Uczta dla Duszy - Dorota Tu i Tam

Prawdziwy spokój zaczyna się od czucia

Season 1 Episode 42

Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.

0:00 | 13:01
Tekst Doroty Tu i Tam skupia się na głębokim zrozumieniu emocji oraz odnalezieniu wewnętrznej równowagi poprzez akceptację trudnych doświadczeń. Autorka przekonuje, że autentyczny spokój nie wynika z unikania problemów, lecz z odważnego czucia i rozpoznawania sygnałów płynących z własnego ciała. Zamiast traktować lęk czy smutek jako wrogów, należy widzieć w nich istotne informacje, które pomagają zweryfikować nasze podejście do rzeczywistości. Ważnym elementem tej refleksji jest umiejętność odróżniania własnych stanów od cudzych energii i lęków, które nieświadomie przejmujemy od otoczenia. Całość zachęca do porzucenia iluzji stałego komfortu na rzecz świadomej obecności i elastyczności w reagowaniu na codzienne wyzwania. Ostatecznie proces ten prowadzi do rozwoju opartego na prawdzie o sobie samym oraz rezygnacji z walki na rzecz uważnej obserwacji.

Zapraszamy na blog: Dorota Tu i Tam

SPEAKER_02

Witaj w przestrzeni Dorotyczyszczonik. Słowa z bloga Dorotuitam odnajdują swój głos. Usiądź, poczuj i posłuchaj. Zapraszam na ucztę dla Twojej duszy.

SPEAKER_01

Naszą misją, tym, co chcemy dzisiaj zrobić, jest dekonstrukcja tego, jak współczesny człowiek rozumie tak zwany spokój. I dlaczego to nasze ciągłe, nieustanne próbowanie odcięcia się od trudnych emocji najczęściej przynosi po prostu odwrotny skutek.

SPEAKER_00

Bo to jest tak, że my bardzo często szukamy jakiegoś, magicznego sposobu, żeby po prostu zablokować to, co niewygodne. Mieć po prostu ten tak zwany święty spokój.

SPEAKER_01

Mieć spokój i już.

SPEAKER_00

To jest w sumie naturalny instynkt. Żyjemy w świecie ogromnego przebodźcowania, więc odruchowo szukamy przycisku wyciszania. Ale źródło, które dziś analizujemy, proponuje zupełnie inną, rewolucyjną perspektywę na to, czym naprawdę te nasze wewnętrzne zmagania.

SPEAKER_01

Jasne, i mam nadzieję, że podczas tej naszej rozmowy słuchacze dowiedzą się, dlaczego ich własne ciało bywa często mądrzejsze od tego ich całego analitycznego umysłu.

SPEAKER_00

Zdecydowanie. Ciało ma swój, jakby to ująć własny system wczesnego ostrzegania.

SPEAKER_01

Właśnie. Zamiast zmieniać sztucznie temat, popatrzmy na to, jak my sobie wyobrażamy to idealne życie. Zazwyczaj jest to przestrzeń, gdzie wszystko jest takie, wiesz, jasne, równe, lekkie, bez żadnych zakłóceń. Tak, a rozwój osobisty kojarzy nam się z tym, że nie ma problemów, chcemy zablokować te trudności, wyłączyć je.

SPEAKER_00

I tu autorka bardzo trażnie punktuje ten mechanizm. Tym, co jest tutaj fascynujące, to fakt, że źródło definiuje nasz lęk przed tą, nazwijmy to ciemnością, nie jako strach przed nią samą. To znaczy, boimy się nie tyle ciemności, co tego, że ona po prostu nie pasuje do tego perfekcyjnego obrazu życia, jaki sobie, wiesz sami wymyśliliśmy w głowach.

SPEAKER_01

Aha, czyli psuje nam ten idealny obrazek na Instagramie naszego życia.

SPEAKER_00

Dokładnie tak. Kiedy pojawia się problem, automatycznie myślimy, że to z nami jest coś nie tak. Że jesteśmy popsuci i trzeba to natychmiast naprawić.

SPEAKER_01

Wiesz, to mi przypomina taką sytuację, wyobraź sobie, że jedziesz samochodem i nagle na desce rozdzielczej zapala się ta taka czerwona kontrolka silnika.

SPEAKER_00

Klasyka.

