GitArt

#9 Muzyka dla muzyków - czy utknęliśmy w pętli perfekcjonizmu?

GitArt Season 1 Episode 9

Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.

0:00 | 1:23:05

Czy muzyka stała się… muzyką dla muzyków?

W tym odcinku rozmawiamy o czymś, co coraz częściej widać w internecie:
 o perfekcyjnej technice, wirtuozerii, shredowaniu i muzykach, którzy potrafią zagrać wszystko… ale coraz trudniej ich zapamiętać.

Dlaczego dziś tak wielu instrumentalistów tworzy muzykę, której zwykły słuchacz po prostu nie chce słuchać?
 Czy social media i algorytmy sprawiły, że muzyka zamieniła się w „content”?
 Czy zespoły przegrały z indywidualistami?
 I czy w pogoni za perfekcją nie zgubiliśmy melodii, charakteru i emocji

Rozmawiamy o:
 – muzyce tworzonej „pod muzyków”
 – świecie gitarowych popisów i YouTube’owej wirtuozerii
 – tym, dlaczego dawniej kochaliśmy całe zespoły
 – wpływie TikToka i shortów na współczesną muzykę
 – braku nowych wielkich zespołów
 – mainstreamie, który coraz częściej sprzedaje twarze zamiast muzyki
 – i o tym, czy dziś jeszcze da się tworzyć muzykę, która naprawdę coś znaczy.

To nie jest odcinek przeciwko technice.
 To odcinek o pytaniu:
 czy perfekcja zaczęła zabijać muzykę, którą kiedyś kochaliśmy?

Rozmawiają: Michał (gitara), Paweł (gitara basowa), Wiktor (gitara) i Jacek (perkusja)

SPEAKER_00

Słuchajcie, jest multum fenomenalnych muzyków. Multum biegłych, ale oni się nie wyróżniają. W dzisiejszych czasach nie wystarczy fajnie grać. Nie ma dla mnie obecnie czegoś takiego, jak charyzma artystów.

SPEAKER_04

Jeszcze cię ty słuchacz. Chyba nie patrzy na mnie tuzeri. Niego to nie obchodzi.

SPEAKER_00

Ja kurde pamiętam jedno nazwisko, a widziałem ze sto.

SPEAKER_02

Okej, ktoś fajnie gra, to mogę go zobaczyć. 3 minuty, fajnie gra. No i idę słuchać czegoś innego.

SPEAKER_00

Czy to działa, żeby w jednym momencie, przez te 3 minuty, pokazać 100% swoich umiejętności. Ja mam wrażenie, że dzisiaj jest jakiś taki, nie wiem, pojedynek na technikę indywidualiści. Ja nie uważam, żeby świat muzyka dla muzyków miał przyszłość. Panowie, świat się zmienia, muzyka się zmienia. I ta muzyka jest zupełnie inna niż muzyka, na której my się wychowywaliśmy. Jaka jest różnica? Takie pierwsze strzały?

SPEAKER_04

Disjęcia muzyka śliczowa? Mocny statement.

SPEAKER_01

Który kto kolejny działa wytoczy? Jest jej bardzo dużo. Nie zawsze jest jakościowa może przez to.

unknown

Tak.

SPEAKER_03

za prosta czasami.

SPEAKER_00

Zaprosta? Czyli lubisz skomplikowaną muzykę? Nie, nie lubi Diskopą. Okej, dobrze. Zostawimy to celowo. Zmierzam do tego chłopaki, że kiedyś. Ale to zawsze było.

SPEAKER_04

To będzie na rolkę.

SPEAKER_00

Słuchaj, odkąd Polska jest to było. Tak. Dobra, słuchajcie, tak naprawdę chodzi o to, że kiedyś były zespoły, w których my się zakochiwaliśmy, w których znaliśmy poszczególnych muzyków. Nie zawsze to było tylko znajomość frontmana, wokalisty, ale też znało się perkusistów, basistów, gitarzystów. Był czas zespołów. Obecnie średni to widzę. Zgadzacie się ze mną?

SPEAKER_04

Zdecydowanie tak.

SPEAKER_02

Wszyscy wzięli wdech. No tak, to prawda. Chociaż nie do końca wiem, co się dzieje w pokoleniu tym takim nastoletnim teraz. No bo mówimy ze swojej perspektywy, no ciężko mi złapać perspektywę, nie wiem, 15-16 lat.

SPEAKER_00

No, ale ogólnie tak. No, ale jeżeli się patrzy na przykład na jakieś listy najpopularniejszych utworów i tak dalej, to tam głównie wykonawcy, wokaliści, wokalistki i tyle. Jeżeli chodzi o zespoły, jest krucho. Ale to jest świetnie, co powiedziałaś, nikt się nad tym wcześniej nie zastanawiają.

SPEAKER_03

Faktycznie te zespoły, co kiedyś słuchałem metal i Airon Majdania, wszystkich po kolei znają, kto tam gra. Tak. A dzisiaj raczej ten frontman czy ten wokalista. Nie dzisiaj o ile w ogóle.

SPEAKER_04

Myślę, że jest tak, że w zasadzie wszyscy robią. Wszyscy ci, co robią kariery, robią solowe kariery, to głównie wokaliści, raperzy i tak dalej. Tak, każdy sygnuje nazwiskiem.

SPEAKER_00

To już nie ma na zespołu za bardzo. Oczywiście pojedyncze przypadki są.

SPEAKER_02

Zależy od gatunku też, ale. Tak, ale kiedyś zespoły byłby w mainstreamie. Te zespoł i ten gatunek był w mainstreamie. Teraz to już tak.

SPEAKER_04

A teraz mamy muzykę. Nie tak, które chciałem powiedzieć, ale.

SPEAKER_03

Nie, no mainstream się zmienił.

SPEAKER_04

No i jest dużo popów, wiadomo. Nie tylko niestety.

SPEAKER_03

Kiedyś tam ta muzyka też była popem.

SPEAKER_04

No a to jest fakt, no, nawet jazby kiedyś popem.

SPEAKER_00

Tak, ale teraz uwaga. Jest sporo głosów, które twierdzą, że muzycy w dzisiejszych czasach oczywiście w cudzysłowie lepsi. Bieglejsi niż ci, którzy byli kiedyś. I fakt jest taki, że my po prostu widzimy dużo osób. Ja to brzydko nazwę N-Mów, bo my ich nie znamy, nie kojarzymy z płytami, które kupowaliśmy i tak dalej. To po prostu amatorzy, którzy grają i grają świetnie. I dlaczego oni nie potrafią zaistnieć na rynku muzycznym? Co może być przyczyną? Jak wam się wydaje? Biznes. Krótko inny temat.

SPEAKER_02

Myślę, że to się trochę zmieniło. Też nie jestem tutaj jakimś. insider info, tak? Nie posiadam takich, ale jest kilka wytwórni, które mają takie środki na promocję konkretnych artystów. Także tak naprawdę to one kreują to, co jest popularne, czy stacje radiowe, telewizje i tak dalej, i tak dalej. No bo żeby się przebić, no dobrze, można jakoś, że tak powiem, od spodu próbować. Na platformach z własnym jakby własną pracą gdzieś wrzucać kawałki, ale to znowu trafiamy, nie wiem, na algorytmy, czy nas ktoś oznaczy znany, czy ktoś do nas trafi, czy do nas nie trafi. Trochę nie mamy na to wpływu do pewnego momentu. Czyli jakby trzeba się załapać na pociąg i mieć kogoś, kto tak naprawdę trochę nam karierę popchnie.

SPEAKER_00

Nie zawsze, ale myślę, że w dzisiejszych czasach nie wystarczy fajnie grać. Dobra. No bo to jest bardzo ciekawe. Mamy erę internetu, która ułatwia docieranie do ludzi. No ale z drugiej strony.

SPEAKER_04

I jednocześnie trochę też utrudnia.

SPEAKER_00

W jakim jak może utrudniać? Dlatego, że jest przesyć wszystkiego. Okej, dobra, ale ktoś lubi rokową muzykę, grasz rokową muzykę, idziesz ten algorytm, kiedyś się być może wyświetlisz. Dlaczego to nie działa? Dlaczego? Bo ten argument, że jest dużo muzyki, on jest też moim zdaniem trafny. On jest jednym z powodów. Natomiast na to się składa moim zdaniem coś więcej. Wiecie co? Charyzma artystów. Nie ma czegoś się tak. Ja takiej właśnie dodać coś takiego też. Nie ma dla mnie obecnie czegoś takiego, jak charyzma artystów.

SPEAKER_04

I trudniej się wyróżnić.

SPEAKER_00

No właśnie, trudniej się wyróżnić. Słuchajcie, jest multum fenomenalnych muzyków. Multum biegłych, ale oni się nie wyróżniają. Po prostu.

SPEAKER_04

Może nie wyróżniają, a może po prostu nie potrafił się wybić.

SPEAKER_00

Może tak, to innym. Skoro mamy dobę internetu, gdzie wyświetlenia, to oznacza, że słuchacz chyba chce czegoś więcej niż wirtuzeria. Potrzebuje czegoś więcej niż wirtuazeria. To jak wy na to patrzycie.

SPEAKER_04

No ja bym też powiedział, że ty trzeciany słuchacz. Chyba nie patrzy na wirtuzerię. Niego to nie obchodzi. No patrząc na to, jaka dzisiaj królew muzyka, no to nie zobaczysz top 10 Spotify wirtuozów.

SPEAKER_03

No nie zobaczysz. Nie uważacie, że dzisiaj muzycy właśnie YouTube'owi w internecie to taki zrobił się trochę pojedynek na technikę, taką wirtuezerię właśnie, niż bardziej na taką. Jak to nazwać, charakter jakiś konkretny. W sensie kiedyś zespoły miały mimo że prosto grali, ale było to coś.

SPEAKER_00

No, ja się zdecydowanie zgadzam z tym. Do tego chyba dążymy w ogóle w tym temacie.

SPEAKER_02

No tak, tak. To znaczy, to jest szeroki temat. Bo też porównujemy jakąś charyzmę. Z drugiej strony mówimy o najpopularniejszych artystach, gdzie. Ja nie potrafię powiedzieć, że ci, którzy się wybili, charyzmatyczni. Bo to jest często produkt, tak? Pewno jaki się znajdą. Znaczy, ja tutaj nie mówię, że nie ma nikogo, i ogólnie kiedyś to było, teraz to nie ma. Ola Boga, za moich czasów to. No nie, jestem daleki od tego, szczerze mówiąc, ale może w konkretnych gatunkach tak trochę jest. No nie wiem, dla mnie to jest trochę takie uproszczenie. Zależy, co rozumiemy przez nie wiem, muzykę, która jest w radio. Zależy, co rozumiemy przez muzykę, która bawi ludzi na koncertach. Zależy, co rozumiemy przez muzykę, która jest w YouTube na YouTube. Znaczy, jest teraz przesyt, tak? Każdy znajdzie coś dla siebie. I może tak, w radio nie ma co popularnej rozgłośni. Nie ma co szukać według mnie jakiejś indywidualności, bo tam nie ma miejsca na to. To ma być jak najprostsze i trafić do jak największej liczby odbiorców. Więc charyzma, czy ja wiem, czy tu jest skazane średnio. Najlepiej, żeby nie było żadnych afer z osobą, żeby ona się nie opowiadała po żadnej stronie, czy to politycznej, czy po światopoglądowej, bo może stracić fanów, może stracić pieniądze i wtedy nie generuje pieniędzy dla biznesów. Więc myślę, że to trochę tutaj jest też problem, że nie ma tej charyzmy, bo nikt jej nie chce.

