UKRYTY JĘZYK CODZIENNOŚCI
Wszystko, co robimy w relacji - gest, spojrzenie, słowo, obecność, cisza zostawia ślad. Silniejszy i trwalszy, niż się nam się wydaje.
UKRYTY JĘZYK CODZIENNOŚCI to podcast o tym, co wydarza się między ludźmi - w relacjach z dziećmi, z partnerami, z osobami w pracy i z samym sobą. To podcast o tym, co buduje więź, a co ją osłabia.Pokazujemy, jak doświadczenia z dzieciństwa kształtują sposób, w jaki funkcjonujemy w dorosłych relacjach oraz jak to, co robimy dziś jako rodzice, partnerzy czy liderzy, powtarza lub zmienia te wzorce. Zrozumienie tego, skąd biorą się nasze reakcje, pomaga świadomie wybierać inne i realnie podnosić jakość swoich relacji.Nie proponujemy szybkich metod ani prostych recept, interesuje nas proces i to, co wydarza się w tej niezwykłej przestrzeni POMIĘDZY ludźmi.
Podcast prowadzą:
Joanna Bylinka - psycholożka, pracująca w nurcie relacyjnej psychologii rozwojowej oraz konsultantka rodzicielska. Szefowa Neufeld Institute Poland.
Dorota Bartosiak - twórczyni Instytutu Neuroróżnorodności, była dziennikarka i producentka telewizyjna, osoba neuroatypowa
kontakt do nas:
kontakt@ukrytyjezykcodziennosci.pl
UKRYTY JĘZYK CODZIENNOŚCI
"NIE ZGADZAM SIĘ" - o granicach, które budują relację
Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.
W tym odcinku rozmawiamy o granicach, które stawiamy dzieciom, bliskim i samym sobie. Zastanawiamy się, dlaczego tak często kojarzą się z ograniczaniem wolności, choć w rzeczywistości tworzą warunki do bezpieczeństwa, rozwoju i budowania zdrowych relacji.
Przyglądamy się temu, jak rozpoznać granicę, która wspiera, a nie kontroluje, dlaczego sama konsekwencja nie zawsze wystarcza oraz jak znaleźć równowagę między stanowczością a uważnością na potrzeby dziecka. Rozmawiamy także o dziecięcej frustracji i o tym, dlaczego przeżywanie rozczarowania jest ważnym elementem rozwijania zdolności adaptacji do życia.
To również odcinek o dorosłych, o trudnościach w odczuwaniu własnych granic, uznawaniu ich i komunikowaniu światu, o tym, jak brak kontaktu z własnymi potrzebami prowadzi do wybuchów, wycofania, przemęczenia czy poczucia niezrozumienia. Pokazujemy, że granice nie są murem oddzielającym ludzi od siebie, lecz jednym z najważniejszych fundamentów autentycznej, bliskiej i bezpiecznej relacji.
Napisz do nas:
kontakt@ukrytyjezykcodziennosci.pl
Nie zgadzam się - dlaczego odmowa budzi opór
SpeakerUkryty język codzienności to podcast dla wszystkich, którzy chcą budować bezpieczne i dające poczucie spełnienia więzi z dziećmi i najbliższymi oraz świadomie kształtować relacje pracy.
Speaker 1Joanna Bylinka psycholożka specjalizująca się w relacyjnej psychologii rozwojowej szafowa Neufed Institute Poland i mama dwójki zachwycających dzieci.
SpeakerDorota Bartosiak, szefowa Instytutu Neuroróżnorodności i osoba neuroatypowa.
Speaker 1Zapraszamy w podróż z nami po ukrytych znaczeniach codziennych słów i gestów.
SpeakerBez pustych frazesów za to z masą autentyczności, uśmiechu i bardzo konkretnej psychologicznej wiedzy. Do usłyszenia. Do usłyszenia.
Speaker 1Dzień dobry wszystkim. Dzień dobry, witamy. No i dobry wieczór. I dobry wieczór. I dobry wieczór, też nie wiadomo kiedy, kto będzie tego słuchał. Musimy statystyki zrobić, zobaczyć, co tam. Joasiu, jakie zdanie dziś przyniosłaś?
SpeakerMocne zdanie przyniosłam i łagodne jednocześnie. Dziecko moje najdroższe, nie zgadzam się i targowaniem nic nie wskurasz. Odmowa! Odmawiam dziecku!
Speaker 1Odmowa, ja tak, spojrzałam się, no odmowa, odmowa jest kojarzona z czymś negatywnym, a nie pozytywnym wbrew pozorom. No więc teraz wytłumacz dlaczego? To nie jest prawda. Czyli nie robimy tym nikomu krzywdy.
