GitArt
Podcast GitArt to rozmowy o muzyce i rozwoju - nie tylko o graniu.
Rozmawiamy o tym, co dzieje się między dźwiękami: o świadomości, wątpliwościach, przestojach i momentach przełomu. O teorii w praktyce, improwizacji, rytmie, groove’ie, słuchu i muzykalności - w języku, który ma sens dla ludzi grających.
Pokazujemy różne perspektywy: muzyków i osobowości z inną drogą i innymi doświadczeniami.
Jeśli śpiewasz albo grasz na instrumencie, zapraszamy Cię do rozmów, które dotyczą nas wszystkich.
Prowadzący: Michał (gitara), Wiktor (gitara), Paweł (gitara basowa), Jacek (perkusja)
Nowe odcinki: co dwa tygodnie
GitArt
#7 Jak ograć tremę? (Bez udawania, że jej nie ma)
Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.
Trema potrafi zabić radość z grania szybciej niż brak czasu i brak talentu. I co gorsza - dotyka nie tylko początkujących.
Jeśli grasz na gitarze (albo innym instrumencie), śpiewasz, nagrywasz się, wrzucasz filmiki do internetu albo masz zagrać “tylko” dla znajomych, to prędzej czy później pojawi się napięcie: spocone dłonie, sztywne palce, pustka w głowie, przyspieszony oddech, chaos w rytmie.
W tym odcinku podcastu GitArt bierzemy na warsztat tremę u muzyków - bez wstydu, bez udawania "twardzieli" i bez magicznych porad typu “po prostu się wyluzuj”.
To nie jest odcinek o tym, jak “pozbyć się tremy raz na zawsze”. To rozmowa o tym, jak grać razem z nią. Bo odwaga nie polega na braku tremy, tylko na działaniu pomimo niej.
Jeśli zmagasz się z tremą na scenie, stresem przed występem, lękiem przed oceną albo masz wrażenie, że “w domu wszystko wychodzi, a przy ludziach nagle nic”, to ten odcinek jest dla Ciebie. Trema to temat, który dotyczy nas wszystkich, tylko mało kto mówi o nim normalnie.
Rozmawiają: Michał (gitara), Paweł (gitara basowa) i Jacek (perkusja)
Ja mówię co, stresik? Mówię przed czym się stresujesz? Nie wiem. Tremema nam może zepsuć wysp. To upośledza nasze umiejętności grania. Ja nie mogę grać z tremą, tylko mogę grać obok tremy.
SPEAKER_01Jak wam się wydaje, dlaczego muzycy są tą bardzo narażoną grupą na to?
SPEAKER_00Myślę, że przede wszystkim taki lęk przed oceną inny.
SPEAKER_03Trem pojawia się tuż przed. Błąd słychać. Bardzo. Duk, buk. Do drzwi Puka Strach otwiera mu odwaga, a za drzwiami nikogo nie było.
SPEAKER_01Panowie, dzisiaj poruszymy temat, który dotyczy chyba każdego muzyka. Może dotyczył, może będzie dotyczył, może go blokuje, chodzi mianowicie o tremę. Czy jest to problem? Jaki to jest problem? Czy jest on wszechobecny? Czy może jest to nieznaczący szczegół? Jakie macie odczucia na ten temat?
SPEAKER_03Ja myślę, że to jest coś, co dotyczy zdecydowaną większość osób. Myślę, że nawet miażdżącą większość osób. Nawet nie wiem, mnie. Ja też czuję tremę często. Nie tylko przed grą przed innymi, ale z wieloma innymi rzeczami. I uważam, że nie jestem w tym wyjątkiem. Myślę, że każdy z nas w jakimś stopniu czuje tremę. Ale no nie tylko my, nie tylko doświadczeni muzycy. Myślę, że wszyscy absolutnie.
SPEAKER_01No tak, panowie, bo to jest ciekawe, że trema to nie jest tylko domena początkujących muzyków. Tylko dotyka tak naprawdę na każdym poziomie myślę, bo jak zaczynałem grać, czułem tremę. Jak już trochę pograłem, też czułem tremę i nie zawsze ona była mniejsza. Więc może to jest zwód, że jak będę dużo grał, będę lepszy, to będę się mniej stresował. No ale mówił też, że jest wszechobecna, tak? To jest ciekawe, bo jak były badania, to osoby ogólnie występujące publicznie czują trę, ale muzycy jako grupa była najbardziej stremowaną grupą wśród artystów. Byli też tancerze, na przykład aktorzy, było wyraźnie mniejsza liczba wskazywała, że trema jest dla nich problemem. Jak myśli, skąd to się bierze? Bo mi się wydaje, że to może być trochę dlatego, że u muzyków słychać te błędy i on jednak musi zagrać w konkretny sposób. Nie jestem tancerzem ani aktorem, ale może nam się da więcej przykryć, ukryć. Jak to jest? Czemu my, jako muzycy się tręmujemy? Czemu się stresujecie z temami czy publicznymi wystąpieniami? Czemu?
SPEAKER_00Wynika. Aspektów. Myślę, że przede wszystkim taki lęk przed oceną innych. Myślę, że to jest taki główny temat, który powoduje tremę. Życie stresujemy, że ktoś zobaczy.
SPEAKER_03Ale bo czy pytanie dotyczyło nas jako muzyków, czy ogólnie dlaczego się tremujemy? Bo poruszyłeś wątek, że u muzyków jest to największy od setek. I teraz aktor też występuje publicznie i też się poddaje po docenę, a pytanie dotyczyło.
SPEAKER_01No właśnie to jest ciekawe, tak? Dlaczego to z perspektywy muzyka? No bo ocena innych jest jakby. W każdym z tych zawodów, tak? Ale to razy, że wskazanie, dlaczego w ogóle? A po drugie, jak wam się wydaje, dlaczego muzycy są tą bardzo narażoną grupą na to. Czy macie jakieś domysły? Bo jak ja mówiłem, no wydaje mi się, że to może być z tego, że błąd słychać. Bardzo.
SPEAKER_00No tak ale myślę, że w każdej dziedzinie. Czy to tancerz, o którym mówiliśmy, to samo jest. Bo ja jako muzyk jestem w stanie wychwycić u kogoś błąd, ale ktoś, kto nie jest muzykiem, albo powiedzmy, jest słuchaczem, no to myślę, że nie jest w stanie wykryć to samo. Ja nie mam pojęcia i nie wychwycę błędu tancerza.
