Słuchając drogi

Czyńcie sobie Ziemię poddaną

Centrum Myśli Jana Pawła II

Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.

0:00 | 7:12

Właściciel czy zarządca? Ludzie mogą czynić z ziemią i naturą cokolwiek? Zapraszamy do wysłuchania miniwykładu, w którym prof. Marcin Majewski zatrzymuje się nad jednym z najbardziej znanych, a jednocześnie najczęściej niezrozumianych wersetów z Księgi Rodzaju Starego Testamentu: „Czyńcie sobie Ziemię poddaną”.

Marcin Majewski udowadnia, że biblijne „panowanie” nad światem nie jest zaproszeniem do eksploatacji, lecz do odpowiedzialności i troski. Sięga do hebrajskich źródeł i kontekstu starożytnego Bliskiego Wschodu, by odkryć sens, który dziś bywa zagubiony. 

Wypowiedź naszego gościa zapowiada Zuzanna Olbinska, prowadząca serię podkastów o haśle 17. Edycji Festiwalu Nowe Epifanie.

Gość

Marcin Majewski – biblista, teolog, profesor na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II oraz na Uniwersytecie Jagiellońskim. Aktywny członek wielu polskich i międzynarodowych towarzystw naukowych. Jego książka „Pięcioksiąg odczytany na nowo” zdobyła laur w konkursie na „Teologiczną Książkę Roku”, przyznawany przez Polską Akademię Nauk, zaś tłumaczenie tekstów klinowych z Ugarit zostało nagrodzone nagrodą FENIKSA. Prowadzi kanał na YouTube o Biblii i starożytności: https://www.youtube.com/@Marcin.Majewski oraz stronę z wiadomościami o Biblii: majewskimarcin.pl


Zapowiedź

Zuzanna Olbinska – absolwentka Wiedzy o teatrze w Akademii Teatralnej w Warszawie. Na co dzień związana z branżą filmową, pracując głównie jako researcherka scenariuszowa, a także często na etapie powstawania scenariusza i produkcyjnym. Dotychczas pracowała między innymi przy takich projektach jak Wielka Woda (reż. Jan Holoubek, scenariusz Kasper Bajon), Projekt UFO (reżyseria i scenariusz Kasper Bajon), Heweliusz (reż. Jan Holoubek, scenariusz Kasper Bajon).

Zapraszamy do podkastu. Dołącz do grupy ludzi ciekawych świata i drugiego człowieka – https://www.facebook.com/groups/sluchajacdrogi

Jeżeli macie uwagi, pytania albo pomysły na kolejne audycje, zapraszamy do kontaktu: mnowak@centrumjp2.pl

Festiwal Nowe Epifanie „Czyńcie sobie Ziemię poddaną” – program wydarzeń towarzyszących dofinansowano z Krajowego Planu Odbudowy.

 Dla osób nie słyszących zapis rozmowy można znaleźć (w zakładce TRANSCRIPT) pod linkiem https://www.buzzsprout.com/1189352/episodes/18616649

MN: Gościem ostatniego odcinka podcastu jest doktor habilitowany teologii Marcin Majewski, biblista i badacz starożytności związany z Krakowem. Nie będzie to jednak tradycyjna rozmowa, ale mini wykład popularnonaukowy, w którym doktor Majewski, czytając Biblię blisko oryginału, przybliży nam interpretację hasła 17. edycji Festiwalu Nowe Epifanie – „Czyńcie sobie Ziemię poddaną”. To parafraza Księgi Rodzaju, rozdział 1, 28 werset: „Po czym Bóg im pobłogosławił mówiąc do nich: bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili Ziemię i uczynili ją sobie poddaną. Abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po Ziemi”. Zdaniem doktora Majewskiego tej wyższości i tego panowania człowieka nie można jednak pojmować, jako zachłannej grabieży, czy też niszczenia świata, nad którym człowiek powinien dominować. Panując nad światem, winien człowiek naśladować swego Stwórcę, który bardzo dobrze i z miłością wykonał swoje dzieło. Między innymi o relacji między Biblią a ekologią w kontekście odpowiedzialnego zarządzania Ziemią i troski o stworzenie opowie więcej sam Marcin Majewski. 