SPEAKER_00

Rozumiem, co mówisz. Ja nie wiem, czy to tak jest, ponieważ ja sobie to rozdzielam na takie dwie rzeczy. Jest wokal, wokalistka bądź wokalista, który ma dosyć specyficzny instrument, czyli swój głos. On jest w stanie zrobić świetne rzeczy. Natomiast oprócz tego, że buduję linię melodyczną, ma warunki głosowe, ma też słowa, co dodatkowym przekazem. Więc ja wokalistów i wokalistki traktuję troszkę oddzielnie. Teraz patrzę na muzyków, którzy tworzą zespół. I tu jest bardzo, ale to bardzo ciekawe zjawisko. Widzę wrzucane nagrania na różne grupy z popisami naprawdę świetnych gitarzystów w moim przypadku. I ja kurde pamiętam jedno nazwisko, a widziałem ze sto się bierze? Wszyscy grali fenomenalnie. I tu na przykład zastanawiam je ten aspekt. Dlaczego oni mimo grają oczywiście, że różne rzeczy. Jak ja bym ich postawił je by ten obok drugiego, no nie grają tego samego. Mało tego, niuansami się różnią bardzo. Jak ktoś wie, na czym polega gra na gitarze, na pewno też to zrozumie, wyłapie, ale mimo wszystko nie jest to zapamiętywalne w żaden sposób. Mimo że jest dobra. Mimo że jest świetne technicznie.

SPEAKER_04

zbyt podobnie do siebie po prostu.

SPEAKER_03

To jest takie przestigi, taki wyścig trochę, nie?

SPEAKER_04

Trochę tak. Jest mało takich ludzi, którzy faktycznie jakim swoim stylem by się wyróżnali inaczej. Czy zrobili coś innego, grali trochę w inny sposób. Jest dzisiaj. Fajnie, że poszło to stronę taką, że mamy bardzo dobrych gitarzystów. Jest naprawdę multum tego. Tylko że właśnie jest teraz ciężko znaleźć kogoś takiego, który jakoś był mocniej się wyróżnił.

SPEAKER_02

No bo wiecie, no bo w muzyce to nie o to chodzi, żeby ktoś fajnie grał, tylko żeby tworzył fajną muzykę. Tak, więc no okej, ktoś fajnie gra, to mogę go zobaczyć. Trzy minuty, fajnie gra. No i idę słuchać czegoś innego.

SPEAKER_00

I czy to nie jest problem?

SPEAKER_02

No jest duży problem.

SPEAKER_03

Czyli to poszło w takie bardziej. Nie słuchasz kogoś przez 5 minut i ci się nudzisz. Ale takie pokazywanie techniki, jakim nie jest się wirtuozem, ale tak naprawdę nic oprócz tego nie ma. A tak jak mówię, taki dobry zespół, to nawet to jest nieważne, czy on czy on jest technicznie super, ekstra. Tak jak mówisz, tego.

SPEAKER_04

Ma swój styl. Twoje brumienie.

SPEAKER_03

Z stylem. Ale tu chodzi o coś innego. Taki charakterystycznego, nawet jeśli to jest prosty, a nie wirtuus. Tak, to przestało mieć moim zdaniem znaczenie. A przynajmniej dla takich ludzi. No powiedzmy to nie muzyków. Tak, dla przeciętnych słuchaczy. Dla przeciętnych słuchaczy, co z tego, że wygrywasz wszystko.

SPEAKER_02

No tak.

SPEAKER_00

Tak, i ja mam w ogóle wrażenie, że będąc słuchaczem szukamy muzyki, z którą możemy się w jakiś sposób utożsamić. Nie tyle, że my jako ludzie, żeby to nie brzmiało zbyt filozoficznie, ale żebyśmy my mogli zaczerpnąć nastrój dawanego kawałka, on akurat wpasowuje się w nasz nastrój. To jest fajne. My wtedy jesteśmy w stanie zasłuchać się w nim. I trudne jest dla mnie to, że w takich popisach instrumentalistów, ja to nie nazwę zespołami instrumentalistów chodzi o pojedyncze osoby. Nie ma tego nastroju. Jest wszystko to samo. W sensie, ten sam nastrój, ten sam przekaz jest. Na pieprzanie.

SPEAKER_02

Tak, tak. Jest mnóstwo czynników, naprawdę kolejny można poruszyć. Już kiedyś rozmawialiśmy o tym, że trochę charakter zmienił słuchania muzyki i tworzenia muzyki. single, teledyski, nie ma albumów. No i ktoś wypuści jeden kawałek i jedzie na nim ostro, półkariery. To zawsze było akurat. Ale na innego się. Ale wiecie, ktoś gra jakieś popisy, tak? No i fajnie gra. Włącz sobie film, potem zobaczę inny. Potem zobaczę inny, potem on wrzuci jakiegoś short, posłucham, i tak dalej. Ale nie wyobrażam sobie słuchać 50 minut czegoś takiego pod rząd. Tak jak na przykład się słuchało Long playa. Czyli jakiejś płyty zespołu. Myślę też przez to, że się zmienił charakter i te albumy może dlatego, że nie wydawane fizycznie. Bo kiedyś się kupowało płytę i przysłuchiwało od początku do końca, więc te numery były zróżnicowane, było intro, często jakaś historia. No a teraz sobie wyobraźcie, że wrzucacie płytę i nie przez 40 minut nie ma bata. Teraz ktoś ma 3 minuty i musi pokazać siebie. Więc ja myślę, że to trochę też tak jest.

SPEAKER_00

Dobrze, tylko czy to w ogóle działa? W przypadku muzyków, instrumentalistów, na razie celowo pomijam wokalistów. Czy to działa, żeby w jednym momencie przez te trzy minuty pokazać 100% swoich umiejętności?

SPEAKER_04

No raczej nie. To jest za krótki przedział. No wiecie, no bo nie pokazujesz wtedy pełnego wachlarza, tak naprawdę.

SPEAKER_00

Właśnie robisz wszystko, żeby go pokazać. W tym się wiesz, chcesz, to tak wygląda. To wygląda jak w ogóle numer do przesłuchania, nie wiem, do jakiegoś mam talent. Taka jest prawda.

SPEAKER_04

No ja to rozumiem. No dobra, ja zaraz mówiłem trochę inaczej.

SPEAKER_02

Nie, no ja wiem o co ci chodzi. Nie stworzysz, nie wiem, klimatu.

SPEAKER_04

Klimat jakiś możesz stworzyć.

SPEAKER_02

No tak, ale wiadomo, że jak zrobisz super Longplay. No to jest coś.

SPEAKER_04

Tak, no tam możesz stanowić wszystko, co chcesz.

SPEAKER_02

Potem zagrasz koncert z jakby z tej płyty i ten koncert coś ma, a nie popisuwa. Wiecie, no ja patrzyłem ostatnio. Może właśnie trochę gadamy jak Dziady. Ale jak.

SPEAKER_04

Mówimy to na dwóch.

SPEAKER_02

tam youtuberzy i tak dalej. I oni grają i mają występ. Już to nie będę mówił ja, który, ale najwięksi światowi. No i wiecie, on jest sam i on gra do podkładu. No to Kaman, no to jakby dla mnie to się. No jestem innym odbiorcą. On ma dużo tych odbiorców. Oni przychodzą zobaczyć te popisy, a może koncertów nie wyprzedaję. Nie wiem, on to może akurat tak. No ale wiecie, dla mnie to co to za fan iść na koncert jak chłopka do podkodu. Jak to ma być charakter? No wiecie, wyobrażacie to sobie, nie wiem, kiedyś idziesz na koncert, nie wiem, metalowy, a akurat i tam chłopka na gitarze, a reszta co leci podkład?

SPEAKER_01

No wiecie. Trochę tak.

SPEAKER_02

Więc to w stronę nawet idzie. No. Według mnie to nie jest pożądane, ale może ludziom się podoba.

SPEAKER_00

Ty Jacek chcesz coś powiedzieć?

SPEAKER_03

Właśnie tak się zastanawiam odnośnie charakteru. Tak to było kiedyś. I z czego to wynika. Obecnie wypuszczane są, coraz rzadziej pełne albumu, tak jak mówisz, niefizycznie. No to dlaczego tak się dzieje? No, bo lepiej jest coś wypuścić pojedynczo, ale żeby regularnie. No to chodzi niż raz na parę lat płyty cały. No tak, bardzo to się opłaca. Do czego to ja biję? Kiedyś przecież całą płytą się opowiadało jakąś historię. W sensie cała płyta była jedną całością. Że jeden kawałek przechodził w drugi i każdy utwór miał coś wspólnego ze sobą.

SPEAKER_04

Jak rozdziały w książce.

SPEAKER_02

Te zespoły też często były fochy na zespoły, że kiedyś to graliście, a metallika się skończyła na kilew. A oni tak naprawdę ten zespół też się zmieniał. Każda płyta była inna. I się mówiło, ta była fajna, ta niefajna, ten się zmienił w zespole i już teraz to nie grają, kiedyś to grali. Więc zupełnie były inne czasy. Teraz może ktoś wypuścić, trzy single, każdy jest inny. I słuchają tego inni ludzie tak naprawdę.

