizuje w programowaniu. U mnie programowanie to się skończyło gdzieś tam w gimnazjum, jak potrzebowałem sobie, wiesz, zhakować jakąś grę, czy coś, żeby zrobić trainer. Co tam dalej mamy? Marcina Wsuła, który jest konsekwentny w działaniu i właśnie, kogo warto obserwować. Te wszystkie nowości zebrane, macie u Marcina Wsuła na pewno. Są też zagraniczne rzeczy, ale nie każdy z angielskim Tak, tak. No i co tam mamy? Mamy jeszcze Łukasza Chyrka, który się specjalizuje w lokerze trochę i on potrafi robić takie bardzo dobre reguły. Jak ja na to patrzę on do mnie z tym przychodzi, no to ja bym w życiu na to nie wpadł ale właśnie po to... Oni mają mnie, a ja mam ich, nie? Więc to jest taki handel barterowy wymienny. No i mamy jeszcze Damiana Myśleka na myśli w pierwszej kolejności, który tam jest tym ekspertem na oficjalnym forum Google, więc jakby działa godnie ze standardami, tak? No i jakby można wymieniać tych specjalistów jeszcze więcej, natomiast też moim zdaniem z tego co widzę, każdy specjalista się specjalizuje trochę w czymś innym, tak? Ja jakby zaniszowałem się w tych konsultacjach, audytach. Oczywiście mam swoich klientów prowadzę ich, bo często to, wiesz przychodzą do mnie, czy prowadzę klientów bo konsultuję, tak? Że to się jakby wyklucza. Więc każdy ma swój styl, każdy jest specjalistą w czymś innym, tak? Jedni są bardziej mocni w analityce, a jak są za mocni w analityce to już tylko w analityce siedzą, ale dzięki temu, dzięki kontaktom, no jesteś w stanie kogoś zarekomendować, tak? Tak jak masz te, wiesz, spotkania biznesowe i tak dalej, networkingowe albo PLN z Krakowa. To taki zielony. I chyba... No coś tam jeszcze jest, tak? Kiedyś uczestniczyłem, ale teraz to zmieniło swoją formę. Moje znajomi uczestniczą, tak? Więc wiesz jak masz odpowiedni biznes to pewnie się to spina. Niektórzy mają różną opinię ale wiesz opinię każdy ma swoją. Tak, ja też miałem trochę z tym do czynienia i po pewnym czasie akurat też wyrobiłem swoje zdanie tak żeby tutaj za bardzo nie krytykować określonych grup. Ale, co jest najważniejsze w tym wszystkim, kontakty się liczą. Teraz można robić kontakt online. Ja na przykład staram się jak najwięcej osób poznawać online, bo nie wiadomo kiedy to się przyda, tak? Mi czy komuś, tak? I potem ktoś może do mnie przyjść, ale budując tą sieć kontaktów, no to ja na przykład mogę Ci, wiesz, policzyć analityka, kogoś wiesz od Mety od Lingdina, kogoś kto, wiesz... Tworzy wideo tak jak tutaj jesteśmy teraz. To jakby z czegoś wynikło, że jesteśmy w tym wspaniałym studiu, gdzie się teraz nagrywamy, ale mogę Ci polecić malarza, mogę Ci polecić kogokolwiek bo to są osoby, z których korzystałem, no i Ty na przykład przychodząc do mnie, to mając jakieś tam zaufanie, a można je stracić po jednej wpadce, ale wiesz dopóki nie masz padek no to wiesz, daj mi kogoś Do czegoś tam. Wpadki też się zdarzają w najlepszym pytanie właśnie jak też często może, czy jesteś w stanie to zweryfikować, no, czy wpadki zdarzają się w najlepszym Pytanie brzmi, wiesz, definicja najlepszego, nie? Może najlepszy już zrobił wszystkie wpadki, dlatego jest najlepszy. Ja mam to szczęście w nieszczęściu że widzę dużo tych wpadek co nie, i to jest moją specjalizacją, ale przetrzymajmy się może właśnie chwilę przy tych audytach nie, przy tych wpadkach, bo mnie to tak zaintrygowało, ja w ogóle tylko jeszcze tak dopowiem sorry, że ci przerwałem, że ja właśnie ciebie utożsamiam jako taki personal brand, jako takiego eksperta właśnie od głównie audytów nie? Ja ciebie kojarzę właśnie z LinkedIna, przez LinkedIna się, wydaje mi się, że się poznaliśmy. Tak tak tak. I właśnie ten content do mnie akurat twój bardzo trafia bo ja też tak uważam że ciężko jest mówić łatwo o rzeczach trudnych Że to jest pewna sztuka, na przykład Lewiński dla mnie jest inspiracją, który potrafi o analityce w prosty sposób powiedzieć, ale właśnie tutaj te audyty i tak też od tego zaczęliśmy, że też taką naszą rozmowę przed podcastem, że ja sobie zażartowałem, że ciebie to się wszyscy w branży semici to boją, tylko żeby Przemek nie wszedł na konto Znaczy, za historię jedą. Więc jakbyś mógł właśnie, o na przykład zacznijmy od historii Powiedz, możesz się podzielić historią że tak powiem z audytu wziętą. To dam ci historię ciekawszą. Chyba w sumie mogę to mówić. Znaczy inaczej, tamta osoba już tam nie pracuje. Był sobie taki menadżer takiej jednej firmy która współpracuje z G i tam są takie zespoły, które są supportem dla klientów. No i taki menadżer sobie siedzi i ma tych wszystkich pod sobą specjalistów jakby zatrudnionych do pomocy. No to jest zazwyczaj ten support, którego jest tak żartowany, którego się tak nie lubi. Są różne, nie? No i akurat... akurat... Miałem okazję rozmawiać sobie z jednym, jak już skończył tam karierę i mówił tak, raczej no nie dojdą do tego kto to był, kto to był, dlatego powiem, a historia jest zabawna, no bo miałem taki okres w swoim życiu, w którym no bardzo atakowałem i hejtowałem, ogólnie wiesz jakby nie byłem z nich zadowolony no i miałem taki styl, może trochę kiepski może trochę przesadzałem, ale tak było, w sensie jak Dzwonił do mnie konsultant z Audiotele, to moja żona wychodziła z pokoju bo wiedziała, że się będzie działo. Będą pociski. Ale już jakby się uspokoiłem, więc przeszło mi taki zwariowany okres w życiu. Powiedzmy, zmieniłem styl, bo to do niczego nie dąży, a po co cisnąć komuś, od kogo coś jest niezależne Chociaż czasem wkurzają mi się należy, nie powiem że nie. Ale wracając tam był zespół i... No i tam jeden z tych specjalistów mówił, że dostał temat, w którym ja byłem podpięty, no i tam ten manager się zaśmiał, bo ten