Uczta dla Duszy - Dorota Tu i Tam
Historie codziennego życia, które wspierają w poznaniu siebie i zrozumieniu naszych reakcji. Artykuły są na stronie https://www.dorotatuitam.pl Zachęcam do przesłuchania.
Uczta dla Duszy - Dorota Tu i Tam
Prawdziwy spokój zaczyna się od czucia
Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.
Zapraszamy na blog: Dorota Tu i Tam
Witaj w przestrzeni Dorotyczyszczonik. Słowa z bloga Dorotuitam odnajdują swój głos. Usiądź, poczuj i posłuchaj. Zapraszam na ucztę dla Twojej duszy.
SPEAKER_01Naszą misją, tym, co chcemy dzisiaj zrobić, jest dekonstrukcja tego, jak współczesny człowiek rozumie tak zwany spokój. I dlaczego to nasze ciągłe, nieustanne próbowanie odcięcia się od trudnych emocji najczęściej przynosi po prostu odwrotny skutek.
SPEAKER_00Bo to jest tak, że my bardzo często szukamy jakiegoś, magicznego sposobu, żeby po prostu zablokować to, co niewygodne. Mieć po prostu ten tak zwany święty spokój.
SPEAKER_01Mieć spokój i już.
SPEAKER_00To jest w sumie naturalny instynkt. Żyjemy w świecie ogromnego przebodźcowania, więc odruchowo szukamy przycisku wyciszania. Ale źródło, które dziś analizujemy, proponuje zupełnie inną, rewolucyjną perspektywę na to, czym naprawdę są te nasze wewnętrzne zmagania.
SPEAKER_01Jasne, i mam nadzieję, że podczas tej naszej rozmowy słuchacze dowiedzą się, dlaczego ich własne ciało bywa często mądrzejsze od tego ich całego analitycznego umysłu.
SPEAKER_00Zdecydowanie. Ciało ma swój, jakby to ująć własny system wczesnego ostrzegania.
SPEAKER_01Właśnie. Zamiast zmieniać sztucznie temat, popatrzmy na to, jak my sobie wyobrażamy to idealne życie. Zazwyczaj jest to przestrzeń, gdzie wszystko jest takie, wiesz, jasne, równe, lekkie, bez żadnych zakłóceń. Tak, a rozwój osobisty kojarzy nam się z tym, że nie ma problemów, chcemy zablokować te trudności, wyłączyć je.
SPEAKER_00I tu autorka bardzo trażnie punktuje ten mechanizm. Tym, co jest tutaj fascynujące, to fakt, że źródło definiuje nasz lęk przed tą, nazwijmy to ciemnością, nie jako strach przed nią samą. To znaczy, boimy się nie tyle ciemności, co tego, że ona po prostu nie pasuje do tego perfekcyjnego obrazu życia, jaki sobie, wiesz sami wymyśliliśmy w głowach.
SPEAKER_01Aha, czyli psuje nam ten idealny obrazek na Instagramie naszego życia.
SPEAKER_00Dokładnie tak. Kiedy pojawia się problem, automatycznie myślimy, że to z nami jest coś nie tak. Że jesteśmy popsuci i trzeba to natychmiast naprawić.
SPEAKER_01Wiesz, to mi przypomina taką sytuację, wyobraź sobie, że jedziesz samochodem i nagle na desce rozdzielczej zapala się ta taka czerwona kontrolka silnika.
SPEAKER_00Klasyka.
SPEAKER_01No i co robisz? Przecież uciekanie przed tymi trudnymi emocami, szukanie sposobu, żeby je po prostu wyłączyć, to jest tak, jakbyś wziął kawałek czarnej nieprzesroczystej taśmy, zakleił tę kontrolkę i udawał, że silnik działa świetnie.
SPEAKER_00O to jest fantastyczna analogia, bardzo celna.
SPEAKER_01Prawda, przecież nikt normalny tak nie robi z samochodem, a z własnym ciałem robimy to non-stop.
SPEAKER_00I autorka świetnie to rozwija, podając konkretne przykłady z tekstu. Pisze o takich sygnałach jak nagły ucisk w klatce piersiowej, jakiś niewyjaśniony ciężar w ramionach czy napięcie.