SPEAKER_00

Ja mam takie wrażenie, że oczywiście czasy mają bardzo duży wpływ na to, co się dzieje. Tylko że kurczę, kiedyś w muzyce, którą my kochamy, o której rozmawiamy tutaj z sentymentem, to było tak, że królem była melodia. Zawsze, którą głównie tworzy wokalista, ale nie tylko. To było tak, że gitary też tworzyły melodię często. Inne instrumenty też. To wszystko składało się na spójną całość. To była piękna kompozycja, a obecnie jest to, co powiedziała się, to nazwy innymi słowami: jest backing track i jest artysta. I jest gość. I ten gość stara się do backing traku zrobić coś, co pokaże jego kunszt. Tylko że tak naprawdę wszystko sprowadza się do tego, że ludzie kochają melodię. Przeciętny słuchacz kocha melodię. To melodia hipnotyzuje. Melodia podkreśla nastrój emocjonalny. No to melodię się nuci. Melodię się nuci, melodia jest zapamiętywalna. Mówi się komuś, a ten numer jaką się nazywał? Jaki to znam? Tak, do melodii się wraca, melodię się odtwarza. Natomiast popis wirtuozerski nie ma w moim odczuciu niewiele wspólnego z melodią, z melodjnością. Mam wrażenie, że popisy wirtuozerskie muzyków, muzyką dla muzyków. To jest tytuł naszego odcinka. I wiecie, co, coraz silniej się w tym utwierdzam, z tego względu, że genialni muzycy, fenomenalni. Mogę rzucić tu nazwisko na przykład Mateus Asato, gitarzysta. Świetny, technicznie, wspaniały. Tylko wiecie, kto się nim zachwyca i kto go poleca? Gitarzyści. Nie znam żadnej osoby, żadnej, która słucha muzyki i która kojarzy Mateusa Asato, a wśród gitażów w większość wiekiem on jest. I to jest muzyka dla muzyków.

SPEAKER_04

Ale trzeba oddać Mateus Asato też potrafię melonię. To trzeba mu przyznać akurat.

SPEAKER_00

Tak, tylko że sposób przekazania melodii Mateusa Asato jest nadal czymś innym. To jest gitarzysta grający do backing tracków.

SPEAKER_02

Tylko że z drugiej strony, ja też bym trochę wziął to w obronę. Bo to nie jest myślę, tylko wina artystów, że się zmienili i grający. Bo to, o czym mówimy, te kawałki, które nam się podobają, one kiedyś były. Były w mainstreamie. On się myślę nie przybija. Może część dlatego, że trochę. Okej, brakuje charakteru, może nie wiem, nie wiem na pewno. Ale myślę, że też trochę dlatego, że no wiecie, teraz co innego jest na topie.

SPEAKER_04

No tak, w początek lat 90. przecież to była domena zespołów takich jak Metallika, Nirwana.

SPEAKER_02

To teraz nie wiem, jest hip-hop, rap, muzyka elektroniczna. To zawsze gdzieś było, tylko w różnych momentach miało większy wystrzał, mniejszy wystrza.

SPEAKER_00

Czyli uważacie, że obecnie żaden zespół nie ma szans się przebić?

SPEAKER_04

Nie, no mówimy streak to main streamie. Tak. No, w dzisiejszych czasach jeszcze. Też zależy, co ta grać.

SPEAKER_02

No a moda się zmieniła według mnie trochę. I ktoś, kto modę kreuje. No bo wiecie, bo to też jest trochę inaczej. Był czas bo i zbędów. No nie ma już boji zbędów, no ale co Kop się pokazał i tam też trochę jakby zmieniła się moda, no i nagle się pokazały za 5 lat, co będzie.

SPEAKER_00

Dobrze, dobrze. Nie zmienia to faktu jednak, że my, jako muzycy, po coś się rozwijamy, po coś chcemy grać na instrumentach. I teraz w jakimś tam stopniu oczywiście chcemy czuć spełnienie z tym, że gramy, że potrafimy, że mamy umiejętności. Z drugiej strony, część z nas chciałaby tworzyć muzykę. Dzielić się nią z innymi. I teraz ja nie twierdzę, że złym jest gra do backing traku i pokazanie wirtuozerskich sztuczek, ale myślę sobie o tym, jakie ja zespoły znam z czasów współczesnych. Tęsknisz po prostu do starych czasów. Tęsknię, próbuję zrozumieć, o co tu chodzi, i próbuję zrozumieć, dlaczego popisy wirtuzerskie teraz tak bardzo. Nie wiem, jak to ująć słowa. Chodzi o to, że mówi się, że to jest coś wspaniałego w momencie, gdy ja uważam, że mocno przereklamowane. I to żeby nie było, nie przemawia przeze mnie zazdrość. Ja nie zagram tak jak oni, absolutnie nie. Natomiast ja nie jestem w stanie, tak jak mówiłeś, włączyć sobie i posłuchać na przykład trzech kawałków pod rząd. Męczy mnie to. Nie ma czegoś, co bym wspominał i chciał wrócić. Nie mam melodjności. Gdy słucham sobie nagrań świetnych gitarzystów fantastycznych, to ja ich nie odróżniam. Oczywiście niuansami tak, ale to nie na tyle ich odróżniam, żeby ich zapamiętać i pójść za nimi. To jest nie to.

SPEAKER_04

Dla mnie niektórzy, który się jednak da się, ale faktycznie jest taka spora liczba, których się naprawdę nie da.

SPEAKER_00

Podaj przykład.

SPEAKER_04

Których da się rozróżnić? Tak.

SPEAKER_00

Podaj tytuł piosenki.

SPEAKER_04

Kłócie, nie znam jego. Nie znam jego stronowych. I to jest to jest to.

SPEAKER_00

Ja nie chciałem ciebie powiedzieć, że ty nie masz racji, tylko chciałem od razu pokazać, jak to zjawisko wygląda.

SPEAKER_04

Dobra, mam chyba swoje muzyki.

SPEAKER_00

Teraz dostanie to złożyć. Możliwe, możliwe. Możliwe, ale wiecie o co chodzi. No tak. Ja też nie jestem w stanie podać piosenki Mateussa Asa. To mimo że wiem, jak on gra i słyszałem jego muzykę. I jest fenomenalnie.

SPEAKER_04

Musimy coś dodać, że nie każdy z tych gitać to zrobi swoje rzeczy.

SPEAKER_00

Tak, nie każdy. Ale ja trochę tęsknię za tym wszystkim. W ogóle trochę zgubiłem wątek, bo miałem taką myśl, ale poszliśmy w jakieś tam inne rejony, więc troszkę to trzeba zestartować. Wiecie co, to nie jest tak, że ja narzekam na obecne czasy, uważam, że fatalne, ale gdy sobie myślę o zespołach, które mamy obecnie. Jakieś nowoczesne zespoły znacie? Światowe. Godzina? Kto zna Godzirę? Tylko konkretna grupka, nie? No tak.

SPEAKER_02

No dawaj, ty jeździsz teraz na koncerty dalej. Na polskich artystów jeszcze ostatnio.

SPEAKER_04

Ale zespoły?

SPEAKER_02

No właśnie.

SPEAKER_04

Byłeś ostatnio na koncercie Krzysztofa Zalewskiego. To jest Krzysztof Zolami.

SPEAKER_00

Dobra, poczekajcie, mówimy o światowej klasy zespoła. No ale rynek lokalny też nie go jest. Ale nie, nie, nie, poczekaj, właśnie chodzi o skalę współczesnych.

SPEAKER_04

Współczesnych. Nie takich, których to Stani. Którzy zrobili kariery trochę wcześniej, ale do dziś na nich. Nie mówimy o takim.

SPEAKER_02

Nie, no bo tak słuchajcie, w ogóle to jest bardzo ciekawy temat. Ja myślałem, że zrobię z niego osobny temat. Gdzieś czytałem właśnie, jak się wypowiadali ludzie, że. Zauważcie, kto jest headlinerem jakichś takich dużych festiwali. Stare kapele. Stare kapele. tam jakieś saporty, ale oni to wszystko jadą i wszystko sprzedają, jakby korzystają z tego headlinera, który był 30 lat temu.

SPEAKER_00

Ale to pokazuje jedno. To jest trochę brak. Że jest brak. Ale że ludzie chcą mimo wszystko. Przecież tak faktycznie to jest tak, że stadiony wyprzedowane.

SPEAKER_04

Wiecie, no też jakby jako ludzie mamy jakby sentyment do tych dawnych rzeczy.

SPEAKER_02

No ale wiesz, kiedyś też był sentyment.

SPEAKER_03

Tak, ale mi się wydaje, że dla niektórych kapel też potrzeba czasu. Wiecie, o co chodzi, że tak jak ty mówisz o jakichś kawałku, co teraz ich nie możesz słuchać. One średnie.

SPEAKER_00

Nie dość średnie, bo powiedziałem, że po prostu męczące.

SPEAKER_03

Albo nijakie. Ale może się okazać za parę lat, że one są. Kurcze, jednak fajne i to gruwi. Jak mówiłeś wspomniałeś o metalice, że metalika skończyła się na Killemol. Tak się mówi. Ale ty to powiedzesz.

SPEAKER_02

Ostatnie znane powiedzenie.

SPEAKER_03

No tak, ale ostatnio wróciłem do tych płyt ostatnich metalika. No tak. I jak one wychodziły, dlatego słuchałem, mówię, co to jest? A teraz ostatnio ich przesłuchałem, i kurczę, i stwierdziłem, że te płyty naprawdę fajne. Mimo, że ta metalika. Na tamten moment wydawało mi się, że to już nie jest metalika, ale jak słucham po 10 latach płytę z 2008 roku, chociażby którą wydali, to mówię, kurczę, to jednak to jest dalej to samo granie. No ale to mówimy o metalice.

SPEAKER_00

A czy nie masz wrażenia, że to jest kwestia tego, że po prostu nie masz czego słuchać, i dla ciebie to jest nowością?

SPEAKER_02

No ale to w ogóle, wiesz, to on powiedział, że on wrócił do nie z zeszłego roku płyty, tylko z 15 lat.

SPEAKER_00

Wiem, ale ja mówię, że przez to, że obecnie. No nie ma trochę czegoś. To takie płyty, które kiedyś odrzuciliśmy, nagle dla nas powiedziałem środki. O to ci chodzi.

SPEAKER_02

No, no w pewnym sensie może.

SPEAKER_04

No może musi upłynąć jakiś czas.

SPEAKER_03

No właśnie dlatego mówię, że na niektórym może na dzisiejszą muzykę czy tych wirtuozów całych, internetowych, może kiedyś jakaś taka moda i przyjdzie i nagle się okaże, że to jest.

SPEAKER_02

Tylko że wiecie, o oni to mają dużo wyświetleń. Tobie chodzi bardziej o to, że oni właśnie mają, a nie jaki zespół.

SPEAKER_00

Chodzi ogólnie, że tych zespołów jest brak. No brak jest. Jest mało, indywidualiści.

SPEAKER_02

W porównaniu do czasów jeszcze 20 lat temu chociażby, no to pewnie, że jest mało. A ci co są, no to się postarzeli. No słuchajcie, ledwo chodzący i CDC toj nikomu nie sprzedaje wszystko.

SPEAKER_03

Ale jeszcze tak wracam do tego twojego pytania. Dlaczego wróciłem do tych płyt? Czy to może właśnie, że nie ma zespołu? Kurczę, to jest świetne. Wiesz, coś w tym jest, tak się zastanawiam teraz. Z czegoś z jakiegoś powodu wróciłem do tego. No może tak być. Może tak być. Ja nie zastanawiałem się nigdy w ten sposób. I jakby wróciłem do pewniaczka, tak zwanego metaliki, ale z tej nowej metaliki, czy tam po dwutysięcznym roku. Post metaliki. Albo Blechadek. Bo tych wszystkich pierwszych płyt to się tak wałkowałem za dzieciaka, że już mam ich dojść.