specjalista był taki bardzo sprawny siebie, że o, to ja Przemkowi pokażę że coś, mówi, dobra dawaj nagram sobie, zobaczymy. No i wyszło na to, że akurat to był ten mój okres spokojny, więc uszło mu, po prostu mu uszło, natomiast, no, wielu specjalistów walczy z tym supportem, bo oni potrafią, wiesz, wejść sobie na konto klienta albo skontaktować się bezpośrednio z klientem zamiast ze specjalistą klienci są różni, wiesz jak usłyszą od Google'a, mi się zdarzały czasem sytuacje, w których, wiesz, wchodziłem na konto, a tam były powdrażone zmiany, bo zadzwonił sobie support, nie, nie mówię, że support jest zły. Ale oni też mają swoje KPI'e, tak? Tak no. zrozumiałe tak? W sensie jeżeli potrafisz z nimi rozmawiać To oni tak naprawdę będą bardzo pozamocni. Natomiast, wiesz, jak nie potrafisz z nimi rozmawiać no to przeciągną wszystko na swoją korzyść Albo bardzo dużo rzeczy. Więc jakby byli źli ostatecznie to jak się to mówiło w jakimś filmie, że jakby było zło takie, wiesz ostateczne to samo siebie by zniszczyło, nie? Z jakiejś tam filozofii jest, buddyjskiej bodarze. Natomiast, że są neutralni bardziej w kierunku tego, że Ich interes się liczy, plus klienta no bo praktycznie niektóre rzeczy mają sens. Teraz z tego, co zauważyłem, głównie doradzają w kwestii no właśnie, nasycenia danymi i tak dalej, więc moim zdaniem ma to sens, nie? Po prostu tak. Biorą pod uwagę analitykę, czy te wszystkie konwersje rozszerzone są włączone, no rzeczy, które teoretycznie powinny pomóc. Także spoko. Trochę się zmienił ciężar w inną stronę. Wydaje mi się, że dużo teraz czasu poświęcasz na audyty i powiedz mi, jakie takie największe wpadki zauważasz w audytowanych kontach? Nie ma czegoś takiego jak największe wpadki, a czasem są po prostu wstydliwe i niepotrzebne. I takimi niepotrzebnymi, no... Mam taki case ostatnio, to co mi przyjdzie do głowy od razu to Ci powiem. Przykładowo był klient, który ma markę osobistą, taką dość znaną, nie mogę powiedzieć nawet litery bo od razu się skapnął No i on ma swoje produkty. Produkty cyfrowe tak? Nie, fizyczne. No i tych produktów było dosłownie parę. I ze względu na tematykę, dwa z tych produktów zostały odrzucone. Ja ten audyt robiłem gdzieś mniej więcej, jak oni działali dwa lata, no to te rzeczy, co były popsute, to były rok wstecz. I to wychwyciłem. No i wychwyciłem taką rzecz, że Dwa z tych produktów z paru zostały odrzucone, no i w związku z tym, że zostały odrzucone, no to nie mogły zarabiać, natomiast agencja powiedziała klientowi, że nie będą się odwoływać bo zablokuje Google Konto. No i spoko, w sensie rozumiem ten argument, ale jak sobie wpisałem nazwę tego produktu no to pośrednicy go sprzedają. W sensie wiesz, konkurencja, znaczy konkurencja nie konkurencja tylko wiesz pośrednik sprzedaje ten produkt, jeszcze ma lepszą grafikę niż oryginalny sklep to idzie no to pytam w takim razie jeżeli to jest zabronione, to czemu konkurencja to wyświetla? A jeśli chodzi o audytowane konta i samych specjalistów bo zaczęliśmy od tego, że powiedziałaś że dzisiaj rozbroimy te rzeczy, których specjaliści nie wiedzą albo nie widzą. I co byś zaliczył do tej kategorii takiej niewiedzy wśród specjalistów? Znaczy wiesz, oni często nie sprawdzają po sobie, a widzę to z tego względu że... Ja czasem się boję rzeczy, w których nie zauważam, więc ustawiam sobie jakieś tam reguły, skrypty, ale wszystkiego nie wychwycisz. No wychwycisz jakieś spadki wydatków i tak dalej, ale to możesz zrobić ręcznie. Natomiast jeżeli specjalista wchodzi na konto, ma kampanię i widzę zmiany na przykład załóżmy, że w tym miesiącu zrobił parę zmian wczoraj i przedwczoraj tak? A kampania stoi od początku miesiąca, bo na przykład zaczął optymalizację na konwersję, tych konwersji nie było, a jak optymalizujesz na konwersję i nie ma konwersji, no to jest tendencja, wiesz spadkowa do zarawości I on, wchodząc w sensie wiesz, widząc to samo co ja, optymalizował kampanię, która już nie miała ruchu. Na przykład, albo przykładowo... Może chciał się odbić w historii zmian, bo wiedział, że ktoś go audytuje. No tak, tylko wiesz... Jeżeli jesteś w edytorze to nawet tam widać jakieś statystyki, ale to nie było przez edytora, tylko przez panel, więc w panelu widzisz po prostu, wchodząc na kampanię, że coś ci mignie przed oczami, że sobie sprawdzasz jakieś tam zmiany później robisz, więc tam były robione zmiany w reklamach, które i tak by się nie wyświetlały, albo przykładowo zmieniły się kategorie na sklepie albo ID produktów no i przestają ci się wyświetlać produkty. No bo często jest tak, że etykietujemy albo sortujemy po typach produktów po ID-kach, no i jeżeli to się zmieni, to ci się kampania przestaje wyświetlać Jak masz produktową, to zauważysz, bo jest zjazd ale jak masz PMAX-a z zasadami, no to jak wypadnie produktówka... Te asety się, wiesz, nabudują na tym, więc jak nie wchodzisz do środka i nie patrzysz, co tam jest, to może się okazać że przykładowo 90% budżetu idzie na asety, a 10% budżetu idzie na produkty. No i miałem takie sytuacje że budżety na poziomie paru tysięcy no paru tysięcy... Paru albo parunastu tysięcy, to mam konkretny case, w którym było też parę produktów no i przez rok czasu, około albo parę miesięcy, produkty miały dosłownie 300 albo 400 kliknięć, nie? W stosunku do wszystkich assetów, które miały ich dziesiątki tysięcy. No to to jest coś takiego wiesz głupiego, niepotrzebnego, że to co mówiłem, myśmy o strukturze, tak? Jeżeli korzystasz z tych PMAX-ów, albo z rzeczy, do których jesteś przekonany, no to zachowajmy jakąś logikę. Jeżeli sklep jest e-commercem to warto byłoby wyświetlać te produkty. Jeżeli PMAX sobie z tym nie