Uczta dla Duszy - Dorota Tu i Tam
Historie codziennego życia, które wspierają w poznaniu siebie i zrozumieniu naszych reakcji. Artykuły są na stronie https://www.dorotatuitam.pl Zachęcam do przesłuchania.
Uczta dla Duszy - Dorota Tu i Tam
Potrzeby (Przestrzenie Istnienia)
Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.
Zapraszamy na blog: Dorota Tu i Tam
Witaj, zapraszam Cię do rozmów o książce Doroty czyszczonik. Przestrzenie istnienia. Usiądź wygodnie i posłuchaj.
SPEAKER_02Kiedy wsiadamy do samochodu i chcemy dotrzeć w jakieś tam nieznane miejsce, no to naturalnym odruchem jest po prostu włączanie nawigacji, prawda?
SPEAKER_01No tak, wpisujemy adres i właściwie wyłączamy myślenie.
SPEAKER_02Dokładnie, słuchamy tego takiego elektronicznego głosu i ufamy, że system poprowadzi nas po prostu najkrótszą drogą. Mamy tę niesamowitą pewność, że na ekranie widać właściwy cel. Ale wiesz, zastanawiałam się ostatnio, przygotowując się do naszej dzisiejszej analizy, co by było, gdyby ta nasza wewnętrzna nawigacja, ten taki nasz psychologiczny GPS został skakowany.
SPEAKER_01Znaczy, sugerujesz, że prowadzi nas nie tam, gdzie chcemy dojść.
SPEAKER_02Właśnie. Co jeśli prowadzi nas tam, gdzie wydaje nam się, że musimy być, żeby po prostu przetrwać. Wiesz na taką krótką metę.
SPEAKER_01To jest to jest fascynująca perspektywa. Bo to by oznaczało, że możemy spędzić całe życie w ruchu, zużywając jakieś tam ogromne pokłady energii, a tak naprawdę kręcić się w kółko.
SPEAKER_02I wciąż być w tym samym miejscu.
SPEAKER_01Otóż to. I w materiałach, które dzisiaj analizujemy, znajdujemy dokładnie taką diagnozę naszej codzienności.
SPEAKER_02Jasne.
SPEAKER_01Bo ten nasz współczesny świat tak bardzo zalewa nas bodźcami i wiesz, takimi gotowymi receptami na sukces, że niesamowicie łatwo jest pomylić autentyczny taki głęboki rozwój z po prostu z mechanicznym zaspokajaniem kolejnych pragnień. Tym, co jest tutaj najbardziej fascynujące, to fakt, że autorka pokazuje to z zupełnie innej strony. Rozwój to nie jest to nie jest wyliczanie sobie, czego nam jeszcze brakuje. To jest raczej zaufanie do procesu, nawet w takich momentach, gdy wszystko idzie absolutnie niezgodnie z planem.
SPEAKER_02I to jest właśnie to niewygodne pytanie, przed którym my wszyscy stajemy, zagłębiając się w to źródło dziś, czy w życiu tak naprawdę podążamy za swoją prawdziwą naturą, czy może staliśmy się po prostu zakładnikami naszych własnych potrzeb?
SPEAKER_01To jest mocne pytanie.
SPEAKER_02Prawda. I to ma kolosalne znaczenie dla każdego, kto w ogóle szuka jakiejś rzetelnej wiedzy o sobie. Bo obiecaliśmy w tej analizie, że rozłożymy na czynniki pierwsze nasze takie codzienne nawyki. Od tego, jak kupujemy rzeczy po sposób, w jaki jemy, żeby odkryć, co pod tym wszystkim tak naprawdę się kryje. Okej, to rozłóżmy to w takim razie na części pierwsze. Od czego właściwie zaczynamy? Jak autorka definiuje tę całą potrzebę?
SPEAKER_01Zrozumienie tego w ogóle wymaga odrzucenia tego, w co wierzymy na co dzień. Zazwyczaj funkcjonuje w nas bardzo proste równanie, że potrzeba to jest po prostu obiektywny brak czegoś.