SPEAKER_03Ale ja mam chyba delikatną różnicę. Mam taki pomysł. Muzycy. Na dwa typy. Tacy, którzy grają cowery i tacy, którzy prezentują własną twórczość. I teraz, jeżeli gra się cover, to ten cover jest osłuchany przez wszystkich. Wszyscy znają ten cover. I jeżeli my popełnimy błąd jako muzycy, odtwarzający ten kower ten cower, to on jest łatwiej zauważalny, jest łatwiej wychwytywalny. Natomiast jeżeli prezentujemy swoją twórczość, to dochodzi do tego chyba jeszcze coś dodatkowego, ponieważ nie chcemy popełniać błędów, chcemy, żeby to brzmiało dobrze, podać to w jak najlepszej formie i tutaj także jesteśmy narażeni na takie poczucie, że jeżeli popełnimy błąd, to nie będzie to, co chcieliśmy. Wydaje mi się, że z tego powodu muzycy mogą bardziej odczuwać niż na przykład tancerze, ponieważ układ taneczny, ja też nie jestem wielkim jakimś fanem układów tanecznych, nie jestem znawcą, ale pierwszy raz widzę ten układ taneczny. I ja nie wiem, co tam ma być dobrze, co ma być źle. Nie wiem, potknięcie chyba można się z tego wybronić.
SPEAKER_01Znaczy, to jest taka ciekawostka, tak? Tutaj na jakimś tam badaniu się opieramy bardziej tak rzuciłem, bo żebyśmy bardziej jako muzycy mogli korespondować z tym, że to jest realny problem dla naszej grupy artystycznej, tak? Bo w ogóle jakbyśmy zdefiniowali trę? Bo stres przed wystąpieniem, okej, ale mam takie wrażenie, że ta trema to jest złożony problem. Że nie można je utożsamiać z tym, że boję się w trakcie występu. Bo ja na przykład czasami już wcześniej nakręcam się na występ. Są takie, gdzie zdalnie luźno, a czasami już tydzień wcześniej, czy dwa tygodnie wcześniej, już jest ten stres. Nie wiem, czy też tak macie. Że jakby to za wami chodzi. Zawczasu się stresuje.
SPEAKER_03Tak, tak, tak. Ja nie mam tak, że za mną chodzi. Ja mam tak, że nie myślę o tym. Skupiam się na tym, co jest do zrobienia. I jakoż jestem osobą, która robi wszystko na ostatnią chwilę, to ten moment skupienia mam taki do samego końca. I trema pojawia się tuż przed. Tuż przed i to nie jest wygodne uczucie, bo nie jestem na nią nigdy przygotowany. Nigdy.
SPEAKER_00Ja mam podobnie jak michał tak, raczej, raczej, raczej, raczej. Raczej skupiam się na tych rzeczach, co są w danej chwili do zrobienia, a jakby przed samym momentem, gdy w tym wypadku jest jakiś koncert, to ta trema łapie tuż przed. Tak. To ja tu podzielam.
SPEAKER_01No i jak rozpoznać się trenuje, czy chodzi mi o to, że wiecie, to jest złożony problem, bo to upośledza nasze umiejętności grania. Przynajmniej mam takie wrażenie, tak? No bo po pierwsze, fizycznie to czujemy tak, po co się ręce? Zapominasz to też pod względem, sprawności mózgu. Spinają się nogi u mnie. Na przykład, tak? No, dokładnie.
SPEAKER_03Ale i mental siada. Mental siada. Mental siada, że kurde, ja nie dam rady tego zrobić. Bardzo często tak jest.
SPEAKER_01Wkłasz się w takie koło tak naprawdę. Stresuję się. Jestem miejsc prawny. Jak jestem miejscny, no to stresuję się bardziej. Tak? Więc to tręwa się nakręca. Da się z tego wyjść. Jak sobie z tym radzicie.
SPEAKER_00Tylko panowie nie mówcie, że setka wiem, browarek.
SPEAKER_03Nigdy nie praktykowałem takich metod, ale jak były czasy, kiedy występowałem. To ja kiedyś dużo myślałem o tej trendie. Ja wiedziałem, że ja ją odczuwam dosyć silnie.
SPEAKER_01Jeszcze przepraszam, bo ciebie to trochę blokuje przed publicznymi wystąpieniami. No bo tak jak mówiłeś, no chyba, że się mylę, to wtedy mnie wyprowadź z błędu, ale do tego stopnia nie lubisz tego uczucia, że ono cię blokuje.
SPEAKER_03Nie, Kema nie jest powodem, dlaczego ja nie gram. Bo ja nie gram publicznie, nie występuję, nie chcę mieć zespołu. Troszkę z innych względów. Ja po prostu bardzo w dziwny sposób odczuwam obecność tłumów. Jest to dla mnie duży dyskomfort. To nie jest kwestia tryby. Bo nie po co mi się dłoni. Ja nie czuję, że nie dam rady. Nie mam poczucia, że czegoś zapomniałem. Tyl ja po prostu mam coś takiego, że ja wiem, że ja nie mogę tu być. Wiem, że ja w tym momencie bardzo pilnie i panicznie potrzebuję się odizolować. To jest u mnie przykład, ale doświadczałem występów i doświadczałem tremy, i w takich momentach, kiedy ona przychodziła, ja wiedziałem tylko jedną rzecz. Ja nie mogę grać z tremą, tylko mogę grać obok tremy. Tak naprawdę. To rozumiem, ja to rozumiem na swój sposób, ale bardziej chodzi po prostu o to, że ja wiem, że ona jest, i ja się jej nie wyzbędę. Ja nie szukam złotego środka, żeby się jej pozbyć. Tylko zaakceptować fakt, że ona jest. I próbuję sobie powiedzieć, że słuchaj grasz, występujesz po to, żeby coś zrobić. Czy to komuś podegrać coś, czy to z kimś wystąpić, czy dać jakieś doznania. Ja wiem, że umiem materiał, który gram, ale będzie, jak będzie. I tylko to mogę mieć w głowie, żeby tak naprawdę wyjść i zagrać.
SPEAKER_00Czyli Michał, mówisz, że po prostu z Tremą trzeba nauczyć się.
SPEAKER_03Funkcjonować funkcjonować. Tak. Ja myślę, że nie ma złotego środka, który by sprawił, że ona gdzieś tam nagle odejdzie.
SPEAKER_00No tak, ale nie myślicie, że czasami Tremat, taki skok adrenaliny też jest dobry.
SPEAKER_01Tak. Tak, tylko właśnie tutaj Michał może dobrze powiedział, że wiecie to, łatwo. Mówić, ciężko to zrobić. Bo taki skok adrenaliny jest dobry, tylko to trzeba sobie wytłumaczyć, że jestem gotowy do działania, tak, a nie, że jestem spanikowany. Bo to nie o to chodzi, żeby tutaj być superwuzowanym lacie, jak flaki z olejem, wychodzić na scenę. No to nie o to też chodzi, tak? Ale z drugiej strony, ta granica pomiędzy paraliżem a motywacją jest cienka.
SPEAKER_03Jest cienka, zgadzam się. Ja bym mógł trochę to porównać. Słuchajcie, ja jestem Łysy. I chciałbym mieć włosy. Ale ja wiem, że ja nie będę miał tych włosów, ale ja bym chciał mieć włosy na głowie. I co mam zrobić w takim razie? Płakać nad tym, że nie mam włosów? Nie. Czapkę na przykład.
SPEAKER_01Miałę pojechać do Turcji.