radzi, możesz sobie zrobić PMAX na sam wid, no to zrób produktówkę, nie? Żeby przynajmniej sprawdzić, jak to dowiezie. A potem kończysz finalnie z PMAX-em, który wyświetla ci na brand. A gdzieś produkty wiesz, ma ilość, które ci się jeszcze odrzuciły, no to... A powiedz mi, jakie haki byś mógł tutaj zarekomendować naszym słuchaczom? Jak łamać zasady o których mówiłeś tak żeby dowozić wyniki? To znaczy wydaje mi się, że nawet nie trzeba łamać zasad, wiesz? Bo łamanie zasad to jest już takie bardziej hakowanie konta jeżeli korzystasz ze skryptów jakichś labelizerów tam do etykietowania produktów po efektywności, to wtedy możesz się tym pobawić tak? I masz takie założenia że Jak masz labelizery i są różne, tak? Jest labelizer od Florisa Flowboosta i produkt Hero ma labelizer i Sembot ma takiego swojego powiedzmy. Labelizer polega na tym, że dzieli Ci produkty po efektywności, czyli produkty które się nie wyświetlają, produkty które nie dowożą a mają kliknięcia, no i takie które dowożą. Różnej zależności, super, mniej albo tak sobie, że są takie perspektywiczne. No i dzięki temu możesz sobie zrobić odpowiednią strukturę kampanii Czyli przykładowo, logicznym jest, że i Pemax i produktówka... Nie wyświetli Ci wszystkich produktów zawsze. Ta zasada 80-20 też ma zastosowanie, że 20% produktów Ci się wyświetli one zrobią robotę a 80% niekoniecznie. No i w imię tej zasady żeby technicznie podbić produkty które nie mają wyświetleń Robisz produktówkę albo PMAXa tylko na te produkty z etykietą bez kliknięć, bez wyświetleń. No i to w ciągu miesiąca albo w tym zakresie dat, który chcesz bierze informacje wstecz. Z Merchanta i z Google'a. No i dzięki temu, jak te produkty się podbijają, no to mają szansę wskoczyć do koszyka nieefektywnych albo efektywnych. No i później robisz sobie kampanię z efektywnymi albo z nieefektywnymi, no i to się miesza. Kiedyś było tak, że to się wykluczało ręcznie, ale bardzo dużo roboty, bo mogę zapomnieć o jakimś produkcie. No i potem idąc dalej, możesz sobie zrobić kategoryzację, że przykładowo jak masz duży sklep załóżmy z szafami, no to gdzieś tam, wiesz porozdzielasz sobie drewniane, metalowe coś. Albo jak masz taki sklep sportowy, no to wtedy będziesz miał buty do biegania trekkingu czegoś innego damskie, męskie. No i później robisz sobie takie koszyki, dzieląc jeszcze dodatkowo na te produkty efektywne i nieefektywne. No to to nazwałbym takim hakowaniem powiedzmy. Natomiast w dalszym ciągu brakuje tych podstaw, nie? Tak jak mówisz że gdzieś tam jest klient który liczy na Pemaxa, że dowiedzie, no ale w praktyce zapomina o tym wszystkim innym, co mogłoby mu A najczęściej wygląda taki audyt że wchodzisz na konto i widzisz takie podstawy, że wystarczyłoby coś wyklikać w jakiejś kampanii że na tym się wykładają specjaliści, rutyna ich gubi, zbyt duże pewności Odkrycie przełomowe, bo też mnie to męczyło, z czego to wynika że ktoś robi jakieś tam zmiany dziwne, już pomijam te dopasowania przybliżone, które są ryzykowne, czasem jak masz optymalizację na konwersję, to nie ma to znaczenia bo system gdzieś tam dowiedzie, natomiast brak sprawdzania po sobie i brak ciekawości bo jak byli ciekawi... To by patrzyli, co się dzieje z tą kampanią tak? Nie jest dla mnie wytłumaczeniem to, że ktoś ma dużo rzeczy na głowie, projektów i tak dalej, bo i tak wchodzi na to konto. I widzę, że te zmiany jakby nie prowadzą do inaczej. Jak sobie dobrze ustawisz na początku, To potem się nie musisz z bujać, nie? Jak potem sobie dobrze zmienisz, nie musisz dużo zmieniać, no to wtedy nie będziesz musiał z tym bujać dalej. No i sprawdza ci się po prostu jakąś tam podstawową efektywność. Mam nadzieję, że ciekawość to jest ten argument, który jest, może znajdę w przyszłości coś więcej, no ale to wiesz, ja jestem specjalistą odadców, a nie terapeutą więc chociaż czasem zdarza się, że powiem coś miłego, wiesz naprowadzę gdzieś specjalistę, mentoringi zacząłem ostatnio robić, nie? Tak nie planowałem tak samo jak nie planowałem być konsultantem audytorem, no to mentoringi zacząłem robić, bo zapytał się ten specjalista czy robię mentoringi. No to już robię. Ale wiesz co, to ciekawe co mówisz, bo ja akurat jestem na etapie coachingu w sensie że korzystam z takich usług i mentoring też jest mi gdzieś bliski, natomiast ja zauważyłem coś takiego w branży analitycznej że są takie opory przed zapytaniem bo utarł się jako rad tak u nas trochę w branży, że Jesteś seniorem ekspertem to powinieneś wiedzieć wszystko i głupio jest powiedzieć, że czegoś nie wiem, nie? Głupio jest kogoś zapytać te fora praktycznie nie żyją, w przeciwieństwie właśnie do SEO, bo SEO to pamiętam zawsze miało jakieś te swoje grupy fora, gdzie się te maski kupowało Wiesz co, nie mogę się za dużo powiedzieć, bo jak powiem, to się wszyscy domyślą. Muszę się zastanowić, jak to powiedzieć inaczej. Ja mam takie swoje wewnętrzne grupy ze specjalistami, z którymi sobie, wiesz dyskutujemy o różnych rzeczach, uwzględniając NDA, NDA-ki oczywiście, jecie mogą być bezpieczniej, natomiast to trzeba sobie samemu stworzyć nie? Trzeba sobie samemu stworzyć takie środowisko, ludzi, którzy się chcą dzielić tą wiedzą, ludzi, którzy się nie boją tej wiedzy i ja potrzebowałem takich osób i sobie je wyselekcjonowałem W sensie same się wyselekcjonowały, bo zgodziły się na taką formę współpracy. Ja mam taką, wiesz grupę mocnych specjalistów zaufanych, którzy mają podobny styl do mnie. Ten styl też mi się wykształcił z potrzeby no i wiesz, zacząłem doświadczać różnych rzeczy, bo też kiedyś byłem takim specjalistą, co mi się wydawało, wiesz, że wszystko potrafię. Też handlowcy jak anci klepali mnie po