SPEAKER_00

Coś tym jest. Dobra, a ja bym chciał, żebyśmy jeszcze wrócili i spróbowali jeszcze raz zastanowić się nad zespołem światowym, który osiągnął Słów? Dałem spokój. Bo ja mam jedną propozycję. No ci mikrotonalni. Nie znają tylko muzycy. Jestem przekonany, że znają tylko muzykę.

SPEAKER_03

Tak, tak. Jak się nazywa ten zespół, który wygrał na Europizanym?

SPEAKER_00

Maneskin. I teraz tak, jest Maneskin. Pytanie. Jak się nazywa choć jeden muzyk Maneskin? Ja nawet utworów nie wiem.

SPEAKER_04

To też chyba to włosi, nie mają.

SPEAKER_00

Dobra, ale w angielsku nie zmienia faktu. Nie zmienia faktu, że nie wymieniasz tego jak Brian May. No ale bo sam po prostu nie sprawdzić.

SPEAKER_04

Ale Freddy. Ten wokalista się nazywa światowy zespół. On robi też karierę solową wokalista nie pamiętam, że Damiano chyba coś.

SPEAKER_02

Ale słuchaj, ja ci też nie wymienię, nie wiem, muzyków. Leceń wszystkich.

SPEAKER_00

A ilu wymienisz? W ogóle nie wiem. Tak, nie wymienisz. Nie oszukuję. Ale nie można oszukić.

SPEAKER_02

Nie, ale czekajcie, do czego dążę? Bo to też zależy, czego się słuchaj. Na przykład tych nie wymienię, ale z metaliki wymienię. Ale z Iron Maden wymienię. I to patrz, w którą stronę idziemy. Więc jakby na tej zasadzie, bo trochę to też się bierze z tego, że jak byłem młodziakiem, to ich słuchałem. I trochę mnie obchodziło, wiecie, młodź ludzie mają idoli i tak dalej. I chciałem być jak Cliff Berton, ale żyć. I teraz, jak jestem stary chłop, to mnie obchodzi, kto tam gra. Znaczy czasami mnie obchodzi. Ale zazwyczaj no nie, bo ja to sobie puszczę w samochodzie na Spotify, i już wiecie, nie mam takich zajawek, co jest chyba charakterystyczne dla małatów. Nie mam takich zajawek na zespół. Więc ja myślę, że tutaj też możemy być nie do końca obiektywni, że ja teraz nie wymienię. Jak się zapytasz, jakieś małaty, żeby ci wymieniła wszystkich chłopaków sklepowego zespołu, to ci wymieni.

SPEAKER_00

No właśnie, bo tutaj ja mam takie spostrzeżenie, kiedyś można było zainspirować się pojedynczym muzykiem. Jasne on był w mainstreamie i tak. Nie po jednej czym, ale częścią zespołu. Tak, który był częścią zespołu, tak, o to mi chodzi. Natomiast one były w main streamie jasne. Natomiast nie zmienia to faktu, że my włączaliśmy muzykę i słuchaliśmy, inspirowaliśmy się i sobie myśleliśmy, ja chcę być taki, jak on, ja chcę grać tak, jak on, albo ona. I to było świetne. I na przykład, przychodzą do mnie teraz uczniowie na zajęcia, jak się ich pytam, jaką muzykę lubią, to ich skłoniło, żeby grać na gitarze, to mówią, że lady punk. Czyli zespół w ogóle z minionej epoki. Nie coś, co jest obecnie. I jasne, K-pop jest znany i ludzie, którzy wymienią wszystkich członków jakiegoś zespołu k-popowego oczywiście, ale my tu mówimy o grze na instrumentach. My odnosimy się do ludzi, którzy grają na instrumentach. I teraz trudno mi jest sobie wyobrazić, żeby do jakiegokolwiek współczesnego gitarzysty na przykład. Aby taka osoba nie mająca wcześniej styczności z instrumentami powiedziała, ja chcę grać tak jak on, bo nie słucha takiej muzyki.

SPEAKER_02

Wiesz co, tak, to to, co powiedziałeś, to trochę zmienia moją optykę, no bo tu jest właśnie kwestia, czy młodzi jeszcze w ogóle chcą mieć zespół. Mówisz, że chcą. Wiktor też tam chyba mówiłeś, nie wiem, czy tutaj rozmawialiśmy ze sobą poza kamerą, że jakby jest taka potrzeba. A tych zespołów wydaje mi się właśnie, że nie ma i do inspiracji, i tych młodych jest coraz mniej zespołów. I to jest tak, czy nie można się zainspirować. Można się zainspirować, tylko właśnie twórcą internetowym, który jest, przypuśćmy, indywidualistą i gra do podkładu. I to jest tak, czy to jest dobrze, czy to nie jest dobrze, no to to już jest inna kwestia. Zespół jest zrobić trudniej. Wydaje mi się, że to jest taka trochę kwestia, że ta muzyka jest łatwo konsumowana teraz. Łatwo zrobić. Jesteś sam nikogo nie potrzebujesz, z nikim się nie musisz dogadywać. I ja myślę, że to jest źle, bo może nie ma tych charakterów, może tam jest inna muzyka, która nam się nie podoba. Może i nie wolą grać jeden gitarzysta. Okej, to gusty. Ale myślę, że to jest źle pod względem takim trochę społecznym.

SPEAKER_03

No dobrze, nawiązując do dzisiejszych zespołów, to czym tak naprawdę mają się inspirować? Młodzi czy obecnie?

SPEAKER_04

Jeżeli mówimy o instrumentalistach, no. Te osoby, o których mówiłeś Michał, że oni inspirowali się na przykład Lady Punk. To były zespoły tego typu mainstreamowe. I oni tworzyli hity.

SPEAKER_02

No tak i chodzi o to, że do nowych właśnie chyba nie mają.

SPEAKER_04

No właśnie, bo ci w K-popie mamy. Nie słucham K-pop, więc nie wiem, co tam się dzieje dokładnie. Ale czy mamy tam jakieś rify, solówki, które chwytają ludzi.

SPEAKER_03

No to ja też nawiązuję do tego, że ja mam wrażenie, że dzisiaj jest jakiś taki, nie wiem, pojedynek na technikę indywidualiści. I faktycznie łatwiej jest nagrać coś samemu niż stworzyć zespół. Trochę tak.

SPEAKER_02

I jakby. No i przez to może umiera muzyka, tak jak mówi Michał trochę, tak? I dokładnie tak jest.

SPEAKER_03

I ja mam wrażenie, że. Jakby sama technika nie jest zła. Ale wydaje mi się, że źle jak ona się staje celem.

SPEAKER_00

Celem. Ja wam powiem tak. Ja jestem przyznaję się, bez bicia boomerem. Ja wiem, że u mnie też macie takie zdanie. Nie ma co ukrywać. Ja szukam takiego sentymentu w tym wszystkim, ale też mam wrażenie, że po prostu jest to smutne, bo tworzy się kontent kosztem muzyki.

SPEAKER_02

I to jest. To dobre słowo.

SPEAKER_03

Ładne ładne zdanie. Przeciętnego słuchacza nie obchodzi to, jaką technikę ma, czy jak wymiata. Tak. Tylko to, co tworzyć rytm, melodia.

SPEAKER_00

Tak, to, co może powtórzyć, zanucić.

SPEAKER_02

Ale wiecie, bo to właśnie trochę czasy to zepsuły, bo chodzi o to, co możesz maksymalnie szybko przekazać, co zatrzyma czy słuchacza, czy widza. Nieważne, co zrobi, wrażenie, zrobi efekt wow, tylko żeby go pozyskać. Bo jakby nikt nie ma czasu i odeszła ta kultura słuchania właśnie long playów przez 60 minut. Ty nie masz 60 minut, masz trzy minuty szorta.

SPEAKER_04

A bo nawet nie, bo dzisiaj mówię TikTok, a niestety to promowane krótkie treści.

SPEAKER_03

No tak, tak. Trochę tak.

SPEAKER_04

Nawet nie trochę, ale powiedziałbyś, że bardzo.

SPEAKER_03

No i do czego to doszło? Ja często pomijam.

SPEAKER_04

No tak, że zobaczył.

SPEAKER_02

I z drugiej strony to też jest trochę to, co Michał mówił, że bo tego jest bardzo dużo, bo tego jest bardzo dużo i jest w gruncie rzeczy w pewnym momencie wtórne. Żisz piąty czy szóst raz to samo. Też się pojawiają jakieś trendy. Zauważcie, pojawiają się trendy i coś jest modne. A jak były jakieś zespoły kiedyś, to one wchodziły na top, bo przełamywały modę, wyznaczały nowe trendy. Na przykład, nie wiem, były zespoły, które nie mają jakby super instrumentarium rozbudowanego, nie wiadomo, czy ma.

SPEAKER_03

Nie ma na przykład.

SPEAKER_02

Nirwana, o dobry przykład. Jest chciałem rajt against the machine. Po prostu gość wychodził i on był bardzo zdenerwowany, jak śpiewał. I wiecie, i to niosło energię. I jakby nie wiem, czy tam ktoś kalkulował. A teraz mi się wydaje, że muzyka jest kalkulowana, że się przelicza. O, to się wyświetla dobrze, muszę wejść w trend. Muszę zrobić to, muszę śpiewać tak. O, jest wszędzie elektronika, no to muszę włączyć elektronikę do mojego zespołu. I to jest takie trochę, wiecie, podążanie falą, a kto wyznacza trendy? No właśnie, czy muzycy, czy już. Media. Media, wytwórnie, radio.

SPEAKER_04

Tak, i to niestety na to chyba do końca nie mamy wpływu. My po prostu musimy się przystosować.

SPEAKER_03

No i teraz trochę mamy.

SPEAKER_04

Taką muzycy w sensie.

SPEAKER_03

I to, co powiedziałeś, teraz mamy trochę odpowiedź na to, dlaczego będy nowe młode się nie tworzą.

SPEAKER_02

No tak, no tak, tak, tak. Ale mówisz, że musimy się przystosować. Ale właśnie tutaj jesteśmy we czterech, rozmawiamy, wypuszczamy to. Może jesteśmy muzykami. Mówimy do muzyków. Może właśnie powinniśmy chcieć tutaj pokazać, że nie musimy. Może doceniamy to, co jest inne, i szukajmy tego. Ja wiem, że wygodnie jest skonsumować szorca, jak ktoś gra, tak? Ale może wspierajmy trochę to, co na początku nie jest doskonałe, ale ten młody zespół dajmy mu właśnie tak, jak mówiłeś. 10 lat, 5, jakiś feedback, może to się coś z tego rozwinie.

