Ubezpieczenia po ludzku

Które ubezpieczenie od utraty dochodu wybierają programiści B2B?

Marcin Kowalik

Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.

0:00 | 3:46

Które ubezpieczenie od utraty dochodu wybierają programiści B2B? Dziś konkretna rekomendacja.

Cześć, tu Marcin Kowalik, ubezpieczenia po ludzku. Jeśli jesteś programistą na kontrakcie B2B i już wiesz że potrzebujesz ubezpieczenia od utraty dochodu, ten odcinek jest dla Ciebie. Nie będę tłumaczyć czym jest karencja ani okres wyczekiwania. Przejdę od razu do tego co Cię interesuje — które towarzystwo i dlaczego.

W mojej praktyce specjaliści IT pracujący na kontraktach B2B najczęściej wybierają jeden z trzech produktów. Generali, Leadenhall lub WARTA. Każde z tych towarzystw ma inne podejście do oceny ryzyka zawodowego programisty i inaczej definiuje niezdolność do pracy.

Zacznijmy od Generali.

Generali to wybór dla programistów którzy cenią przejrzyste Ogólne Warunki Ubezpieczenia i definicję niezdolności opartą na własnym zawodzie. Przy własnym zawodzie oznacza to że towarzystwo wypłaci świadczenie gdy nie możesz pisać kodu — niezależnie od tego czy teoretycznie mógłbyś robić coś innego.

Przy kontraktach do dwudziestu tysięcy złotych miesięcznie Generali oferuje konkurencyjną składkę i sprawny proces obsługi szkody. Dobry wybór dla programisty który chce polisę zrozumiałą bez prawnika.

Druga opcja: Leadenhall.

Leadenhall to wybór dla programistów którzy chcą najszerszego zakresu ochrony. I tu jest coś czego nie znajdziesz w żadnym innym produkcie na polskim rynku ubezpieczeń od utraty dochodu.

Leadenhall wprost wymienia w OWU ryzyko cybernetyczne jako zdarzenie objęte ochroną. Oznacza to chorobę lub uszkodzenie ciała spowodowane przez urządzenie elektroniczne — komputer, smartfon, tablet. Dla programisty który pracuje przy komputerze osiem do dwunastu godzin dziennie i przechowuje dane klientów, ten zapis ma realne znaczenie.

Leadenhall ma też wyższe limity sumy ubezpieczenia niż większość towarzystw. Przy kontraktach powyżej dwudziestu pięciu tysięcy złotych miesięcznie to często jedyna sensowna opcja.

Wyższa składka. Ale więcej ochrony.

Trzecia opcja: WARTA.

Ubezpieczenie od utraty dochodu WARTA sprawdza się przy standardowych sumach ubezpieczenia i prostej historii zdrowotnej. Dla programisty który ceni rozpoznawalną markę z długą historią na polskim rynku — to solidny wybór.

Co tak naprawdę decyduje o wyborze?

Dwie rzeczy.

Pierwsza: wysokość kontraktu. Im wyższy dochód, tym ważniejsza staje się kwestia maksymalnej sumy ubezpieczenia. Standardowe produkty mają limity — i przy wysokich kontraktach Leadenhall bywa jedyną opcją która realnie zabezpiecza cały dochód.

Druga: historia zdrowotna. Każde towarzystwo inaczej stosuje lookback period — czyli okres wsteczny w którym analizuje Twoją historię leczenia przed zawarciem umowy. Najczęściej to dwanaście do trzydziestu sześciu miesięcy. Wizyta u fizjoterapeuty, diagnoza kręgosłupa, standardowe badania — to wszystko może wpłynąć na zakres ochrony lub wysokość składki. Znam te różnice i dobieram produkt tak, żeby lookback period nie stał się problemem przy zgłoszeniu szkody.

Jeśli chcesz wiedzieć który produkt — Generali, Leadenhall, WARTA, PZU czy Inter — najlepiej pasuje do Twojego kontraktu i sytuacji zdrowotnej, wejdź na ubezpieczeniapoludzku.pl i wypełnij formularz. Przygotuję kalkulację i porównam oferty konkretnie pod Ciebie.

Link do formularza jak zawsze w opisie odcinka.

Nazywam się Marcin Kowalik. Pomagam dobrać i zawrzeć ubezpieczenie od utraty dochodu, ubezpieczenie na życie i polisy emerytalne na ubezpieczeniapoludzku.pl. Jestem autorem książki Jak sprzedawać ubezpieczenia — sto historii agentów ubezpieczeniowych, twórcą społeczności mistrzowie.online dla właścicieli multiagencji oraz autorem podcastów Ubezpieczenia po ludzku, Praca w ubezpieczeniach i Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego.