SPEAKER_03Mogę pojechać do Turcji, tak wiem. 100 zł rady, ale tak. Turcja kosztuje, czapki trzeba brać. I tak dalej. Nie będę zawsze chodził w czapce, bo mi głowa nie będzie oddychała. Słuchajcie. Ja miałem spory kompleks, jeżeli chodzi o wysicznę swoją. Musiałem nauczyć się z nią żyć. Zaakceptować ją i sprawić, że mimo że zawsze widzę kogoś zbójną, człowiek prynał sobie i myślę, kurde, jakbym chciał mieć włosy tak, jak Paweł na przykład. Uważam, że to jest dokładnie to samo. Jest trema, obawiamy się czegoś w danym momencie, a nawet może i dłużej niż w danym momencie, ale nie ma chyba niczego, co by sprawiło, że ona zniknie nagle. No właśnie. Czy na pewno? No, uważam, że nie. Przynajmniej nie. Nie potrafiłem nigdy znaleźć takiego czegoś.
SPEAKER_01No, ale tak, no bezczynność, czy no, nie mówisz, że bezczynność, tak? No ale jakieś tłumaczenie sobie. No jest na pewno jakimś wyjściem. Tylko że nie każdy potrafi to zrobić. Bo jest zbyt silna. Po prostu paraliżuje nas. I co z tego, że sobie tłumaczę. O ja się nie stresuję, tylko jestem gotowy do działania. No fajnie, możesz to sobie mówić, ale tam jest publika, wychodzisz na scenę i co, sobie tłumacz. Tak, to jest kouczowanie takie. Więc może tak znacie jakieś sposoby, może korzystać z jakichś sposobów, które mogą to minimalizować. I to też jest właśnie to, co już mówiłeś, że substancje wspomagające, czy leczenie, czy zapobieganie. Chodzi o to, czy doraźnie da się jej pozbyć, czy raczej to jest długotrwały proces.
SPEAKER_03Ciężkie pytanie. Nie przychodzi mi do głowy nic, co by zniwelowało tremę w danej chwili do zera, czyli nie działa tak instant. Więc odpowiadając na pytanie, czy zapobieganie, czy leczenie, wydaje mi się, bardziej słusznym zapobieganie.
SPEAKER_01Znaczy leczenie też może być długotrwałe. Chodź nam, że leczenie tak, na zasadzie magicznej pigułki na tremę.
SPEAKER_03Myślę, że nie ma czegoś takiego. Tak, i bardziej chodzi może o ten moment, że jak już czujemy ją, to to jest ten moment, kiedy zaczyna się leczenie, a zapobieganie, że wiemy, że ona nastąpi. Wydaje mi się, że lepszą rzeczą jest zapobieganie, ale to jest bardzo trudna rzecz. To wiem, że są kołczowie, którzy nad tym pracują. I wiem, że są ludzie, którzy mówią, słuchaj, obycie ze sceną sprawi, że ty się przyzwyczajisz do tremy.
SPEAKER_01No i co zgadza ci się z tym? Zgadzasz się z tym, że obycie ze sceną niweluje tremę. Czy nieważne, ile grasz i tak ona jest.
SPEAKER_00Kurczę, ona w nią. Granie występowania im częstsze większe przed większą publiką. Ogranicza tę tręę w jakimś stopniu. Albo w pewnym momencie. Trema jest, ale przeradza się, przeistacza się w coś, co bardziej motywuje. Ciężkie. Ciężko mówić. Ciężki temat.
SPEAKER_03Ciężkie, ale to. Przepraszam, tylko dopowiem. Może właśnie to jest to, też, o czym ja wspomniałem, że obycie ze sceną sprawia, że my gramy obok tremy, a nie z tremą. Że właśnie może jest tak, że. Chyba nie jest tak, że wyzbywamy się jej całkowicie.
SPEAKER_01Znaczy, to, co mówisz, trafia według mnie sedno problemu, bo to trema nam może zepsuć występ. I może nas tak naprawdę nawet wykluczyć z grania. Bo po prostu nie jesteśmy w stanie tego robić. A chemy, ale to nas dużo kosztuje. Więc może ten taki percepcja, nasze postrzeganie tego powinna mniej wychodzić do wewnątrz, czyli jak ja mam to zagrać, a po prostu trochę postarać się wejść w muzykę zamiast w siebie. Bo też z własnego doświadczenia. W pewnym momencie po prostu ja się zastanawiam, co ja zagram dalej? W tym momencie się myliłem często i ryzyko, że się w tym momencie znowu pomylę, wzrasta niebotycznie. A gdybym skupił się nagrani muzyki, to nawet bym nie myślał o takich rzeczach.
SPEAKER_00Czyli z czego to wynika? Czyli my możemy sobie już kiedyś zaprogramować w głowie, tak jak mówisz, że jest moment, który się często mylę, czyli kiedyś się pomyliłem, i z tego faktu czułem jakiś dyskomfort, bo się pomyliłem, czyli już możemy sobie zawczasu zakodować coś w sobie. Wiecie, że jest taki moment nadchodzi.
SPEAKER_01No tak, to wzmaga tremy. Wzmaga tremę. Dlatego też trochę na początku zapytałem, czy czujecie to tylko przed występem. No ale patrzcie, ile jest czynników, o których nawet nie zdajemy sobie sprawy, że potem mogą nas oddziaływać. I tutaj też zadawałem to pytanie, żeby tak trochę wejść w konkrety. Ty już podałeś tak, swój pomysł, ale jakieś takie konkretne rzeczy, które mogą nam pomóc przygotować się do występu. Ja już to nie mówię, że do twojego ósmego występu na wielkiej scenie. To już jakieś sposoby mogło być. Ale jesteś osobą początkującą. Grasz w domu, chcesz zagrać swoje pierwsze kolendy i pastorałki w szkole. Chcesz wystąpić przed rodziną. Co zrobić? Ja jedną rzecz konkretną rzucę. Według mnie trzeba się przygotować.
SPEAKER_00No tak.
SPEAKER_01Jak ćwiczysz, i jesteś przygotowany, no to naturalnie mięśnie stresujesz. To jest niby oczywiste. I to nie jest tak, że ja mówię, że to ci do zera. Tak? Weliminuje tremę. No bo nie możesz świetnie przygotowany i tak się bać. Ale czy jest coś jeszcze?
SPEAKER_00Ale też dużo powiedziałeś w tej wypowiedzi. Lęk przed występem. Czyli nawet jak zaczynasz, chcesz wystąpić przed publicznością, to nawet najpierw zacząć występować przed swoją żoną, mężem, chłopakiem, dziewczyną, rodzicem, babcią, to już jest pierwszy krok. I to jest takie już oswajanie się z występem przed kimś.
SPEAKER_01No, a jak myślicie, nie wiem, jakieś techniki relaksacyjne i tak dalej. Medytacja, oddychanie. Tak, tak.
SPEAKER_03Nie znam się na tym totalnie.
SPEAKER_01No jak to, nie? Przecież praktykowałeś techniki medytacyjne.