SPEAKER_02No tak, brakuje mi jedzenia, więc czuję głód.
SPEAKER_01Dokładnie. Tymczasem w tych tekstach pojawia się taka koncepcja, że potrzeba ona bardzo często przybiera formę twardego psychologicznego warunkowania.
SPEAKER_02Warunkowania. Co to znaczy w tym kontekście?
SPEAKER_01To znaczy, że zaczyna to działać jak taki szantaż emocjonalny wobec samego siebie. W głowie pojawiają się komunikaty typu, jeśli osiągnę ten cel, jeśli dostanę ten awans, to poczuję się bezpiecznie.
SPEAKER_02Aha, czyli to warunkowanie zależy od jakiegoś czynnika zewnętrznego.
SPEAKER_01Właśnie. Według źródła potrzeba w tym ujęciu to nie jest sam fizyczny brak, ale to takie przenikliwe poczucie braku. Taki wewnętrzny głos, który domaga się, żeby go za wszelką cenę wypełnić.
SPEAKER_02No dobrze, ale jak to rozróżnić? Gdzie tu jest granica między takimi naturalnymi potrzebami bliskości ciepła, a tymi, które stają się dla nas pułapką, tą taką ciąbłą pogonią.
SPEAKER_01Narzędziem diagnostycznym jest tutaj taki jeden kluczowy test z książki. Należy bardzo bacznie obserwować, co się dzieje tuż po rzekomym zaspokojeniu tego pragnienia.
SPEAKER_02OK, czyli patrzymy na to, co jest po fakcie.
SPEAKER_01Tak, ten krótki odcinek czasu po osiągnięciu celu, jeśli pojawia się głęboki spokój, ulga, jeśli czujemy, że uff możemy oddychać.
SPEAKER_02I po prostu sobie po prostu być.
SPEAKER_01I po prostu być, to oznacza, że to była prawdziwa potrzeba. Ale jeśli to poczucie braku wraca błyskawicznie przykryte tylko taką iluzją spełnienia.
SPEAKER_02To mamy do czynienia z tym fałszywym głodem. Wiesz, jak czytałam ten fragment o tym iluzorycznym zaspokajaniu, to miałam przed oczami taką własną analogę. To jest jak próba napełnienia dziurawego wiadra wodą.
SPEAKER_01O, to jest bardzo dobre porównanie.
SPEAKER_02No bo bierzemy krystalicznie czystą wodę. Niech to będą te nasze nowe osiągnięcia, jakieś awansy i my to z entuzjazmem lejemy do tego wiadra. Przez sekundę widać, jak ten poziom rośnie, czujemy euforie, ale niezależnie od tego, jak szybko będziemy wlewać, to ono i tak przecieknie. Właśnie wiadro i tak nie będzie pełne, dopóki nie załatamy tej dziury na dnie. I warto, żebyśmy się zastanowili, czy często po prostu nie oszukujemy samych siebie, myląc to wiadro z prawdziwym pragnieniem.
SPEAKER_01Często jakoś podskórnie wiemy o istnieniu tej dziury. Tylko że zaspokajanie tych fałszywych potrzeb staje się paradoksalnie próbą ucieczki. Łatwiej nam jest szukać kolejnego kranu, latać z tym wiadrem niż wiesz, niż usiąść i zajrzeć na samo dno.
SPEAKER_02No dobrze, ale przyjdźmy do takich bardzo konkretnych, codziennych masek, tego głodu emocjonalnego. Książka podaje tu świetne przykłady. Weźmy chociażby kupowanie rzeczy to jest strasznie powszechne.
SPEAKER_01Tak, autorka posługuje się tutaj niezwykle taką obrazową metaforą życia jako drogi. Idziemy sobie miarowym krokiem. Idziemy przed siebie, aż nagle gdzieś tam na poboczu pojawia się coś nowego, coś co błyszczy.
SPEAKER_02Czyli nowa rzecz do kupienia, nowy gadżet?
SPEAKER_01Dokładnie, może to być cokolwiek - co daje ten taki błysk. Odruchowo skręcamy w tamtą stronę, czujemy niesamowitą ekscytację, no ale ta rzecz, ten blask, on bardzo szybko gaśnie.