SpeakerWięc dlaczego się kojarzy najpierw powiedzmy sobie, negatywnie? Dlatego, że mamy instynkty więzi. Wspaniałe, cudownie nam służące instynkty więzi, ale jednym z tych elementów, które zawierają się w instynktach więzi, jest to, że jak jest zgoda, to jest bliskość. Czyli jak jesteśmy po tej samej stronie barykady, albo jak mamy takie same spojrzenie, to nas łączy, a nie dzieli, a to, co łączy, wspiera więź, buduje relację. Więc to jest instynktowne, to, że czujemy, że jak ktoś jest w opozycji do nas w tym momencie, to, że to jest negatywnego. Jest to w głęboki instynktach, ale oczywiście szczęśliwie my nie mamy tylko instynktów, tak, mamy też inne partie mózgu i inne i wolną wolę i różne historie. No właśnie z tą wolną wolą, to różnie bywa. Ale dobra, inny temat to już. Natomiast mamy korę przedczołową...Mamy wybór. Mamy wybór, oczywiście. Mamy wybór już lepiej, ale patrz i mamy zgodę. Tak, także faktycznie tak jest, że instynkty nam jedno podpowiadają, natomiast wiedza, rozwój i doświadczenie podpowiadają nam też dojrzałość, też nasza emocjonalna, że czasami po prostu nie ma innego wyjścia i jest to bardzo rozwojowe, jeśli się na coś nie zgadzamy, albo w kontekście naszego dziecka, albo w kontekście bliskiej osoby, która może czegoś od nas chcieć, albo w kontekście samego siebie, ponieważ ja w relacji z
Granice jako źródło bezpieczeństwa
Speakersamą sobą też mogę mieć jakiś pomysł i mogę się z nim nie zgodzić. No i zdecydowanie z naszym dzieckiem też warto rozmawiać, słuchać co na nas mówi, i czasami oczywiście warto się bardzo mocno nie zgodzić.
Speaker 1No i teraz jak odróżnić taką granicę, która wspiera dziecko od takiej, która jest albo za sztywna, albo za miękka, gdzie to wypośrodkować.
SpeakerNa pewno nie zgodziłabym się z takim przesłaniem, że konsekwencja w opiece w wychowaniu, wstawianiu granic jest najważniejsza i ważniejsza ponad wszystko. Te konsekwencje i granice oczywiście, że są ważne dlatego, że budują poczucie bezpieczeństwa dziecka. Jeśli ono ma ramy, to znaczy, że ma bezpieczeństwo. A dopiero wtedy, kiedy mamy poczucie bezpieczeństwa, to rozwija się prawdziwa swoboda i wolność. Bez poczucia bezpieczeństwa, tego nie może być poczucia wolności, no bo to jest poczucie zagrożenia. Po prostu wyklucza się.
Speaker 1Ja może to zilustruję kiedyś mi mama o tym opowiadała, że jak ja się oczywiście buntowałam przeciwko jakimś tam granicom, i mama mi to tak ładnie zilustrowała, że granica wyznaczana przez rodzica to jest tak, jak taka barierka na klifie. Czyli po prostu nie spadnę się nie rozbije głowy, czy w ogóle nie zginę. Więc to jest to bezpieczeństwo. Bo my cały czas, właśnie tak jak powiedziałaś, myślimy, że to jest może słowo jest takie, że to jest granica, czyli coś końcowego, może słowo jest nieudane.
SpeakerA może musimy pomyśleć nad tym, jakiego by to innego poszukać słowa. Natomiast może ramy właśnie? Może ramy są czymś. Tak, bezpieczne ramy, bo no właśnie, chociażby z tym klifem, tak, jeśli byłaby całkowita wolność, to jednocześnie to wielkie. Wielkie poczucie, niepoczucie, wielkie zagrożenie po prostu, tak? Natomiast jeśli te ramy są, to jednocześnie przecież cóż dziecku zaszkodzi w tych ramach mieć pełną swobodę. Właśnie wtedy, kiedy ja nie muszę myśleć, czy następny krok, który zrobię, to jest przepaść, bo ja wiem, że ktoś mi tutaj właśnie zabezpieczył ramami i ja mogę się rozpędzić na maksa i nie będzie przepaści.
Speaker 1I teraz myślę, że jest to bardzo fajne wytłumaczenie na to, że ramy nie krzywdzą.
SpeakerTak, tak, tak. Zdecydowanie nie krzywdzą i co więcej, nie tylko może inaczej to ujmę, brak ram, może być krzywdzący.
Speaker 1No to wtedy chaos się robi i tak dalej, ale to potem porozmawiamy o tym jeszcze.