bleskach, że tak, Przemek, super, nie? No właśnie nie mówcie specjalistom komplementów, bo to jest, wiesz, jakby dać uzależnionemu coś. Lepiej nie. To jest trochę tak, jak kiedyś były prowadzone badania na pilotach Jeśli pilota się zganiło, to lepiej lądował. Jak był często chwalony, no to lądował gorzej. Może coś z tym być, natomiast widzisz strach przed pytaniem Ja na przykład też wchodzę i w tą analitykę, ale często, ostatnio kupiłem taki kurs, nie będę zdradzał nazwy, bo chciałem po prostu te podstawy Chciałem sobie jeszcze raz przejść, nie Nie angażując nikogo, no i ten kurs nie dał mi nic, nie? W sensie... Są takie kursy które... Że zbyt dużo podstaw? Nie, prostu tam... Wyślę ci później, jak ją znajdę. Zobaczysz. Natomiast kompletnie tych podstaw wiesz, mi nie dało. Takie były pierdoły, nie? Ale to... Zobaczysz to będziesz wiedział, o co chodzi, nie Natomiast wiesz, nawet nie dało tego coru, żeby się przeklikać Tylko jakieś tam, wiesz, gadanie o niczym, co jest trochę dziwne nie? W analityce, gdzie masz wszystko związane z danymi. No ale się da, no bo są czasem jakieś tam kursy, że wiesz zostaniesz specjalistą już w 30 dni, w 7 dni czy coś. No nie zostaniesz. Może będzie ci się wydawało, albo się będziesz dobrze z tym czuł. Natomiast wiesz, własne doświadczenie i pytanie się innych. Nie każdy też będzie wszystko wiedział, tak? Że niektórych podpowiedzi mogą być zwodnicze. No bo jeżeli masz, załóżmy, jakiegoś team leadera w agencji i też mam... No na myśli mam parę po prostu takich, nie? Są takie sytuacje, i to nie tylko polskie, że... Wiesz, jak on ci nie narzuci czegoś albo nie zweryfikuje, albo jakaś narracja będzie taka, że wiesz, że jest okej. Wiadomo rozumiem. Są organizacje w których jak idzie do przodu i się spina wiesz całościowo, bo o to chodzi biznes, to spoko, nie? Natomiast dużo tych sytuacji można byłoby uniknąć. Tak, ale tak jak powiedziałeś ja też w pracy w agencji zauważyłem że największym wyzwaniem najczęściej jest komunikacja, nie? Przepływ informacji czy po prostu nawet zwykła ludzka rozmowa Czasami dużo rzeczy ważnych załatwisz przy kawie po prostu rozmawiając To ale jak jesteśmy, wiesz, specjalistami często introwertykami, nie? Ja się na przykład ekstrawertyczny stałem z czasem. Znaczy, no, ekstrawertyczny, introwertyczny, zależy gdzie jestem, nie? Jak jestem w Warszawie, to jestem bardziej ekstra, a z Krakowa jestem intro. To jest tak, że kiedyś wspólniczka z agencji, która jest handlowcem, brała mnie na spotkania, z czego w ogóle byłem kompletnie niezadowolony. Nawet chodziłem na te spotkania biznesowe o 7 rano. Masakra, wstać przed 40 osobami i powiedzieć czym się zajmujesz, jak siedzisz przed komputerem i nie chcesz się widzieć z ludźmi. Dramat w sensie wewnętrznie ciężko do przezwyciężenia, ale potem się przyzwyczajasz. Natomiast teraz wiem, że wystarczy parę technik takich, właśnie o czym Ci mówiłem nie pić kawy wcześniej przed wystąpieniem, bo Cię wysuszy i będzie dramatycznie tylko woda i co jeszcze. Podobno ludzki organizm nie jest w stanie odróżnić ekscytacji od strachu Bo masz podobne bodźce, że pocisz się, ręce ci się pocą i tak dalej, zazwyczaj fizyczne, serce ci szybciej bije. Tam widziałem na I Love Marketing, ktoś sobie zmierzył tętno, 155, miał na zegarku więc sporo. Natomiast jeżeli sobie powiesz że ty się tym ekscytujesz, bo tak naprawdę jest, jak idziesz na wystąpienie robisz podcast, robisz cokolwiek, rozmawiasz z klientem, to jak sobie powiesz, że to jest ekscytacja, bo to jest ekscytacja, czego tu się bać, ktoś chce od ciebie się czegoś dowiedzieć, więc ty idziesz mu pomóc. No to jest o wiele łatwiej z czasem w sensie na początku jest dramatycznie, ale potem z czasem jest trochę łatwiej. Tak jest ze wszystkim. No, wiesz co, mam taką małą prośbę Do naszych słuchaczy, ponieważ ten podcast oglądacie bezpłatnie, jeśli wam się podoba i chcielibyście abym dalej kontynuował ten projekt, zapraszam takich ciekawych ludzi jak mój dzisiejszy gość, no to zachęcam do subskrypcji i zostawiania reakcji. Za chwilę też będzie mały blog reklamowy, który pomaga w utrzymaniu tego podcastu, także zanim przejdziemy do bloku reklamowego, mam do ciebie jeszcze takie dwa pytania zadaję wszystkim gościom, czyli bullshit and value. Co jest twoim zdaniem największym takim bullshitem w branży właśnie googlacowej? Chyba ten Pemax, wiesz? Tak? No tak, wydaje mi się, że Pemax jest takim najprostszym bo liczenie na to, że Google stworzyło dla ciebie typ kampanii która rozwiąże wszystkie twoje problemy No to ja bym był podejrzliwy, bo wiesz, nawet samo, właśnie, wracając do tej ciekawości najprostszy schemat, jeżeli byś był ciekawy, to byś zobaczył sobie w P-Maxie różnych P-Maxach na swoich kontach, że niektóre P-Maxy wyświetlają więcej produktów, że bardzo dużo idzie konwersji na brand, a jak sobie wgrasz jeszcze Majka Rodesa skrypt, jest taki skrypt do sprawdzenia gdzie to się wyświetla, potem się okazuje że właśnie jak sobie wgrasz jeszcze film z YouTube'a, to się wyświetla na YouTube'ie i ty właściwie nie masz w ogóle na tym konferencji kontroli i sobie to leci, nie? Co z tego że zwiększysz tam budżet bezpiecznie była taka technika że 10-15% i będzie ok. No nie będzie ok, bo to jest, wiesz, czysty fart, nie? Jak masz dużo szczęścia w życiu to spoko, rób. Tak jak twój kolega, który ma taką skuteczność. Proszę go zapytać czy dalej ta pasta jest podtrzymana, ale ma dużo farta naprawdę więc myślę, że tak. Natomiast, no, wiesz... Ten PMAX może być zwodniczy. Na przykład teraz zrobili tego AIMAX-a, tak? I w AIMAX jest taki, że teoretycznie powinien Ci, wiesz, zebrać tak jak dopasowanie przybliżone, jak najwięcej