SPEAKER_04

No dobra, ale jak dzisiaj się przebić do większego obrona słuchaczy?

SPEAKER_00

Ja uważam, że internet jest potężny, bo tu faktycznie bardzo słusznie zauważacie, że media trochę sterują, co leci w radio. Kiedyś poznawaliśmy muzykę poprzez radio, to co było opuszczane i faktycznie było tak, że byliśmy od tego uzależnieni. Ale teraz kurczę, każdy ma swoje konto na TikToku, na Instagramie.

SPEAKER_02

Tylko widzisz, to też jest złudne, bo wyświetlają ci się konkretne treści. Ja wiem, że można znaleźć, ale nie jest to takie proste. Wiesz, nie wpiszesz Young Band playing rock music i nie znajdziesz.

SPEAKER_00

Ja wiem, ja wiem, ale nie zmienia to faktu, że każde wypuszczenie jakiejś rolki dociera do jakiegoś grona osób. I teraz, jeżeli widzicera na przykład, który szreduje na gitarze, to jest ułamek osób, które na to zareagują z podziwem. Albo zareagują, nie wiem, że o świetny gość i tak dalej, fajnie. Nigdy nie wiedziałem, żeby ktoś tak grał dobra, polajkuje i tak dalej. Więc mu wyskoczy za jakiś czas znowu, no bo już go algorytm trochę złapał. Ale zobaczy, że to jest to samo. Być może nawet nie odróżni tej rolki od drugiej i tak dalej. Często to te same ujęcia gitar nawet. I za tym nie idzie lajek. Ale w momencie, kiedy się będzie grało muzykę, i to taką wiecie, przekaz jakiś muzyczny. Nie przekaz, że jestem świetny technicznie, potrafię w trzy minuty zagrać partie takie, jakich nikt nie zagra, tylko wiecie, jakaś muzyka, nastrój. Coś, co ludzie mogą zagwizdać i w ogóle. To jest już totalnie coś innego. Jak wypuści się taką rolkę, ja jestem przekonany, że nie będzie jeden lajk, będą dwa, trzy, cztery lajki. Po prostu normalni ludzie będą na to reagować. Nie tylko ci, którzy doceniają kursz. Czyli ty wierzysz, że jeszcze jest na to popyt? Tak. Bo to potwierdza to, co mówiliśmy na przykład o wyprzedanych stadionach. Dobra. Ludzie lubią taką muzykę.

SPEAKER_04

No tak, ludzie lubią sobie ponudzić coś, jakieś melodie.

SPEAKER_00

Tak.

SPEAKER_02

To jest chwytliwe. No bo wiecie co, bo to myślę, że dobrze było odróżnić. I nie wiem, czy się z tym zgadzacie. Że to się zrobiło tak, że kiedyś zarówno muzyk, jak i nie muzyk, osoba po prostu słuchająca w radio czygokolwiek mogli słuchać tego samego. Teraz muzyk, słuchając radio, no słabiutko. Rzadko coś się fajnego zdarzy. Więc muzyk szuka przypuśćmy. I my chyba o tym mówimy. Szuka czegoś, wchodzi do YouTube i co tam jest? Muzyka dla muzyków. Czyli właśnie shreding, jakiś, wiecie, popisy. Brakuje tego mostu. Brakuje tego mostu, tych zespołów. Mój ojciec może słuchać Gansen Rouses i ja też mogę. Ja tam coś znajdę cennego i on. I właśnie mi się wydaje, że tu jest ta luka.

SPEAKER_00

Tu jest duża luka. W ogóle to jest tak fajne miejsce, żeby na przykład spróbować to sobie też uporządkować i powiedzieć, dlaczego warto zainteresować się troszkę my jako muzycy i przedstawianiem muzyki, a nie kontentu. Jakie to ma silne strony.

SPEAKER_04

Generalnie. Czymś co jest zrobione typowo pod wyświetleniach.

SPEAKER_02

No właśnie, no właśnie.

SPEAKER_04

I. Wiadomo, chodzi o to, żeby zrobić krótki jakiś krótki film i żeby to się poniosło.

SPEAKER_02

Muzyka jest na drugim miejscu trochę.

SPEAKER_04

No właśnie.

SPEAKER_02

No właśnie.

SPEAKER_04

Zamiast skupić się na tych najwniejszych walorach muzyki. Kupiłamy się bardziej na tym, co nam się kliknie i nie będzie twłukotrwało.

SPEAKER_02

A zaczynaliśmy, chcąc założyć zespół jak Lady Punk.

SPEAKER_04

No tak. Każdy miał marzenie o, żeby podbić chociażby kraj, nie?

SPEAKER_00

Tak. Ale zobaczcie, z jednej strony ja się zgadzam, z drugiej strony stoi to trochę w sprzeczności do tego, co ja wcześniej powiedziałem, więc od razu to napostuje. Ja uważam, że muzyka fajna się kliknie. Ona będzie pod kliknięcia. No właśnie. Tylko że chyba chodzi o nastawienie, co my myślimy, że się kliknie. Bo my szukamy uznania mimo wszystko gdzieś tam. I myślimy, że uznanie zbierzemy umiejętnościami. A zapominamy, że największe uznanie zyskamy nie u innego muzyka, a o kurczę, u słuchacza z takiego przeciętnego, który nie gra na innym instrumencie, tylko on stwierdzi, ale to chodzi.

SPEAKER_04

No tak, no bo słuchacz to jest tak naprawdę. Może to złe słowo będzie, to jest tak naprawdę taki. No klient, nie?

SPEAKER_03

Tak, trochę tak. Czyli podsumowując, to poszło trochę nie w stronę. Czyli tak jak już mówiłem wcześniej, przeciętnego takiego słuchacza. Ta technika tak mało obchodzi i ludzie już.

SPEAKER_04

Ludzie lubią melodię. Ani lubią sobie coś nowego.

SPEAKER_03

No mówiliśmy o tym. Czyli co my sami sobie trochę zrobiliśmy.

SPEAKER_00

Myślę, że mi się wydaje.

SPEAKER_02

Ale wiecie, co mam jeszcze jeden wniosek? Że łatwiej jest nagrać trend, wymiatać. Łatwiej jest wymiatać na gitarze, niż stworzyć coś nowego, coś świeżego, co poniesie ludzi.

SPEAKER_04

No, stworzenie czegoś nowego jest tak naprawdę najtrudniejsze, ale dzisiaj też mamy czasy takie, że jest teraz taki młody jeden zespół.

SPEAKER_00

No, jak on się nazywa? Ja wiem.

SPEAKER_04

A green deport, nie w chyba coś takiego przypędzić. No ale to też niestety jest muzyka dla muzyków. No właśnie. To nie jest muzyka, która porwie słuchaczy, chociaż oni mają taki wizerunek, który może przykuć mocną uwagę. Umówmy się. No ale muzycznie. Tam dzieją się rzeczy, które atrakcyjne dla muzyków, a nie dla przeciętnego słuchacza.

SPEAKER_03

Jeszcze to rozumien. Trudno jest stworzyć coś nowego, a jeszcze trudno jest stworzyć coś nowego w kilka osób. Jak zespół. Zgrać się i mieć gdzie grać.

SPEAKER_04

No to się akurat stać.

SPEAKER_00

Tak, tak. Tak, trudna jest ta wspólna wizja. Ale wiecie co? Ja myślę, że to też jest tak, że jak gra się z kimś innym, tworzy się taką muzykę z kimś innym, to ta druga osoba z jednej strony cię bardzo motywuje, ale z drugiej strony też cię trochę hamuje. Bo denerwuje albo denerwuje, ale chodzi o to, że hamuje zapędy perfekcjonizmu. Gdy jesteśmy sami, i to jest takie moje prywatne zdanie. Gdy jesteśmy sami, wydaje mi się, że trudniej się zahamować i idzie się w kierunku wirtualizowym.

SPEAKER_02

To znaczy, perfekcjonizm, to z jednej strony tak, ale z drugiej strony, masz kogoś, kto weryfikuje trochę twoje pomysły.

SPEAKER_01

Tak, tak. I może z nimi nie zgodzić.

SPEAKER_02

Może coś nowego dzięki temu powstać. No bo właśnie jak jesteś sam. Inspujesz się innymi, którzy grają sami.

SPEAKER_04

Ja do końca musi też tak być.

SPEAKER_02

No nie musi tak być. Ale jakby już poprowadziliśmy to, że jest muzyka dla muzyków. Słuchasz muzyka, który gra muzykę dla muzyków, to i inspirujesz się jakby najbardziej podobają ci się te stare zespoły. Ale jakby mi się właśnie wszystko wydaje, idzie w tym kierunku, że ciężko się wybić właśnie trochę z tego takiego nurtu. I dlatego może zespołem się ciężko wybić, bo jest inny nurt. Życy tak naprawdę podobni, robią podobne rzeczy, grają podobne rzeczy, na przykład gatunki muzyczne, tam każdy wymiata, to prawda. Chcesz posłuchać zespołu fankowego, rokowego i tak dalej. Nie ma czegoś takiego. Oczywiście, że takie zespoły, ale właśnie nie ma takiego headlinera nowego. Bo jak się w jakimś gatunku, wiecie, że on totalnie zmienia zasady gry.

SPEAKER_04

Nie ma dzisiaj też młody na zespoły. Gdy się dominują solowie artyści.

SPEAKER_00

Tak.

SPEAKER_04

To też jest trochę.

SPEAKER_00

Kiedyś też można było to troszeczkę chyba inaczej manipulować tym, bo wystarczyło założyć strój i już się wyróżniało. Zobacz, flesz. Cylinder ma. To jest jego okulary. I w ogóle teraz każdy ma strój. Każdy. Teraz tak naprawdę chyba im więcej nagości, tym więcej. To też ma słynne. To jest zakrywanie kompleksów. O i nie mów tak.

SPEAKER_03

I co trochę pomysły się skończyły ludziom. Ale też jest tak, że kiedyś nie ma.

SPEAKER_04

No wiadomo, że jak im więcej rzeczy powstaje, to też trudnie coś nowego, wymyślcie rzeczy.

SPEAKER_03

Kiedyś było mało tych zespołów. Tak, ale każdy się wyróżnił też często. Bo było ich mało.

SPEAKER_02

Ale też zobaczcie, w mainstreamie nie ma dużo pomysłowych rzeczy. W kółko to samo.

SPEAKER_00

Tak, chociaż w mainstream teraz w mainstreamie jest pop. I on to jest chyba to, co mówiłeś w ogóle wcześniej, że nie ma płysców single, czyli to jest biznes.

SPEAKER_02

No tak, trochę.

SPEAKER_00

Biznes i to się.

SPEAKER_04

Też mamy trochę takie kopi.