SPEAKER_03Ale nie żeby zwalczyć tremę.
SPEAKER_01Nie wiem, czy one działają. Okej, pod tym względem, tak. Chodzi mi o to, że może muzycy powinni też skupić się na jakby takim ogólnym dobrostanie psychicznym.
SPEAKER_00Tak. Czyli sugerujesz, że każdy powin pójść na terapię.
SPEAKER_01Nie, no tego nie sugeruję, ale że może spojrzeć na to właśnie szerzej i ją oswajać w taki sposób, że po pierwsze, dobra, przygotowuję się tak, jestem ze sceną obyty, ale może też nie wiem. Wysypiam się, spotykam się z ludźmi, dyskutuj o tym. Z kolegami zespołu, zamiast siedzieć i udawać, że nic się nie dzieje, porozmawiać chłopaki stresuje się i tak dalej.
SPEAKER_00Pewnie rozmowa taka o uczuciach nie jest łatwa, ale jest potrzebne, tak jak mówisz, zamiast to gasić, albo mówić, że się nic nie dzieje. Rozmowa o tym i sam ten krok, i powiedzenie, przyznanie się do tego chłopaki, ja mam problem. Stresuję się i jestem aż sparaliżowany. Samo to, że powiesz to, to już może być duży krok, który cię może totalnie wyluzować. Odblokować sam to, że wyrzucisz te z siebie.
SPEAKER_01No bo ja też naprawdę jestem basistą. I też jest coś takiego, że łatwiej jest być w zespole, grać, ale w momencie, kiedy jesteś solo i nie masz nikogo, jest trudno. Więc może dlatego też o tym trochę powiedziałem i. I że szukanie tej pomocy, skoro pomaga nam granie razem, to może właśnie rozmawianie razem, przezwyciężenie tego, jest jakimś sposobem.
SPEAKER_03To jest fajny temat, bo istnieje coś takiego, jak rozbrajanie obiekcji, lęków, obaw. Bardzo często ludzie radzą sobie z pewnymi rzeczami uzewnętrzniając to. Czyli jeżeli coś siedzi w nas głęboko wewnętrznie, tak jak mówiliście obaj, to jeżeli to wypowiemy na głos, jest łatwiej. I ja byłem kilka razy świadkiem nawet sytuacji, w której ktoś, kto miał przemawiać, po prostu miał jakąś mowę powiedzieć przed wszystkimi. Zaczął od słów: wiecie co, kurczę, stresuję się, bo to mój pierwszy występ. I widział, że widownia go zaczęła wspierać w jakiś sposób.
SPEAKER_01Bo tak jak mówiliśmy, to dotyka nas wszystkich, my to rozumiemy, tak? Więc nie należy się chyba tego wstydzić.
SPEAKER_03No nie, zdecydowanie nie należy się wstydzić tremy, chociaż rozumiem, dlaczego ludzie czują wstyd przed tym. Mam taką obserwację. Moi uczniowie, jak do mnie przychodzą i mówię do nich, no to tam pokaż, co przez tydzień zrobiłeś, zrobiłaś, zaczynają grać. Powiedzmy, że są ci, którzy coś tam pracowali. Mylą się. Ja mówię, co, stresik? Mówię przed czym się stresujesz? Nie wiem. Przed sobą. Ale dotyka. Bo ja dotykam tutaj ciekawej rzeczy. Ludzie często nie wiedzą, z czemu się stresują i czego się obawia.
SPEAKER_01No bo to nie jest racjonalne.
SPEAKER_03To nie jest racjonalne. Bardzo często jest tak, że czujemy lęki, obawy przed rzeczami, które na pierwszy rzut myśli do nas nie przychodzą. Nie myślimy o tym, czego my się obawiamy tak naprawdę. Nie analizujemy tego. A może to też jest jeden ze sposobów, żeby trochę zacząć radzić sobie z tą tremą. Zastanowić się, czego my się obawiamy. Bo ja tu mówiłem o sytuacjach, w której ktoś przychodził i miał coś zrobić i nagle stresik go łapał jakaś tam obawa.
SPEAKER_00Okej, w sensie mówisz, że jak odpowiadam ci nie wiem, czyli samo to uświadomienie sobie, określenie. Dojście do tego, czego się tak naprawdę obawasz, albo kogo.
SPEAKER_01Tak. To jest pierwszy etap tak naprawdę. Tak, ale właśnie moim zdaniem jest zaniedbany. Zaniedbany, no bo bez niego nie pójdziemy dalej. Bo idąc dalej, to jest takie powiedzenie, że strach ma wielkie oczy. Tak? I jeśli my ten strach poznamy, to może się okazać, że nie ma się czego bać. Więc tak jak mówisz, to jest pierwszy etap ważny, i tak teraz trochę, żeby zejść z takiego może filozofowania. Szkoda, bo ja miałem jeszcze taki jeden cytat. To proszę do.
SPEAKER_03Ja nie pamiętam, czy to jest cytat niestety, więc znajdę i wkleimy tutaj na ekranie. Ale pewna osoba powiedziała bardzo fajną anegdotkę. Puk, puk, do drzwi puka strach, otwiera mu odwaga, a za drzwiami nikogo nie było. I chodzi o to, że strach bardzo często jest nieracjonalny i obawiamy się rzeczy, które nie istnieją w rzeczywistości.
SPEAKER_01To tutaj ja właśnie chcę teraz powiedzieć konkretną sytuację. Może wam się przypomną, jakieś z waszego doświadczenia. Nie jest moja, jest z naszego zespołu. Pozdrawiamy bardzo serdecznie, naszego gitarzystę. Mieliśmy występ. No i był wolny moment. On grał na klinie. To był zespół metalowy. Grał na klinie. No i były stop, ale miał wcisnąć przester, no i jazda. To tam było jakiś tam któryś etap jakiegoś konkursu. No i on gra na strefy. Moment. Nadepnął, wjeżdża.
SPEAKER_03Z ciężkim rifemem.
SPEAKER_01A to Darek Clean. Nie trafił. Coś tam jeszcze próbował, za którymś razem tam weszło i zaczęliśmy grać dalej. No ale to była taka pomyłka, wiecie. No totalnie się wysypało. Było śmiesznie. Wspominam to po latach, tak naprawdę nic się nie stało. I boimy się pomyłki, bo w naszych oczach ona jest olbrzymia. Kiedy ona się zdarza, jesteśmy tylko ludźmi. Tak, ten strach nagle ziścił się i co? Więc nawet jak go nie ma, to jest jedno, ale nawet jak on jest, to często skutki naszych pomyłek tego, czego się obawiamy, nie są aż tak wielkie.
SPEAKER_03Tak, zdecydowanie. A my wyolbrzymiamy. My olbrzymiamy to, co się może stać.
SPEAKER_01Często mówią muzycy, że to i tak tego nie słyszymy, nikt tego nie usłyszy. Albo jak się pomylisz, to graj dalej. Będzie okej.
SPEAKER_03To jest w ogóle najważniejsza zasada przy przygraniu.