takich przybliżonych fraz, które mają sens. W praktyce bierze Ci frazy brandowe, jakieś dziwne frazy, no i zostało udowodnione. Jest taki raport, w którym jednak dopasowanie przybliżone działa lepiej niż ten AIMAX. Mam jeden przypadek taka dziewczyna specjalistka ze mną rozmawiała z Niemczech ostatnio, jest taką niemiecką specjalistką, że mówi, że ma takie konto, które grubo wydaje, no i tam się to sprawdza. Natomiast podchodząc do tego logicznie, wydaje mi się, że to jest kwestia wiesz, skali. Skali i farta też. Tak no jak masz konto na poziomie... Od 150 tysięcy w górę to, szczerze mówiąc możesz sobie zrobić tam cokolwiek. Ale to jest właśnie takie trochę hakowanie, ja tak uważam, że wiesz, u jednego siądzie Pmax, Google też pewnie wtedy propsuje bardziej, no bo widzisz że dowozi, klient zadowolony, wszyscy zadowoleni. Tak to samo ci się układa. To ty musisz to przeskoczyć jakoś inną techniką, nie? Jak masz Pmaxa i taką strukturę, nie wiem, zwykłą, agencyjną, nie Dużo Pmaxów zasadami gdzieś tam YouTube'a wszystko obchasz i masz budżet powyżej 150 tysięcy, to moim zdaniem wszystko, co tam wrzucisz, będzie, wiesz okej. To się samo ułoży. Najtrudniej jest to, wiesz, poskładać w kawałki bo jak zaczniesz takie większe konto składać to się okaże, że wyniki będą gorsze nie? Więc wydaje mi się, że to jest kwestia skali, natomiast przy mniejszych kontach nie wiem, jak macie tam dziesiątki tysięcy budżetu miesięcznie, to też jakby ręczna robota ma znaczenie. I co jeszcze? No nic nie przychodzi mi takiego sensownego do głowy w kontekście wiesz, Google Ads. Bo tam jest dużo pułapek, nie? Tam jest dużo pułapek i sam Google wypuszcza te nowości, że wiesz tutaj idzie w BMX-a, w Demangena. Okazało się ostatnio, że ten Demangen nie jest taki zły. Zrobiłem dużo testów i da się to wiesz, wykorzystać, ale właśnie musisz wiedzieć czego w ogóle oczekujesz, bo te twoje oczekiwania że zrobię X, może będzie Y, to już jest wystarczające. A największa wartość co twoim zdaniem wnosi największą wartość do kampanii do tego że ona dowozi wyniki? Specjalista. Specjalista tak myślałem że to powiesz. Specjalista największa wartość. Znaczy wiadomo nie każdy biznes się zepnie z googlacami, ale w zależności od tego, bo na przykład w Stanach albo tam ogólnie na Zachodzie jest tak, że te ROASy na poziomie 2-3 są OK. W Polsce 7-10, to niektórzy by chcieli 20, to jest akceptowalne, bo marże są niskie. I w innych państwach czy na innych rynkach googlas też potrafi być inaczej traktowany jako wiesz taki doolejka, czyli kampanie brandowe i tak dalej i to wystarczy, a u nas no trochę więcej się do tego wymaga. Ogólnie w Polsce specjaliści moim zdaniem, szczególnie w SEO to jest wiesz topka światowa, ale z tego względu, że wiesz w imię zasady że ustalając różne zasady w różnych krajach nie uwzględnili tego, że istnieją Polacy. No i... W związku z tym, że jesteśmy takim narodem... Pozytywnie kombinującym moim zdaniem co jest wymuszone z naszej przeszłości i tak dalej. Natomiast to nam zostało i SEO się w tym odnajduje perfekcyjnie, tak? Więc wydaje mi się, że ta umiejętność, odpowiednio wykorzystana, da sukces nawet przy takich trudnych tematach gdzie teoretycznie nie da się dowieźć. A powiedz mi, bardziej patrzysz na siebie jak na takiego eksperta performance marketingowego, który dowozi sprzedaż do myka, czy może bardziej na takiego, który pomaga budować brand, zasięgi i stawia silne marki? Nie nazwałbym się ekspertem w kontekście tego, że wiem, że dużo życzę zawsze, a każdego brakuje. Specjalista od specjalizacji, to jest takie większe słowo. Bardziej uczciwe, z którym się lepiej czuję. U mnie jest tak, że ta moja specjalizacja to jest pomaganie teraz innym. Więc ja mam szeroki przekrój więc daję jakieś tam wytyczne, ktoś się może z tym zgodzić nie zgodzić. Czasem daję wytyczne i robią całkowicie coś innego, co nie jest korzystne, ale często konsultujemy się po raz kolejny. Więc w moim przypadku... Jestem w stanie pomóc we wszelakich tematach, lepiej się czuję chyba w e-commerce, w takich rzeczach sprzedażowych, mniej się czuję w tworzeniu jakichś brandów wiesz, youtubowych rzeczy, których się dalej uczę, ale do tego mam innych specjalistów, więc jakby jak coś potrzebuję, telefon i wchodzi. Jak gdybyście potrzebowali konsultacji audytów to odsyłam do Przemka, z tego co słyszę też ma szerokie grono ekspertów których polecam. Mogę nosić Wasz krzyż. Możę nosić Wasz krzyż a Was zapraszam na chwilę na blok reklamowy i widzimy się z Przemkiem za sekundkę. Sponsorem dzisiejszego odcinka jest firma Adrian Andrzejczyk Performance Marketing, czyli ja. Jeśli jesteście zainteresowani usługami związanymi z GA4, Serversite lub hurtownią danych, jednym źródłem prawdy, to zachęcam Was dokończyć Jeśli natomiast chcielibyście zobaczyć reklamę swojej firmy w moim podcaście, napiszcie do mnie, a prześlę Wam ofertę. Wracamy po przerwie. Nie byłbym sobą gdybym nie zapytał o AI. Powiedz mi, jak się do tego odnosisz? Czy korzystasz z takich popularnych LLM-ów czata GPT i innych narzędzi w swojej pracy na co dzień? Wiesz, ja jestem jakby cały czas na bieżąco. W sensie tak mi się wydaje. Jestem w takich grupach specjalnych, wiesz śledzę to mniej więcej. Pewnie zawsze można by wykorzystać więcej niż mniej. No ja do kopii dużo wykorzystuję. W sensie wiesz, wiem czego oczekuję. Czasem mam takie master prompty też, polecam. Master prompt to jest, wiesz takie, że robisz sobie jakby audyt samego siebie, a potem ten plik wrzucasz tak, żeby był kontekst, bo usłyszałem że AI potrzebuje zawsze kontekstu, ma to sens, więc korzystam z tego w taki sposób, nie, że zadajesz pytanie i za każdym razem