SPEAKER_01Tak, takie napięcie znikąd.
SPEAKER_00Właśnie. I jej kluczowa teza, która jest tu naprawdę rewolucyjna, mówi o tym, że te odmienne, cięższe energie to nie są wrogowie, którzy chcą nas zniszczyć. To jest po prostu informacja. To jest zapis w ciele, przypominający o sprawach, które domagają się, jak to pięknie ujęto, nie naprawienia, ale utulenia.
SPEAKER_01To co właściwie powinniśmy zrobić, gdy nagle pojawia się ta gęstość, lęk czy jakiś chaos wewnętrzny? Autorka sugeruje coś, co mnie bardzo zaciekawiło, pisze, żeby w takiej sytuacji zadać w ciszy jedno pytanie: czyje to jest? I powiem ci, że zżera mnie ciekawość, dlaczego my w ogóle mielibyśmy czuć coś, co do nas nie należy?
SPEAKER_00To jest świetne pytanie. Jeśli odniesiemy to do szerszej perspektywy naszego funkcjonowania na co dzień, to zobaczymy, że w tym nieustannym pośpiechu, w jakim żyjemy, my dosłownie chłoniemy cudze lęki. Obce emocje. One przyklejają się do nas zupełnie niezauważenie.
SPEAKER_01Jak to się dzieje w praktyce?
SPEAKER_00Wyobraź sobie, że wchodzisz do pokoju, w którym dwie osoby przed chwilą bardzo, ale to bardzo ostro się kłóciły.
SPEAKER_01O rany, to powietrze jest takie gęste, że można je nożem kroić. Od razu to czujesz.
SPEAKER_00Właśnie. Nikt już nic nie mówi, jest cisza, ale twoje ciało natychmiast rejestruje napięcie. I w codziennym życiu mi wchodzimy do setek takich wirtualnych i prawdziwych pokoi: biuro kolejka w sklepie.
SPEAKER_01Czyli to pytanie, czyje to jest, pozwala nam to oddzielić.
SPEAKER_00Tak. Bo dopiero zatrzymanie się pozwala to rozpoznać. Kiedy zadajemy sobie pytanie, czyje to jest, ta ciemność czy ten lęk, one przestają być atakiem na nas. A stają się czym? Stają się po prostu komunikatem i takim impulsem do działania. Przestajemy brać to do siebie.
SPEAKER_01Autorka pisze, że to my decydujemy, czy wchodzimy w walkę z tą ciemnością, czy pozwolimy jej przepłynąć przez nas swobodnie jak wiat przez drzewo.
SPEAKER_00To jest fenomenalny obraz. Zamiast stawiać opór, usztywniać się i łamać pod wpływem tego wiatru, po prostu pozwalamy mu zaszumieć w gałęziach i polecieć dalej.
SPEAKER_01Co jeśli my się na ten wiatr po prostu zamkniemy?
SPEAKER_00Co masz na myśli?
SPEAKER_01No wiesz, mówimy sobie, zajmę się tym kiedyś. Teraz nie mam czasu, naczucie, mam projekt w pracy, mam dzieci do odebrania z przedszkola. Co wtedy?
SPEAKER_00Odkładanie konfrontacji z własnymi emocjami na jakieś bliżej nieokreślone później sprawia, że to kiedyś uderza w nas z podwojoną siłą.
SPEAKER_01Jak bumerang.
SPEAKER_00Gorzej. Uderza dopiero wtedy, gdy ten ciężar jest już zbyt przytłaczający, by udawać, że go nie ma. To są te sytuacje nagłych wypaleń zawodowych albo kiedy ktoś wybucha o przysłowiową, rozlaną wodę.
SPEAKER_01Jasne.
SPEAKER_00Bo zapominamy, że życie nie jest jakimś perfekcyjnym, statycznym projektem do zrealizowania. Życie to jest ruch, ciągły ruch między stanami, a ciemność nie przychodzi, żeby nas, zatrzymać na zawsze w miejscu.