MM: Ludzie mogą czynić z Ziemią i naturą cokolwiek. Przecież mają ją czynić poddaną sobie. Tylko, że występujący w Biblii hebrajski czasownik „kawas” nie oznacza karczowania lasów, hodowli przemysłowej czy zanieczyszczania planety. Hasło tegorocznej edycji Festiwalu Nowej Epifanie brzmi „Czyńcie sobie Ziemię poddaną”. Jest to zdanie z pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju, które jest jednym z najbardziej znanych, ale też najczęściej niezrozumianych zdań w Biblii. Bardzo często staje się symbolem rzekomej licencji na eksploatację. Tymczasem starohebrajski sens i kontekst literacki tego słowa mówią zupełnie co innego. Otóż właśnie to hebrajskie słowo „kawas”, chociaż brzmi twardo, oznacza dosłownie ujarzmić, okiełznać, opanować, w kontekście biblijnym oznacza doprowadzenie czegoś do porządku i ładu. Chodzi o ustanowienie porządku nad chaotyczną i nieopanowaną przestrzenią. „Kawas” oznacza objęcie kontroli, objęcie troskliwej kontroli i wprowadzenie ładu, tego bożego ładu. A zatem jako chrześcijanie to my powinniśmy być najbardziej zainteresowani troską o Ziemię. To właśnie nam powinno zależeć na ochronie natury i planety. I cieszę się, że dzisiaj możemy otwierać kran i pić, napić się czystej wody z kranu. Że nie mieszkamy już w domach, które mają azbest. Że świat zajął się, czy zaczął podejmować wysiłki w celu ochrony tego ładu. Z tym, że martwię się, że chrześcijanie nie są tutaj liderami czy przewodnikami. Bo zgodnie z Biblią, to my zostaliśmy ustanowieni opiekunami, zostaliśmy bezpośrednio przez Boga wezwani w samym akcie stworzenia świata i człowieka właśnie do tego. Pierwsi stworzeni ludzie zostali ustanowieni również, jako strażnicy i opiekunowie bożego Ogrodu. Czytamy w drugim rozdziale Księgi Rodzaju, że oni mają tego ogrodu strzec i go pielęgnować. Troszczyć się o niego. Nie bezmyślnie eksploatować i niszczyć. Raj ma pozostać Rajem. I to wezwanie do czynienia sobie Ziemi poddanej, hebrajskie „kawas” jest uzupełnione czasownikiem radach, który dosłownie oznacza panować, abyście panowali. Ale to jest dokładnie to samo, co z hebrajskim czasownikiem „kawas”. W tekstach królewskich ze starożytnego Bliskiego Wschodu to panowanie to termin, który opisuje panowanie w imieniu Boga. Jest związany z troską o słabych, zapewnieniem ładu, a nie przemocy. Kiedy Pismo Święte mówi o panowaniu używa języka, który na starożytnym Bliskim Wschodzie oznaczał odpowiedzialność za utrzymanie ładu, płynności, porządku pewnego życia społecznego i życia przyrodniczego. Zdaję sobie sprawę, że dla współczesnego czytelnika, słuchacza, kiedy dzisiaj czytamy czynić poddaną, panować, no to często słyszymy: mieć władzę. Mieć władzę bez ograniczeń. Ale dla Izraelity epoki żelaza było odwrotnie. Władza oznaczała poważny obowiązek wobec tych, którzy zostali powierzeni pod opiekę. A zatem wezwanie z Rodzaju I, czytane w kontekście literatury starożytnego Bliskiego Wschodu: czyńcie sobie Ziemię poddaną, ono rzeczywiście czyni człowieka królem. Bo to jest ciekawe, że na starożytnym Bliskim Wschodzie to był akt takiej formalnej intronizacji. To czyni człowieka królem, z tym że dobry, prawdziwy król to ten, który broni słabych, staje w obronie tej przysłowiowej sieroty i wdowy, czyli w obronie tych, którzy sami nie mogą się obronić. Teksty prorockie bardzo mocno, ostro będą potępiać władców, którzy panują twardo, nie tak jak pasterze, ale tak jak tyrani, ci, którzy chcą wykorzystać czy drenować lud. Zestawienie człowieka właśnie z takim wizerunkiem władcy w Księdze Rodzaju to nie jest zachęta do eksploatacji, lecz wezwanie do odpowiedzialnej troski. W języku starożytnego Bliskiego Wschodu moglibyśmy powiedzieć: człowiek został ustanowiony zarządcą Ziemi, a nie jej właścicielem. Właścicielem jest Bóg. Pięknie mówią o tym psalmy. Władza człowieka jest raczej delegowana i jest warunkowa. A zatem zdanie „czyńcie sobie Ziemię poddaną” no ma inny wydźwięk niż dzisiaj mu przypisujemy. Ono oznacza wzięcie odpowiedzialności za Ziemię, za jej istnienie. Oznacza po pierwsze panowanie w imieniu Boga, dlatego że to Bóg jest jedynym właścicielem Ziemi, a po drugie dlatego, że zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Boga, aby panować w Jego imieniu, tak jak On panuje. Jesteśmy podobni do Niego. Tu jest też ciekawy obraz, że w ogóle cały rozdział I Księgi Rodzaju ukazuje świat, jako uporządkowaną świątynię. I w tej świątyni człowiek jest obrazem Boga, jest Jego reprezentantem. Jest, można powiedzieć, takim tabernakulum świata. Jest miejscem, gdzie się Bóg objawia. I Ziemia, która zostaje mu oddana w jakiś szczególny sens pod panowanie, to jest tak naprawdę Jego powołanie. Oczywiście nie mówimy tutaj też o jakiejś skrajności, czyli ubóstwieniu przyrody. Człowiek nie został stworzony, żeby ubóstwić, ubóstwiać elementy przyrody czy samą przyrodę. Ale ma ją traktować podmiotowo, a nie przedmiotowo. Ma pilnować, by działały jej mechanizmy życia i żeby Raj pozostał Rajem. I w okresie Wielkiego Postu warto przypomnieć sobie, że Wielki Post jest szkołą odzyskiwania właściwej hierarchii. Wielki Post uczy, że człowiek nie jest centrum świata. Zwłaszcza liturgia paschalna pokazuje, że prawdziwa władza w tradycji chrześcijańskiej objawia się, jako służba. A zatem to wezwanie „czyńcie sobie Ziemię poddaną”, tak, to nie jest wezwanie czy to do eksploatacji, czy do wykorzystywania, czy do panowania, lecz do odpowiedzialności za siebie, za innych, za świat. Władza, którą człowiek otrzymuje od Pana Boga to nie jest jakieś prawo własności, lecz jest to jakieś takie zlecenie opieki.