SPEAKER_00

Tak, i tu bardziej o to chodzi. To jest tak, że masz hit, o którym za dwa lata zapomnisz, bo wychodzi nowy hit, który jest trochę podobny.

SPEAKER_02

Tak. Ty też wiecie, trochę myślę, że muzyka staje się w mainstreamie. Coraz mniej ważna, bo zawsze tam były jakieś skandale związane z artystami, rockmanami, ale jednak słuchało się ich dla muzyki, a nie dlatego, że jakimiś ikonami. I może to też się z tego bierze, że tak ważny, co on gra, to nie jest. Po prostu my go lubimy, my go kupujemy jako osobę, jego osobowość on jest modny, więc tak jest. Myślę, że to trochę też może w stronę iść. Chociaż zawsze była moda na jakieś zespoły, więc.

SPEAKER_04

Ja też chciałbym wrócić do tego, co ty przedsiębioreś, o tym, jak dzisiaj powstają hity. Że to hity takie, które za dwa lata nikt ich nie pamięta. I teraz spróbujcie sobie tak wrócić pamiętam na przykład do poprzedniej dekady i powiedzieć.

SPEAKER_00

Czyli 15, 2015?

SPEAKER_04

10, no tam 10.20 powiedzmy. Spróbujcie tak sobie zastanowić, jaki jest kawałek z poprzedniej dekady. Nieobojętnie, czy to będzie Polski, czy może być zagraniczny. Kawałek, który będzie takim klasykiem, który przetrwa kolejne pokolenia. Jak to utwory z lat 70. 80. nawet 90. Ciężko.

SPEAKER_02

Ciężko wnioskować, okaże się, ale z drugiej strony już kawałki, nie wiem, 30-40-letnie, które hitami i były 20 lat temu. No właśnie. No i właśnie o tym mówię.

SPEAKER_04

Zdajcie mi kawałek, który będzie takim hitem, które ludzie będą wspominać. Ludzie będą pamiętać tekst na pamięć. To faktycznie będzie. Będą utwory, które zespoły będą coverować.

SPEAKER_03

Ja tak sobie myślę o tym, co Paweł powiedział wcześniej. Że dzisiaj często się kupuje muzykę. Bierze się muzykę popularną. Przez to, że nie jaka ta muzyka jest, tak jak powiedziałeś, tylko kupuje się osobę i ta muzyka. Ona nie musi być wcale fajna na to wychodzi. Wiecie, co, nie brałem tego wcześniej pod uwagę, ale faktycznie tak jest. Ilu macie celebrytów, którzy nagle stwierdzili A, nagrał sobie pracę.

SPEAKER_04

Tak, YouTube na przykład.

SPEAKER_03

Juberzy nieważne. Streamerzy, frigfajterzy i inni też taki. Aktorzy, aktorki. Produkt kolejny stworzył. Dzisza muzyka popularna. I nagle to się okazuje, że to hity. Ja w ogóle radia nie słucham. I ktoś mi nuci jakąś piosenkę, i mówię, co to jest? I to się okazuje, że to jakiś właśnie aktor robi. A kiedyś, tak jak już tutaj mówiliśmy, słuchaliśmy radia, i my tak naprawdę nigdy nie wiedzieliśmy, kim ci ludzie. Wiecie, słuchały się muzyki. Tak, tak. I to poszło ewułowało to w taką. Ale dzisiaj produkcję dzisiaj sprawdza. Ale to jest takie niesprawiedliwe. Już dawno doszedłem do wniosku, że życie muzyka. To nie jest sprawiedliwe, co naprawdę tworzy. To się robi ma charakter. Wystarczy mieć rozpoznawają twarz.

SPEAKER_02

Albo ładną. Tak, no tutaj już mówił o takich ekstremalnych przypadkach, ale to jest prawda, że zauważcie, że jest gość, który robi zupełnie co innego. Ale jest znany. Idzie do producenta, robią mu kawałek i on. On jest od razu wybity. Kwaratowany hit. I to jest tylko po to, żeby on stworzył kolejny produkt, który może sprzedać ze swoją twarzą. Jak zrobi koszulki, to sprzeda koszulki, jak zrobi buty, to sprzeda buty, jak zrobi dezodorant, energetyka i tak dalej, i tak dalej. Więc zrobi też piosenkę sprzeda też piosenki.

SPEAKER_04

A wiecie coś najgorsze? Kto to kupuje najbardziej? Dzieciaki.

SPEAKER_00

No właśnie, dzieciaki. Ale wiecie co, tak mi się wydaje, bo to bardzo fajny temat w ogóle wyszedł. Mi się wydaje, że muzycy stoją w kontrze do tego, sprzeciwiają się temu trochę. No tak. Stąd poszli w kierunku takich rzeczy, których nie ma w tej muzyce, czyli wirtuzeli. Może. Ale to się mocno zazębia, bo my wchodzimy teraz w bardzo hermetyczny świat, w którym oddzielamy się od mainstreamu. No tak, no tak. Czyli robimy muzykę dla muzyków.

SPEAKER_02

I wiesz co, i to może tak, dochodzimy trochę teraz do etapu, w którym muzyka dla muzyków nie jest winą muzyków, tylko po prostu przestał. Nie ma na nią miejsca w mainstreamie. Po prostu w mainstreamie już nie mówi o ambitnej muzyce. Ale właśnie może w mainstreamie nie ma miejsca już na zespół, bo on jest niewygodny. On jest niewygodny. Lepiej wziąć chłopa, stworzyć go, dać mu imicz, przykleić etykietę i puścić. On ci zaśpiewa wszystko, co mu dasz.

SPEAKER_05

On nawet nie musi umieć śpiewać.

SPEAKER_02

On nawet słuchajcie, on nie musi pisać muzyki. On nie ma takiej potrzeby. Nie musisz czekać rok na płytę, on coś wybisi.

SPEAKER_04

On po prostu wyjdzie i przykleje się twarz do tego. Dzisiaj masz pełno Son writterów przecież.

SPEAKER_03

I kolejna sprawa, że dużo łatwiej na takim solowym gościu, który nawet nie śpiewa, tylko z Poljubeku gra, dużo łatwiej kasę zarobić pod takim względem. Tak jak mówisz, że zespoły nie modne, wysły z mody. Z zespołem całym zespołem jest zawsze problem, jeśli chodzi o nagłośnienie. To jest kolejny taki argument, dlaczego też promowani tacy pojedynci, pojedynczy.

SPEAKER_00

I wiecie też. Bo mogą sylwester spolwać.

SPEAKER_02

I to trzy jedne. Ale właśnie, ale zobaczcie, jest coś takiego. Czemu nie ma tych zespołów? Bo jest zespół, on zaczyna, ma jedną płytę, ma drugą płytę i na przykład jest gorzej słuchany. Przymczymy, trzecia płyta nie wychodzi i nie ma fanbejsu. To teraz co się robi? Wyrzuca się ich do kosza i bierze kolejnego, i tworzysz kolejną gwiazdę modę na nią, ona jeszcze coś zrobi, zapłacisz trzem, pięciu gazetom, żeby o nich napisali. Oni zrobią płytę dwa, i do kosza. Nawet już artyści solowi w Polsce, ja potrafię wymienić dużo nazwisk, to ja nie będę teraz rzucał, że oni byli non-stop grali nawet tych popularnych, już nie mówię o zespołach. Oni byli rok, dwa, pięć, dziesięć i nie ma. Cześć.

SPEAKER_04

To pani jak cytryna.

SPEAKER_02

I następna, i następna wokalistka, i następna wokalistka chcesz coś dodać?

SPEAKER_03

Że tego typu. To też jest demotywujące, nie dla takich zespołów. Tworzysz coś, robisz coś fajnego.

SPEAKER_04

Nawet żeby mieć z tego fan, tak? Ale generalnie jeśli jesteś twórcą bądź zespoją, który chcesz się przebić, no to to jest deprymujące.

SPEAKER_03

No tak, no ty grasz od dzieciaka, wydajesz kurde, kilkadziesiąt tysięcy na sprzęt. Uczysz się pół życia, jedziesz pół Polski i nagle okazuje się, że gościu z internetu, który nagrał śmieszny filmik, robi piosenkę i on zdobywa wiecie.

SPEAKER_04

I ten gość nie potrafi, nie ma żadnych wolności.

SPEAKER_03

Pomijając to, no to tak, to też jest kolejny argument.

SPEAKER_02

No bo wiecie, on jest wielki. Tak, demotywujący. I może dlatego jest tak, że wtedy ta osoba co robi? Wraca do internetu, tworzy muzykę, i puszcza do muzyków. I szlifuje jeden rif. I szlifuje, bo mówi tam jest mój odbiorca.

SPEAKER_00

Mię nie chcą słuchać tam. Dobra, rozumiem ten argument, bo on jest mocny. Czyli mamy świat mainstreamu, gdzie jest przemiał, i gdzie muzycy nie czują się dobrze. Nie czują się docenieni. I to jest prawda, każdy muzyk chce się czuć doceniony ze swoją muzyką, więc czują, że nie ma tu dla nich miejsca. Więc tworzą drugi świat hermetyczny, gdzie jest muzyka dla muzyków. To potoczne określenie: muzyka dla muzyków. Tak, ale trochę je wyjaśniliśmy, o co chodzi. Natomiast ja nie uważam, żeby świat muzyka dla muzyków miał przyszłość.

SPEAKER_04

No nie no.

SPEAKER_00

Ja uważam, że już zyskuje niakość.

SPEAKER_04

Ja chyba nie stwierdził, że to jest nie jakość.

SPEAKER_00

A ja bym stwierdził, bo ja nie rozpoznaję, nie potrafię zapamiętać tych geniuszy. Nie potrafię. Jest ich dużo, ale oni nie postawili na to, co ja kochałem w muzyce zawsze. W sensie, oczywiście, ja tu mówię ze swojej perspektywy może to brzmieć egoistycznie, tylko że wiecie co, ja już widziałem mnóstwo geniuszy. Takich geniuszy, wirtuozów. Mnóstwo ich widziałem. I nie zaskakuje mnie szybkość grania. Nie zasakuje mnie inaczej ułożona, że tak powiem, pasaż. Nie zasakuje mnie to. Nie jest to czymś, co ja sobie będę chciał do tego wracać.

SPEAKER_04

Był już Wejlen czy Petruci, tak? Kolejny nowek taki chyba nie jest potrzebny.

SPEAKER_00

I co można zrobić, żeby był pomost? Czy w ogóle jest to możliwe? Pomiędzy jednym światem, a drugim, bo to nie jest tak, że odbiorcy, słuchacze, się podzielili. Zwróćcie uwagę. Miłośnicy Gans Roces, na przykład, Aerosmyt czy tego typu zespołów, którzy nie grają na instrumentach. Czy oni w świecie tym hermetycznym? No nie ma ich. Gdzie oni są?

