Uczta dla Duszy - Dorota Tu i Tam
Historie codziennego życia, które wspierają w poznaniu siebie i zrozumieniu naszych reakcji. Artykuły są na stronie https://www.dorotatuitam.pl Zachęcam do przesłuchania.
Uczta dla Duszy - Dorota Tu i Tam
Nie chcę wracać do dzieciństwa
Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.
Zapraszamy na blog: Dorota Tu i Tam
Witaj w przestrzeni Dorotyczyszczonik słowa z bloga Dorotuitam odnajdują swój głos. Usiądź, poczuj i posłuchaj. Zapraszam na ucztę dla Twojej duszy.
SPEAKER_02Wyobraźmy sobie takie powiedzmy niemowlę w idealnie czystym, jasnym pokoju. Organiczna bawełna, wiesz, cicha, relaksująca muzyka gdzieś w tle, absolutnie żadnych krzyków, no zero przemocy. Z zewnątrz po prostu pełna perfekcja.
SPEAKER_01Taki obrazek z reklamy, prawda?
SPEAKER_02Dokładnie tak. A jednak to dziecko leżące tam w swojej uroczej kołysce systematycznie pochłania coś, co jest bardzo toksyczne. Tyle nie z powietrza, a z takich niewypowiedzianych, głęboko ukrytych, pełnych frustracji myśli swoich własnych opiekunów.
SPEAKER_01O rany, to brzmi dość przerażająco.
SPEAKER_02Prawda. I to jest właśnie cel na dziś. Czeka nas fascynujące, wspólne zanurzenie w źródła, które wręcz twierdzą, że to, co po prostu myślimy nad tą kołyską, dosłownie i fizycznie kształtuje ciało oraz całą psychikę przyszłego dorosłego człowieka. Zrozumienie, w jaki sposób nasze te najwcześniejsze lata, a według niektórych koncepcji z dzisiejszego źródła, nawet wiesz, ten czas, jeszcze przed naszymi narodzinami, kształtuje naszą dorosłość. To jest misja naszej dzisiejszej dogłębnej analizy.
SPEAKER_01I to jest misja, która wymaga odrzucenia wielu takich utartych schematów myślowych. Ten tekst nosi tytuł Nie chce wracać do dzieciństwa. I to, co czyni ten konkretny wpis tak wyjątkowym, to fakt, że autorka nie zatrzymuje się na takiej klasycznej psychologii, no wie z tej, którą znamy z tradycyjnych gabinetów terapeutycznych.
SPEAKER_02Tak, z podręczników.
SPEAKER_01Właśnie. Ona idzie o krok dalej, łączy taką psychologiczną introspekcję z koncepcjami stricte ezoterycznymi, energetycznymi. I to daje naprawdę unikalną, taką wielowymiarową perspektywę na to, czym w ogóle jest trauma i przede wszystkim jak niewyobrażalnie potężną siłę mają słowa, nawet te tylko pomyślane.
SPEAKER_02Dobrze, rozłóżmy to na czynniki pierwsze. Bo istnieje w społeczeństwie taka powszechna tendencja do całkowitego odcinania się od przeszłości. Znamy to pewnie wszyscy. Pojawia się trudny temat, a dorośli ludzie często tak mechanicznie reagują, mówiąc coś w stylu nie pamiętam dzieciństwa, w ogóle nie chcę do niego wracać, idźmy dalej.
SPEAKER_01Jasne, taki zamknięty rozdział.
SPEAKER_02Otóż to, idźmy dalej! I wydaje się to takie bezpieczne, prawda, czysta ochrona własnego komfortu. Więc dlaczego według naszej dzisiejszej autorki to uciekanie od tego, co było, to nagminne powtarzanie, idźmy dalej, to w rzeczywistości jest jakiś gigantyczny sygnał ostrzegawczy.