SPEAKER_01

No i co robisz? Przecież uciekanie przed tymi trudnymi emocami, szukanie sposobu, żeby je po prostu wyłączyć, to jest tak, jakbyś wziął kawałek czarnej nieprzesroczystej taśmy, zakleił kontrolkę i udawał, że silnik działa świetnie.

SPEAKER_00

O to jest fantastyczna analogia, bardzo celna.

SPEAKER_01

Prawda, przecież nikt normalny tak nie robi z samochodem, a z własnym ciałem robimy to non-stop.

SPEAKER_00

I autorka świetnie to rozwija, podając konkretne przykłady z tekstu. Pisze o takich sygnałach jak nagły ucisk w klatce piersiowej, jakiś niewyjaśniony ciężar w ramionach czy napięcie.

SPEAKER_01

Tak, takie napięcie znikąd.

SPEAKER_00

Właśnie. I jej kluczowa teza, która jest tu naprawdę rewolucyjna, mówi o tym, że te odmienne, cięższe energie to nie wrogowie, którzy chcą nas zniszczyć. To jest po prostu informacja. To jest zapis w ciele, przypominający o sprawach, które domagają się, jak to pięknie ujęto, nie naprawienia, ale utulenia.

SPEAKER_01

To co właściwie powinniśmy zrobić, gdy nagle pojawia się ta gęstość, lęk czy jakiś chaos wewnętrzny? Autorka sugeruje coś, co mnie bardzo zaciekawiło, pisze, żeby w takiej sytuacji zadać w ciszy jedno pytanie: czyje to jest? I powiem ci, że zżera mnie ciekawość, dlaczego my w ogóle mielibyśmy czuć coś, co do nas nie należy?

SPEAKER_00

To jest świetne pytanie. Jeśli odniesiemy to do szerszej perspektywy naszego funkcjonowania na co dzień, to zobaczymy, że w tym nieustannym pośpiechu, w jakim żyjemy, my dosłownie chłoniemy cudze lęki. Obce emocje. One przyklejają się do nas zupełnie niezauważenie.

SPEAKER_01

Jak to się dzieje w praktyce?

SPEAKER_00

Wyobraź sobie, że wchodzisz do pokoju, w którym dwie osoby przed chwilą bardzo, ale to bardzo ostro się kłóciły.

SPEAKER_01

O rany, to powietrze jest takie gęste, że można je nożem kroić. Od razu to czujesz.

SPEAKER_00

Właśnie. Nikt już nic nie mówi, jest cisza, ale twoje ciało natychmiast rejestruje napięcie. I w codziennym życiu mi wchodzimy do setek takich wirtualnych i prawdziwych pokoi: biuro kolejka w sklepie.

SPEAKER_01

Czyli to pytanie, czyje to jest, pozwala nam to oddzielić.

SPEAKER_00

Tak. Bo dopiero zatrzymanie się pozwala to rozpoznać. Kiedy zadajemy sobie pytanie, czyje to jest, ta ciemność czy ten lęk, one przestają być atakiem na nas. A stają się czym? Stają się po prostu komunikatem i takim impulsem do działania. Przestajemy brać to do siebie.

SPEAKER_01

Autorka pisze, że to my decydujemy, czy wchodzimy w walkę z ciemnością, czy pozwolimy jej przepłynąć przez nas swobodnie jak wiat przez drzewo.

SPEAKER_00

To jest fenomenalny obraz. Zamiast stawiać opór, usztywniać się i łamać pod wpływem tego wiatru, po prostu pozwalamy mu zaszumieć w gałęziach i polecieć dalej.

SPEAKER_01

Co jeśli my się na ten wiatr po prostu zamkniemy?

SPEAKER_00

Co masz na myśli?

SPEAKER_01

No wiesz, mówimy sobie, zajmę się tym kiedyś. Teraz nie mam czasu, naczucie, mam projekt w pracy, mam dzieci do odebrania z przedszkola. Co wtedy?

SPEAKER_00

Odkładanie konfrontacji z własnymi emocjami na jakieś bliżej nieokreślone później sprawia, że to kiedyś uderza w nas z podwojoną siłą.

SPEAKER_01

Jak bumerang.

SPEAKER_00

Gorzej. Uderza dopiero wtedy, gdy ten ciężar jest już zbyt przytłaczający, by udawać, że go nie ma. To te sytuacje nagłych wypaleń zawodowych albo kiedy ktoś wybucha o przysłowiową, rozlaną wodę.