mówisz, że zachowuj się jak specjalista Google Ads, to nie wystarczy, chociaż w jakiejś podstawie to często jest lepsze niż takie, wiesz, napisanie z głowy ja zawsze miałem taką umiejętność, że z głowy potrafiłem pisać ale teraz jak mam tego, wiesz czata, GPT, no to trochę to ułatwia, bo ja, wiesz, wiem czego chcę, wiem czego oczekuję, w Google Adsach jeszcze możesz spiąć tak, żeby analizował cię wyniki, jeżeli chodzi, wiesz jakieś tam rzeczy, KPI i tak dalej, są różne narzędzia, Google też swoje teraz wypuścił. Więc niektórym mogłoby się to przydać, bo dostanie te sygnały, że coś jest nie tak. Każdy sygnał właśnie ma znaczenie, tylko trzeba umieć na to patrzeć. Inaczej jak to powiedzieć, myślenia się nie nauczysz. To już jakby poza, ale możesz się wesprzeć tymi wszystkimi rzeczami obok. Wydaje mi się, że mógłbym trochę więcej tego wykorzystywać, ale w tej formie jaką ja wykorzystuję, wydaje mi się wystarczające. Mówiłeś, że value w prowadzeniu efektywnych kampanii googlacowych to jest specjalista. Podkreślasz cały czas tą jego rolę. Z jednej strony trochę krytykujesz, no bo z wieloma domyślam się, że współpracowałeś, współpracujesz audytowałeś i tak dalej. Natomiast moje pytanie jest takie, czy wierzysz w coś takiego, że te AI zabierze nam pracę, że te już googlacy będą w pełni zautomatyzowane, tylko klikniesz PMAX i się wszystko dzieje samo? No nie będą, bo... To jest tak, że specjalista od Googlaców, to o czym rozmawialiśmy, musi mieć szeroki pogląd na to, co się może zepsuć i co można zrobić. No i wiesz, oczywiście jest tak, że niektórzy klienci sami sobie prowadzą kampanię. No i na przykład audytowałem wczoraj takiego i to nie jest dobry pomysł po prostu, tak? Różne rzeczy się tam zdarzają, ale w związku z tym że ja zauważyłem u niego, że konwersje się zazliczają, no to on już teraz uruchomił swojego programistę, zrobi te rzeczy, wróci do mnie i sobie dalej będziemy nad tym pracować. Zastępowani. Chyba, że wiesz te roboty takie, co są sprzątające teraz. Nie wiem, czy każdy taki biały robocik i ten. Biały robocik chodzi ci po domu i ten. Najlepszy gadżet jaki w życiu miałem. To jak takiego robota się posadzi przed komputerem to może, nie? Natomiast chodzi o to, że specjalista musi połączyć te wszystkie kropki, tak? W sensie wyznaczyć tą strategię. To zawsze było robione, nie? Tylko było tak nazywane że każdy specjalista tylko klika. Co jest nieprawdą. W sensie on z samego faktu tych swoich czynności no wiesz i tak musi się złączyć z analityką. Pomyśleć jakie produkty promować. No AI pomoże ci w tym później, tak? No bo teoretycznie automatyzacje wskażą ci, które produkty promować, ale ty wiesz musisz się też z tego czasem wycofać mając świadomość wiesz marżowości, jakichś tam innych zawirowań na rynku. No i co do specjalistów wiesz, to nie jest tak, że specjaliści mają jakąś złą wolę. Bo to jest tak, że każdy specjalista będąc w pracy chce pomóc tym swoim klientom i agencji. Raz mi się zdarzyło, taka dziwna sytuacja, historia, w której sprawdzałem kampanię agencyjną i okazało się, że strasznie było to wprowadzone, ale to z tego powodu że specjaliści nie robili się z akantami. I to był powód. robili im na złość. Tak. To jest chore, nie? Jeszcze się do tego przyznali Jeszcze tam pracowali, nie? Także sami sobie muszą rozwiązać tą sytuację. Dziwne to było. A to była agencja która tak sobie robiła na złość? W sensie, ty twojego klienta zepsuj mu kampanię Googla bo ciebie nie Nie sytuacja, w której wiesz, agencyjnie pomagałem. W sensie przez agencję to zostało zlecone. No i zapytałem się tam menadżera Co to jest, nie? W sensie o co chodzi. On mi powiedział, że właśnie była taka sytuacja, że specjaliści chcieli dokuczyć akentom, którzy wymuszali na nich zmiany. I to była jakaś taka kompletnie durna rzecz, że pomieszczali słowa kluczowe niezwiązane, wiesz, z tematyką do różnych grup. Nieźle. Można zwariować, uważajcie na siebie, nie? Kauci, nie dociskajcie za bardzo specjalistów żeby wam nie zrobili na złość. No, albo dociskajcie. Czasem się przyda. Wiesz, ja zawsze miałem kontakt z akentami, to najlepsi akanci to potrafili sobie wejść na konto i wiesz, przyklikać, zobaczyć co jest. Jakiś mini-audit ale to też takie właśnie, jak mówisz kompetencje T-shape. Jestem ekspertem w zarządzaniu projektami, ale podstawową wiedzę mam, czy taką osobę, jak ty, z której skorzystam usług o czas do czasu, żeby mieć jakiś obraz z drugiej ręki, a nie z wewnątrz organizacji. W sensie to pomaga, no bo, wiesz, jeżeli będziesz przechodzić do specjalistów jesteś z każdą pierdołą, To on nie będzie cię szanował. Albo sam się nie będzie szanować, bo można się tego nauczyć. No i niektórzy sami na to wpadli, niektórzy mają procedury do tego agencyjne, żeby akan coś potrafił. No wiadomo, może się na to obrażać, ale tak patrząc czysto pragmatycznie, no to dobrze dla niego, jeżeli by takie rzeczy wiedział, że wchodzisz sobie w analitykę i tych rzeczy podstawowych nie jest dużo. A ta cała organizacja jest też zdrowsza mi się wydaje, nie? Przemku, jak ty widzisz przyszłość w swojej branży? Pytanie o trendy. Ja widzę. Wiesz co, wydaje mi się, że duże znaczenie będzie to, jak sobie te konta poukładamy i duże znaczenie mają inne kanały. W sensie nie ma się co obrazić na inne kanały, nie trzeba zostawać specjalistą od wszystkich mediów, nie musisz być od tiktokaców i tak dalej, chociaż ja na przykład znam je wszystkie, w sensie ja potrafię zrobić kampanię na każdym systemie, z pozycjonowania już wypadłem, bo kiedy zajmowałem się na początku SEO faktycznie, nawet udało mi się wypozycjonować na darmowe mp3 i teledyski stronę także wiesz, mój wielki sukces, ale