SPEAKER_00Tak, ale mówisz, że teraz się z tego śmieję i super, ale wtedy to mogło być dla niego traumat. Nie no tak. No tak, ale wniosek jest taki, żeby żeby sobie z tym poradzić i poradzić. Teraz w tej historii z gitarą i nie w ciśnięciu mi nieodpowiednim momencie fuza. No teraz wspominamy śmieszne historia. Ja też to pamiętam doskonale. Ale w tamtym momencie to mogło być aż może nie tyle, co traumatyczne, ale stresujące. Na pewno. Ale grał dalej i jakoś z tego powiedzmy wybrnęliśmy. Ale teraz z tego się śmiejamy.
SPEAKER_01Odpadliśmy na tamtym etapie. To na pewno jego wina, ale nie stresujcie się tym. Nie śmieję się. Co, chłopak? Powiem powiem jeszcze tamta sytuacja tak, ale ja pamiętam wtedy były też osoby na publice. To była taka w ogóle atmosfera tam trochę domowa, to było w progresji chyba. Ale wtedy tak w starej, to bardzo fajny w ogóle event był. I nawet się rozmawiało potem z ludźmi, oni nie odebrali tego jako, złe zesteny jesteś beznadziejny, tak? W Twojej głowie. To było w Twojej głowie, tak? Oni jakby to zrozumieli, też się z tego śmieli. To nie jest nic złego. Oni nie śmieją, oni cię nie wyśmiewają często. Po pierwsze, ludzie to rozumieją, to ty nie rozumiesz siebie, tak? To ty jesteś swoim największym krytykiem tak naprawdę. Myślę, że z tego bierze się trema, bo my jesteśmy dla siebie bardziej surowi niż ludzie z zewnątrz, chociaż wydaje nam się, że to wszyscy dookoła nas oceniają, a tak często nie jest.
SPEAKER_03Tak, i przytoczona sytuacja, co ciekawe, ona fajnie pokazuje moment, w którym dzieje się coś nieoczekiwanego. My nie przewidujemy zazwyczaj tremując się, że taka konkretna rzecz się może zdarzyć. Ona się wydaje abstrakcyjna. Nie włączyć przesteru nie włączy się, nie przełączy. To wydaje się abstrakcyjne. Nawet to nie jest tak, że my konkretne rzeczy sobie wyobrażamy tremując się. Tylko my wyobrażamy sobie porażkę, naszą porażkę. To jest bardzo duże słowo. No tak. I my, tremując się, myślimy o tym, że może być bardzo źle. To jest to, przy czym bardzo rzadko bywa. Ja nie wiem, może ktoś przerwie występ, się sparaliżuje i tak dalej. Będzie to uczucie silniejsze szkoda. Ale rozumiem, że też może być taka reakcja, jeżeli ktoś. Nie wie, jak sobie w danej chwili poradzić z takim nagłym przypadkiem, ale zazwyczaj jak się tremujemy, to jest taki moment przed. Nie wiem, czy też tak mieliście i zaraz mi powiecie. Ale czy ta trema utrzymuje się przez cały występ, czy ona jest tylko na początku?
SPEAKER_00Z razu odpowiem. Jeden tam z ostatnich moich występów po dłuższej przerwie. Jest dokładnie tak, że ten raczej początek jest bardziej stresujący. Później luzujesz, i ja nawet słyszałem takie głosy od publiczności, znaczy bardziej od muzyków. Że to naprawdę było słychać po sposobie grania.
SPEAKER_01Tak jest tak.
SPEAKER_00Że słychać było, że po trzech utworach wyluzowaliście.
SPEAKER_01Tak, tak jest, ale ja też właśnie mam coś takiego, że niosę to tremę. Czyli wjeżdża numer i wiem, że ja tam mam sporo roboty. Mój ciężki moment. I ja już dwa utwory wcześniej się na niego przygotowuję. Jest to totalnie destrukcyjne, bo ja te dwa wcześniejsze utwory sobie zagrał na ludzie i się bawił. A zamiast tego myślę nad przejściem, które będzie zagrane, czy nad jakimś tam solowym momentem, który będzie zagrany ileś tam. I to jest strasznie depremujące, strasznie, bo chcesz pokazać, że ty to umiesz zagrać. I że świetnie ci to wychodzi. I grasz to w domu, bez żadnego problemu. I w momencie, kiedy chcesz to udowodnić, rozsypujesz się coś jest nie tak, a nie daj Boże, na początku delikatnie zagrasz, nie wiem, jakąś szesnastkę nie tu. I już po prostu wszystko się sypie jak domek skard. Bo nie dlatego, że ty zagrasz tą szesnastkę w tym miejscu. Nigdy tego nie zauważy, tylko w twojej głowie ty już się pomyliłeś. I nagle, zamiast skupiać się nagraniu, skupiasz się na tym, że zepsułem. Więc no ja mam tak. Dobra, a chcesz.
SPEAKER_00Czyli tak naprawdę sami sobie. Oczywiście, no tak, to jest konkluzja, która się pojawia tutaj. Czasami lepiej zagrać coś prostszego. To też jest taki. Albo takie też trochę na siłę udowodnienie. Nawet w twojej głowie może komuś, ale to jest sobie. Ja to zagram za wszelką cenę. Tak, ale są partie, które wymagają trudnych rzeczy.
SPEAKER_01Wymagają, ale też wiesz co, to jest super. Taki właśnie szukaliśmy konkretnych pomysłów, tak? Na to nie jest zły pomysł. To jest według mnie bardzo dobry pomysł, że jeżeli czujesz się z czymś niekomfortowo i wiesz, że ta trema będzie, to może na początku lepiej szukać jakichś bardziej komfortowych zagranien. Nie mówię, że żeby unikać czegoś, ale może wchodzić w to powoli, a nie że to jest mój pierwszy występ i ja walę solo życia. Chociaż jest średnio, to i tak to zrobię. Nie może solo życia za trzy występy. Zobacz, jak to będzie. I dopiero wtedy to też jest taka konkretna porada, że trzeba się challenge, ale może jeśli wiesz, że masz problem z tremą, nie stawiać wszystkiego na jedną kartę.
SPEAKER_03To jest fajna porada, ale w moim odczuciu nie dla wszystkich. I ciężko to wdrożenia. Z tego względu, że chcesz wystąpić ze swoim zespołem i chce cię zagrać konkretną piosenkę. I ona wymaga trudnych partii.
SPEAKER_01No nie zawsze się da. Tak, no nie zawsze się da. Okej, okej.
SPEAKER_03Po drugie, nawet jeżeli mamy trudne partie i wiemy, że można by było je jakoś uprościć, żeby po prostu był efekt, to trzeba umieć je uprościć. A nie każdy początkujący to potrafi.
SPEAKER_00To pytanie, czy nie wrzucamy się od razu czasem na głęboką wodę, żeby coś udowodnić. Tak. Ale ja po sobie. To jest kolejne, wiem, bo parę razy się w życiu wrzuciłem na głęboką wodę i dobrze mi wyszło. Na dwoje babka wróżyła. Ale babka wróżyła.