SPEAKER_01

Jasne.

SPEAKER_00

Bo zapominamy, że życie nie jest jakimś perfekcyjnym, statycznym projektem do zrealizowania. Życie to jest ruch, ciągły ruch między stanami, a ciemność nie przychodzi, żeby nas, zatrzymać na zawsze w miejscu.

SPEAKER_01

A po co w takim razie przychodzi?

SPEAKER_00

Przychodzi, żeby zweryfikować nasz obraz rzeczywistości. Sprawdzić, czy opieramy się w danym momencie na iluzji czy naprawdzie.

SPEAKER_01

O to słowo strasznie podoba mi się ten wątek ruchu. Autorka zaleca też użycie czegoś, co nazywa kreacją. Zwróciłam na to uwagę, bo to nie jest kreacja w sensie jakiejś ezoterycznej magii czy odlatywania w kosmos?

SPEAKER_00

Nie, absolutnie nie. To jest bardzo zakorzenione w rzeczywistości.

SPEAKER_01

Właśnie, chodzi o świadomą pracę z intencją w tym ruchu. Prawdziwy spokój to według tego tekstu po prostu brak lęku przed ciemnością i umiejętność reagowania w tej prawdzie. Ale powiedz mi więc, co to wszystko właściwie oznacza? To znaczy, bo musimy to jakoś sprowadzić na ziemię. Jak to bycie w tej wielkiej prawdzie manifestuje się w naszej takiej prozaicznej, codziennej rutynie, gdy idziemy do sklepu, czy robimy pranie.

SPEAKER_00

No i tu z pomocą przychodzi nam druga część analizowanego artykułu. Żeby sprowadzić to na ziemię, autorka podaje trzy bardzo konkretne życiowe scenariusze. Pokazują doskonale, jak ciało wysyła sygnały znacznie wcześniej niż nasz powolny, logiczny umysł to w ogóle zarejestruje.

SPEAKER_01

No to weźmy ten pierwszy scenariusz, bo on jest dla mnie fascynujący, znam to z własnego doświadczenia. Zdarza się taka rozmowa, spotykasz się z kimś i nagle ta rozmowa po prostu siada.

SPEAKER_00

Zznika ta lekkość.

SPEAKER_01

I tutaj robi się naprawdę ciekawie. Rozmawiasz sobie z kimś, coś się kurczy w tobie, po prostu masz ochotę uciec stamtąd. I zazwyczaj zrzucamy to na miałam zły dzień albo jestem zmęczona?

SPEAKER_00

A to jest kolosalny błąd, bo jak to analizujemy, to staje się jasne, że to jest czysta informacja. O czym? O tym, że właśnie dotknęliście w rozmowie czegoś prawdziwego. Czegoś istotnego. Nieważne, czy to jest twoje, czy tego cudzego lęku, układ nerwowy to wyłapał. I ucieczka od tego nic nie daje, tylko zakonserwuje ten stan. Zmianę może przynieść tylko konfrontacja i pozwolenie sobie na to, by zauważyć to napięcie.

SPEAKER_01

Czyli to klasyczne zamiatanie pod dywan po prostu nie działa, a drugi scenariusz, o, to jest też hit - decyzja, która nagle traci lekkość.

SPEAKER_00

O tak. Wyobraj sobie taką sytuację. Wszystko masz wyliczone w Excelu. Logicznie wszystko się zgadza: wyjazd czy może nowa współpraca biznesowa. Podpisujesz umowę, wszystko super, wszystko na papierze wygląda idealnie, ale nagle twoje ciało zaczyna czuć jakieś dziwne, wręcz fizyczne zmęczenie. Pojawia się niechęć do tego projektu. I co my robimy, zamiast zapytać siebie, co się zmieniło albo co mi ciało podpowiada.

SPEAKER_01

Wmawiamy sobie, że po prostu przesadzamy.

SPEAKER_00

Krytykujemy sami siebie.

SPEAKER_01

I to jest główna teza tego materiału, która do mnie najbardziej przemówiła. Ciało wyczuwa wcześniej to, czego nasz racjonalny umysł jeszcze nie chce dopuścić do głosu. Ciało działa jak radar.