SPEAKER_01A po co w takim razie przychodzi?
SPEAKER_00Przychodzi, żeby zweryfikować nasz obraz rzeczywistości. Sprawdzić, czy opieramy się w danym momencie na iluzji czy naprawdzie.
SPEAKER_01O to słowo strasznie podoba mi się ten wątek ruchu. Autorka zaleca też użycie czegoś, co nazywa kreacją. Zwróciłam na to uwagę, bo to nie jest kreacja w sensie jakiejś ezoterycznej magii czy odlatywania w kosmos?
SPEAKER_00Nie, absolutnie nie. To jest bardzo zakorzenione w rzeczywistości.
SPEAKER_01Właśnie, chodzi o świadomą pracę z intencją w tym ruchu. Prawdziwy spokój to według tego tekstu po prostu brak lęku przed tą ciemnością i umiejętność reagowania w tej prawdzie. Ale powiedz mi więc, co to wszystko właściwie oznacza? To znaczy, bo musimy to jakoś sprowadzić na ziemię. Jak to bycie w tej wielkiej prawdzie manifestuje się w naszej takiej prozaicznej, codziennej rutynie, gdy idziemy do sklepu, czy robimy pranie.
SPEAKER_00No i tu z pomocą przychodzi nam druga część analizowanego artykułu. Żeby sprowadzić to na ziemię, autorka podaje trzy bardzo konkretne życiowe scenariusze. Pokazują doskonale, jak ciało wysyła sygnały znacznie wcześniej niż nasz powolny, logiczny umysł to w ogóle zarejestruje.
SPEAKER_01No to weźmy ten pierwszy scenariusz, bo on jest dla mnie fascynujący, znam to z własnego doświadczenia. Zdarza się taka rozmowa, spotykasz się z kimś i nagle ta rozmowa po prostu siada.
SPEAKER_00Zznika ta lekkość.
SPEAKER_01I tutaj robi się naprawdę ciekawie. Rozmawiasz sobie z kimś, coś się kurczy w tobie, po prostu masz ochotę uciec stamtąd. I zazwyczaj zrzucamy to na miałam zły dzień albo jestem zmęczona?
SPEAKER_00A to jest kolosalny błąd, bo jak to analizujemy, to staje się jasne, że to jest czysta informacja. O czym? O tym, że właśnie dotknęliście w rozmowie czegoś prawdziwego. Czegoś istotnego. Nieważne, czy to jest twoje, czy tego cudzego lęku, układ nerwowy to wyłapał. I ucieczka od tego nic nie daje, tylko zakonserwuje ten stan. Zmianę może przynieść tylko konfrontacja i pozwolenie sobie na to, by zauważyć to napięcie.
SPEAKER_01Czyli to klasyczne zamiatanie pod dywan po prostu nie działa, a drugi scenariusz, o, to jest też hit - decyzja, która nagle traci lekkość.
SPEAKER_00O tak. Wyobraj sobie taką sytuację. Wszystko masz wyliczone w Excelu. Logicznie wszystko się zgadza: wyjazd czy może nowa współpraca biznesowa. Podpisujesz umowę, wszystko super, wszystko na papierze wygląda idealnie, ale nagle twoje ciało zaczyna czuć jakieś dziwne, wręcz fizyczne zmęczenie. Pojawia się niechęć do tego projektu. I co my robimy, zamiast zapytać siebie, co się zmieniło albo co mi ciało podpowiada.
SPEAKER_01Wmawiamy sobie, że po prostu przesadzamy.
SPEAKER_00Krytykujemy sami siebie.
SPEAKER_01I to jest główna teza tego materiału, która do mnie najbardziej przemówiła. Ciało wyczuwa wcześniej to, czego nasz racjonalny umysł jeszcze nie chce dopuścić do głosu. Ciało działa jak radar.
SPEAKER_00Taki system wczesnego ostrzegania, który ignorujemy na własne życzenie, bo zignorowanie tego radaru to jest po prostu droga do wypalenia.
SPEAKER_01Przejdźmy do trzeciego scenariusza. Ten chyba jest najbardziej niepokojący dla większości z nas. Nagły niepokój, bez absolutnie żadnego powodu.