SPEAKER_01To to jest kwestia, ile jesteśmy w stanie myślę psychicznie zaakceptować. Jeśli jesteś w stanie podjąć to ryzyko i będziesz z tym okej, dobra, ryzykuj, ale jeśli wiesz, że to się tyle kosztuje i nie wiem, może cię wykluczyć, że przypuśćmy, zrezygnujesz z czegoś. Bo powiesz na przykład, to jest za trudne. I ja nie wystąpię, nie będę tego grał.
SPEAKER_00Ale to też jest świetne, co powiedziałeś, bo też taka świadomość własnych ograniczeń w danym momencie, że jeszcze, jeszcze tego nie potrafię zagrać. To może coś innego spróbujmy na początku.
SPEAKER_03No to zobaczcie, tak, składając do kupy trochę wszystko, mam takie poczucie, że trema, trochę bierze się z tego, że mamy oczekiwania wobec samych siebie, że zagramy występ życia. I że chcielibyśmy mieć wszystko pod kontrolą, żeby wszystko wyszło, ale obawiamy się, że coś pójdzie nie tak. I wydaje mi się, że to jest błędne sporo założenie z tego względu, że są sytuacje, których nie przewidimy. Na przykład Bartek i niewłączony przester, ale też mieliśmy sytuację, gdzie graliśmy razem, występowaliśmy, mieliśmy koncert i było zimno. Okazało się, że tuż przed koncertem mamy zmarznięte palce. I to jest poczucie kurde, jak ja zagram teraz swoje partię. To jest coś, czego się można przewidywać, jak się gra często w takich warunkach, ale może to być, nie wiem, nasz piętnasty koncert, ale pierwszy w zimę. I nie przewidzimy tego. I trzeba jakoś zareagować. My wtedy braliśmy kubki z gorącą wodą i ogrzewaliśmy te palce, żeby mieć na występ jak najbardziej gibki. Bo jak są zmrożone, to są sztywne. Ale to są sytuacje, w których się totalnie nie przewidzi. Mieliście też jakieś tego typu sytuacje? Nie do przewidzenia.
SPEAKER_00Mi się zdarzyło. Na koncercie zaczynamy grać. Nagle mi się werbel złożył status. Gramy dalej, czyli reszta gra dalej. To nagle nagle werba nie ma. No tak to było coś nieoczekiwanego, na co nie byłem przygotowany. Z tego też była jakaś trema, ale pamiętam to do tej pory. Po prostu utwór przerwaliśmy i zagraliśmy go ponownie. Powiedzieliśmy publiczności właśnie oznajmiliśmy, że kurczę, werbel się popsuł. Przepraszamy, gramy drugi raz. I te same oznajmienie też zeszło, zszedł ten taki stres z tej nieoczekiwanej sytuacji, na którą nie byliśmy przygotowani. No bo tak jak powiedziałeś, wiele jest takich rzeczy, których nie da się przewidzieć. No i nie wiesz, jak zarawiło. Komary. No, powiedzmy. Druga, druga sytuacja. Tak, graliśmy. Koncert. Na bagnie. Na jakiś bagnie. Autentycznie z tyłu było za sceną za moimi plecami. I tak komary. miły gryzły. Ja z tego koncertu zapamiętałem tylko to.
SPEAKER_03Tak, skupiasz się w danej chwili na muzyce, tylko na tym, że są komary. Że one ci będą przeszkadzać. Rozpraszasz się totalnie.
SPEAKER_00Tak, tylko ja pamiętam chyba tam było dosyć ciepło i w pewnym momencie byłem tak sposony, że one przestały siadać.
SPEAKER_03Ale to nie jest tak, że właśnie się przyciągają wtedy bardziej. Nie jeszcze nie pamiętam. Słuchaj, z jednego bagna do drugiego. No tak. Spocony chłop to zawsze. Komtek dobry. Tak.
SPEAKER_00Ale wtedy widzisz, byłem skupiony na komarach, a nie nagraniu.
SPEAKER_03Tak.
SPEAKER_01No, ale panowie jeszcze tak, już mówiliśmy, że trzeba sobie z tym radzić. Daliśmy kilka konkretnych sposobów, jak się do tego przygotować, jak się nastawić mentalnie. No, ale jest jedna rzecz, która w takim powszechnym rozumieniu. Na tremę, czyli znieczulenie się kompletne. Substancje udurzające, często alkohol. Jak to jest? Dobry pomysł czy zły pomysł?
SPEAKER_00No trzeba przyznać, że alkohol daje tam jednak pewność siebie, wchodzisz na tą scenę. Tylko to ma. Niestety robienie czegoś pod wpływem. Bardzo szybko doprowadzasz do takiej sytuacji, że jeśli zaczynasz robić coś pod wpływem, to później nie jesteś w stanie tego robić bez. Wiecie, strasznie szybko przyzwyczajasz się do tej gry pod wpływem, czegokolwiek robienia pod wpływem.
SPEAKER_01Zamiast się do czegoś przyzwyczaić i to oswoić, to tłumisz, a to nie znika.
SPEAKER_00Problem nie znika. Nawet nawet nie grania samego koncertu pod wpływem, tylko załóżmy, robisz coś pod wpływem, ćwiczysz nawet na instrumencie pod wpływem. To już później bez, no nie jesteś w stanie. Albo bardzo ciężko. Więc załóżmy, że. Ja to mówię na przykład z siebie, miałem taką sytuację, że w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że bez substancji alkoholu, wejmy NATO, nie jestem w stanie tego robić. No to to jest straszne. No to jest straszne. Tylko dojście do tego, że jednak mam jakiś problem, też nie jest łatwe.
SPEAKER_01Tak, więc może lepiej nie szukać w tym pomocy. No bo to żadne żadna pomóc tak naprawdę.
SPEAKER_03Znaczy ja jestem akurat totalnie wolny od tych kwestii, bo ja jestem abstynentem. Natomiast jestem abstynentem, ponieważ kiedyś nim nie byłem i chodzi o to, że ja nie lubię tracić poczucia kontroli. A dla mnie właśnie to jest taką pomocą, która sprawia, że przy okazji mógłbym stracić kontrolę nad tym, co robię.
SPEAKER_01No i to też nie jest tak, że ty grasz lepiej po alkoholu. Nie grasz lepiej. Po prostu nie masz problemu z tym, że grasz źle.