SPEAKER_00

Taki system wczesnego ostrzegania, który ignorujemy na własne życzenie, bo zignorowanie tego radaru to jest po prostu droga do wypalenia.

SPEAKER_01

Przejdźmy do trzeciego scenariusza. Ten chyba jest najbardziej niepokojący dla większości z nas. Nagły niepokój, bez absolutnie żadnego powodu.

SPEAKER_00

Niedzielne popołudnie.

SPEAKER_01

Wyobraźmy sobie, siedzimy spokojnie w domu, kanapa, serial, herbatka. I nagle, dosłownie znikąd, uderza w nas fala lęku. Bez żadnej historii w tle, bez żadnego konkretu, nic się nie dzieje.

SPEAKER_00

No i jaka jest nasza pierwsza reakcja w takiej sytuacji? Nasz mózg nie znosi próżni, więc zaczyna gorączkowo szukać przyczyny.

SPEAKER_01

Zaczynamy wymyślać. O Boże, zapomniałam zapłacić rachunek, a może jutro szef mnie zwolni.

SPEAKER_00

Nakręcamy się, a autorka wyjaśnia, co powinniśmy zrobić w tym momencie zamiast tego nakręcania spirali. Powinniśmy się zatrzymać i znowu zadać to magiczne, już kluczowe pytanie - czyje to jest?

SPEAKER_01

No tak, bo wracamy do tego początku. Nie każdy niepokój, który my fizycznie odczuwamy, faktycznie należy do nas.

SPEAKER_00

Zgadza się. Czasem to jest po prostu skumulowany hałas całego tygodnia, echo emocji ludzi z tramwaju, z pracy, z wiadomości, które przeczytaliśmy rano.

SPEAKER_01

Czyli to jest ten moment, kiedy powinniśmy pozwolić temu wiatrowi po prostu przepłynąć przez to nasze drzewo.

SPEAKER_00

Dokładnie. Zauważyć, ale nie przywiązywać się, nie robić z tego lęku jakiegoś centralnego punktu naszej własnej tożsamości.

SPEAKER_01

I tu myślę, że możemy zacząć to wszystko powoli podsumowywać, bo główna lekcja płynąca z dzisiejszego źródła jest uderzająco wręcz spójna. Pragnienie takiego świętego spokoju, do którego wszyscy dążymy, nie może być jedynie, ucieczką przed pełnym czuciem siebie. Jeśli będziemy tylko uciekać, ten chaos nas dogoni.

SPEAKER_00

Co więcej, uderzy ze zdwojoną siłą. Autorka zostawia nas z taką bardzo głęboką myślą, by reagować tu i teraz. Ale co ważne, nie przez jakieś niekończące się analizowanie i rozgrzebywanie problemów.

SPEAKER_01

Tylko przez zmianę i ruch.

SPEAKER_00

Właśnie przez ruch.

SPEAKER_01

I to jest moim zdaniem niesamowicie cenne dla nas wszystkich, bo w tej epoce absolutnego nadmiaru informacji, ciągłych powiadomień, bodźców, umiejętność takiego fizycznego zatrzymania się i odróżnienia swoich własnych ciężarów od ciężarów cudzych, to jest po prostu fundamentalne narzędzie. Jeśli będziemy brać wszystkie emocje świata na własne barki, po prostu załamiemy się pod tym ciężarem?

SPEAKER_00

I wiesz, co, to rodzi ważne pytanie na sam koniec, bo skoro my nieustannie chłoniemy te obce emocje w codziennym pośpiechu, no i skoro powinniśmy pozwalać im przepływać przez nas jak wiatr przez drzewo, to może warto się zastanowić nad jedną rzeczą. Jakich środowisk, jakich wirtualnych przestrzeni my na co dzień dotykamy tymi swoimi gałęziami?

SPEAKER_01

Zostawiamy państwa z niesamowitą myślą. Dziękujemy bardzo za dzisiejszą obecność i zapraszamy do własnych przemyśleń nad tym, gdzie dzisiaj stoją państwa drzewa.

SPEAKER_02

Dziękujemy. Dziękuję ci za wspólnie spędzony czas. Niech to, co usłyszałeś, pracuje w tobie łagodnie. Jeśli czujesz, że ta treść może kogoś wesprzeć, podaj dalej. Zapraszam cię też do subskrypcji. Powodzenia w odkrywaniu własnej prawdy do usłyszenia. Dziękuję.