SPEAKER_01Kiedy dorosły człowiek zaczyna czuć, że jego życie trochę wymyka się spod kontroli, albo kiedy próbuje zrozumieć powód swoich destrukcyjnych zachowań, czy jakichś blokad, to odpowiedź bardzo, ale to bardzo rzadko kryje się w tym, co wydarzyło się w zeszłym tygodniu.
SPEAKER_02Racja, zazwyczaj to siedzi znacznie głębiej.
SPEAKER_01I autorka pisze wprost, że to tam, w tych bezbronnych latach, zostaliśmy obarczeni pewnymi słowami, czynami, a nawet po prostu intencjami opiekunów i te zapisy, jak określa to źródło, one wcale nie wyparowały tylko dlatego, że dorosły przestał o nich myśleć. One ciągle tam pracują pod powierzchnią.
SPEAKER_02Wiesz co, skoro mowa o takich ukrytych mechanizmach, to nasunęła mi się świetna technologiczna analogia. To jest trochę tak, jakby próbować naprawić błąd w jakiejś bardzo skomplikowanej aplikacji na telefonie. Powiedzmy, zmieniając tylko jej wygląd na ekranie, podczas gdy prawdziwy problem tkwi głęboko w kodzie źródłowym, który ktoś napisał wiele lat temu.
SPEAKER_01Zgadza się? O, to jest świetne porównanie. Zmieniamy tapetę i myślimy, że aplikacja przestanie się psuć.
SPEAKER_02Dokładnie, wgrywamy nowy obrazek w tle, kupujemy nowe ciuchy, zmieniamy fryzurę na modniejszą, ale nasza wewnętrzna aplikacja i tak się zawiesza za każdym razem, gdy próbujemy włączyć funkcję pod tytułem zbuduj zdrowy związek albo Zareaguj spokojnie na kryzys. Po prostu bez wejścia w ten oryginalny kod źródłowy, te powierzchowne poprawki nie mają sensu.
SPEAKER_01Ten psychologiczny kod to jest fundament. I to, co jest tutaj fascynujące, to fakt, że autorka idzie znacznie dalej niż takie wiersz akademickie podręczniki. Według wpisu na blogu ten cały kod może być o wiele starszy. Tekst wspomina nie tylko o dzieciństwie, ale też o okresie płodowym, a nawet i tu wchodzimy w ten ezoteryczny aspekt materiału, o obciążeniach scytując zapisów przed bieżącym wcieleniem.
SPEAKER_02Czekaj, to musimy się tu zatrzymać na moment. Żeby dobrze zrozumieć, czym ten zapis w ogóle jest. I tak obiektywnie, niezależnie ktoś mocno wierzy w koncepcje reinkarnacyjne, czy traktuje to z dzisiejszego źródła tylko jako taki filozoficzny model, chodzi o to, że w tym systemie myślenia człowiek nie jest po prostu pustą kartką w momencie narodzin.
SPEAKER_01Zgadza się?
SPEAKER_02To byłoby w stylu dysku twardego, na którym już są jakieś stare, zakurzone pliki. I środowisko, ten nowy dom, może pomóc te pliki uporządkować i wyciszyć, albo co gorsza, dodać do nich mnóstwo nowych wirusów.
SPEAKER_01Tak, idealnie to podsumowałeś. Każdy przychodzi z określoną wrażliwością. I jeśli środowisko w domu wspiera, to te stare zapisy się rozładowują. Ale problem pojawia się wtedy, gdy otoczenie ładuje w to dziecko swoje własne, bardzo ciężkie wibracje. I tak dochodzimy do sedna sprawy.
SPEAKER_02Więc skoro ten kot, ta energetyczna i psychologiczna baza jest tak ważna, to pojawia się tu bardzo praktyczne pytanie. W którym momencie my dorośli w zasadzie wprowadzamy tam błędy? Co to psuje na tym wczesnym etapie? Powiem ci, jak czytałem źródła na dzisiejszą analizę, to znalazłem tam parę cytatów, które wywołały u mnie totalną gęsią skórkę. Źródło wyraźnie mówi o domach, w których pozornie nie ma absolutnie żadnej patologii. Z zewnątrz zero przemocy, zero nałogów, po prostu normalne rodziny.