to było w 2000 tam, w którymś, w początkach 2000 lat, więc zaniszowałem się w tym, ale wiem że inne systemy mogą ci pomóc. To jest trochę mordęga, żeby obsługiwać wszystkie systemy na raz, z samego faktu tego, że musisz przełączać trochę myślenie. Nawet wchodząc do analityki, trochę inaczej myślisz, optymalizując te rzeczy, tym bardziej że może ci to zabrać trochę za dużo czasu. Ja na przykład często nie wdrażam analityki, bo wiem, że jak wysypie mi się jedna rzecz, to to będzie ciąg po prostu kolejnych wydarzeń że dwa dni mi na to zejdzie, a ja będę miał inne rzeczy i wiesz. Dobrze jak dwa dnie, nie dwa miesiące na przykład Czasem niektóre rzeczy są nierozwiązywalne. Sam wiesz, że po prostu się nie da. I z tego względu, że ktoś sobie wybrał jakiś customowy system, wspaniały, dedykowany, to się tak nazywa, dedykowany system, na którym się nie da nic zrobić. Mój właśnie case przed przyjściem tutaj, mały pożar, który musiałem ugasić ale to może nie będę mówił o swoich audytach. A powiedz mi, jak widzisz przyszłość specjalistów? Bo w pierwszym de facto odcinku był u mnie Tomasz Trzusło i z nim też tak trochę rozmawialiśmy o tym T-Shape ten specjalist i tak właśnie zastanawialiśmy, czy to nie jest też przyszłość właśnie, jeśli chodzi o kierunek rozwoju specjalizacji, że trzeba będzie mieć pochwytane troszkę jakieś... Tam chyba komentarz nawet zostawiłem. Nie zgadzam się z nim, ale w sensie inaczej, ze wszystkim innym się zgadzam z tym się konkretnie nie zgadzam, bo wiesz, raz, że nikt nas nie zastąpi, dwa, że ten T-shape i tak już występuje, moim zdaniem od samego początku. Nieuniknione jest, w sensie jesteś specjalistą od analityki, załóżmy, no to widzisz w GA4 ruch z Mety, widzisz z AdWordsów z AdWordsów innych, widzisz z LinkedIna, no to musisz wiedzieć, wiesz, jakie, załóżmy UTM-y puścić, jakie moi specjaliści, nie? No to wtedy zastanawiasz się, skąd ten ruch pochodzi, co to jest w ogóle, nie? Co to są jakieś cross-domainy coś, wiesz cokolwiek tak? Dokładnie dokładnie. Więc nie da się być zaniszowany w jednej specjaliści To nie wiem, jak jesteś... Malarzem nie no to właśnie też położysz No dobra No ale jak jesteś malarzem takim artystą Okej to to farbami też musisz się zainteresować bo wiedzieć jak ci wiesz to zgęstnienie czy coś tam olejne inne rzeczy wiesz płótna jak to sobie wiesz tam zrobić to płótno żeby dało się malować nie da się być Jakby zaniszowanym jednym. Zobaczymy jak Tomek skomentuje tą rolkę, wytniemy to. Usuniemy komentarz. Jaki komentarz Żadnych komentarzy nie będzie. Nie no po prostu wiesz wydaje mi się, że ta automatyzacja bardziej nas pomoże. No i patrz jeżeli specjalista w swojej danej niszy Dalej nie ogarnia i AI w tym nie pomoże, w sensie to są takie błędy, w których ci nie wyciągnie AI, w sensie AI ci nie przywróci w merchancie feedu, który się wysypał. No tak, tak. Nie ma możliwości bo go nie ma, nie? AI ci nie wyznaczy jakiejś strategii, wiesz, albo no wiadomo, content coś ci zrobi, natomiast to musi być nakierowywane. Oczywiście są pewnie branże które AI całkowicie wypcha, natomiast wydaje mi się, że to jest cały czas sterowanie i czy będzie łatwiej specjalistom, nie wydaje mi się. I wydaje mi się z tego względu, że wiesz popełniłeś podstawowe błędy, dostajesz jeszcze narzędzie takie grube do automatyzacji, na którym jesteś w stanie zrobić duże rzeczy, to jest pole do błędów. Więc potrzebujesz specjalisty AI i specjalisty, który będzie pilnował tych dwóch. Mi się podobał kiedyś taki podcast z Bartkiem z Sembota, który powiedział, że przewagą naszą nad AI-em będą kompetencje miękkie, umiejętność budowania relacji, takie cechy interpersonalne. Widziałem się z nim ostatnio na tej konferencji. Nie powiem wszystkich szczegółów naszej rozmowy, natomiast zgodzę się z nim, że to narzędzie, które zbudowało wewnątrz firmy, Sembot, ale Sembot jeszcze wewnętrznie ma takie narzędzie wspierające swoich specjalistów, że wiesz możesz sobie zrobić w projekcie jakieś zadanie konkretne że przykładowo przygotuj mi kampanię na narty w searchu. Trochę pomagałem z tym tak swoją drogą. Tak no i jakby ja na początku się z tym kompletnie nie zgadzałem Nawet taką małą wojenkę sobie zrobiliśmy, wyjaśniliśmy się, jest wszystko w porządku, bo nie zrozumiałem koncepcji, ale jak z nim porozmawiałem, to już rozumiem i w pełni się z nim zgadzam, że takie rzeczy są potrzebne tylko no właśnie... Ten specjalista musi wiedzieć czego chce, a żeby wiedzieć czego chce to on musi znać możliwości, żeby znać możliwości no to się robi ta T-Shape. Zbliżamy się do końca nie będę Cię przetrzymywał, nagrywamy ten odcinek przed Black Weekiem. O właśnie, ja już jestem przygotowany, więc spokojnie. Mam taki blok quickfire, takie krótkie szybkie pytania. Możemy zaczynać Pięć pytań mam do Ciebie. Jedno narzędzie bez którego nie pracujesz, to? No chyba ten czat, GPT jednak jest potrzebny. Nie jakoś bardzo, bardzo, ale wspomagam się często. Jedno pytanie do klienta które zawsze zadajesz. Czego oczekuję od kampanii? Jedna metryka, którą regularnie analizujesz. Myślę, że oprócz ROASów to wyświetlenia czy są zasięgi, bo pamiętajcie o tym, że jak spadną Wam zasięgi no to konwersji nie będzie, bo nikt tego nie widzi. Też pod bręt, nie? Takie. Tak w sensie nawet jak masz optymalizację w której to będzie dłuższa odpowiedź na szybkie pytanie. Dawaj. Jak masz optymalizację na konwersję ROAS-y, to wiesz ustawiając sobie w przeglądzie te różne metryki, tak? Kliknięcia, ROAS docelowy, ten twój ROAS też prawdziwy, no to jest tak, że ten sygnał w którym zaczynają ci spadać wyświetlenia, to jest taki pierwszy sygnał, żeby zacząć się martwić właśnie o ten ROAS twój