Do usłyszenia.

SPEAKER_00

Które ubezpieczenie od utraty dochodu wybierają programiści B2B. Dziś konkretna rekomendacja. Cześć tu Marcin Kowalik z ubezpieczenia Pols.pl. Jeśli jesteś programistą na kontrakcie B2B i już wiesz, że potrzebujesz ubezpieczenia od utraty dochodu, ten odcinek jest dla Ciebie. Nie będę tłumaczyć, czym jest karencja ani okres wyczekiwania. Przejdę od razu do tego, co Cię interesuje, które towarzystwo i dlaczego. W mojej praktyce specjaliści IT pracujący na kontraktach B2B najczęściej wybierają jeden z trzech produktów: Generali Hidenhal lub WATA każde z tych towarzystw ma inne podejście do ocen ryzyka zawodowego programisty i inaczej definiuje niezdolność do pracy. Zacznijmy od generali. Generali to wybór dla programistów, którzy cenią przejrzyste ogólne warunki i ubezpieczenia i definicję niezdolności opartą na własnym zawodzie. Przy własnym zawodzie oznacza to, że towarzystwo wypłaci świadczenie, gdy nie możesz pisać kodu, niezależnie od tego, czy teoretycznie mógłbyś robić coś innego. Przy kontraktach do 20 tysięcy złotych miesięcznie Generali oferuje konkurencyjną składkę i sprawny proces obsługi szkody. Dobry wybór dla programisty, który chce polisę zrozumiałą bez prawnika. Druga opcja Lidenhal. Lidenhal to wybór dla programistów, którzy chcą najszerszego zakresu ochrony, i tu jest coś, czego nie znajdziesz w żadnym innym produkcie na polskim rynku ubezpieczeń od utraty dochodu. Lidenhal wprost wymienia w owu ryzyko cybernetyczne jako zdarzenie objęte ochroną. Uwaga! Oznacza to chorobę lub uszkodzenie ciała spowodowane przez urządzenia elektroniczne, komputer, smartfon, tablet. Dla programisty, który pracuje przy komputerze 8 do 12 godzin dziennie i przechowuje dane klientów, ten zapis ma realne znaczenie. Liden Hall ma też wyższe limity sumy ubezpieczenia niż większość towarzystw. Przy kontraktach powyżej 25 tysięcy złotych miesięcznie to często jedyna sensowna opcja. Wyższa składka, ale więcej ochrony. Trzecia opcja warta. Ubezpieczenie od utraty dochodu warta sprawdza się przy standardowych sumach ubezpieczenia i prostej historii zdrowotnej. Dla programisty, który ceni rozpoznawalną markę z długą historią na polskim rynku to solidny wybór. Co tak naprawdę decyduje o wyborze? Dwie rzeczy. Pierwsza, wysokość kontraktu. Im wyższy dochód, tym ważniejsza staje się kwestia maksymalnej sumy ubezpieczenia. Standardowe produkty mają limity. I przy wysokich kontraktach Liden Hall bywa jedyną opcją, która realnie zabezpiecza cały dochód. Druga, historia zdrowotna. Każde towarzystwo inaczej stosuje look back period, czyli okres wsteczny, w którym analizuje Twoją historię leczenia przed zawarciem umowy. Najczęściej to 12 do 36 miesięcy. Wizyta u fizjoterapeuty, diagnoza kręgosłupa, standardowe badania, to wszystko może wpłynąć na zakres ochrony lub wysokość składki. Znam te różnice i dobieram produkt tak, żeby look back period nie stał się problemem przy zgłoszeniu szkody. Jeśli chcesz wiedzieć, który produktali, Lidinha, WATA, PZU czy Inter najlepiej pasuje do Twojego kontraktu i sytuacji zdrowotnej, wejdź na ubezpieczeniapols.pl wypełnij formularz, przygotuję kalkulacje i porównam oferty konkretnie pod Ciebie. Nazywam się Marcin Kowalik, pomagam dobrać i zawrzeć ubezpieczenie od utraty dochodu, ubezpieczenia na życie, polisy emerytalne na ubezpieczenia polsku.pl. Jestem autorem książki Jak sprzedawać ubezpieczenia 100 historii agentów ubezpieczeniowych, twórcą społeczności Mistrzowi Online, dla właścicieli multiagencji oraz autorem podcastów Ubezpieczenia Polsku, praca w ubezpieczeniach, marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego. Do usłyszenia!