SpeakerOczywiście to nie znaczy, że my nie mamy sobie prowadzić, wyrzucić własne odczuwanie, dyskomfortu, kiedy granice stawiamy. Kiedy próbujemy wytrwać przy swoim nie skarbie nie możesz teraz nie zgadzam się, nie nie pozwalam na to. To po prostu jest trudne i utrzymywać tę granicę, jeśli jest silny nacisk, to przecież jest trudne i nie można się pozbyć tego uczucia, czy próbować nawet nie ma co. A dlaczego powiedziałaś, że te konsekwencje nie są zawsze dobre? Bycie konsekwentnym, tak. Chodzi o to, że czasami jest tak, że
Kiedy warto być konsekwentnym, a kiedy elastycznym
Speakernasze dziecko czegoś bardzo, bardzo potrzebuje i my nie do końca rozumiemy w danym momencie, o co tu chodzi. Jeszcze nie pospinaliśmy, czy to jest potrzeba prawdziwa, czy to strategia, tylko jeszcze tego nie pospinaliśmy i taka sztywność może być takim przekazem wtedy, że ja cię kompletnie nie biorę pod uwagę, że ja cię nie widzę. I teraz co więcej, ja naprawdę może teraz cię do końca nie widzę i nie rozumiem i to jest prawda o tej sytuacji. I dlatego czasami warto jednak odpuścić, zobaczyć, co z tego, co się za tym kryje, może to mi pomoże odkryć, co się tak naprawdę kryje, jaka tu jest potrzeba, o co tu właściwie chodzi, tak? Ale wtedy dziecko nie będzie chciało przekraczać tych granic, jak my będziemy tacy elastyczni?. Oczywiście, jeśli będziemy non-stop pozwalać na to, to oczywiście, że przyzwyczai się do tego, tak, że na przykład jeśli ja będę naciskać wystarczająco długo, to w końcu mała pęknie. Dokładnie. Tak. Więc oczywiście nie chodziło mi o to, że tak mamy nie być konsekwentni. Przekaz jest dokładnie odwrotny. Jak najbardziej mamy być konsekwentni. Chodzi mi tylko o to, że czasami jest tak, że warto odpuścić, że nie ma żadnej takiej reguły, wiecie, w rodzicielstwie, że pięć tutaj. Tak, że tyle razy, a odpuścisz, a tyle nie odpuścisz i wtedy to jest piękne równanie na bezpieczeństwo i wspaniałe granice. Nie - zasadzamy się w tej uważności, a na przykład dziecko chodzi do szkoły muzycznej i chodzi na zajęcia. I ono nie, nie chce mi się dzisiaj no ale skarbie, wiesz, wiesz, jak jest, idziesz tam. No ale nie chce mi się. I w pewnym momencie możemy poczuć, że dzisiaj jest jakoś inaczej, że dzisiaj naprawdę ono bardzo potrzebuje zostać w domu. Czyli nawet jeśli mam zasadę, że okej, wspieram cię w tym chodzeniu, bo wiem, że tak naprawdę chcesz grać, że po prostu często jest ci na przykład trudno zmienić się ze stanu, bo bywają takie dzieci, że trudno jest zmienić tego stanu bycia w domu na wyjście. Jak już to zrobią, to one są zadowolone. Są znane, że poszły do grupy, że tam coś z koleżankami, że lubią grać, tak, lubią być coraz lepsze, ale potrzebują tej pomocy. No ale tego jednego dnia ja mogę poczuć coś więcej. Ja nie od razu muszę to zrozumieć, o co chodzi. Czasami się okazuje, że dziecko jest chore, czasami się okazuje, że na przykład coś tam się schowa, jakaś sytuacja była trudna, albo że w ogóle dziecko rozwojowo teraz coś tam trudnego obrabia i po prostu na coś innego umysł, motywacja zasoby są przeznaczane na coś innego. I właśnie to nie bycie jakimś sztywnym w tej konsekwencji pozwala nam dostosować się do tego, co wyczuwamy ze strony naszego dziecka.
Speaker 1No, a powiedz mi, w jaki sposób oswoić swoje dziecko z tym naszy m nie? No bo ono jemu jest trudno przyjąć, tak jak powiedziałaś na początku.
SpeakerTak, trudno przyjąć. Jak jest małe dziecko, to jeszcze nie ma wyrobionego systemu adaptacji, czyli dostosowywania się właśnie do tego. Tak, cofam to sprawę: nie dostosowania, bo adaptacja to wiele głębszy, potężniejszy mechanizm. Adaptacja, czyli przyjęcie tego, że są takie okoliczności, i pomimo tego
Jak dziecko uczy się przyjmować „nie”
Speakerja mogę się czuć dobrze. Czyli wiecie, o to chodzi. W dostosowaniu jest często tak, że dobra, jakoś tam zacisnę te zęby, poradzę sobie, mimo że się nie będę czuć z tym ok. Więc to nie o to nam. To takie trochę siłowe, nie? Tak, siłowe chodzi nam o proces adaptacji, w którym ja jestem w stanie odnaleźć dobrostan i poczucie spełnienia, pomimo tego, że ta odmowa nastąpiła, ta granica była postawiona. Także za każdym nie powiedzianym na 15 minut dłużej na placu zabaw, na kolejny baton, kolejny odcinek czegoś, za każdym razem wtedy pomagamy naszemu dziecku rozwijać system adaptacji. Za każdym razem, kiedy tego nie robimy, to nie dajemy tej okazji do rozwoju systemu adaptacji. I teraz wyobraźmy sobie, że na początku chodzi o batoniki, a za 20 lat chodzi o utratę pracy, utratę ukochanego albo śmierć bliskiej osoby. I teraz od tych malutkich NIE zależy to, czy system adaptacji mojego dziecka rozwinie się, będzie miał czas, okazję, okoliczności do tego, żeby się rozwinąć i aby dziecko mogło sobie poradzić z ogromnymi stratami, które w pewnym momencie w życiu każdego z nas spotykają. Oczywiście odeszłam od tematu.