Na przykład obniżyć oczekiwania ROAS-owe, bo jak zacznie ci spadać za bardzo, to zaraz to pociągnie wiesz, konwersję ze sobą bo to oznacza tylko tyle, że Google przestaje wiesz szukać Tych miejsc, których mogłoby skonwertować, albo ich po prostu nie ma. Więc te wyświetlenia moim zdaniem są bardzo ważnym sygnałem. Jeden błąd który najczęściej robimy przy budżetowaniu? Myślę, że przeszacowujemy, tak, bo nawet ja mam tak, że zaczynam zazwyczaj na budżetach testowych albo na przykład mamy wrażenie, teraz właśnie z grupy Marcina wsuła, ktoś tam zadał pytanie, czy mając PMAX-a i SERC-a, PMAX nie dowozi, SERC dowozi, to czy z tego względu że SERC dowozi, a PMAX nie dowozi, powinien zwiększyć budżet w PMAX-ie? Zachowanie logiki w tym wszystkim po prostu jest ważne. Więc jak dosypiesz budżety do kampanii, która nie dowozi, teoretycznie w niektórych przypadkach może zacząć dowozić, tak? Z powodu ograniczenia, ale jak nie dowoziła i nie dowozi, no to raczej wiesz, idąc taką czystą logiką nie będzie. A nie masz jeszcze takiego wrażenia że czasami jak te kampanie są tak ograniczone, to trochę lepiej pracują? Tak Zgodnie ze sztuką powinny być nieograniczone budżetem chociaż zdarzyła mi się sytuacja, w której specjalista z innej agencji przejmował moje konto. W sensie u mnie przejmowanie kont jest bardziej na zasadach takich otwartych że jeżeli ktoś bierze moje konto albo czyjeś konto, to ja zagaduję do kogoś albo ktoś do mnie i to jest najuczciwsza forma, bo każdy z tego korzysta, a nie tak po cichaczu, bo się dowie pewnych rzeczy. Więc taką formę sobie zrobiłem, natomiast wracając do naszego pytania to Może jeszcze raz powtórzymy, bo wysłuchuję bo tak samo. Wiesz co, właśnie jak masz na przykład takie Pimaxy takie przykładowo i one tam wymagają od Ciebie podniesienia budżetu, a Ty cały czas je troszkę przyduszasz. To mając takiego specjalista innego, to on na przykład powiedział, że nie lubi się ograniczać w budżetach nie? A tam były budżety na poziomie 4 tysiące na jednej kampanii a żądane było 10, myślę, dobra to przesada trochę. Natomiast możesz mieć rację że w niektórych przypadkach tak jest, faktycznie, nawet by się tak wydawało natomiast co do zasady jeżeli Twój wynik jest utrzymywany, to raczej bym dążył wiesz do podnoszenia chyba, że masz taką sytuację że masz Pimaxa z brandem i właściwie będziesz wydał więcej na brand, co jest bez sensu. Ale jak masz kampanię taką na generyki, powiedzmy, zapytania generyczne, to jak najbardziej bym tam podnosił wiesz, pod limit, natomiast miał jakieś założenia, bo... Czasem optymalizując kampanię na manualne CPC będzie lepiej niż na docelowe relasy albo konwersje. I to jest zależne od różnych rzeczy. Natomiast też świadomość tego, jakie są opcje sprawia że z czegoś się możesz wycofać przetestować wrócić do tego. Ten system nie jest idealny, nie? To nie jest tak, że działa przeciwko Tobie ale działa w oparciu o jakieś założenia. Niestety niektóre założenia są nieznane nawet supportowi i nie są w stanie powiedzieć na przykład tego, a jaką wartość należy podnieść wartość nowego klienta żeby ta kampania się spinała, a nie, wiesz, nie podbilibyśmy ROAS-ów nie wiadomo ile. No i znając część zasad gdzieś tam możemy manewrować tak? Jest jakieś ryzyko błędu, odradzałbym w tym podnoszeniu albo obniżaniu budżetu jakichś drastycznych działań. No to o czym wspomniałem wcześniej, jak sobie ktoś przyciął kampanię całkowicie no to wiesz miesiąc dwa miesiące będziesz to podnosił. Będziemy pomału lądować, dobijamy do brzegu z jaką jedną myślą byśmy zostawili dzisiaj naszych słuchaczy? Uważajcie na siebie i nie ufajcie samym sobie, w sensie nie ufajcie nikomu Google'owi, sobie w szczególności, bo to jest tak że ja czasem mam takie myśli, czy na przykład czegoś nie przeoczyłem. Wydaje mi się, że to nie jest chorobliwe czy jakieś przesadne, że sprawdzam, natomiast to wynika z mojej specjalizacji, ale zbytnia pewność siebie gubi i mózg jest zdradliwy ludzki, że o czymś zapomnimy, coś się wydarzy, szczególnie teraz jak ADHD, no nie, że jest modne ale coraz bardziej popularne i wykrywalne, że robisz pewną rzecz i potem nie kończysz. Tego jest dużo, może też nie nazywałbym tego jakąś jednostką chorobową, ale mamy dużo rozproszeń w tej branży, wszystko nas zostaje, nie każdy też wytrzymuje siedzenie przed komputerem tyle czasu, więc dbajcie o siebie, ćwiczcie, zdrowa dieta ma to znaczenie, zdrowa dieta ma znaczenie na mózg i będąc specjalistą wieloletnim, To wiem, że edukowanie się w wszystkich pozostałych rzeczach, czyli postawa, ćwiczenie, to że możesz garba dostać to że twoje jelita wpływają na twój mózg, to wszystko ma znaczenie. Wydawałoby się, że specjalista od googlaców, który musi te wszystkie rzeczy wiedzieć. Dzięki za ten kontekst i za tą końcówkę. Nie pytałem Cię o to, kogo rekomendujesz i co rekomendujesz, bo to już padło w trakcie naszego spotkania natomiast ja Wam rekomenduję obserwowanie Przemka. W tym wideo podlinkujemy Twoje social media, także zachęcam do obserwowania. Też robisz takie podsumowania od czasu do czasu. Robię, jak już nie wytrzymuję, to daj Także zachęcam do obserwowania. Dzięki Przemku i do zobaczenia. Trzymajcie się. Hej. A mam do was prośbę. Jeszcze dubla zrobimy okej Bo się zaplątałem. Dłupaczku Matu materiał sponsorowany. Nie mogę powiedzieć, że konkurs i tak dalej, wiesz, nie? Bo sponsorem tego odcinka jestem ja. Ja alkoholowego inwestora obserwuję na iksie, nie wiem czy kojarzysz taki profil? Tak mam. No to wrzucili takie zdjęcie, że tak bułkę na pół przeciął dał tam kotleta mówi dla syna bo chciał go zabrać na drwala, mówi a zaoszczędzone pieniądze na xtb wrzuciliśmy, nie Okej