SPEAKER_03

Nie wiem, czy ja ci potrafię odpowiedzieć na to. Czy jest pomost jakiś? Może jest, znaczy pewnie jest, ale.

SPEAKER_04

No, mi się wydaje, że media społecznościowe po prostu tak. Głównie media, ale też no radio. Po prostu tak wpłynęły na to, że.

SPEAKER_02

Może tak. Wiesz, ci ludzie też nie szukają, szukają muzycy. Ta osoba sobie nie zada trudu, żeby wyszukać nowy fajny zespół.

SPEAKER_04

Tak, ale to jest prawda, bo kiedyś ludzie przecież szukali nowych rzeczy, odkrywali je, ale dzisiaj przecież mamy dostęp do wszystkiego. Wpisujesz Spotify zespół, znajdziesz album jakiś chcesz i to masz.

SPEAKER_02

Tylko ciężko to przefiltrować. A ludzie tego się nie robi. Bo wiecie, bo ja na przykład też czasami szukam czegoś nowego do posłuchania. Jak mi ktoś czegoś nie poleci, to ja nie znajdę. Bo jakieś tam składanki na Spotify czy coś. No to nie. No po prostu nie. Może na 80 numerów znajdę jeden, a może i nie. I ja mam problem, żeby to znaleźć.

SPEAKER_03

Zapytałeś, gdzie ci muzycy? Słuchali tam tej muzyki? Gdzie słuchacze? Słuchacze znaczy słuchacze, przepraszam, słuchacze. A nie dalej tam? No w tym samych miejsców. No słuchają starych zespołu. Nie dalej słuchają tego.

SPEAKER_04

Ale trochę też poniekąd nie jesteśmy chyba takimi osobami.

SPEAKER_02

Tak, tak. Tak, tylko że my. No ale to właśnie to o czym mówię. No i szukam czegoś, żeby posłuchać, i tego nie ma. Albo może jest, tylko właśnie widzicie, może jest. Tylko to nie jest tak łatwe, żeby do nich dotrzeć. Wiesz, zobacz, ile to wymaga trudu, ile to wymaga poświęceń, ile to wymaga samozaparcia. Że przypuśćmy, nie wchodzisz do mainstreamu, nie masz z tego pieniędzy. Wydajesz płyty, wrzucasz je na Spotify. My mamy wrzucone jakieś tam, może nie najlepsze, i tak dalej, dograliśmy w Fan dwa kawałki na Spotify. Ja ich nigdy nie znajdę. Jakiś tam starego zespołu. Wiecie, nie tam 10 czy 15 lat temu, jakieś tam zwykłe, rokowe. No i przypuśćmy, że komuś by się mogły spodobać. To co ja muszę zrobić, żeby ktoś te kawałki zauważył? No co ja. Promować je na Facebooku płacić. Wiecie o co chodzi. Więc jesteś takim zespołem, zakładasz zespół, nie chcesz grać tego, co jest w mainstreamie. I to jest tak, albo się wybiję, robiąc super rify, że tam ktoś mnie kliknie, że szreduje, albo mam kawałek na Spotify i nikt go nie odsłucha, bo jak, jak? No albo pójdę do Mazbide Music, ale to wtedy muszę grać co innego, bo ode mnie czego innego wymagają.

SPEAKER_00

Trochę niestety to wygląda tak, że mamy czasy, w których mimo wszystko, żeby się zostać znalezionym, to trzeba być w tych social mediach.

SPEAKER_02

A jeszcze przepraszam, bo nie dokończyłem. A patrzcie, to wymaga tak, poświęcenia czasu, pieniędzy, rodziny. I ktoś, jeśli robi to rok, dwa, wydaje płyty za własne pieniądze. Jeździ, gra koncerty, stara się jak może, no to ile możesz? Rok, dwa, trzy i co odpalasz TW, a tam kurde, streamer. Na Sylwestrze. Na Sylwestrze z dwójką w wali, wiecie, kilkadziesiąt tysięcy publiki i gra, i jest w telewizji. Bolesna gra. No. No wiadomo, co chodzi. Daję występ. Więc może tu te zespoły, może właśnie tu.

SPEAKER_00

Może tu. Tylko ja się zastanawiam, bo jeżeli nic się nie zrobi, to nic się nie stanie. Możemy sobie tutaj porzekać.

SPEAKER_04

No, tylko pytanie, co można zrobić? Taki.

SPEAKER_00

Ja mam cały czas zgryz z dwoma światami. Main streamem, do którego nie chcemy wchodzić, jako muzycy, świadomie, bo my odrzucamy to. Generalnie chyba przez gust, poczucie wartości własnej, przez różne tego typu rzeczy.

SPEAKER_04

Głównie przez to, jak on wygląda obecnie, bo 80. lata, 90. No to jeszcze było powiedzmy gnośnie.

SPEAKER_00

Tak, było dobrze. I uogólniając, przeszliśmy w hermetycz. Świat muzyku, w którym my jesteśmy i słyszymy, jak grają inni. Ci, którzy tworzą muzykę, która nigdy się nie przebije do mainstreamu, ale również ja wychodzę z takiego założenia, nie interesuje tych, którzy słuchali wcześniej Guns and Roses. Po prostu. Bo Guns and Roses nie polegało nigdy na wirtuozerii tego typu. Nigdy. I teraz mi się wydaje, że mimo że próbujemy nagrywać jakieś rzeczy w tym naszym hermetycznym świecie dla muzyków, to ten sam wysiłek, który tu mamy, powinniśmy przełożyć w jakikolwiek sposób poza, w jakikolwiek. I dać się spróbować w jakikolwiek sposób znaleźć. Tak uważam. To brzmi prosto i jest proste. Tylko, że mam poczucie, że hermetyczny świat sprawia, że my cały czas powinniśmy jeszcze, że czegoś nam brakuje, jeszcze nam czegoś brakuje, jeszcze za mało i że my nie mamy z czym. Ja uważam, że nie. Uważam, że ci słuchacze starych dobrych kapel. W sensie dobrych oczywiście to jest subiektywne, ale starych kapel, o których my mówimy, że oni też czekają na nas. I ja nie wiem, dlaczego poszliśmy stronę technicznych popisów kosztem tej muzyki, którą ludzie kochali, którą my też kochaliśmy. Kosztem. Oni cały czas kochają muzykę. Oni są, oni niezagospodarowani.

SPEAKER_02

Czy znam trochę takich młodych zespołów nawet znajomych, którzy grają, dalej grają muzykę jakby z pasji.

SPEAKER_04

No, pasja w tym jestem wanie śladów.

SPEAKER_02

I wiecie, też nie można mówić, że tego zupełnie nie ma, bo jest, tylko właśnie może się nie przebija. Może co powinniśmy zrobić my wszyscy, żeby to się przebiło, skoro chcemy tego słuchać. Bo znamy i fajnie grają.

SPEAKER_00

Ja mam taki brutalny pogląd na to, ja uważam, że należy wywać się z schermatycznego świata. Wyrwać się po prostu i nigdy do niego nie wracać. Wiecie, dlaczego? Nie dlatego, że on jest zły, tylko dlatego, że on cię ogranicza. W dużym stopniu. A jak by się z tego wyrwał? Czy oni chcą w ogóle? Pytanie tak, oczywiście, kto chce i w ogóle, ale ja bym się wyrwał z niego w taki sposób, że ja bym się odciął od pokazywania muzyki muzykom. Serio, ja bym uderzył najpierw znajomych, ja bym poprosił ich o udostępnianie, ja bym zaczął pokazywać, jak powstaje ta muzyka. Opowiadać trochę o niej, dlaczego taka, a nie inna. Jeżeli ja kocham Gans and Roses na przykład przykładowo, to dlaczego ja niby dążę do gry, tak, jak gra Mateus Asato? To dwa inne światy. Ale ja czuję, że ja powinienem iść w kierunku Mateusa Asato, bo on jest teraz niby na topie. Nie, on nie jest na topie. On jest na topie w tej hermetycznej grupie, a nie wśród tego, co ja kochałem zawsze. I ja to po to mówię, nie dlatego, że to powinno stać się zasadą, tylko uważam, że tak można. Po prostu można to zrobić. Można spróbować szukać tego pomostu. Serio. A uważam, że my mamy blokadę przed szukaniem. I blokuje nas hermetyczny świat.

SPEAKER_03

Ale hermetyczny świat według ciebie nie ma przyszłości? Nie ma. No i zgadzam się, bo ja nie wiem, co to jest za nazwisko, te, które wymieniłeś. Bo jest gitarzystów dla gitarzystów. Ja też nie znam. Tak.

SPEAKER_04

No nie znaleźć narowisków gitarzystów.

SPEAKER_03

Tam padło jeszcze kilka nazwisk, które znali, bo nie odzywam się. Jest parów takich, masz rację. I to też udowadnia, potwierdza to, co.

SPEAKER_02

Wiecie, i też mówiliśmy, że ja znam jakichś znajomych, co tam grają, tak, kombinują zespołami, ale fakt, że gdyby ludzie posiadający taki warsztat, bo ja nie mam wątpliwości, że oni potrafią grać. I mało tego, myślę, że oni potrafią komponować, myślę, że świetnymi muzykami włożyli taki trud w stworzenie czegoś nowego, jakiegoś zespołu, czegoś przełomowego, że zależy, czy w ogóle chcą, tak? Ale stworzenie czegoś takiego, to myślę, że spokojnie byliby w stanie stworzyć coś ciekawego.

SPEAKER_00

Tak, i to nie chodzi o to, że nagle mieliby się znaleźć w mainstreamie, bo wiemy, że ten mainstream jest inaczej ukierunkowania.

SPEAKER_02

Mają według mnie oni wszelkie umiejętności, właściwie może nie mają zaplecza. Może nie mają zaplecza, ale mają według mnie jako osoby, jako muzycy, bo też znam kilku, może od strony szatbasowej, mają wszelkie narzędzia, żeby od strony muzycznej stworzyć coś i wyznaczy nowy mainstream. I myślę, że mają na tyle rozwinięty gust, na tyle wiedzą, co się dzieje w muzyce, że w stanie stworzyć coś takiego, że będą czuli, że na przykład jest na to zapotrzebowanie. Myślę, że tak. Tak, ja też uważam, że. Jest taki przykład w Polsce. Wiem, że to może nie jest twój najlepszy przykład. Twój ulubiony. To już wiem. Wiesz, o kogo chodzi. Chodzi mi o mroza, konkretnie. Gościa, który nagrał miliony monet, i to był hit. To był hit. Teraz nie chcę tego grać za bardzo, i się przebranżowił. I trzeba mu oddać. No dobra nie jest zespół, bo pod nazwiskiem, tak? No ale on na tym. Pseudoniłem nawet. Tak, pseudonim, ale on już na tym pseudonimie właśnie trochę się wybił wcześniej, że nie był do końca anonimowy. Ale to jest osoba, czy nam się podoba czy nie, to trzeba powiedzieć, że zaczął robić coś innego niż miliony monet. I znalazł swoją nawet nie niszę. Wszedł w mainstream.