Speaker 1A zapytałam cię, jak odróżnić granice, która wspiera dziecko, a która może być za sztywna, czyli może być jakaś tam krzywdząca albo wręcz za miękka, czyli za niska, wysoka, za mocna.
SpeakerTak. Mamy jakieś tutaj wskazówki szczęśliwie, i na pewno jeśli mamy dziecku ułatwić przyjęcie czegoś, to ono też potrzebuje warunków do tego, żeby to było łatwiejsze dla niego. I te warunki są absolutnie zasadzone na naszej relacyjności. Jeśli stawiamy granicę w sposób łagodny, czyli trzymamy się granicy, ale to nie znaczy, że ja muszę powiedzieć absolutnie się nie zgadzam, co ty wymyślasz, i zaprzeczać potrzebie dziecka, którą ono teraz komunikuje, zaprzeczać jego pragnieniu, albo poniżać to pragnienie, że w ogóle co ty wymyślasz, albo powróć się wręcz, etykietować, osądzać to, tak, to pragnienie. To są wszystko takie sposoby trochę, wiadomo, niezbyt skuteczne i niezbyt przyjemne nas, żeby sobie uprawomocnić nasze nie, bo się czujemy niepewnie w tym nie. I to nie jest dobry sposób, tak? Czyli to raczej powoduje, że dziecko się usztywnia, to, że może poczuć właśnie zranione, odrzucone, i ono może przyjąć to nie, ale nie z miejsca adaptacji, tylko z miejsca tego, że po prostu nie mam wyboru, i ktoś mi kazał. Tak, ktoś mi kazał i tak się wściekam, czuje się pokrzywdzona, nie otwiera się ta bramka takiego zrozumienia, że jest jakiś powód widocznie tego NIE i mimo że mi strasznie źle chciałam, żeby było inaczej, no to dobra, no rozumiem, tak? No tak, bo starszeństwo mówi, mama mówi, tata mówi, tak? Tak, więc to jest ta adaptacja. Także jeśli my to robimy na bardzo ostro, bardzo mocno, bez takiego, bez też dawania przestrzeni dziecku, na wyrażenie się w ogóle tutaj, wyrażenie w pełni tej potrzeby. Bo czasami
Dlaczego dorosłym tak trudno stawiać granice
Speakerono po prostu musi opowiedzieć, no ale to, no ale tamto, rozumiem, kochanie. I to jest to wyzwanie, że ja wtedy słucham, że jak ja mam gotowość do powiedzenia nie, to ona zawsze idzie w parze z gotowością do wysłuchania tego całego przeżywania dziecka, tego, że to nie słyszy.
Speaker 1No właśnie i tutaj od razu nasuwa się pytanie, dlaczego nam dorosłym jest tak trudno stawiać granice. Tak, tak. To by kiedyś już wspominały o tych granicach, pewnie się będzie to przewijało wielokrotnie.
SpeakerTak, i to się tak trochę ciągnie, i co ciekawe, że trudność w stawianiu granic.
Speaker 1Ale nie tylko dziecku, w pracy, w relacji.
SpeakerOczywiście.
Speaker 1Sobie, tak jak powiedziałeś.
SpeakerTak, może być nawet też tak. Słuchajcie, że my mamy trudność z uznaniem własnych granic i w efekcie za ostro reagujemy ze stawianiu granic dzieciom, czy innym bliskim osobom, czy współpracownikom, ponieważ permanentnie przekraczam, nie uznaję własnych granic, więc skoro ja ich nie uznaję, to bezwiednie inni je przekraczają. I w efekcie co trochę mnie szlak trafi i warcze.
Speaker 1Tak, ty ładnie mówisz o tym, ja się przyzwyczaiłam do tego zdania, że odczuwanie, nie stawianie granic. Znaczy to jest drugi krok. Natomiast najpierw odczuwanie granic, żeby móc je postawić.