SPEAKER_01Ten nasz początkowy czysty pokój, ubranka wyprane, lekcje odrobione, obiad na stole, nikt z zewnątrz niczego by nie zauważył.
SPEAKER_02A jednak za zamkniętymi drzwiami, czasami nawet tylko gdzieś tam w ciszy, w myślach z wyczerpania padają słowa. I autorka tu cytuje opiekunów, którzy myślą lub mówią do siebie o dzieciach takie rzeczy, jak lepiej by ich nie było, bo dziś sobie z nimi nie radzę. Od początku jej nie chciałam, od początku jego nie chciałam. Autorka wspomina też o takiej wiesz, chłodnej kalkulacji, jak ignorowanie płaczącego dziecka z komentarzem Tak chcę, to ma go nauczyć posłuszeństwa.
SPEAKER_01Jeśli spojrzymy na to z szerszej perspektywy, to autorka drastycznie tu wykracza to za klasyczną wiedzę rozwojową, bo wchodzimy prosto w mechanikę energii. Zgodnie z tym tekstem każda nasza myśl, a już na pewno wypowiedziane słowo, to nie jest tylko dźwięk. Jeśli myślimy z chroniczną frustracją, jeśli wysyłamy niechęć, to tworzymy niskie wibracje, które są po prostu ciężkie.
SPEAKER_02Brzmi to trochę jak taki niewidzialny energetyczny smok. A jak to się dzieje z tymi wibracjami? W jaki sposób myśl nie chcecie, zamienia się potem tego dorosłego w jakąś fizyczną chorobę? Bo to jest dość radykalna teza z tego wpisu.
SPEAKER_01To prawda, brzmi to bardzo mocno, ale mechanizm, chociaż tu jest nazwany językiem ezoteryki, bardzo przypomina to, co współcześnie wiemy z psychosomatyki. Autorka tłumaczy, że ta ciężka energia frustracji, jeśli jej nie wyczyścimy, po prostu zostaje w przestrzeni i trwale osiada na dziecku.
SPEAKER_02I dziecko to pochłania, tak?
SPEAKER_01Dokładnie. Bo jest takim systemem otwartym i bezbronnym, ciągle chłonie. To wywołuje w nim podświadomy, ale bardzo silny lęk. Rośnie niepokój i dochodzi do stanu, który źródło nazywa zrezygnowaniem. Wyobraź sobie małego człowieka, który podskórnie wciąż odbiera sygnał, że jest ogromnym ciężarem.
SPEAKER_02O rany to jest strasznie smutne.
SPEAKER_01Jest, i dorasta z brakiem równowagi, a według autorki ciało choruje właśnie tam, gdzie tej równowagi energetycznej brakuje, więc te zapisane lęki manifestują się później fizycznie, jako zapalenia, wrzody czy inne załamania układu nerwowego.
SPEAKER_02Niesamowite jest to, jak ta koncepcja energii pokrywa się z dzisiejszą neurobiologią, która przecież mówi wprost o tym, że stres niszczy odporność. I tutaj robi się naprawdę ciekawie. Ponieważ wiesz, każdy rodzic, kiedy słucha o tym przytłaczającym ciężarze, myśli no, poczuje taki naturalny bunt, zacznie to kwestionować.
SPEAKER_01No tak, bo na blogu łatwo napisać o wibracjach, a życie jest pełne wyzwań.
SPEAKER_02Właśnie. Życie to nie jest sterylne laboratorium, prawda? Dorośli są przemęczeni, nie śpią po nocach, martwią się o rachunki. Czy w takim razie jedno zdanie, które wypowiemy w nerwach, bo dziecko rozlało sok po razęty, albo ta jedna ciemna myśl, mam tego dość, oznacza automatycznie, że skazujemy je na cierpienie i wrzody w dorosłości? Co z tym w ogóle zrobić? Bo inaczej to brzmi jak dożywotni wyrok dla każdego opiekuna.