SPEAKER_02Gubimy kierunek.
SPEAKER_01Tak, gubimy kierunek i nagle budzimy się z takim pytaniem. Gdzie ja właściwie jestem, przedmioty nie mogą nam zapewnić tego uczucia bycia ważnym czy docenionym, którego tak naprawdę szukamy na tej drodze.
SPEAKER_02A drugi przykład z materiału źródłowego to jest coś, z czym chyba każdy z nas ma problem w dzisiejszych czasach, czyli potrzeba bycia ciągle zajętym. Ciągłe działanie jako ucieczka, no właśnie ucieczka przed ciszą.
SPEAKER_01To jest bodajże jeszcze powszechniejszy mechanizm obronny niż zakupy.
SPEAKER_02Pojawia się tam taki obraz człowieka, który siedzi pochłonięty zadaniem, a nad jego głową, kłęby się po prostu rój myśli, jak takie nitki energii.
SPEAKER_01Taki totalny chaos.
SPEAKER_02Chaos, który on próbuje za wszelką cenę utrzymać i zagłuszyć nim wszystko wokół siebie. W materiale jest powiedziane, że to zagłusza go do tego stopnia, że on w ogóle nie słyszy kogoś, kto stoi obok i próbuje do niego mówić.
SPEAKER_01I to jest ten moment, kiedy musimy na to spojrzeć z takiej szerszej perspektywy. Oba te zachowania, czyli ta pogoń za rzeczami i ten przymus ciągłego działania, to są mechanizmy ucieczkowe.
SPEAKER_02Uciekamy przed miejscem, w którym jesteśmy.
SPEAKER_01Uciekamy od tego, gdzie jesteśmy, a zaspokajanie potrzeby, paradoksalnie staje się ucieczką przed tym, gdzie powinniśmy się zatrzymać. A prawdziwe zaspokojenie przychodzi w ciszę. Na środku naszej własnej ścieżki.
SPEAKER_02Tam, gdzie czeka prawda, której tak strasznie się boimy.
SPEAKER_01Dokładnie tam.
SPEAKER_02I to robi się naprawdę ciekawie, bo płynnie przechodzimy do kolejnego etapu, skoro uciekamy w działanie, to możemy uciekać jeszcze głębiej, prawda? W coś, co jest znacznie silniej zakorzenione w naszej fizjologii. Mówię tu o jedzeniu.
SPEAKER_01To jest bardzo wrażliwy obszar: wołanie o czułość. I mamy tamte niezwykle fascynującą historię Anity.
SPEAKER_02Właśnie historia Anity. Anita jadła bardzo szybko. I to bez żadnego widocznego powodu w swoim obecnym, poukładanym życiu, i dopiero ta praca, którą autorka z nią wykonała, ukazała jakiś obraz z przeszłości z jakiegoś, jak to ujęto, innego życia lub innego czasu.
SPEAKER_01Tak, to był czas, kiedy Anita dosłownie głodowała.
SPEAKER_02I dostawała tylko jakieś takie resztki, zjedzenia, które musiała, wiesz, natychmiast zjeść, bo był ten ogromny lęk, że ktoś się jej to zaraz zabierze.
SPEAKER_01To był instynkt przetrwania w czystej postaci.
SPEAKER_02Ale wiesz, co mnie tu najbardziej uderzyło? Że to echo dawnego braku wciąż było w niej takie żywe. No, jak to jest w ogóle możliwe, że to ciało siedzi bezpieczne przy stole, a dusza czy tam układ nerwowy, on nadal pamięta ten lęk.
SPEAKER_01No i tu musimy przeanalizować ten dysonans. Ten dysonans między naszą logiką a naszą zablokowaną emocją. Każdy ten bardzo szybki, nerwowy kęst, który brała Anita, to była głęboka zakodowana pamięć potrzeby bycia chronioną.
SPEAKER_02Czyli jadła nie dlatego, że była głodna fizycznie, jadła z lęku.