SpeakerI tak, ja sobie te trzy kroki robię tutaj. Pierwszy krok, to jest odczuwam. Odczuwam, co mi pasuje, co mi nie pasuje, czego pragnę, czego nie, na co się zgadzam, na co nie. Zatem odczuwanie będzie uznanie tego, co ja czuję. Czyli nie podważam tego, czy ja powinnam, czy nie powinnam, a może jednak. I dopiero później komunikuję, czyli stawiam, no sorry, ale nie, to mi nie pasuje albo przykro, wiesz, ale to nie zadziała tutaj ze mną. Dopiero jest trzeci krok. Także mamy. I fajnie jak mamy takie trzy stopnie, to mamy świadomość, że one istnieją, no to tak poobserwować sobie, jak u mnie to działa, czy ja odczuwam, czy też na przykład dopiero czuję wtedy, kiedy po prostu jest tak olbrzymie, głowa mnie boli, jestem zarypana, i po nocach robię coś tam za kogoś. I wtedy znaczy, że na czas nie odczuwam, i silniejsze mechanizmy są pobudzane po to, żeby mnie przywołać do siebie. Czy może właśnie w uznaniu, gdzieś jest trudność, czyli nie ufam sama sobie, nie wierzę, że mam prawo, a być może te granice moje były przekraczane permanentnie, więc teraz jestem nauczona, że nawet tak czuję, to ja nie wiem, co czuję. Tak, i nie mogę się tym zaopiekować, nie mogę tego uznać. Muszę się oddzielić od tego, odłączyć, od własnego ciała, od siebie. No i ten trzeci krok: w jaki sposób to komunikuję jak mogę to robić tak, żeby zgodne ze mną, z wartościami. I teraz, jeśli my to robimy, słuchajcie, sami ze sobą, i mamy to poukładane w sobie, to w naturalny sposób to wychodzi z dzieckiem. Jeśli w relacji z dzieckiem. Jeśli tak nie jest, to w naturalny sposób nam to wyłazi też w relacji z dzieckiem, i jest okazją dokładnie do nauczenia się tego.
Speaker 1No nie tylko z dzieckiem i w pracy, i
Granice jako fundament autentycznej relacji
Speaker 1tak dalej. Oczywiście, że ja cały czas tutaj mówię o warunkach, którymi jesteśmy też otoczeni, że wiesz, idealną sytuacją byłoby, żebyśmy mogli faktycznie już powiedzmy, umiemy odczuć granice, uznać i postawić, tylko żeby to się nie wiązało z za dużymi konsekwencjami dla nas, bo świat odpowiada w różny sposób na te nasze granice. Tak, bardzo często jeszcze mówię o tym, nagle nie stawiałaś granic, nagle już nie wie, po psychoterapii coś, zaczynasz stawiać i mówi, o nie, ty się zmieniłaś na gorsze.
SpeakerTak, niestety są to takie właśnie teksty, które po prostu przy oporze przed zmianą, no to nam tak się po prostu niektórym z nas, albo może wszystkim mogą się odpalić w różnych okolicznościach. Tak, ja jeszcze chciałam nawiązać, że jak powiedziałaś o tym, że no tak, różnie mogą zareagować, różnie możemy się poczuć w relacji, kiedy ktoś zaczyna stawać granice, ale paradoksalnie trochę nawiązujemy do tego, o czym na początku powiedziałyśmy, czy to pomaga relacji, czy szkodzi. Oczywiście granice są tak naprawdę zaproszeniem do pięknej, głębokiej relacji, bo my się odsłaniamy z tym, kim jesteśmy, co jest dla nas ważne, co jest dla mnie okej, a co nie jest okej. To jest piękne w budowaniu głębokiej, autentycznej relacji, to to, że ja odczuwam, uznaję i stawiam te granice, to jest właśnie to, co jest fundamentem, że wszystkie inne rozwiązania niestety już odciągają nas od tej autentyczności w relacji.
Speaker 1Co się dzieje, jak w relacji nie ma granic albo są niespójne, czyli nasze ciało mówi co innego, słowa mówią, co innego, więc my w ogóle jesteśmy niespójni w komunikacji.
SpeakerTak może powiem tak, my jesteśmy w fazie odkrywania tego, jak złożonym, nieustannego odkrywania tego, jak złożony jest nasz umysł. I jedno już wiemy, że umysł wyczuwa ciało wyczuwa takie niespójności. Jeśli coś nas na poziomie deklaratywnym, a na poziomie cielesnym sygnałów wielu innych jest po prostu, nie składa się to w całość, no to niestety rodzi to dysonans, tak? Znaczy ja bym może to tak. To jest wielkie wyzwanie dla wszystkich, żeby sobie powoli integrować to wszystko. Bo to, że my mamy taką niespójność, to z czegoś wynika. Czyli gdzieś ktoś nas musiał nam takie warunki stwarzać, że jednak czuliśmy się zmuszeni do oderwania się od części siebie, tak? Gdzieś ta integracja nie nastąpiła, także po prostu tak może być. To nie znaczy, że jesteśmy też bezzwolni wobec tego, ponieważ ten proces integracji nam jest dostępny przez całe życie, i my możemy ten proces mieć. Często tak naprawdę relacje, na których nam zależy, ponieważ zależy nam na tej pracy, czy na kolegach zespołu, czy zależy nam na bliskiej naszej relacji, to są te relacje, które stymulują nas do tego, żeby jednak to uspójnić. Że przed czym ja to uciekam, a czemu ja tego nie chcę powiedzieć, a czego ja się boję, czy to jest naprawdę z tą relacją związane? Bo może tak, może naprawdę w tej relacji,
Jak rozpoznać problem z granicami
Speakerjeśli ja już postawię granice, to prawda jest taka, że mam tydzień z głowy, że jest przerypane po prostu, że atmosfera jest taka, że ja już dobra wolę się poświęcić. Więc może to jest ta relacja, a może to nie jest ta relacja, tylko moje doświadczenia uprzednie sprawiają, że mi ciężko i tak naprawdę ta druga osoba po prostu czeka tylko na to, żeby wreszcie słyszeć, czego ja chcę, czego ja pragnę. I ma wielką otwartość na to. I to jest mój krok do tego, żeby faktycznie te relacje na tych nowych, zintegrowanych warunkach powoli budować.