SPEAKER_00Niedzielne popołudnie.
SPEAKER_01Wyobraźmy sobie, siedzimy spokojnie w domu, kanapa, serial, herbatka. I nagle, dosłownie znikąd, uderza w nas fala lęku. Bez żadnej historii w tle, bez żadnego konkretu, nic się nie dzieje.
SPEAKER_00No i jaka jest nasza pierwsza reakcja w takiej sytuacji? Nasz mózg nie znosi próżni, więc zaczyna gorączkowo szukać przyczyny.
SPEAKER_01Zaczynamy wymyślać. O Boże, zapomniałam zapłacić rachunek, a może jutro szef mnie zwolni.
SPEAKER_00Nakręcamy się, a autorka wyjaśnia, co powinniśmy zrobić w tym momencie zamiast tego nakręcania spirali. Powinniśmy się zatrzymać i znowu zadać to magiczne, już kluczowe pytanie - czyje to jest?
SPEAKER_01No tak, bo wracamy do tego początku. Nie każdy niepokój, który my fizycznie odczuwamy, faktycznie należy do nas.
SPEAKER_00Zgadza się. Czasem to jest po prostu skumulowany hałas całego tygodnia, echo emocji ludzi z tramwaju, z pracy, z wiadomości, które przeczytaliśmy rano.
SPEAKER_01Czyli to jest ten moment, kiedy powinniśmy pozwolić temu wiatrowi po prostu przepłynąć przez to nasze drzewo.
SPEAKER_00Dokładnie. Zauważyć, ale nie przywiązywać się, nie robić z tego lęku jakiegoś centralnego punktu naszej własnej tożsamości.
SPEAKER_01I tu myślę, że możemy zacząć to wszystko powoli podsumowywać, bo główna lekcja płynąca z dzisiejszego źródła jest uderzająco wręcz spójna. Pragnienie takiego świętego spokoju, do którego wszyscy dążymy, nie może być jedynie, ucieczką przed pełnym czuciem siebie. Jeśli będziemy tylko uciekać, ten chaos nas dogoni.
SPEAKER_00Co więcej, uderzy ze zdwojoną siłą. Autorka zostawia nas z taką bardzo głęboką myślą, by reagować tu i teraz. Ale co ważne, nie przez jakieś niekończące się analizowanie i rozgrzebywanie problemów.
SPEAKER_01Tylko przez zmianę i ruch.
SPEAKER_00Właśnie przez ruch.
SPEAKER_01I to jest moim zdaniem niesamowicie cenne dla nas wszystkich, bo w tej epoce absolutnego nadmiaru informacji, ciągłych powiadomień, bodźców, umiejętność takiego fizycznego zatrzymania się i odróżnienia swoich własnych ciężarów od ciężarów cudzych, to jest po prostu fundamentalne narzędzie. Jeśli będziemy brać wszystkie emocje świata na własne barki, po prostu załamiemy się pod tym ciężarem?
SPEAKER_00I wiesz, co, to rodzi ważne pytanie na sam koniec, bo skoro my nieustannie chłoniemy te obce emocje w codziennym pośpiechu, no i skoro powinniśmy pozwalać im przepływać przez nas jak wiatr przez drzewo, to może warto się zastanowić nad jedną rzeczą. Jakich środowisk, jakich wirtualnych przestrzeni my na co dzień dotykamy tymi swoimi gałęziami?
SPEAKER_01Zostawiamy państwa z tą niesamowitą myślą. Dziękujemy bardzo za dzisiejszą obecność i zapraszamy do własnych przemyśleń nad tym, gdzie dzisiaj stoją państwa drzewa.
SPEAKER_02Dziękujemy. Dziękuję ci za wspólnie spędzony czas. Niech to, co usłyszałeś, pracuje w tobie łagodnie. Jeśli czujesz, że ta treść może kogoś wesprzeć, podaj ją dalej. Zapraszam cię też do subskrypcji. Powodzenia w odkrywaniu własnej prawdy do usłyszenia. Dziękuję.