SPEAKER_01Jej układ nerwowy odtwarzał sytuację zagrożenia z przeszłości, mimo że tu i teraz była bezpieczna. No wiesz, dla jednego człowieka szybko zjedzony obiad to jest po prostu pośpiech przed jakimś spotkaniem w biurze. Zwykła sprawa. Ale dla kogoś innego, na przykład dla kogoś z historią anity, to jest na poziomie podświadomym to jest walka o przetrwanie.
SPEAKER_02Niesamowite, jak to się wszystko w nas zapisuje.
SPEAKER_01Wyobraź sobie kogoś, kto chce, kto postanawia zdobyć szczyt K2. Zimą.
SPEAKER_02Zimą, bez przygotowania.
SPEAKER_01Tak, bez treningu, bez odpowiedniego sprzętu, po prostu wstaje z kanapy i jedzie w Himalayę.
SPEAKER_02No to jest przecież skrajnie nieodpowiedzialna, to jest niemożliwe.
SPEAKER_01Niemożliwe, a jednak w rozwoju duchowym i w rozwoju osobistym próbujemy robić dokładnie to samo. Zaczynamy od szczytu. Tymczasem autorka wyraźnie wskazuje na coś zupełnie innego, wskazuje na rozwój od najmłodszych lat. My uczymy się bliskości w dzieciństwie i to właśnie ta bliskość buduje nasze zaufanie.
SPEAKER_02Zaufanie jako taka baza.
SPEAKER_01Tak, to jest nasza baza, nasz obóz spotka dwa. Jeśli komuś zabrakło tej bliskości na wczesnym etapie, no to później relacje postrzega przez taki gęsty filtr zagrożenia. A to niestety często prowadzi do całkowitej rezygnacji z samego siebie na rzecz tego bycia w ogóle akceptowanym przez kogoś innego.
SPEAKER_02Czyli budujemy na bardzo kruchym gruncie.
SPEAKER_01Dokładnie. Rozwój duchowy to nie jest zjawisko jednowymiarowe. On ma bardzo twarde fundamenty: bezpieczeństwo, zaufanie to jest absolutna podstawa. Każda próba skoku na wyższe etapy, bez nich to będzie się chwiać.
SPEAKER_02Jak dom bez fundamentów. W książce jest takie zdanie, że to jest dom bez miłości do siebie i wybaczenia innym.
SPEAKER_01Właśnie, pomyślmy o konsekwencjach tego dla tego naszego współczesnego, takiego mocno zabieganego odbiorcy. Taka osoba szuka rozwoju, zapisuje się na drogie kursy, czyta dziesiątki książek, żeby zdobyć swoje K2. Ale bez tego bazowego bezpieczeństwa i zaufania każda nowa metoda będzie po prostu kolejnym obciążeniem.
SPEAKER_02Teoria o tym K2 brzmi, wiesz, niezwykle logicznie, ale sprowadźmy to na ziemię. Poprośmy o jakieś przykłady, jak ten brak zaufania potrafi blokować ludzi w praktyce, bo w materiałze mamy historię dwóch konkretnych mężczyzn Pawła i Cezarego. Pamiętasz przypadek Cezarego.
SPEAKER_01O tak, przypadek Cezarego jest tu bardzo pouczający, to był mężczyzna, który podczas spotkania z autorką siedział gdzieś tam daleko przy oknie. Jego pole informacyjne, tak to zostało nazwane jego przestrzeń była niezwykle mocno pilnowana.
SPEAKER_02On w ogóle nie chciał jej wpuścić, prawda?
SPEAKER_01Kompletnie. Bał się, bo jak to ujęto w przyszłości zdradzał światło. Jednocześnie sam był bardzo mocno zdradzany. Czuł się czuł się po prostu niegodny.
SPEAKER_02A z drugiej strony mamy historię Pawła. Paweł Paweł z kolei zachowywał się inaczej, uciekał wzrokiem, ale był moment, kiedy wpuścił na sekundę autorkę do swojego świata, po czym, z tego co pamiętam, z jakoś taką totalną paniką zbudował tę barierę na nowo. Zamurował się.