Speaker 1No tylko żeby to poczuć, musimy sobie poświęcić troszkę czasu.
SpeakerTak, i wiecie, to wcale nie znaczy, że tego czasu nie wiadomo, to może czasu, przestrzeń o, może czaso przestrzeń to nazwijmy. Bo tak, można siedzieć i po prostu trzy godziny i w ogóle tego nie doświadczyć. O co innego trochę chodzi. Tak, a można po prostu w trzy minuty dać sobie tę przestrzeń, tak, tak, więc trochę w jednym odcinku zagadaliśmy o to, jakie to są warunki, które sprzyjają mojemu poczuciu połączenia, odczuwania miękkości. Jeśli ja te warunki już poznaję, to wtedy jak ja mogę je wprowadzić w codzienność? Bo my tego, słuchajcie, potrzebujemy. Jesteśmy taką istotą, która jest istotą czującą, głęboko czującą, i to jest fenomenalny zasób za sobą się tego, jakie możemy relacje wspaniale budować, jaką może mieć kreatywność, tak? I wizjonerstwo. Natomiast jednocześnie to wymaga też opieki.
Speaker 1A jakie sygnały pokazują, że dorosły w stosunku do dziecka, albo drugiego dorosłego ma problem właśnie w stawianiu granic?
SpeakerNo często jest to właśnie, że wybuchy są częste. Wybuchy właśnie, że przekracasz te granice, że nie szanujesz, nie uznajesz, czyli tak naprawdę ja sama ich albo nie odczywam, albo nie uznaję. I w związku z tym nie na czas daje znać. Więc jak już nie dam na czas znać, to albo moje dziecko wejdzie mi na głowę, albo mnie pobije, pogryzie, po szarpie, albo bliska mi osoba zaprasza mnie ciągle na tańce, ja tego nie znoszę na przykład, tak? I jest przekonana, że po prostu ona się ciągle wymyśla, tu stara na wszystkie strony, tak? A ty po prostu wiecznie niezadowolona, jeszcze się wkurzasz w trakcie. Także to jest na przykład częsty objaw tego, może być też taki objaw, jak totalne wycofywanie się z relacji, czyli jest mi tak trudno w tym stawianiu granic, że ja już po prostu się wizolować, ale będę sobie sama siedziała i po prostu tam jestem bezpieczna, bo mam pełne uznania tych po prostu dostosuję się do tego, co we mnie jest, co czuję. Kiedy wychodzę do świata, to jest już za trudne.
Speaker 1To jest psychosomatyką.
SpeakerChodzi ci o ciało, tak? Jakie są reakcje? Oczywiście, oczywiście, że także. No tak, to już jest wtedy, kiedy mamy ani do komunikowania, ani uznania, ani odczuwania. I wtedy te bodźce muszą być tak silne po prostu, żeby szepnęło. O i na przykład
Granice, ciało i neuroróżnorodność
Speakertak, jest to częste częstsze wśród kobiet, nieodczuwanie zmęczenia. Nie czuję własnego zmęczenia. No to już nie mówię już dalej o uznaniu i komunikowaniu tego do innych czy do samej siebie, nie czuję własnego zmęczenia, więc ja nie idę spać, tylko tracę przytomność. Albo nie kładę się odpocząć na skutek tego zmęczenia, tylko w pewnym momencie tak mnie boli całe ciało, jakby mnie ktoś walcem przyjechał i nie mogę się ruszyć.
Speaker 1No i teraz co mi przyszło znowu do głowy, oczywiście, jeśli chodzi o neuroatypowość. Osoby ze spektrum. Nie wiem, czy osoby za ADHD też. No wiem o osobach ze spektrum, bo wiem, co sama przeżywałam całe życie. Ale też, za ADHD też nie czują granic w środku, czyli one same siebie nadwyrężają. Zanurza w coś, to się zanurza, bez oddechu.