SPEAKER_00Jak jestem pod wpływem, to gram lepiej. U swojej głowie gram w jej głowie. No tak. Grałem w takim zespole przez wiele lat, gdzie właściwie na każdej próbie zawsze było chlanie. Browarki. Zawsze. I występ każdy też. Ale prawda jest taka, że i po większym wieczy, ja nie piłem, bo ja bardzo szybko doszedłem do wysku, że nie jestem w stanie grać po alkoholu, bo po prostu się spinałem cały, cały. Nie mogłem, nie mogę grać nigdy po alkoholu. Nigdy nie piłem przed występami, bo po prostu traciłem tą kontrolę. Ja wiedziałem, że nawet po małej dawce alkoholu, już moje nogi nie działały tak jak wcześniej czy ręce. Ale wracając do tego zespołu, ja widziałem po nich, te występy, gdzie oni byli pod większym wpływem alkoholu, były słabsze. Wokalista fałszował, mimo że poprzedni występ był super. Jest cienka granica, można przekroczyć. Faktycznie jakaś mała dawka może.
SPEAKER_01Ale to wiecie, chłopaki, to zespoły to wystarczy wejść na YouTube i zobaczyć, jak tam się niektórzy artyści wielcy w pewnym momencie wytaczali. I to wiesz, to już nie wiem, czy to trma, czy to jest problem, tak? Ale chodzi o to, że picie czy inne substancje jakie by nie były, nie stworzą z ciebie super scenicznego wymiatacza, który nie czuje tremy. Po prostu zaskują Twój problem. Nie stanowią jakiegolwiek. Rozwiązania.
SPEAKER_03Ja mam na przykład taki jako słuchacz, że jak widzę kogoś, a to widać, że ktoś jest pod wpływem czegokolwiek, to ja przestaję się skupiać na muzyce. Tak, tylko ja osobiście czuję zażenowanie, że patrzę na taką osobę.
SPEAKER_00I się skupiasz na jego ruchach, co on robi tak.
SPEAKER_03Szczerze mówiąc, przestaję odbierać muzykę, a skupiam się na tym, że ktoś się naprął. I uważam osobiście, że to jest jeden z najgorszych możliwych sposobów na radzenie sobie stremą. Żeby doprowadzić się do stanu, w którym. Nie czujesz nic, ani muzyki, ani trafek. W którym nawet ja bym powiedział więcej, w którym słuchacz albo widz nie jest w stanie skupić się na muzyce. To jest słabe, to jest brak szacunku dla słuchaczy i dla wszystkich, którzy przychodzą na koncert, dla dźwiękowców, którzy ten koncert nagłaśniają, naprawdę. Uważam, że to jest słabe. To jest nie fair.
SPEAKER_01Dla kolegów z zespołu, jeśli to jesteś, ktoś pracuje, sam walczy ze stresem i jeszcze się musi zastanawiać, czemu tam kolega w trakcie nie spadnie ze sceny.
SPEAKER_03Tak. Tak. I to jest generowanie stresu dla kolegów z zespołu. Dokładnie. To jest fajna uwaga. I też myślę sobie, że gdybyśmy mieli szukać sposobów na radzenie sobie z trudnościami przed wystąpieniem, to fajnie, gdybyśmy zebrali to wszystko do kupy trochę i jeszcze raz powiedzieli, coś z czego się bierze i jak sobie z tym można w jakikolwiek sposób radzić. Bo ustaliliśmy, że trema bierze się z tego, że wyobrażamy sobie, że zagramy koncert albo występ życia, że to będzie bez pomyłki. Że inni nas będą oceniali. Tak, że inni nas będą oceniali i chcemy, żeby ocenili nas dobrze. I co tutaj się nie zgadza według was? Dlaczego to jest błędne założenie? Ja zakładam, że to jest błędne założenie, ale ciekawe jest tym, czy wy tak samo to odbieracie.
SPEAKER_01No, przede wszystkim tak naprawdę tu następuje przekierowanie z muzyki, którą gramy na nas. To, jak ciebie ocenią i to, że ty coś udowodnisz, nie jest najważniejsze. To masz zagrać. Musisz trochę zmienić swoje myślenie jako nie wiem, osoby, którą wszyscy oceniają, patrzą się, wyczekują tylko jej pomyłki. Na osobę, która gra muzykę i chce się nią podzielić. Myślę, że to jest jakiś sposób.
SPEAKER_03Bardziej pytam się o to, dlaczego błędnym założeniem jest. Wara w to, że zagramy koncert życia. Bo my się tręmujemy, bo chcemy to zrobić, ale boimy się, że ktoś nas oceni, że nie daliśmy rady dowieść koncertu życia. O to chodzi. I to, co powiedziałeś, jest bardzo mądre, wartościowe, ale trzymając się tego tematu, to ja wychodzę z założenia, że nie przewidzimy wszystkiego, co się zdarzyć może na scenie.
SPEAKER_01To po pierwsze, mamy też różny dzień. Lepszy, gorszy nie zawsze zagramy koncert w życia. Nie zawsze musimy być idealni. Tak. Mamy prawo do pomyłki.
SPEAKER_03Po drugie, ocenianie innych. To już przytoczyliśmy parę przykładów, że ludzie albo się uśmiechają, bo widzą pomyłkę, której my nie zaplanowaliśmy, i to jest taka pomyłka, która nie wiem, wbudza sympatię to, jak my na nie zareagujemy.
SPEAKER_01Ja chciałem wcześniej dodać, że na przykład, jak ja się stresuję, to też jest tak, są ludzie kompletnie niezwiązani z muzyką widzowie. Oni tego często nie zobaczą. I stresuje się na przykład, przypuść wiem, że ktoś będzie. Jakiś inny muzyk czy ktoś, ja bym się chciał pokazać. I ja zakładam tak, że ta osoba jakoś to odbierze źle, gdzie tak naprawdę sami jesteśmy muzykami, i jak słucham jakiegoś koncertu i ktoś się coś pomyli i pęknie mu strona czy coś, to ja nie mam. O kurce, beznadziejny, tylko mam totalny luz, bo ja go rozumiem.
SPEAKER_03No właśnie w ogóle to myślenie o tych strasznych rzeczach, że coś się wydarzy, że ktoś o nas pomyśli, Boże, jakie to beznadziejne jest. Ja nie wiem, co ja tu robię. Spotkaliście się kiedyś z takim odbiorem, z takimi głosami. Cokolwiek graliście, to ktoś nie wiem, mówił tak o was?
SPEAKER_01Nawet jak takie osoby są, to i takich nigdy nie zadowolisz i nie powinieneś o to zabiegać. Za przypadki dwa nie będą tak.
SPEAKER_03Zdecydowanie, ale. Ale wydarz dla nich. Ale nawet nie wiem, nie docierają do nas takiego głosy, że ktoś tak powiedział. Nie, ale ja chcę też podkreślić, że jeżeli zdarzy się jakaś pomyłka, to my mamy taką moc, że możemy sprawić, że ktoś w sympatyczny sposób nas będzie postrzegał. Bo to zależy od tego, jak wybrniemy z takiej pomyłki. Możemy się przyznać, o pomyliłem się: sorry, musimy zacząć od początku. Tak jak zrobiliście to na koncertach. Albo nie wiem, nie włączy nam się przester. To wszyscy sobie pomyślą, miał to chyba weź przester do chłopaki polecieli, ale to wszystko jest z uśmiechem. Nasze pomyłki mogą być odbierane z uśmiechem przez innych. I to jest częstsza reakcja niż krytyka i mówienie, że kurde, ale beznadziejni. Fatalni są ci goście. Nigdy się nie spotkałem z takim zdaniem. Nie mówię, że go nigdy nie było, ale że do mnie nie dotarło. Podejrzewam, że do was też nie.