SPEAKER_01Bo zresztą Paweł sam później przyznał, że zamknął się, bo najzwyczajniej w świecie bał się tego, co może odkryć osobie w tej otwartej przestrzeni.
SPEAKER_02Bał się samego siebie?
SPEAKER_01Tak. I to jest w obu tych przypadkach diagnoza autorki była identyczna, mimo że zachowywali się z pozoru nieco inaczej, u podłoża leżał dokładnie ten sam problem, czyli kompletny brak poczucia bycia godnym wybaczenia.
SPEAKER_02Co się stało, kiedy obaj ci mężczyźni w końcu pozwolili sobie na to odblokowanie zaufania.
SPEAKER_01Stryszczając ten moment to po prostu pękło. Kiedy zapytano ich, co czują, kiedy już zrzucili te pancerze, obaj mężczyźni odpowiedzieli dokładnie to samo?
SPEAKER_02Powiedzieli, że czują energię troski, jak umamy.
SPEAKER_01Tak jak umamy. Pojawiły się u nich łzy. Ale to były łzy uwalniające. Tam w tej przestrzeni już nie było żadnej oceny, nie było poczucia winy, ani jakiejś wizji kary.
SPEAKER_02No dobrze, więc co to wszystko tak naprawdę dla nas oznacza? Jaki z tego płynie dla nas główny wniosek?
SPEAKER_01To rodzi niezwykle ważne pytanie. Z tych historii wynika jednoznacznie, że niezaspokojone potrzeby z tego najniższego poziomu, potrzeby bezpieczeństwa, to jest absolutnie najczęstszy powód, dla którego wstrzymujemy nasze osobiste przemiany.
SPEAKER_02Zaufanie to taki pomost.
SPEAKER_01Zaufanie to jest jedyny most, most, który w ogóle pozwala sercu otworzyć się na jakiekolwiek głębsze uzdrowienie. Bez zaufania, cała reszta jest tylko budowaniem budowaniem fasady.
SPEAKER_02Podsumowując tę całą naszą dzisiejszą podróż przez te teksty zauważam taką jedną rzecz. Często dążąc do tej takiej nowej wiedzy, do jakiegoś tam wielkiego zrozumienia, zapominamy o fundamencie. Zapominamy, że to głębokie poczucie bezpieczeństwa i takie absolutnie szczere zaufanie do siebie jest podstawą. Bo ten rozwój to przecież nie jest po prostu akumulacja jakichś tam informacji ani odhadzanie i zaspokajanie kolejnych powierzchownych pragnień. To jest przede wszystkim odważne zrzucenie masek i zejście w dół, zejście do poziomu ciszy.
SPEAKER_01Ciszy, której my tak strasznie często unikamy, a jak mówi autorka, dopiero po tym zaspokojeniu zaufania pojawiają się w nas potrzeby wyższe, potrzeby prawdziwego zrozumienia i sensu.
SPEAKER_02Więc zostawmy naszą widownię z taką jedną końcową, prowokacyjną wręcz myślą, która wychodzi nawet poza te przykłady w tekście: jakie potężne, uśpione talenty albo jakieś takie głębokie, wyższe pragnienia czekają w nas na obudzenie, które nie mają na to dziś żadnej szansy, bo cała nasza energia, całe nasze paliwo jest nieustannie spalane no właśnie na walkę. Na walkę z wyimaginowanymi zagrożeniami.
SPEAKER_01Na wznoszenie tych wszystkich murów obronnych, o których mówiliśmy.
SPEAKER_02Dokładnie. Co mogłoby zakwitnąć, gdybyśmy wreszcie zatrzymali się i po prostu przestali uciekać przed samym sobą. Z tym pytaniem was dziś zostawiamy. Dziękujemy serdecznie za dzisiejsze wspólne pochylenie się nad tym materiałem i zagłębienie w te niezwykle fascynujące teksty.
SPEAKER_00Dziękujemy Dziękuję za wspólną chwilę w przestrzeniach istnienia. Jeśli czujesz niedosyt, książka jest dostępna na stronie dorotatu.pl do następnego spotkania