SPEAKER_01I to jest moment, który przynosi największą ulgę w tym tekście, bo autorka nie zostawia czytelnika z takim poczuciem beznadziei. Odpowiedź brzmi: absolutnie nie. Jeden gorszy dzień to nie jest wyrok. Ale pod jednym warunkiem.
SPEAKER_02Jakim warunkiem?
SPEAKER_01Trzeba wziąć pełną odpowiedzialność za to, co się wprowadziło do tej wspólnej przestrzeni, autorka mówi jasno, musimy zacząć od siebie. Własne programy, jakieś manipulacje, z których czerpiemy, nasza wewnętrzna agresja, to wszystko da się przerwać. Ale żeby to w ogóle było możliwe, to jest jeden wymóg. Trzeba przestać oceniać przeszłość.
SPEAKER_02Czytaj jak to przestać oceniać przeszłość? Nawet jeśli ta przeszłość była dla nas obiektywnie szkodliwa i krzywdząca, dlaczego akurat brak oceny jest to taki kluczowy?
SPEAKER_01Ponieważ przekaz źródła jest tutaj bardzo rygorystyczny. Powtarzam z autorką: nie oceniajmy nikogo i tego, co było. Z punktu widzenia pracy z energią, skupianie się na winie w ogóle nas nie uwalnia.
SPEAKER_02A co robi w zamian?
SPEAKER_01Nakrę, nakręca cały czas te same niskie wibracje, trzyma nas w roli ofiary, zamiast złościć się na to, co było, musimy skierować całą uwagę na tu i teraz, żeby samemu tych samych błędów po prostu nie powielać, szukać wsparcia dla siebie.
SPEAKER_02Czyli to zablokowanie oceniania pozwala przerwać ten cały łańcuch przekazywania traumy z pokolenia na pokolenie, tak, ale wiesz co, z błędami, który już zdążyliśmy popełnić, ze słowami, które już wyleciały z naszych ust. Źródło ma na to taką super ciekawą metodę. To się chyba nazywa takie energetyczne sprzątanie. Jak to dokładnie ma działać?
SPEAKER_01To jest centralne narzędzie na tym blogu. Autorka apeluje, żeby wyczyścić po sobie przestrzeń, jak tylko umiemy. Czyli jeśli w wielkich nerwach powiedziało się za dużo, to nie wolno tak po prostu uciec i udawać, że deszcz pada.
SPEAKER_02Jasne.
SPEAKER_01Trzeba po jakimś czasie świadomie, z czystą intencją oczyszczenia, wrócić do tej sytuacji.
SPEAKER_02I to jest niesamowicie ciekawe pod kątem psychologicznym. To nie jest jakieś machanie różdżką. To wymaga od dorosłego, ogromnej, takiej kognitywnej wręcz pracy.
SPEAKER_01Zdecydowanie, tu nie ma miejsca na ślepą wiarę. Tekst radzi, żeby zadać sobie pytania. Gdy już opadną emocje, pytasz siebie, czy faktycznie tak myślałam, czy to była prawda, czy tylko krzyk mojego własnego zmęczenia.
SPEAKER_02Aha, czyli taka autodiagnoza?
SPEAKER_01Właśnie. I co najważniejsze, trzeba się zastanowić, dlaczego w danym momencie zareagowałam tak, a nie inaczej.
SPEAKER_02A to ci zmusza do wejścia głębiej, do znalezienia tego prawdziwego, ukrytego źródła złości. Które wiesz, bądźmy szczerze, w 90% nie ma nic wspólnego z dzieckiem, a raczej z jakimś stresem w pracy czy brakiem snu? Kiedy nakładamy na to te intencje, zdejmujemy z dziecka ten irracjonalny ciężar. I w ten sposób ezoteryka znowu staje się bardzo mierzalnym narzędziem ochrony psychiki dziecka.
SPEAKER_01Dokładnie, oczyszczamy widrację przez świadome zrozumienie własnych motywów.