SpeakerMamy coś takiego jak priorytetyzacja uwagi, czyli co umysł wybiera, co jest priorytetem. I teraz ciało, zaspokajanie, odpowiadanie na potrzeby ciała jest jednym z priorytetów. I naturalnie mózg się przełącza, co jest teraz z priorytetem. I w przypadku spektrum, tu są duże trudności, czyli umysł traci trochę rozeznanie, co jest teraz z priorytetem, co nie. Więc jeśli to jest małe dziecko, to ono może właśnie oparzyć się herbatą, bo w ogóle nie rejestruje tego, że tu teraz jest gorące, albo moczyć się.
Speaker 1Jeśli to jest osoba dorosła, to często właśnie jest takie przestymulowywanie się, przekraczanie własnych granic, przepracowywanie się, bo siedzisz w jakiejś historii, która po prostu, zaczynasz od ósmej rano, nagle widzisz, że jest dwunasta w nocy. Tak, tak.
SpeakerI nieważne, że nogi są. Nie, nie czują nic, bo są tak przyklejone do fotela.
Speaker 1Teraz tutaj mój apel do osób neuroatypowych, które same tego nie czują, żeby sobie po prostu czasami nastawić budzik, który ich wybije. Ja tak robię. Po prostu, że sobie robię plan. I dosłownie sobie nastawiam budzik, żeby mnie to wybiło tak i wsparcie z zewnątrz, w tej regulacji. Absolutnie mechaniczne wsparcie. Oczywiście my teraz idziemy tutaj troszeczkę odbiegłyśmy od tematu stawiania granic, ale to jest to postawienie granicy samemu sobie.
SpeakerCzy odbiegłyśmy nawet sama nie wiem, bo jednak to są te trzy kroki właśnie. Pierwszym krokiem w tych temacie granic jest odczuwanie. Więc to jest całe pole tutaj do zgłębienia, zarówno w kontekście siebie, jak i bliskich osób, z którymi na co dzień żyjemy, czy z którymi pracujemy.
Speaker 1No, z którymi pracujemy, ponieważ też szefowie mogą widzieć bardzo zaangażowanego człowieka, który bardzo chce coś zrobić, który ma z tego bardzo dużą radość i tak dalej. I oni też czasami muszą być troszeczkę czujniejsi. Stąd też ważna ta neuróżnorodność
Czy granice oddzielają ludzi od siebie?
Speaker 1w organizacjach, żeby ten człowiek się nie wypalił. Tak on może sam nie umieć sobie po prostu tego wyregulować.
SpeakerA zobacz, znowu nam wypłynęły, może kiedyś więcej, po prostu nagramy konkretnie o tym te rytuały, że to też jest ten element i kulturowo rytuały mogą być tym wsparciem, który zanurza, że wiesz, że o tej porze robisz to. Tak? Także o 12 biją dzwony i się modlisz chociażby, i cokolwiek nie robisz, to przerywasz, bo masz ten sygnał. Oczywiście my możemy stworzyć własne rytuały, nie musimy tylko polegać na tych, które są w kulturze zanurzone, ale no też tutaj musimy. Żeby sobie pomóc, nie? Tak, tak. Rozumieć, że w ogóle coś takiego jest tym wsparciem. To jest taki zewnętrzny zegar, zewnętrzny rytm. Jeśli mój wewnętrzny zegar łatwo jednak tam zawodzi, tak, łatwo się odłącza od niego, to podłączenie się pod zewnętrzny rytm, który faktycznie.
Speaker 1Czy nam coś może wyregulować w tych granicach naszych.
SpeakerTak, tak, tak.
Speaker 1Dobrze, a powiedz mi taką rzecz. W jaki sposób tłumaczyć rodzicom i dorosłym, że właśnie te granice nie są oddzieleniem, tylko zaproszeniem do tej autentycznej relacji, o której powiedziałaś. Bo my tego do końca nie rozumiemy. Czyli nam się wydaje to, od czego zaczęłyśmy, że to jest jakieś NIE, wycofywanie się...
SpeakerNo może, to w ogóle teraz mi się głowy tak rzecz, że na pewno ja bym bardzo chciała uspokoić tych rodziców, którzy mają po prostu taką obawę, że ja krzywdzę moje dziecko, jak mówię nie, że naprawdę tak nie jest, że to, że dziecko tak nieprawdopodobnie mocno czegoś chce, to tylko dlatego, że ono po prostu jest bardzo intensywne, bo jest totalnie emocjonalną, impulsywną, bazującą totalnie na instynktach, czyli wiecie, potężne siły istotą. I teraz skoro tak, to znaczy, że to jest normalne, że to jego chcenie po prostu, jego rozpacz będzie wielka, bo tak funkcjonuje, bo jest intensywną istotą. A to nie oznacza, że krzywda jest robiona, to znaczy po prostu wielkie przeżywanie. I to jest myślę w ogóle jedna z super ważnych w rodzicielstwie do poskładania rzeczy, że drama mojego dziecka, ja mówię drama, to nie mówię pejoratywnie tego, tylko po prostu, żebyście sobie tak wyobraźili po prostu tak, że emocja, abyśmy mieli w głowie, co to znaczy? Ten właśnie ten wulkan emocjonalny, to nie oznacza, że tutaj się dzieje krzywda, tak? Czy może nie musi oznaczać, bo oczywiście może być znaczy paradoksalnie zazwyczaj jak się naprawdę dzieje krzywda, to jest zamrożenie, zamilknięcie i właśnie nie ma jest odcięcia tej emocji. Bardzo często kiedy te emocje są wielkie, to tak naprawdę jest bezpiecznie wystarczająco, żeby pokazać, jak bardzo się źle czuje z tym, że mi teraz odmówiłaś, tak? Ale to nie jest równoznaczne z krzywdą, absolutnie.