SPEAKER_00

Tak, i to jest bardzo fajny przykład, który podajesz. Da się. Bo on nawiązał stylistycznie do tego, co kochali ludzie. Du bluesa.

SPEAKER_04

No właśnie, on wrócił jakby do Kzani tak naprawdę.

SPEAKER_02

No ale właśnie. I patrzcie, jako muzyk, wydaje mi się, że jest bardziej spełniony, skoro to robi i się wypowiadał, że na przykład nie chce grać tej piosenki i tak? Po prostu odciął się od tego i patrzcie, to zawsze musiało w nim być, chociaż tak się zmienił. Ale to jest bardzo ciekawe, ciekawe, co by powiedział.

SPEAKER_04

Chyba, że taka muzyka tak naprawdę mu gra w długo.

SPEAKER_02

Nie właśnie o tym mówię.

SPEAKER_04

Tylko wiesz, że taki miliony moment powiedział, że to się kliknie.

SPEAKER_02

Może. No właśnie możemy dywagować, ale załóżmy nawet, że tak było. To abstrahując od niego, ale takich ludzi może być dużo.

SPEAKER_04

No fajnie, gdyby tak było.

SPEAKER_02

Jak na przykład byłby przykład Diskopolowca. Kojarzysz, który, który był metalowcem? Czy grał metal? W którym? Czekaj, najpierw metalowcem, czyli diskoczka? Tak, chyba tak, grał metal i zaczął grać diskoło. Nie jestem pewny. Może tak. Wikitę to duża różnica. Ale nie wiem, nie, możliwe. To dobra. Mniejsza. Wiecie, czyli. Czy ludzie z jakiegoś powodu decydują się na to. I na przykład, Mruzu musiał jakieś ryzyko podjąć.

SPEAKER_00

I udało mu się. Tak, ale przepraszam, ja muszę tu wtrącić, bo to jest świetny przykład. Wiecie, jaka była decyzja jego? Żeby nie iść w wirtuozerię. Ja nie chcę mówić, że tam jest amatorsko. Nie jest. Nie jest. To jasno trzeba powiedzieć. Chodzi o to, że jest melodyjnie, jest zapamiętywalnie.

SPEAKER_04

Dobra, jakby mógłby skontrować. Teraz pytanie, jak taki wokalista, który był po połownym wokalistą, mógłby pójść w virtuozarię? W jaki sposób?

SPEAKER_00

Nie wiem. Chodzi mi o to, że dla nas taka analogia. My jak jesteśmy muzykami i wiemy, że mainstream to jest B dla nas, to my idziemy w hermelski. Tak.

SPEAKER_04

My mówiliśmy dużo o instrumentalistach, a tu jednak zahaczamy o wokalistę. Rejozumiem o co ci chodzi, ale wiesz, to mógł zacząć śpiewać, nie wiem, taki gatunek i improwizować.

SPEAKER_02

Na przykład. A on zrobił muzykę, która idealnie się wstrzeliła w gusta osób, która może być jednocześnie zagrana na Sylwestrze z dwójką i w jakimś klubie.

SPEAKER_00

Tak, i która tęskni za tego typu muzyką. Brzmienami.

SPEAKER_03

Jeszcze coś dopowiem Apropos Mrozy. To jest świetny przykład. Arysty, którego ja kojarzyłem z miliony monet. Ja wiedziałem, że on już się zmienił. Stał się popularny, męskie granie i tak dalej. Ale jakoś się nie mogłem przełamać do tej muzyki. Wiecie, kiedy ja słucham Roze, byłem na wielu koncertach jego. Generalnie go bardzo lubię. Byłem na jakiś przez przypadek koncercie jego na jakiś festiwalu. I on mówię, jak on super muzykę gra. To nie jest w ogóle to, co ja myślałem o nim. I od tamtej pory go słucham. I ja w ogóle inaczej teraz muzykę słyszę. To jest świetne, przepraszam, to jest świetne to, co powiedziałe, żeby się pokazać. I to jest jedna też z metod. Grać. Grać koncerty i wiecie, cierpliwy dostaję dwa razy.

SPEAKER_02

No tak. Jeszcze on to tutaj unor reverse, bo zamiast przejść z ambitnej muzyki do mainstreamu, żeby się załapać, on zrobił coś odwrotnego. Zniknął, nie? Zniknął. Tak, tak było.

SPEAKER_03

Zniknie było.

SPEAKER_02

Może był, ale. powiem wam, że poszukam. Mam nadzieję, że ktoś z nim kiedyś nagrał taki wywiad, w którym właśnie zapytał go o drogę, o decyzję i o to, jak to wyglądało. Czy to jest łatwo, czy to było trudno. No bo właśnie zniknął. Co robił przez te lata? Może grał, tylko po prostu nie mógł się wybić, a z tamt się wybił. Ale może się nie poddał. Nie wiem, nie wiem. Ciekawa, ciekawa historia. Może cierpliwie.

SPEAKER_03

Krok po kroku. Koncert po koncercie spotkał mnie, spotkał takich więcej mnie. Którzy gojarzyli z jedną piosenką, jednym hitem, który nagrał dawno temu. I nagle ludzie go pokochali.

SPEAKER_02

Przyszedł do mnie, jeszcze uczeń na bas, czyli ktoś, co tam zaczyna grać. I nie powiedział, że chce grać. Lady punk. Tylko chciał zagrać piosenkę Mroza aura. Wiecie, czyli da się to, czy mówi, że nie ma, jest. Za mało? Tak. Mało.

SPEAKER_04

No mało, bo to jest chyba jedyny przypadek, który jest.

SPEAKER_02

Ale jest.

SPEAKER_00

Więc to pokazuje, że się da. Tak, ale znaleźć ten pomost. Tak, tu też jest kwestia taka, że jest świat decyzji, którą musimy podjąć, bo ja cały czas twierdzę, zobaczcie, gdy ktoś zaczyna uczyć się grać na instrumencie, to do którego świata trafia? No tak, do hermetycznego. Po prostu, od razu. Zobaczcie, w jak ciasne miejsce. Chyba, że ma fakt i trafi pod skrzydła kogoś, kto jest pomiędzy na przykład. Ale zazwyczaj trafia do hermetycznego świata, który już go kierunkuje w jakiś sposób.

SPEAKER_02

No dobra, Michał, ale to tak mówisz o tym, mówisz i o tym hermetycznym świecie. I jakby co chcesz z tym zrobić?

SPEAKER_00

Jakby jakie przesłanie chcesz dać, no jakby do tego świata mam wrażenie. Tak, ja bym chciał dać takie przesłanie, że wszyscy, którzy kochają muzykę, której królem jest melodia, czyli to, co rządziło muzyką wcześniejszą, rockową, czy hewing metalową, czy taką po prostu, która kiedyś była i my kochamy dalej. Chcę powiedzieć, że ten hermetyczny świat to nie jest kierunek, który jest konieczny. Chcę dać właśnie teraz super, że przykład Mroza. Ja faktycznie nie jestem w etapie, że jestem fanem. Bo ja chyba jestem na tym etapie, co Jacek był zanim trafił na jego koncert. Typu na jego koncert. Tak, tak, tak, możliwe, możliwe. Ale chodzi mi o to, że ja bardzo doceniam to, co się stało u niego. Bardzo. Bo on jest żywym dowodem, że się da, i że można, i że tego nie wolno się bawiać. I że można osiągnąć sukces. I to jest kwestia decyzji. Że nie siedzisz tu, bo niby musisz iść w tym kierunku. Albo mainstream, albo muzyka dla muzyków, żeby znaleźć swoją niszę. Tak, nie ma tego. Ja uważam, że ten hermetyczny świat nie da ci niszy. To jest nisza hermetyczna, zamknięta. Tu się wpada i bardzo trudno jest z tego wyjść w momencie, jeżeli ty sobie nie znasz sprawy, w jakim miejscu jesteś tak naprawdę. Ja uważam, że ona nie powstała przez jakieś, nie wiem, złe intencje, absolutnie. Ona powstała, bo się oderwała. No tak, tak. Ale dla mnie jest wspaniałym zbiorem ludzi, którzy mają szansę wejść w ten pomost. Tylko że muszę wiedzieć, że ten pomost to nie jest ten hermetyczny świat. On nie jest ratunkiem. Bo ja to tak postrzegam na przykład. I żeby nie było, to jest poparte moimi prywatnymi preferencjami. Tylko że ja wiem, że takich osób, które mają podobne zdanie, kiedyś to była muzyka, ja to nie lubię takich popisów wirtuzelskich, mnie to nudzi i tak dalej. Jnóstwo takich ludzi, którzy tak mówią. I mnóstwo, którzy grają i twierdzą, ja muszę się szkolić technicznie, bo ja muszę wymiatać takie rzeczy. I mnóstwo, którzy się chwalą takimi nagraniami, że ja tak gram i tak dalej. I tych się nie odróżnia tak bardzo. Dobra muzycy odróżniają. Ale też się okazuje, że nie jest tak, że wszyscy muzycy, tylko gitarzyści, gitarzystów, fasiści, basistów, perkusistów, pianiści, pianistów, dokładnie.

SPEAKER_03

No a finalnie ci, co technicznie nie wyrobieni, trochę się boją stawić. Te mniej. Dokładnie. Techniczne, bo boją się oceny i trafiają właśnie te wyszlifowane do perfekcji, że to jest takie koło, które się działają. To też.

SPEAKER_02

Tak, i ale jeszcze pozwól, że ci przerwę, bo to super, że takby dało mi do myślenia, co powiedziałeś ty i ty. Teraz, jeśli nie jesteś super techniczny, super ekstra wymiataczem, to jest dla ciebie szansa. Nie musisz nim być, żeby znaleźć publikę. Zdecydowanie tak. I nie musisz robić popularnego mainstreamu byle czego, żeby się wybić. Bo słuchacze, którzy odbiorą cię. Będziemy nad tym pracowali, będziemy cię słuchać, wyśli nam swoje kawałki. Tak, tak, dokładnie. Trzeba w to wierzyć. Wiecie, myślę, że tutaj jeśli ktoś do nas usłyszy, to może trzeba to postulować. Mrozowi się udało. Tobie też się może udać. Nawet musi. Trzeba w to wierzyć. Wiadomo, kiedyś to też nie było tak, że się wszyscy wybijali. Nie, oczywiście. Nie. To był ułamek. I teraz ten ułamek dalej się może wybić. I nie musisz być super ekstra mega wymiataczem, żeby osiągnąć sukces nawet komercyjny.

SPEAKER_00

Zgadzam się, że to jest piękna połęda. Myślę, że warto na niej zostać. Żeby wybrzmiać. Do zobaczenia.