SPEAKER_02Więc co to wszystko właściwie oznacza dla naszego kontaktu ze światem zewnętrznym? Powiesz, relacja rodzic z dziecko jest hermetyczna. Ale jak wchodzisz w sekcję komentarzy pod tym artykułem, to nagle cała teoria uderza w szorską rzeczywistość. Bo tam świat zewnętrzny przypomina o swoim istnieniu, nad którym nie mamy żadnej kontroli.
SPEAKER_01Dokładnie. To rodzi ważne pytanie, które zresztą zadał jeden z czytelników, Marek, pyta wprost, co zrobić i jak pomóc dziecku, kiedy ono idzie w świat i zderza się z ludźmi mniej świadomymi. O ile w domu sam możesz sprzątać, no to przecież w szkole czy na placu zabaw, to dziecko styka się z morzem obcych, trudnych wibracji, z kompleksami innych dzieci, z nerwami nauczycieli, a tego nie skontrolujesz.
SPEAKER_02Choć w każdym włącza się ten instynkt obronny, chciałbyś wziąć to dziecko, zamknąć w takiej bezpiecznej, szklanej kuli i odbijać wszystko, zanim w ogóle go dotknie. Ale to by przecież wyrządziło więcej szkód niż pożytku na dłuższą metę.
SPEAKER_01No jasne, nie można chronić przestrzeni stając się nadopiekuńczym tyranem.
SPEAKER_02Autorka pisze zacytuję: nie odbieram doświadczenia dziecku, tylko chcę zdjąć z niego zapis danej sytuacji. I to wszystko ma się działać na również cytat prawach wolności i miłości. I ta różnica doświadczenie versus zapis to jest genialny fundament.
SPEAKER_01Zrozumienie tego to absolutny klucz, bo odbieranie doświadczeń to by była izolacja, trzymanie pod kloszem, żeby nigdy w życiu nie usłyszało złośliwego słowa od kolegi. Ale rozwój emocjonalny tego wymaga. Młody człowiek musi, po prostu musi poznawać ten czasami brutalny świat, żeby zbudować charakter.
SPEAKER_02Pozwalamy zedrzeć kolano, pozwalamy na łzy po przegranej. Ale zdejmujemy ten toksyczny zapis, czyli uwalniamy je od wstydu narzuconego przez obcą frustrację. Chronimy wewnętrzną wartość, ale z zachowaniem ich prawa do potknięć.
SPEAKER_01I co ważne, autorka wprost zaznacza, że ochrona zadziała tylko wtedy, gdy opiekun jest spokojny. Prawo wolności i miłości to świadome wygaszanie konfliktów, a nie ich eskalacja.
SPEAKER_02Niesamowite. Zbliżając się do końca naszej analizy, warto to wszystko zebrać w całość. Przeszliśmy od tego złudnego odcinania się od przeszłości przez analizę fizycznego ciężaru, jaki niosą nasze niewidzialne myśli, aż do sztuki wiersz, energetycznego i psychologicznego sprzątania. Uniwersalny przekaz płynie stąd taki, że czy wybierzemy słownik ezoteryki i wibracji, czy neurobiologii, to na jedno wychodzi. Nasze niewypowiedziane intencje i słowa mają mierzalny wpływ na innych, szczególnie na te najmłodsze, chłonące systemy. Szukanie w sobie równowagi po prostu czyni życie lżejszym dla wszystkich dookoła. Zachęcamy do zgłębiania tych fascynujących przestrzeni we własnym zakresie i dziękujemy za wspólny czas. Do usłyszenia przy okazji kolejnej, dogłębnej analizy dziękuję ci za wspólnie spędzony czas.
SPEAKER_00Niech to co usłyszałeś, pracuje w tobie łagodnie. Jeśli czujesz, że ta treść może kogoś wesprzeć, podaj ją dalej. Zapraszam Cię też do subskrypcji do powodzenia w odkrywaniu własnej prawdy. Do usłyszenia dziękuję.