Speaker 1Czy można w takim razie powiedzieć, że bez granic, o których my mówimy, nie ma ani bezpieczeństwa, ani wolności, tylko jakiś chaos.
Granice jako nawóz dla relacji
SpeakerTak, myślę, żebym podpisała się na ten moment mojej wiedzy na temat człowieka, to myślę, że bym się potem podpisała i jeszcze dodatkowo bym dodała, że jest bardzo, bardzo trudno budować relacje. W ogóle. Tak. No bo jak nie mamy nie ma bezpieczeństwa i mamy chaos, to jak to będziemy się zderzać, obijać i wpadać na siebie, a nie po prostu sobie harmonijnie tańczyć, tak?
Speaker 1A jeżeli dziecko czy dorosły nie ma stawianych tych granic, w sensie jestem odbiorcą, ja powinnam mieć postawioną tę granicę jakąś, jak ja się mam potem jako dorosły?
SpeakerOczywiście to jest wielki dyskomfort. Zwłaszcza, że tak, że później i tak w końcu to wyjdzie, czyli wychodzi w emocjach i teraz. Znaczy wiesz, to wychodzi też w życiu.
Speaker 1Czyli po prostu, jak ja nie wiem, jakie są granice, to mogę przekroczyć czyjeś granice i wtedy zwrot ze świata jest tak i sobie.
SpeakerNo właśnie o tym mówię, że to i tak wyjdzie, bo w pewnym momencie nawet jak ktoś pozwala przekraczać swoje granice, to on w pewnym momencie albo to wypływa, albo tak, że się ta osoba zaczyna izolować kompletnie od nas, albo tak, że zaczyna na nas warczeć. Więc jeśli tak to, to i tak ja doświadczę tego, i tak to będzie parwo do rozwiązania, do uleczenia i do uzdrowienia. I teraz możemy sobie wyobrazić tak, że jeśli ktoś mi po roku mówi, że tak naprawdę nie znosi chodzić ze mną do kina, a ja tu regularnie we wtorki miałem rytuał piękny chodzenia, a nie znoszę zapachu tego popcornu i tego wszystkiego, to wtedy tak jest za gwostka, czuję się oszukana. I oczywiście tu wtedy mogą się nam nasze własne kalki odpalić, bo ta osoba przecież nie chciała nas szukać, nie umiała inaczej, więc cały proces zdrowienia nam pięknie. Jak to scena pozdrowieniem po prostu się robi. No, ale po co się ta scena robi? No żeby w końcu jednak jedna osoba komunikowała, druga szanowała, uznawała i na odwrot.
Trzy kroki do zdrowych granic
Speaker 1No i to znowu kolejne piękne podsumowanie. I trzy rady, dwie dla rodziców, jedna dla nas dorosłych. Znaczy, rodzice są dorośli. Tak, to może tak.
SpeakerDla nas wszystkich powiedzmy sobie najpierw. Czyli bardzo zachęcam do rozważania tych trzech kroków. Piękne są te kroki. Ja sobie sama je biorę. Bardzo się cieszę. Odczuwanie, uznawanie i w efekcie komunikowanie. To jest pierwsza rzecz. I rozważania w kontekście siebie samego, swoich bliskich, swojego dziecka, osoby, z którą na co dzień pracuję i po 8 godzin w pracy jestem i współpracuję. Zobaczenia, jak to jest, jak ja to odczuwam. Czy ja naprawdę czuję tutaj, gdzie są te granice, czy ja mam pewność tego, czy może zachęcę do nazwania mocniej, wyraźniej, żebym ja sama też miała to poczucie bezpieczeństwa w tej relacji, bo to zostało określone i nazwane przez kogoś. I właśnie w takim razie druga rzecz, która za tym idzie, to jest, słuchajcie, piękny nawóz pod relacje. Pod bliskie relacje, pod bliskie współprace na co dzień, stawianie granic, to jest odczuwanie, nazywanie, określanie granic. To jest piękny nawóz pod relacje. Nie szkodzi, pomaga.
Speaker 1Nie da się tego lepiej podsumować. Zapraszamy na kolejny odcinek. Dziękujemy dzisiaj bardzo wszystkim za uwagę.
SpeakerDziękujemy pięknie, do usłyszenia.
Speaker 1Do usłyszenia.