SPEAKER_01Raczej nie. Raczej nie, bo to też musimy sobie zdać sprawę, że pomyłki zawsze się będą zdarzać. Nie wyeliminujemy tego. Tylko my musimy do nich dobrze podejść. I tak jak sytuacje losowe, składający się werbel, skostniały palce, to się zawsze będzie zdarzało. Wszystkim się zdarza. Musimy grać mimo to. Nie może nas to wykosić z występowania, z dzielenia się naszą sztuką, bo to jest naturalna część. Nieodłączna część występowania, występów publicznych. Musimy to zaakceptować, przyswoić i iść dalej.
SPEAKER_00Tak, zdecydowanie. Chcesz coś dodać? Więc często takie. Mimo, że zrobiłeś błąd, ale kontynuacja grania to mnie wciśnięcie fuza. I ten pozytywna reakcja widowni może zbudować coś takiego dobrego w tobie wewnątrz. Może być wprost motywująca. Sporo jest takich filmików, nawet ostatnio widziałem. To jest świetny przykład. Ze sceny. Nie pamiętam za artysta, jakiś duży, śpiewa, śpiewa i nagle zleciał ze sceny. I wiecie, co zrobił? Nie widać gościa, chłop leży wrowie, ale dalej śpiewa. I ludzie, wiecie, oszaleni. Może plajbek.
SPEAKER_01Goś dalej śpiewał w tym. To, jak radzisz sobie ze stremu, i to, jak radzisz sobie z takimi sytuacjami, można przekuć w swoją siłę. Można z tego czerpać, tak? I się trochę rozwijać i traktować to jako część muzyki, nie jako przeszkodę. Tylko właśnie wow, fajnie sobie z tym radzę. To jest moje pole do poprawy, moje pole do pracy.
SPEAKER_03Ja wręcz bym powiedział jeszcze, bym poszedł dalej. Uważam, że bardzo zdrowo jest się pierdnąć na scenie. W sensie zrobić pomyłkę, żebyśmy zobaczyli, że nic się nie stało. Żebyśmy doświadczyli tego i na własne oczy przekonali się, że to nie położyło występu. To nie sprawiło, że ludzie zaczęli nas wytykać palcami. Prost przeciwnie? Prost przeciwnie. To sprawiło, że my sobie myślimy, kurczę, na kolejnym występie też może się coś zdarzyć, ale ja już to przeżyłem. I to też jest fajne, żeby umieć się nastawić na to, że ta pomyłka prędzej czy później się zdarzy i że dobrze jest ją przeżyć. Żeby móc to poczuć, że ona nie niesie ze sobą końca świata. A tak myślimy o pomyłkach, zanim zaczniemy występować. I jeszcze jest jedna rzecz, bardzo istotna. Paweł o tym mówiłeś na samym początku, ale to nie wybrzmiało moim zdaniem, więc ja bym chciał podkreślić. Trema bierze się nie tylko z tego, że wyobrażamy sobie pomyłki, ale bierze się też z tego, że czujemy się nieprzygotowani. Że nie dowieziemy. I to też jest bardzo ważne, żeby na taki występ zrobić wszystko, co jest w naszej mocy, żeby się po prostu przygotować. Bo co się dzieje, jeżeli członek zespołu jest nieprzygotowany, sypie się zespół. I to jest tak słabe. Nie fair podejście do kumpliz zespołu albo kumpelek. Więc co? Każdy się trymuje?
SPEAKER_00Nawet najwięksi. Tak, tak, tak.
SPEAKER_01Niezależnie od tego, ile występów było. Tak.
SPEAKER_03Zawsze możesz to poczuć.
SPEAKER_01Tak.
SPEAKER_03Czasami nawet nie wiesz kiedy, to przyjdzie. Czy to jest coś złego, że się stremujemy, że to nas paraliżuje?
SPEAKER_01To jest naturalne.
SPEAKER_03Bardzo naturalne. Każdy to ma. Fajnie jest o tym mówić głośno, tak jak wspomnieliście, to były super rady. Aby uzewnętrznić to powiedzieć członkom zespołu słuchajcie, ja mam panikę, ja czuję panikę. I oni cię wesprą. Bo to są kumple. Chyba, że nie wespro. Wierzmy w to, że wesprą. Albo wręcz powiedzą, wiesz, co my też. I zobaczysz, że nie jesteś sam.
SPEAKER_01A jeśli cię nie wspierają i zmienić dociskają jeszcze, to poszukaj jednego zespołu.
SPEAKER_03Tak, a jeżeli mamy występować solo, bo są tacy wykonawcy solo, na przykład w szkole chcemy zaliczyć muzykę na szó, trzeba wystąpić z instrumentem. Fajnie jest też powiedzieć, na samym początku. Jeżeli się bardzo stresujemy, to powiedzieć przed całą klasą. Na przykład, słuchajcie, to jest mój taki pierwszy występ. Ja się mogę pomylić, mam nadzieję, że mi wybaczycie. I lecimy. Bo to sprawia, że wzbudzają się uśmiechy. Nie politowanie, tylko uśmiechy. I chyba każdy widz czy odbiorca, jak usłyszałby takie teksty, to nie chciałby zrobić na złość. Nie życzyłby tej osobie, żeby się potknęła, tylko jest nastawiony na to, że może być dobrze. I mało tego, jeżeli się nie pomylimy, zostaniemy większe brawa. Większe. Bo każdy wiedział, że się stresujemy. I to też jest fajne uczucie. Podsumowując rady.
SPEAKER_01Zadbajmy o pewną higienę grania już wcześniej. Przygotowujmy się, pracujmy nad tym mentalnie. Nie szukajmy szybkich rozwiązań, które nas zgubią. Nie sięgajmy po jakieś używki. Oswajajmy się tam, gdzie się da ze sceną. Nie bójmy się krytyki. Budujmy pewność siebie, miejmy w głowie, że zawsze coś się może wydarzyć, że pomyłka to nie koniec świata. I co jeszcze można dodać?
SPEAKER_03No nie nastawia się na perfekcję. Ona w losowym momencie przyjdzie. Kiedy się nie będziemy tego spodziewać. I może nie to, że nie bójmy się krytyki, oczywiście nie powinniśmy się jej bać, ale nie nastawiajmy się, że ona będzie. Wręcz z doświadczenia można uznać, że jej nie ma, jest sympatia.
SPEAKER_01A jeśli cię skrytykują, to często nie za to, że cię pomylisz w 38 sekundzie, tylko za to, że po prostu komuś się nie podobało.
SPEAKER_03Tak, albo skrytykują cię, że postanowiłeś zrobić coś, co sprawi, że nie będzie można się skupić na muzyce. I to będzie wtedy słuszna krytyka.